TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Marca 2020, 18:46
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Z wizytą u Dzieciątka Jezus

Z wizytą u Dzieciątka Jezus

W Betlejem do maleńkiego Jezusa przywędrowali pasterze i mędrcy. Rozpoznali w nim króla. Teraz w czeskiej Pradze nazywany jest Jezulatkiem w jednym z najsłynniejszych na świecie miejsc kultu Dzieciątka Jezus. Stamtąd trafił do polskiej Jodłowej do jedynego w naszym kraju sanktuarium Dzieciątka Jezus. Mały Król obsypuje tam wielu ludzi łaskami nazywanymi przez nich cudami.

Kilkumilionowa stolica i niewielka miejscowość na Podkarpaciu. Wydaje się, że to dwa różne światy. Jezus je łączy, tak jak połączył hiszpański klasztor, kościół karmelitów bosych w Pradze i sanktuarium w Jodłowej w diecezji tarnowskiej.

Najdroższa figurka

Według tradycji z figurką Praskiego Dzieciątka związany jest klasztor w Hiszpanii, w którym na przełomie XI i XII wieku mnich Józef czcił Dzieciątko Jezus i Świętą Rodzinę. Pewnego dnia objawiło mu się Dziecię i wezwało do modlitwy. Brat zaczął odmawiać modlitwę „Zdrowaś Maryjo”. W momencie wypowiadania słów: „I błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus” Dziecię powiedziało: „To Ja jestem!” i znikło. Brat Józef chciał zrobić Jego podobiznę z wosku. Niestety, nie udało mu się. Po kilku latach znowu objawiło mu się Dziecię, by mógł skończyć figurkę. Mnich ulepił z wosku Dzieciątko i tak powstała praska figurka. 

Natomiast historycy przypuszczają, że rzeźba z Pragi jest dziełem nieznanego artysty z Hiszpanii. Właśnie w XVI wieku był tam rozpowszechniony kult Dzieciątka Jezus. Hiszpanka św. Teresa od Jezusa, która podróżowała z figurką Dzieciątka Jezus mówiła - „Ku temu, by założyć nowy klasztor starczy mi tylko dzwonek, wynajęty dom, Dzieciątko Jezus oraz św. Józef”. Zanim niewielka, 45 centymetrowa, figurka Dzieciątka trafiła do Pragi była własnością rodziny Manrique de Lara. Kiedy w 1556 r. hrabianka Maria wyszła za mąż za czeskiego szlachcica Vratislava z Pernštejna otrzymała w posagu od matki rodzinną pamiątkę - figurkę Dzieciątka Jezus i przywiozła ją do Pragi. Potem ofiarowała Dzieciątko swojej córce Polyxenie w posagu. W 1628 r.
Polyxena zdecydowała się przekazać figurkę karmelitom bosym z kościoła Matki Bożej Zwycięskiej w Pradze. O jej czci do Dzieciątka Jezus świadczą słowa, które powiedziała w  momencie ofiarowania figurki: „Daję wam, co mam najdroższego. Miejcie o tę figurkę staranie, a dobrze się wam będzie powodziło”. W 1655 r.
ówczesny biskup Pragi dokonał koronacji Dzieciątka. Było ono ubrane w królewski płaszczyk. Miało koronę na głowie, prawą rączką błogosławiło przychodzących do Niego, a w lewej trzymało złotą kulę z krzyżem u góry. Zakonnicy codziennie przychodzili przedstawiać Dzieciątku Jezus klasztorne potrzeby i nie tylko, a ono ich wysłuchiwało. Praskiej Dziecinie przypisuje się m. in. obronę Pragi w czasie oblężenia szwedzkiego.

Obecnie przy kościele znajduje się Muzeum Dzieciątka Jezus z Pragi, w którym eksponowane są wspaniałe szaty, w jakie ubiera się figurę oraz liczne wota i dary ofiarowane Dzieciątku Jezus przez pielgrzymów. Dla osób, które pragnęły zabrać ze sobą figurkę, zaczęto rzeźbić jej kopie, dzięki temu cudowne Dzieciątko Jezus czczone jest w różnych miejscach na świecie. Kult Praskiego Jezulatka dotarł również do Polski.

Z Pragi do Jodlowej

Jodłową koło Dębicy z sanktuarium Dzieciątka Jezus nazywa się Podkarpackim Betlejem. Od ponad stu lat jest tam kopia Praskiego Jezulatka. Kult Dzieciątka zapoczątkował jodłowski proboszcz kościoła pw. św. Stanisława, biskupa i męczennika ks. Ignacy Ziemba. Wspomina on w swoich zapisach o odwiedzinach kolegi ks. Józefa Wiejawskiego, który pokazał mu małą, okrągłą kapliczkę blaszaną. A w niej za szkłem była figurka Dzieciątka Jezus, podobizna słynącego Dzieciątka z Pragi. „W tej chwili poczułem w duszy dziwnie wielkie pragnienie posiadania takiej kapliczki, alem się z nim nie zdradził z obawy, by to nie wyglądało na przymówienie się, ażeby mi ją darował. Nie chciałem bowiem pozbawiać go takiego skarbu. Wkrótce pojechałem do Przemyśla, gdzie siostry karmelitanki obdarowały mnie taką kapliczką i koronką do Dzieciątka Jezus”- napisał.

