TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 09 Grudnia 2019, 15:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Zbawiciel między Męczennikami

Zbawiciel między Męczennikami

Przy kościele największej parafii w Pleszewie pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela spotkamy świętych męczenników prezbitera Jana Nepomucena i diakona Wawrzyńca, którzy trafili tu z pleszewskiego rynku.

Pierwsza wzmianka źródłowa o Pleszewie pochodzi z dokumentu księcia Przemysła II z 1283 roku. Ponad 350 lat później z powodu napływu dużej ilości uchodźców religijnych ze Śląska lokowano tu dodatkowe tzw. Nowe Miasto. Życie kolonistów z Niemiec skupiało się głównie wokół skweru obecnie nazywanego placem Jana Pawła II. Jak można przeczytać w publikacji „Wędrówki po dawnym Pleszewie”, właściciele Pleszewa w XVIII wieku przychylni byli przybyszom z Niemiec. Wtedy też sprowadzono karczowników, którzy założyli pobliskie wsie: Dobrą Nadzieję, Zieloną Łąkę i Ludwinę.

Nowa i murowana

W mieście niemieccy ewangelicy najpierw wybudowali niewielki, drewniany kościół w 1794 roku. Potem w czasach zaboru pruskiego w jego miejsce postanowili wybudować nową dużą i murowaną świątynię ewangelicką. Wzniesiona została w latach 1844 -1848 przez firmę G. Jonasa z Gutenhoffnunga. Zgodnie z zaleceniami władz pruskich otrzymała ona formę klasycystyczną. Po II wojnie światowej Niemcy wyjechali, dlatego kościół przekazano parafii katolickiej. Komunistyczne władze państwowe niestety nie przekazały pastorówki i cmentarza, chociaż ks. Kazimierz Niesiołowski, ówczesny proboszcz parafii farnej w Pleszewie, bardzo się o to starał. Poewangelicki kościół wymagał remontu i przystosowania wystroju do wymogów liturgicznych Kościoła katolickiego. Poświęcenia świątyni 9 września 1945 roku dokonał wspomniany już ks. Niesiołowski, który po uroczystości tak napisał do Kurii metropolitalnej w Gnieźnie: „dokonałem poświę cenia byłego zboru ewangelickiego przy udziale władz i licznie zebranych wiernych. (…) Uroczystość miała przebieg piękny i podniosły”.
Od 1945 do 1966 roku świątynia pełniła funkcję filialną i zarządzali nią księża proboszczowie pleszewskiej parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Jak zapisano w kronice parafialnej jeszcze w 1945 roku „w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela zostały usunięte balkony na drugim piętrze – belki i deski zostały rozdysponowane miejscowej ludności”.

Dla Jezusa i parafian

W 1966 roku Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński mianował 15 listopada rektorem kościoła ks. Edwarda Skowrońskiego, byłego więźnia obozów koncentracyjnych w Stutthofie, Grenzdorfie, Sachsenhausen i Dachau. Obecnie upamiętnia go tablica znajdująca się pod emporą muzyczną. Ks. Skowroński został rektorem, ponieważ władze komunistyczne nie wyraziły zgody na powstanie nowej parafii w Pleszewie. W tym momencie zaczyna się nowy rozdział świątyni Najświętszego Zbawiciela. Witany przez parafian Ks. Rektor od razu zapowiedział, że odtąd kościół będzie otwarty przez cały dzień, by wierni jak najwięcej mogli oddawać cześć Panu Jezusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie. Prosił też parafian o współpracę i  nie zawiódł się. Ponieważ władze w 1945 roku nie przekazały pastorówki, Ks. Proboszcz zamieszkał w wieży kościelnej, gdzie przygotowane zostało mieszkanie.
Nie sposób opisać wszystko, co od tego momentu działo się w pleszewskiej świątyni, dlatego przytoczę tylko niektóre wydarzenia. Latem 1967 roku, dzięki pomocy miejscowych stolarzy, na miejscu balkonów drugiego piętra zbudowano salki i tam rozpoczęła się katechizacja dzieci i młodzieży. W następnym roku, ponieważ ławki w kościele były już mocno zniszczone, zakupiono sosnowe ławy z kościoła protestanckiego w Nowej Rudzie. Natomiast w bocznych ścianach wykuto cztery wnęki na stałe konfesjonały, których nie było w świątyni. Następnie podczas remontu organów przeniesiono miech organowy na wyższą kondygnację w wieży kościelnej. W 1971 roku kościół zyskał stałe konfesjonały dębowe i na dodatek zabudowane, które służą do dziś. Kolejny rektor parafii ks. Eugeniusz Nowak kupił dom przy Alei Wojska Polskiego i tam powstało mieszkanie dla księży.
Natomiast w 1976 roku poświęcone zostało prezbiterium odnowione według projektu ks. Bolesława Dzierwy i wykonane przez Ireneusza Daczkę z Rydzyny. W jego centrum znalazł się wizerunek Chrystusa Zmartwychwstałego na tle krzyża, wykonany z żywicy i włókna szklanego. Tabernakulum na drewnianej półce wyrastało jakby z krzaku Mojżesza. Z kolei w 1977 roku powstał boczny ołtarz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wykonany z drzewa jesionowego. W kronice pod datą 5 lutego zanotowano o nim: „z przedniej strony w podstawie nakładki z blachy miedzianej wygrawerowane są emblematy maryjne. Sam obraz Matki Bożej otoczony jest dwoma orłami, wykonanymi ze sztukaterii, złoconymi, nad obrazem znajduje się duża korona”. W tym samym roku powstają również nowe stacje Drogi krzyżowej wykonane przez wspomnianego już pana Daczka i poświęcone później przez ks. bpa Jana Czerniaka.

