TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 22:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Życie pełne barw

Życie pełne barw

Psychologowie przekonują, że kolory wpływają na nastrój i psychikę człowieka. Z doświadczenia wiemy, że decyzja o kolorze stroju, farby do ścian czy samochodu często wiele mówi o charakterze człowieka. Większości z nas zależy, by życie było pełne barw, bo jest wtedy ciekawsze, radośniejsze i pełniejsze. Skąd wzięły się więc barwniki do tkanin czy żywności? Czy ich pozyskiwanie wygląda obecnie tak samo jak kilka tysięcy lat temu?

Bóg stworzył świat w niezliczonych odcieniach różnorodnych barw. Zachwyceni nim ludzie od czasów prehistorycznych pragnęli nadawać różne kolory swoim wyrobom i twórczości. 

Minerały, rośliny i zwierzęta

Najstarsze kolorowe obrazy, które przetrwały do dziś, przedstawiają zwierzęta w jaskiniach Altamira w północnej Hiszpanii i w Lascaux w południowej Francji. Ich wiek jest szacowany do nawet 20 tysięcy lat. Użyte zostały w tym przypadku materiały barwiące nieorganiczne, naturalnie występujące pigmenty, zrobione z kredy, rudy manganu, krzemianu glinu, tlenku żelaza, itd. Sztuka barwienia substancjami pochodzenia zwierzęcego odgrywała istotną rolę w Japonii, Chinach, Indiach już 4 tysiące lat p.n.e. Również w starożytnym Egipcie używano barwników roślinnych.

Na podstawie znalezisk archeologicznych wiadomo np., że Egipcjanie używali do barwienia tkanin barwników uzyskiwanych z roślin: indygowca, marzanny, alkanny, urzetu, a także barwnika zwierzęcego wydobywanego z samic pluskwiaków - czerwców. Trzy tysiące lat p.n.e., wynaleziono pierwszy niebieski pigment nazywany błękitem egipskim. Był on owiany tajemnicą i bardzo drogi, więc nieliczne osoby mogły sobie pozwolić na barwienie nim szat. Wzór chemiczny barwnika wskazuje, że do jego produkcji używano niezwykle rzadkiego minerału powstającego wewnątrz lawy wypływającej z Wezuwiusza. W fenickich farbiarniach tysiąc lat przed Chrystusem barwiono tkaniny na kolor purpurowy używając tzw. purpury tyryjskiej, wydobywanej z rzadkiego gatunku ślimaków występujących na wybrzeżu syryjskim. Z 800 ślimaków uzyskiwano zaledwie 1 gram barwnika. Purpura była więc bardzo droga. Stała się z czasem synonimem majętności i władzy. Starożytni Celtowie znali również wiele naturalnych barwników: kolor żółty uzyskiwano, stosując korę topoli, wrzos, szczaw, wilczomlecz, korę młodej jabłoni, liście brzozy, kwiaty janowca i rumianku lub pewien gatunek porostu; kolor pomarańczowy lub brązowy - w zależności od czasu farbowania - uzyskiwano z łupin cebuli, kory dębu lub olchy, łupin lub korzeni orzecha, tarniny, korzeni lilii wodnych, kory brzozowej, wodorostów lub igieł modrzewia, zbieranych jesienią; kolor czerwony dawały sproszkowana kora sosny, kartamina, kora kruszyny, olchowe szyszki, owoce czarnego bzu oraz suszone jagody; zieleń uzyskiwano z pędów młodego żyta, szczawiu, naparstnicy, pąków paproci, żółtego kosaćca, liści barwinka, końskiego włosia, liści pokrzywy, bądź mieszanki różnych kolorów z dodatkiem ekstraktu z jagód; kolor niebieski był darem czarnych jagód, dzikich bratków, owoców tarniny, korzeni żółtych irysów, a także (a może przede wszystkim) urzetu; czerń to efekt stosowania kory olchowej lub dębowej, błota torfowego gotowanego w naczyniu z dodatkiem dębowych gałązek, mieszanki młodych czarnych jagód z solą, korzeni lilii wodnej lub szczawiu oraz porostów. Także szafran jako przyprawa, lek i barwnik znany był w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie oraz w Indiach i Chinach. Pierwsze uprawy w Europie średniowiecznej znajdowały się w południowej Francji i Hiszpanii. Także Pismo Święte wspomina wielokrotnie szlachetne, barwione naturalnie tkaniny. Szkarłat z czerwców (owady lub ich larwy) był wykorzystywany przez Izraelitów podczas wykonywania przybytku oraz szat arcykapłana. Mówi o tym Księga Wyjścia (28, 4-5; 36,8): „Oto szaty, jakie winni sporządzić: pektorał, efod, suknia wierzchnia, tunika wyszywana, tiara i pas. Te szaty sporządzisz dla twego brata, Aarona, i dla jego synów, aby Mi służyli jako kapłani. A użyją na to złotych nici, fioletowej i czerwonej purpury i karmazynu oraz kręconego bisioru” oraz: „Wszyscy najbieglejsi spośród pracowników wybudowali przybytek z dziesięciu tkanin z kręconego bisioru, z fioletowej i czerwonej purpury, z karmazynu, z cherubami wyszytymi przez biegłego tkacza” - tylko najważniejsze szaty i tkaniny zasługiwały na purpurową barwę. Można znaleźć podobny fragment także w Księdze Estery (8,15), tym razem dotyczy on władcy: „Mardocheusz zaś wyszedł od króla w szacie królewskiej z fioletowej purpury i w białym odzieniu, w koronie złotej i wielkiej, w płaszczu bisiorowym i szkarłatnym” - te słowa niewątpliwie świadczą o wielkiej randze króla, jego bogactwie i dostojeństwie. 

