TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 04:23
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Credo...wierzę...Bóg z Boga, Światłość ze światłości

Credo...wierzę...Bóg z Boga, Światłość ze Światłości

Sergiusz Bułgakow w swojej niezwykłej książce „Światłość Bezwieczorna” opisuje swoje doznania: „Góry Kaukazu. Widziałem je po raz pierwszy. Wbijając zachwycone oczy w coraz bliższe góry, wchłaniając światło i powietrze, skupiałem uwagę na objawieniu przyrody... Wszystko było promienne, wszystko było pełne światła...”

Właśnie światło, światłość! Światło jest tajemnicą, stanowi misterium i spełnia rolę fenomenu, który jest teofanią
– czyli zjawiskiem objawiającym samego Boga, o którym powiedziano: „Bóg jest Światłością” (l J 1, 5). „Odziany we wspaniałość i majestat, światłem okryty jak płaszczem”, a „wspaniałość Jego podobna do światła” (Ps 104, 1-2; Ha 3, 4).

Stąd prośba Psalmisty: „wznieś ponad nami, o Jahwe, światłość swojego oblicza!” (Ps 4,7). I Bóg spełnia tę prośbę: „Niechaj się stanie światłość!” (Rdz 1, 3).
„I stała się  światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności” (Rdz 1, 3-4). 

Bóg, który jest światłością, „oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1, 9) i dokonuje „oświecenia pogan” (Łk 2, 32), dzięki czemu spełniają się słowa Psalmisty: „W Tej światłości oglądamy światłość” (Ps 36, 10). Stąd wezwanie Proroka: „Postępujmy w światłości Jahwe” (Iz 2, 5). 

I właśnie z Boga, który jest światłością, odwiecznie rodzi się Syn, „Bóg z Boga”, który wprost powie: „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12) i który oznajmi: „ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” (J 12, 46). Święty Jan Apostoł wyjaśnia w prologu do Ewangelii: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1, 4-5).
Chodzi o życie we wszystkich wymiarach, począwszy od życia przyrodzinnego, a skończywszy na życiu nadprzyrodzonym oraz życiu wiecznym, gdy Bóg „otrze wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie” (Ap 21, 4). A zatem „wiara, która działa przez miłość” (Gal 5, 6), wiara w Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, sprawia, że żyje się w światłości, która jest życiem. Chrześcijanin to człowiek, do którego odnosi się stwierdzenie
św. Pawła: „wszyscy wy jesteście synami światłości i synami dnia” (1Tes 5, 5), a zatem: „Postępujcie jak dzieci światłości” (Ef  5, 8). A jeżeli chrześcijanin ma postępować „jak dzieci światłości”, to św. Jan ukonkretnia to zobowiązanie: „Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości” (1J 2, 10). A więc „wiara, która działa przez miłość” – to miłość realizująca naczelne przykazanie Pana: „Przykazanie nowe daję wam, abyście sie wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34). W duchowej praktyce chrześcijańskiego Wschodu istnieje w modlitwie szczególna postawa: zwrócenie się ku wschodowi, ku „Wschodowi z Wysokości”, ku „Wschodzącemu Słońcu” (Łk 1, 78), czyli ku Chrystusowi, „Światłości ze Światłości”, by spełniło się to o czym pisze św. Łukasz: „wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma” (Łk 24, 45) i według tych Pism żyli i postępowali.

Rodopy, góry Bułgarii. Jest poranek i widzimy młodą dziewczynę, która po wyjściu z wielkiego namiotu staje przed nim, zwraca się ku wschodzącemu słońcu, rozwiera ramiona i modli się...

ks. Roman. E. Rogowski


Ks. prof. dr hab. Roman E. Rogowski – teolog - dogmatyk, urodzony na Podolu. Kierownik I Katedry Teologii Dogmatycznej Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Bardzo aktywny prelegent i rekolekcjonista. Autor rozpraw i artykułów teologicznych oraz książek o tematyce górskiej m. in. „Mistyka gór”, „W wichrze jest Pan”, „Pisząc na piasku”, „Mistyczne Tatry”, „Nikt nie jest samotnym szczytem” i „Być źródłem światła w świecie”.

 

Światłość świata

Szaweł szedł do Damaszku, by tam prześladować chrześcijan. Zanim dotarł na miejsce olśniła go i oślepiła niezwykła światłość. Gdy upadł na ziemię usłyszał głos: ,,Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”. ,,Kto jesteś, Panie?” - zapytał i padła odpowiedź: ,,Jestem Jezus, którego Ty prześladujesz...” 

rubens

Tę niezwykłą scenę namalował Peter Paul Rubens.

