TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 18:19
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Z trzema krzyżami

Z trzema krzyżami

Wybudowanie kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela w Ostrowie zbiegło się z czasem komunistycznych rządów w Polsce. Władze państwowe nie wyraziły zgody na powstanie nowego kościoła, dlatego zdecydowano, że będzie to Dom Przedpogrzebowy na cmentarzu. Obecnie z krzyża w prezbiterium parafialnej świątyni spogląda na nas wstępujący do nieba zwycięski Zbawiciel.

Nazwa Ostrów Wielkopolski pochodzi od staropolskiego określenia wyspy lub kępy i przymiotnika wielkopolski. Miasto położone jest 120 kilometrów na południe od Poznania i około 25 kilometrów od Kalisza. Pierwszą wzmiankę o Ostrowie znaleziono w XVII-wiecznym dokumencie, z którego dowiadujemy się, że do lokacji miasta doszło najprawdopodobniej w 1404 roku. Natomiast dzięki wykopaliskom wiadomo, że historia Ostrowa zaczęła się prawdopodobnie około X wieku. To w okresie rządów Mieszka I na tych terenach powstały formy zorganizowanej społeczności.

Pierwszy kościół
W Ostrowie pierwsza parafia erygowana została w 1434 roku. Miasto należało wtedy do rodów Zacharzewskich, a potem Kiełczewskich. Niestety zostało spalone w czasie III wojny północnej i do XVIII wieku nie rozwijało się. Ze względu na ograniczenie opłat podatkowych mieszczanie nawet zrezygnowali z praw miejskich. Rozwój Ostrowa nastąpił po 1714 roku, kiedy to przejęli go Przebendowscy i ponownie ulokowali na prawie magdeburskim. Do jego rozwoju przyczyniła się także działalność sprowadzanych rzemieślników i wtedy stał się miastem trójnarodowym, w którym żyli Polacy, Niemcy i Żydzi. O jego rozwoju świadczy fakt, że na początku XVIII wieku mieszkało w nim około 20 rodzin w 12 domach, a pod koniec stulecia miasto liczyło już ponad 2.500 mieszkańców. Przebendowscy rządzili miastem do 1729 roku, które następnie stało się własnością Franciszka Bielińskiego i rodu Radziwiłłów. Ważnym czynnikiem sprzyjającym jego rozwojowi było zbudowanie w XIX wieku linii kolejowej Poznań - Kluczbork i powstanie węzła kolejowego. Ostatecznie Ostrów stał się jednym z ważniejszych miast Wielkopolski. W połowie XIX stulecia m.in. otwarto Królewskie Katolickie Gimnazjum - szkołę o polskim obliczu. Ostrów był wtedy ośrodkiem polskości, walki o utrzymanie narodowego języka i tradycji. Nic więc dziwnego, że w listopadzie 1918 roku przy ostrowskiej farze zwołano polski wiec, podczas którego mieszkańcy opowiedzieli się za przynależnością do Polski. A w ostatni dzień 1918 roku, kiedy Wielkopolska nadal była pod zaborem pruskim, polscy mieszkańcy miasta przejęli władzę. Pisałam o tych wydarzeniach w poprzednim numerze „Opiekuna”. Ostrów lat międzywojennych XX wieku przeżywał intensywny rozwój, a podczas II wojny światowej stał się ważnym ośrodkiem ruchu oporu. Znajdowała się w nim siedziba Komendy Okręgu Poznańskiego AK. Dodam jeszcze, że miasto zostało wyzwolone spod okupacji niemieckiej 23 stycznia 1945 roku przez żołnierzy Armii Krajowej w ramach akcji Burza. Dwa dni później do miasta wkroczyły wojska radzieckie, które niestety przejęły władzę.
Po II wojnie światowej w Ostrowie istniały parafie: św. Stanisława BiM oraz św. Antoniego Padewskiego. Następnie powstała parafia pw. NMP Królowej Polski. Teraz miasto podzielone jest na 10 parafii. Obecnie Ostrów to również miasto, w którym znajduje się konkatedra wybudowana na początku XX wieku. Co roku w jej murach święcenia diakonatu przyjmują klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu. O historii tego miasta i parafii można by pisać sporo, my jednak zajrzyjmy do kościoła pw. Najświętszego Zbawiciela, który powstawał w czasach władzy komunistycznej, walczącej z Kościołem katolickim.

