TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Września 2020, 21:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Zaopiekujmy się ojczyzną

Zaopiekujmy się ojczyzną

W pojednaniu musi być jeden cel,
mianowicie dobro Ojczyzny,
i poszanowanie godności ludzkiej

Powyższe słowa wypowiedział ksiądz Jerzy, błogosławiony Jerzy. Bo choć u końca czerwca chciałoby się napisać wreszcie coś co nie dotyczyłoby polityki, to jednak nie możemy się jeszcze od niej zdyspensować. Naprawdę chciałbym, aby zapanował już sezon ogórkowy i aby polityka stała się tak nudna, jak nudna potrafi być sprawnie działająca, dbająca o dobro wspólne machina państwowa. Ale tak się akurat złożyło w tym roku, że w konsekwencji tragedii smoleńskiej, ciągle jeszcze pozostawiającej zbyt wiele pytań bez odpowiedzi, i może jeszcze więcej pytań, których niestety w ogóle nie zadano w odpowiednim miejscu i czasie, mamy przed sobą ostatni akt wyborczy, tym razem definitywnie określający kto zajmie najwyższe stanowisko w Rzeczpospolitej. Najważniejsze, bo przecież przyznawane w drodze bezpośrednich wyborów.
Nie będę, oczywiście wskazywał Czytelnikom „Opiekuna”, na kogo głosować w drugiej turze. Pragnę natomiast podzielić się kilkoma spostrzeżeniami, które nasuwają mi się po pierwszej rundzie politycznego wyścigu. Chciałbym się zgodzić z innymi publicystami, którzy utrzymują, że generalnie rzecz biorąc postępujemy w szkole demokracji i nasze głosowania są coraz bardziej rozsądne, żeby nie powiedzieć mądrzejsze, ponieważ dzisiaj wydaje się niemożliwe, aby przychodzący z nikąd kandydat partii X dostał się do drugiej tury wyborów, albo aby wystarczyła błękitna koszula i dieta odchudzająca dla zapewnienia sobie prezydentury. To prawda, takie numery już nie przejdą. Jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tej całkowitej racjonalności jeszcze nie osiągnęliśmy, ponieważ wydaje się, że niektórym kandydatom nic nie jest w stanie zaszkodzić. Trudno wyobrazić sobie jakie jeszcze głupstwo mogliby palnąć, aby ich zdyskwalifikowało, skoro dotychczasowe w żaden sposób nie wpłynęły na słupki poparcia. Więc może jeszcze do tej racjonalności wyborów troszkę nam brakuje.
Drugie spostrzeżenie dotyczy wspomnianych słupków poparcia, a konkretnie stojących za nimi ośrodków badania opinii publicznej. Kompletnie przestrzelone sondaże przedwyborcze powinny zmusić nas do myślenia. Nie będę się pastwił nad tymi wszystkimi ekspertami, a jedynie raz jeszcze zaapeluję, abyśmy przestali patrzeć na słupki, a zaczęli po prostu myśleć. I nie bać się swoich myśli.
Ostatnia refleksja. Wydaje się, że w Polsce niemal połowa dorosłych ludzi nie jest zainteresowana dobrem wspólnym jakim jest Polska. Pozostała połowa dzieli się na dwie wzajemnie się nie kochające grupy. Nie wiem, czy coś jest w stanie zbliżyć te ostatnie do siebie. Ale znacznie bardziej przykro mi z powodu tej pierwszej, uśpionej połowy. Czy tego śpiącego żubra coś jeszcze może uszczypnąć na tyle mocno, by wybudzić go z letargu?

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!