 

Peter Paul Rubens, nadworny malarz arcyksięcia Alberta, ceniony przez księcia Vincenzo Gonzagę artysta, jeden z najwybitniejszych malarzy trzech narodów, bo urodził się w Niemczech, jego kunszt artystyczny kształtował się we Włoszech, a dzięki wielkiej indywidualności narzucił swój styl malarstwu flamandzkiemu. Pozostawił po sobie około dwa tysiące obrazów, w tym wiele o tematyce religijnej. Przyszedł na świat 28 czerwca 1577 roku w Siegen w Westfalii. Już jako młody artysta zauroczył swymi pracami księcia Mantui Vincenzo Gonzagę, dla którego wykonywał kopie słynnych malowideł na potrzeby książęcej kolekcji. W 1602 roku otrzymał zamówienie na wykonanie trzech malowideł ołtarzowych w kościele Santa Croce w Gerusalemme w Rzymie, a cztery lat później zlecono mu wykonanie malowidła ołtarzowego w kościele Najświętszej Marii Panny w Vallicelli, które zostało odrzucone i artysta musiał malować je od nowa. W 1609 roku Peter poślubił Izabelę Brant, z która miał czwórkę dzieci, jednak ich sielanka nie trwała długo, żona zmarła bardzo wcześnie. Wszystkie obrazy Rubensa są arcydziełami, we wszystkich zauważalna jest zmysłowość, bije z nich życie, są żywiołowe, dynamiczne i barwne. Hasłem życiowym, jak i artystycznym Rubensa było „Mens sana in corpore sano” (Zdrowa myśl w zdrowym ciele). I tak w swych pracach ukazywał człowieka zdrowego i pełnego sił, nadawał mu obfite kształty, co stało się jednym z synonimów malarstwa barokowego. Wszyscy bowiem wiedzą, co znaczą rubensowskie kształty. Peter Paul Rubens, jak żaden inny artysta, przeszedł przez życie w blasku sławy.

Wśród olbrzymiej spuścizny artystycznej malarza szczególnie wyróżniają się dzieła o tematyce religijnej takie jak: tryptyki Podniesienia krzyża, Pokłon Trzech Króli, czy Sąd Ostateczny. My dziś przyjrzymy się bliżej obrazowi przedstawiającemu nawrócenie Szawła, który zmierzał wraz ze swoim wojskiem do Damaszku, by tam ścigać chrześcijan. Na pierwszym planie widzimy mężczyznę leżącego na ziemi, domyślamy się, że spadł właśnie z konia, który leży obok. Towarzyszą mu żołnierze, a na ich twarzach rysuje się zdziwienie, trwoga, czy nawet przerażenie. Na górze obrazu znajduje się postać wyłaniająca się z obłoków, mężczyzna w pełni blasku. To Jezus Chrystus. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, która oślepiła przyszłego apostoła. Wówczas usłyszał on głos dochodzący z nieba: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”
- Kto jesteś, Panie?” - odpowiedział Szaweł. Jezus mu odrzekł: „Jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Ukazałem się jednak tobie, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś i tego co ci objawię. Obronię cię przed ludem i przed poganami, do których cię posyłam, abyś otworzył im oczy i odwrócił z ciemności do światła, od władzy szatana do Boga” (Dz 26, 12-18). Św. Paweł odkrył w Jezusie, który ukazał mu się w blasku światła wielką miłość, gotową na wszystko, miłość, która dobrem zwycięża zło. Imię, które było dla niego przekleństwem stało się błogosławieństwem. Chrystus, zrodził się z Boga, który jest światłością - „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12). Przyszedł na świat, by oświecić pogan. Moment ten zaowocował nagłym i cudownym nawróceniem Szawła, który po kilku latach już jako Apostoł Paweł napisał: „Bóg może swoją mocą uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3, 20). Serce Szawła było otwarte na działanie Ducha Świętego i dlatego Chrystus mógł dokonać jego nawrócenia. Także w naszym życiu Jezus jest obecny i nieustannie puka do naszych serc. Tylko: czy my dostrzegamy światło, czy musimy dosłownie zostać nim porażeni, by świadczyć o Nim w każdym dniu swojego życia?

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!