Potem sprowadził większą figurkę i umieszczono ją w kościele. Dzieciątko przedstawiono w postawie stojącej. Tak jak praskie w lewej ręce trzyma jabłko królewskie z krzyżykiem. Prawa dłoń z wyciągniętymi dwoma palcami, podniesiona jest do błogosławieństwa. Figurkę ubiera się w szaty kolorystycznie związane z przeżywanym okresem roku liturgicznego. Kiedy Dzieciątko zamieszkało w Jodłowej zaczęło pomagać ludziom bez względu na to, kim byli. Coraz więcej ludzi przybywało do Niego. Przychodzili i przychodzą nadal na specjalne nabożeństwo zwane „Drogą Betlejemską”, w czasie którego rozważa się dwanaście tajemnic - zdarzeń z życia Dzieciątka Jezus. Rozpoczyna się ono dziewięć dni przed Bożym Narodzeniem. Pielgrzymujący do sanktuarium po Mszy św. modlą się przed Najświętszym Sakramentem, wtedy właśnie czytane są prośby i podziękowania skierowane do Dzieciątka Jezus. Potem szczególnym czasem dla sanktuarium są święta Bożego Narodzenia. Pasterkę w noc Bożego Narodzenia rozpoczyna odpust w sanktuarium Dzieciątka Jezus.

Dary Dzieciątka

Do Jodłowej najwięcej przyjeżdża rodzin bezskutecznie starających się o potomstwo. Dużo jest również osób proszących o zdrowie dla swoich dzieci. Kustosz ks. Zenon Tomasiak często otrzymuje spisane i udokumentowane łaski otrzymane dzięki Dziecinie. Dwuletni Tomek był ze swoim tatą na budowie domu. Bawił się w piasku i na chwilę zniknął z oczu ojca, który odnalazł go zatopionego w wodzie. Tomek nie dawał żadnego znaku życia. W tym czasie rodzice postanowili telefonicznie zamówić Mszę św. do Dzieciątka Jezus w Jodłowej. „Nie otrzymaliśmy w tym dniu połączenia z Jodłową, był to rok 1982, postanowiliśmy dzwonić w następnym dniu. Błagalna Msza św. została odprawiona” - wspominają rodzice Tomka. Po siedmiu dniach chłopiec odzyskał przytomność. Lekarze obawiali się, czy będzie miał sprawne kończyny i czy mózg będzie prawidłowo funkcjonował. „Nasz syn po trzech tygodniach pobytu w szpitalu wrócił do domu zdrowy, normalny, pełen życia i radości, tak ja dawniej” - dziękowali Małemu Jezusowi rodzice.

Oliwia urodziła się z ciężką wadą serca. Była operowana w Monachium, ale wystąpiły komplikacje. Przepona z prawej strony przestała pracować i płuco skurczyło się w 80%. Dziecko było przyłączone do maszyny oddychającej. Po 2 – 3 tygodniach nastąpił cud – przepona podjęła pracę i płuco się rozkurczyło. Po 3 miesiącach dziecko wyszło ze szpitala, jednak ciągle męczyły ją wymioty śluzem: do 10 razy dziennie – po 8 miesiącach i to minęło. Przez jakiś czas Oliwia dostawała jedzenie przez sondę – od pół roku je normalnie: następny cud.
Dziecko ma też wodę chromosomalną – nie było wiadomo, jak się będzie rozwijać. Do tej pory rozwija się normalnie. W pierwszych miesiącach życia lekarze stwierdzili, że Oliwia nie słyszy na jedno ucho. W kolejnych badaniach okazało się, że słyszy normalnie na oboje uszu. Miała też źle rozwinięte stópki, które podkurczała. Stopy wyrosły i wyprostowały się. Mama Oliwii podkreśla w księdze sanktuarium - „Zawdzięczamy to Dzieciątku Jezus, do którego wszyscy się modliliśmy. Myślimy z mężem, że Dzieciątko szczególnie opiekuje się Oliwią, bo jak byłam w ciąży i stwierdzono różne wady, lekarze prawie mnie zmuszali do usunięcia dziecka. Oboje z mężem nie zgodziliśmy się na to pod żadnym względem! Może to dzisiaj nasza nagroda za zaufanie Dzieciątku”. To tylko niektóre cuda Dzieciątka Jezus spisane w księdze łask i ciągle przybywają kolejne.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!