TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Marca 2020, 19:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wzięta do nieba

Wzięta do nieba

Zasniecie
Obraz: Zaśnięcie MB” - bazylika katedralna w Sandomierzu

Dzieła religijnej sztuki chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu niemalże zupełnie inaczej ukazują ostatnie chwile Maryi na ziemi. Na ikonach moment ten ilustruje zaśnięcie Matki Bożej, z czym w sztuce kręgu katolickiego rzadko mamy do czynienia.

Pismo Święte milczy na temat wniebowzięcia Maryi, ale mówią o nim apokryfy „Transitus Mariae”. Dopiero jednak papież Pius XII w 1950 roku w Konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus ogłosił dogmat o wniebowzięciu Matki Bożej.

Zanurzona w śnie
Mimo iż zaśnięcie Maryi najbardziej popularne jest w sztuce chrześcijańskiego Wschodu, zetkniemy się z nim i w rodzimych, katolickich przedstawieniach. Jednym z najwybitniejszych dzieł ukazujących ten moment jest „Zaśnięcie” z późnogotyckiego ołtarza w kościele Mariackim w Krakowie. Wyrzeźbione z lipowego drewna przez Wita Stwosza, niemieckiego artystę z Norymbergii, przedstawia zasypiającą, podtrzymywaną przez apostoła Matkę Bożą. Datowane na drugą połowę XV wieku, krakowskie arcydzieło łączy się z umieszczonym na tej samej osi jej wniebowzięciem, a wyżej jeszcze z jej koronacją. Znanemu z ikon zaśnięciu bliskie jest natomiast przedstawienie z grudziądzkiego poliptyku. Pochodzące z przełomu XIV i XV wieku, ukazuje Bogarodzicę zasypiającą w obecności Syna, apostołów i papieża. Zbawiciel wyobrażony został ponadto z ukoronowaną duszą swojej Matki. Bardziej jednak interesująco prezentuje się to misterium na ikonach. W cerkiewnych ikonostasach, czyli w przegrodach z ikonami, widnieje ono na końcu tak zwanego rzędu świąt.
Na ikonie „Zaśnięcia” Matka Boża spoczywa na wielkim, najczęściej czerwonym, łożu otoczonym przez apostołów i biskupów. Najbliżej niej znajdują się apostołowie Piotr, Jan i - zrównany z apostołami w godności, dlatego także nazywany apostołem -  Paweł. Umieszczony u wezgłowia Piotr trzyma kadzielnicę, a Jan i Paweł chylą się nad łożem Bogarodzicy często w geście pocałunku. Około XI stulecia do opłakujących Maryję apostołów dołącza kolejny - Jakub Młodszy, pierwszy biskup Jerozolimy, a także ateńscy hierarchowie Pseudo-Dionizy Areopagita i Hieroteusz, tudzież biskup Efezu Tymoteusz; rzadziej pojawiają się biskupi Jan z Damaszku i Kosma z Maiumy. Niekiedy przedstawiane są również płaczące kobiety.
Owe postacie zajmują dolną część ikony. W górnej natomiast możemy ujrzeć, począwszy od XI wieku, cudowną podróż apostołów do Jerozolimy, którzy dowiedziawszy się o odejściu Maryi, zapragnęli towarzyszyć jej w ostatnim, doczesnym momencie. Apostołowie podróżują indywidualnie, każdy na swoim obłoku wraz z towarzyszącym mu aniołem, lub wspólnie. Czasem też zilustrowane jest w tej samej strefie ikony wniebowzięcie Maryi, a dzieje się tak od XIII wieku. Wyobrażona w mandorli, czyli w aureoli kolistej bądź przypominającej kształtem migdał, stojąca lub zasiadająca na tronie Matka Boża unoszona jest do nieba przez aniołów albo, chociaż rzadziej, przez apostołów. Z niebios wyłania się ręka Boga - manus Dei, dextra Dei, widoczna jest ich otwarta brama lub pusty, przygotowany na powtórne przyjście Mesjasza tron, czyli Etojmazja.
Ukazana w czerwonym maforionie, czyli w chuście okrywającej głowę i ramiona, oraz w niebieskiej tunice Maryja ma najczęściej zamknięte oczy, a ręce skrzyżowane na piersiach lub łonie. Przed jej łożem artyści wpierw malują podnóżek lub stolik z zawierającym kadzidło naczyniem, następnie jeden bądź dwa lichtarze ze świecą. Paląca się świeca oznacza duszę Matki Bożej rozpalonej miłością do swojego Syna. Przed łożem może również znajdować się Żyd Jefoniasz (w innej wersji jego imię to Antoniusz) z obciętymi, przytwierdzonymi do łoża rękoma, i ten, kto dokonał tego makabrycznego czynu, czyli niebiański posłaniec z uniesionym mieczem. Była to kara za próbę dotknięcia tajemnicy rozumem, którą można tak naprawdę jedynie kontemplować. Także ten epizod zaczyna pojawiać się w ikonografii zaśnięcia od XIII wieku.
Za łożem widzimy natomiast Jezusa Chrystusa z synowską czułością obejmującego rękoma duszę Matki. Dusza ta ma postać dziecka; zresztą w taki też sposób ukazywano ją na przestrzeni wieków. Wskażmy dla przykładu chociażby duszę hrabiego Orgaza z obrazu El Greca. Zdarza się, że Zbawiciel, wyobrażany często w mandorli wypełnionej cherubinami i serafinami, a niekiedy i zwieńczonej ognistym, sześcioskrzydłym serafinem, przekazuje duszę oczekującemu na nią aniołowi. Zgodnie z apokryfem tym niebiańskim duchem jest archanioł Michał. Tło dla owego misterium stanowi architektura oznaczająca Wieczernik, dom Matki Bożej na Syjonie lub upamiętniającą ten dom świątynię. Jednym z najpiękniejszych, rodzimych przedstawień zaśnięcia Matki Bożej w typie wschodnim jawi się bizantyńsko-ruskie malowidło ścienne ze Sandomierza. Fresk ten zdobi tutejszą bazylikę katedralną, a został ufundowany, podobnie jak i pozostałe malowidła, około 1420 roku przez króla Władysława Jagiełłę.

„Wzlot” ku niebu
Barok wspaniale potrafił oddać dynamikę wniebowzięcia. Świadczy o tym chociażby rzeźba z lat 1717-1725, znajdująca się w kościele klasztornym w Rohr w Niemczech. Dzieło dwóch braci, Cosmasa Damiana Asama i Egida Quirina Asama, przedstawia poniekąd nieco przerażoną Maryję, unoszoną „naprędce” do nieba przez aniołów, a poniżej bogato zdobiony, pusty sarkofag, otoczony przez zdumionych apostołów. Temat ten powtórzyli też między innymi tacy artyści baroku jak: Juan Martin Cabezalero, Peter Paul Rubens czy Marcin Knoller, a wcześniej, w epoce renesansu, na przykład Paolo Veronese.
Ponadto Paolo Veronese umieścił na swoim obrazie Boga Ojca, otoczywszy Go aniołami, w tym muzykującymi, i aniołkami z wieńcami. Marcin Knoller natomiast namalował w 1774 roku, można rzec, całe niebo, obfitujące w anioły i aniołki ukazane także z krzyżem i kadzielnicą. Poza tym widzimy tutaj Boga Ojca, Ducha Świętego (gołębicę), Jezusa Chrystusa, świętych wraz z królem Dawidem grającym na harfie, tudzież unoszoną przez aniołów ku niebu Maryję w koronie z dwunastu gwiazd, a najniżej apostołów przy pustym sarkofagu.

Tekst Justyna Sprutta

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!