Nowa parafia

Kiedy wreszcie władza cywilna wyraziła zgodę na utworzenie parafii, 29 marca 1978 roku zostaje ona erygowana pw. Najświętszego Zbawiciela. Jej terytorium wydzielone zostało z macierzystej parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Miała ona korzystać z cmentarza przy ul. Kaliskiej, który był w zarządzie parafii farnej. Dodam jeszcze, że po ks. Nowaku proboszczami parafii zostali: w 1983 roku ks. Bolesław Dalaszyński, w 1995 roku ks. Krzysztof Grobelny i w 2018 roku ks. Henryk Lemke.
Za czasów proboszczowania ks. Dalaszyńskiego w czerwcu 1985 roku w parafii ruszyła budowa Domu katechetycznego. Natomiast lata 90. XX wieku i początek XXI wieku były czasem remontu kościoła. Między innymi wymieniono wszystkie okna i drzwi, dokonano zmian w instalacji oświetleniowej, wyremontowano napędy dzwonów, założono nowe nagłośnienie i ogrzewanie oraz odnowiono elewację kościoła. Obecnie rozpoczęto malowanie wnętrza świątyni. - Odnawiamy ściany i inne elementy. Myślę, że w tym roku kościół będzie całkowicie wymalowany. Poprzednik zostawił zewnętrznie kościół w godnych warunkach i poza małymi poprawkami z zewnątrz nic nie potrzeba robić Zabraliśmy się także za remont piętra Domu katolickiego. Tam trzeba pomalować, powymieniać okna i tak dalej – mówił ks. proboszcz Lemke.

Przy bramie wejściowej

Teraz zanim wejdziemy do wnętrza świątyni, popatrzmy na bramę prowadzącą na teren wokół niej. Na słupach bramy wejściowej zobaczymy dwie z czterech figur, które kiedyś znajdowały się na rynku. To XIX – wieczne rzeźby św. Wawrzyńca i św. Jana Nepomucena. Przetrwały czas II wojny światowej, ponieważ zostały ukryte w 1942 roku przed Niemcami. Po zakończeniu wojny ks. Niesiołowski postanowił o ich ustawieniu przy świątyni pw. Najświętszego Zbawiciela.
Kim byli wspomniani święci, „witający” tych, którzy chcą nawiedzić pleszewski kościół? Św. Wawrzyniec był jednym z siedmiu diakonów Kościoła rzymskiego za czasów papieża Sykstusa II. Jego śmierć wiązana jest z męczeństwem św. Sykstusa II, który zginął w 258 roku z czterema diakonami. Według tradycji rzymskiej Wawrzyniec miał być wyłączony z tej grupy, ponieważ był administratorem majątku Kościoła w Rzymie. Miał też zleconą opiekę nad ubogimi. Namiestnik rzymski liczył, że wymusi na nim oddanie majątku. Wawrzyniec miał poprosić o kilka dni na zebranie „skarbów Kościoła”. W wyznaczonym dniu zgromadził biedotę Rzymu, którą wspierała

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!