Z parafii św. Antoniego
Pod koniec lat 70. XX wieku parafia pw. św. Antoniego powiększyła się tak bardzo pod względem ilości wiernych, że zaczęto myśleć o utworzeniu z niej kolejnej wspólnoty parafialnej i budowie nowego kościoła. Wybrano miejsce na cmentarzu położonym między ulicami Wybickiego i Bema oraz należącym do parafii pw. św. Antoniego Padewskiego. Niestety komunistyczne władze państwowe nie wyraziły zgody na budowę. Jak mówią parafianie, podobno ze względu na znajdujące się niedaleko lotnisko wojskowe. Z uwagi na te trudności postanowiono oficjalnie zmienić nazwę budynku na Dom Przedpogrzebowy, którego nie miało miasto liczące w tamtych czasach już ponad 60 tysięcy mieszkańców. W kronice parafialnej zanotowano: „Ks. Tadeusz Szmyt, proboszcz parafii pw. św. Antoniego wystąpił więc do władz państwowych z prośbą o wyrażenie zgody na budowę Domu Przedpogrzebowego 28 grudnia 1977 roku. 10 lipca 1978 roku Wydział do Spraw Wyznań Urzędu Wojewódzkiego w Kaliszu udzielił zezwolenia na budowę tegoż Domu. 11 grudnia 1978 roku Urząd Miejski w Ostrowie Wielkopolskim zatwierdził szkic koncepcyjny Domu Przedpogrzebowego opracowany przez mgr. inż. architekta Aleksandra Holasę”.

Poświęcenie Zbawiciela
19 kwietnia 1979 roku to jedna z ważniejszych dat dla parafii pw. Najświętszego Zbawiciela. Tego dnia rozpoczęto na Cmentarzu św. Antoniego wstępne prace przygotowawcze do budowy Domu Przedpogrzebowego, po uprzednim zatwierdzeniu dokumentacji technicznej. Od tego momentu budowa posuwała się szybko naprzód. „Jeszcze w tym roku założono wszystkie fundamenty pod budynek, w części socjalnej mury doprowadzono do wysokości dachu, uzbrojono też teren, zakładając instalację wodną, sanitarną, burzową i elektryczną - zapisał parafialny kronikarz. - W szybkim tempie posuwały się też prace murarskie, stolarskie, ślusarskie, ciesielskie i elektryczne”. W pierwszej połowie lipca 1979 roku przystąpiono do prac dachowych. Kolejną ważną datą była uroczystość Wszystkich Świętych 1980 roku, właśnie wtedy ks. dziekan Tadeusz Szmyt odprawił Mszę św. na balkonie na zewnątrz kościoła.
Dokładnie rok później, 1 listopada 1981 roku podczas Mszy św. o godz. 14 ks. infułat dr Władysław Pawelczak poświęcił dom Boży pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela. Na pamiątkowych zdjęciach widać tłum ludzi uczestniczący w tej uroczystości, ludzie byli w kościele dosłownie wszędzie. Tego samego roku pierwszą Pasterkę w nowo wybudowanym kościele sprawował ks. Szmyt, proboszcz parafii pw. św. Antoniego. Potem kontynuowano prace we wnętrzu świątyni.