Skutki uboczne eliksiru nieśmiertelności

Wiele było jednak naturalnych barwników, które nie dawały zadowalających efektów. Blakły, nie dawały intensywnego koloru i były mało wydajne, a pozyskiwanie ich problematyczne. Dlatego nieustannie próbowano pozyskiwać barwniki na nowe sposoby. Rozwinięcie się sztuki malarskiej również zmuszało artystów do jeszcze większej kreatywności. Wielu z nich samodzielnie przygotowywało pigmenty do swoich farb. Niektóre importowano np. z Indii, które słynęły z barwników. Ultramaryna (niebieski pigment pochodzenia naturalnego) bardzo często stosowana w malarstwie, świadczyła o zamożności mecenasa danego artysty, bo była to substancja bardzo droga.

Dopiero XIX wiek przyniósł opracowanie chemicznej receptury kilku barwników, co zdecydowanie przyczyniło się do rozwoju przemysłu. Jeden z najsłynniejszych barwników tzw. błękit pruski powstał jako produkt uboczny przy próbach wynalezienia eliksiru nieśmiertelności w drugiej połowie XVIII wieku. W 1855 roku Jakub Natanson, polski chemik, otrzymał czerwony barwnik nazwany fuksyną. Rok później, student chemii, Anglik William Henry Perkin dokonał syntezy fioletowego barwnika nazwanego moweiną. Odkrycie w 1858 roku przez niemieckiego chemika Johanna P. Griessa tzw. związków dwuazowych, doprowadziło do syntezy najważniejszej grupy: barwników azowych. Wkrótce otrzymano barwniki syntetyczne (stosowane także dzisiaj): alizarynę (1868), eozynę (1871), indygo (1880) i wiele innych. Od tamtej pory barwniki naturalne z roku na rok coraz bardziej tracą na znaczeniu. Warto pamiętać o tym, że barwniki, aby były trwałe (szczególnie na tkaninach) potrzebują substancji wiążącej włókno z pigmentem. Zazwyczaj są to niebezpieczne substancje chemiczne. 

Z laboratoryjnej fiolki

Stosowanie na wielką skalę syntetycznych barwników nie ominęło także przemysłu spożywczego i cukierniczego. Stosuje się tu w niewielkim stopniu barwniki naturalne (karotenoidy, chlorofile, antocyjany, betaniny i betaksantyny, koszenilę, ryboflawina i kurkumina). Do naturalnych barwników spożywczych zalicza się też substancje barwne niewystępujące w świeżych produktach, ale powstające w wyniku przemian i interakcji bezbarwnych składników żywności, w czasie procesów technologicznych lub przygotowywania posiłków. Do tej grupy zalicza się karmele (E150) i melanoidy. Duże znaczenie w przemyśle mają: kurkumina (E100), ryboflawina (E101), koszenila (E120), chlorofil (E140), karmel naturalny (E150a), naturalny karoten (E160a), betanina (czerwień buraczana - E162) i antocyjany (E163). Zdecydowanie częściej w produktach spożywczych pojawiają się te „identyczne z naturalnymi”. Co to oznacza? Są to substancje pozyskane w warunkach laboratoryjnych, mające jednak ten sam skład, co te występujące w przyrodzie.

Kolejną grupę barwników spożywczych stanowią substancje syntetyczne organiczne i syntetyczne nieorganiczne. W Polsce dozwolone jest stosowanie wielu z dostępnych na rynku barwników syntetycznych m.in.: tartrazyna (E102), żółcień chinolinowa (E104), żółcień pomarańczowa FCF (E110), azorubina (E122), amarant (E123), czerwień koszenilowa (E124), czerwień allura (E129), błękit patentowy V (E131), indygokarmin (E132), błękit brylantowy FCF (E133), czerń brylantowa (E151) oraz fiolet metylowy, węglan wapnia (E170) i dwutlenek tytanu (E171) do polew cukrowych białych, tlenki i wodorotlenki żelaza (E172) do barwienia sztucznych osłonek kiełbas, aluminium (E173), srebro (E174) i złoto (E175) w postaci listków i proszków do powierzchniowego barwienia ciast oraz w produkcji likierów (Goldwasser), a także węgiel drzewny. Kolorowe potrawy, szczególnie słodycze są niezwykle atrakcyjne i kuszące. Trzeba jednak pamiętać, że te najbardziej efektowne barwy, silnie nasycone pochodzą z syntetycznych substancji, których wpływ na zdrowie nie został dokładnie zbadany, a w niektórych przypadkach udowodniono już ich szkodliwość (negatywny wpływ na wątrobę, pobudzanie komórek nowotworowych do wzrostu, powodowanie nadwrażliwości pokarmowej i alergii, nadpobudliwość u dzieci). Warto szczególną uwagę na to zwrócić właśnie w przypadku dzieci, które chętnie sięgają po kolorowe cukierki, gumy i płatki śniadaniowe, a także napoje, wody smakowe, galaretki i żelki.

Tekst Anika Nawrocka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!