Proboszczowie z parafianami
Po prawie dwóch latach, 1 lipca 1982 roku ówczesny metropolita poznański abp Jerzy Stroba ustanowił Ośrodek Duszpasterski przy kościele Najświętszego Zbawiciela, a jego rektorem został ks. kanonik Andrzej Czerniak. Od tego momentu kronika parafialna zapełnia się wydarzeniami parafialnymi. Natomiast jeżeli chodzi o kościół - w październiku ukończono prace kamieniarskie przy jego elewacji.
W kolejnym roku 15 października ks. abp Jerzy Stroba erygował parafię pw. Najświętszego Zbawiciela, a jej proboszczem ustanowił dotychczasowego Księdza Rektora. W tym miejscu dodam, że kolejnymi proboszczami parafii byli: od 1984 roku ks. prałat Bogusław Lamenta, a w kwietniu 2017 roku został nim ks. prałat Sławomir Grześniak.
W 1984 roku w kościele między innymi ustawiono dwa nowe konfesjonały, a w kolejnym odnowiono świątynię. Rok 1987 przyniósł fundację obrazu Jezusa Miłosiernego, a wraz z nim wprowadzenie nowenny. Teraz możemy go zobaczyć w nawie po prawej stronie prezbiterium. Następnie 1989 rok to poświęcenie stacji Drogi krzyżowej. Dalej nadszedł czas między innymi na ponowne odnowienie wnętrza świątyni, generalny remont dachu kościoła, zamontowanie na emporze instrumentu muzycznego składającego się z dwóch manuałów Casio, umieszczenie witraża przypominającego otwarte niebo w oknie prezbiterium tuż nad krzyżem z Jezusem wstępującym do nieba, a na jubileusz 25-lecia nastąpiła renowacja świątyni. Nie sposób wymienić wszystkiego, co zostało wykonane przez kolejnych księży proboszczów i parafian. Dodam tylko jeszcze, że w 2014 roku ukończono budowę probostwa. - Parafia ma już ponad 30 lat. Tworzą ją rodziny wielopokoleniowe, które kultywują tradycje i bardzo dużo osób czuje się związanych z parafią, Kościołem. To miejsce jest dla nich ważne. Tutaj są niesamowici ludzie - podkreślał obecny Ksiądz Proboszcz.

Trzy krzyże
Patrząc z zewnątrz na kościół widać, że architekt go projektujący wybrał w swoim zamyśle współczesną formę. Świątynia została zbudowana na planie prostokąta z bocznymi wykuszami mieszczącymi wejścia boczne. Główne wejście do kościoła znajduje się na ścianie frontowej, która w górnej części jest przeszklona. Z tego miejsca fasady jakby wyrastają trzy złączone ze sobą betonowe krzyże. Dach na świątyni jest płaski, a świetlik nad prezbiterium na zewnątrz został zwieńczony krzyżem. W części prezbiterium dach lekko podnosi się ponad ścianę, dając miejsce rzędowi okien doświetlających strefę sacrum. Wnętrze świątyni z dwoma rzędami ławek nakryte jest sufitem z drewnianych desek. Uwagę zwraca dookolna empora muzyczna.
W prezbiterium znajduje się ołtarz z symbolicznym wyobrażeniem Ostatniej Wieczerzy. Na ścianie prezbiterium umieszczono duży drewniany krzyż z ukrzyżowanym Jezusem wstępującym do nieba. U stóp Syna Bożego znajduje się tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. Na jego drzwiczkach zobaczymy symboliczne krople krwi i koronę cierniową przypominające o ofierze złożonej przez Zbawiciela za nas wszystkich. Po lewej stronie krzyża zawieszono wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Na czas związany z Boży Narodzeniem w prezbiterium ustawiono również chrzcielnicę i paschał, które w ciągu reszty roku znajdują się w miejscu, gdzie obecnie możemy zobaczyć neapolitańską szopkę Bożonarodzeniową. Figurki z Neapolu kolekcjonuje od wielu lat obecny Ksiądz Proboszcz. Co odróżnia je od tych, które zobaczymy gdzie indziej? Ta odmiana szopki Bożonarodzeniowej z Neapolu, cieszy się takim samym powodzeniem we Włoszech, jak w Polsce szopki krakowskie. Figurki wykonane są najczęściej z malowanej terakoty, rzadziej z korala lub muszli morskich. Przedstawiane z realizmem postacie ukazane są w całym bogactwie gestów, wyrazistości mimiki. Uszyte z najlepszych tkanin stroje z epoki, w które „ubrane” są figurki, utrzymane są w konwencji „mokrych szat” nadającej dynamizm postaciom. Szopkę warto zobaczyć i nie musimy jechać do Neapolu, mamy ją blisko w ostrowskim kościele Najświętszego Zbawiciela.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!