TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 01:38
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wszędzie lepiej

Wszędzie lepiej

Popularne powiedzenie mówi, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Inne z kolei twierdzi, że trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona. Natomiast Jacek Pulikowski powiedział kiedyś, że można zmienić żonę, ale to nic nie zmienia.

Wielki Post często motywuje nas do zmian. Nie zawsze jednak chcemy zmieniać to, co powinniśmy. Najchętniej zmienilibyśmy to, co nam przeszkadza, uwiera, mierzi. Może to być właśnie żona lub mąż, dzieci, rodzice, szef w pracy, parafia lub szkoła. Sytuacja życiowa, materialna czy powołanie. Wydaje się, że ten jeden krok, zmiana kierunku i przeskoczenie na inne tory sprawią, że będziemy szczęśliwi lub chociaż względnie zadowoleni. A jak już będzie nam dobrze, to i my staniemy się naturalnie lepsi. Naturalnie to totalna bzdura. Niekiedy rzeczywiście potrzeba zmienić coś w swoim życiu. Ale warto te zmiany zacząć od własnego nastawienia, a nie w pierwszym odruchu uciekać od tego, co w danym momencie bywa trudne. W filmie „Patriota” kilka razy słyszymy o tym, by trzymać się obranego kierunku. Wierność nie zawsze bywa pociągająca, a stałość może kojarzyć się z nudą. O wiele atrakcyjniejsze wydaje się wieczne gonienie za niewiadomo czym, poszukiwanie raju na ziemi, dostarczanie sobie wciąż nowych wrażeń. Świat próbuje nas przekonać, że życie musi być niczym lunapark – kolorowe, migoczące, w którym ciągle się coś dzieje. Jeśli tak nie jest – trzeba coś z tym zrobić. Czy aby na pewno?

Bardzo lubię pewną opowieść o młodym mnichu, który chce opuścić pustynię, bo wydaje mu się, że nic na niej nie osiągnął, i idzie do abby Pafnucego po radę. Abba powiedział mu: „Idź i siedź w celi: módl się raz rano, raz wieczorem i raz w nocy, a kiedy będziesz głodny, jedz; kiedy będziesz spragniony, pij; kiedy będziesz śpiący, śpij - tylko wytrwaj na pustyni”. Młodego mężczyzny to nie przekonało i poszedł do kolejnego abby. Abba Jan powiedział: „W ogóle się nie módl, bylebyś tylko siedział w celi”. Ta odpowiedź też nie była satysfakcjonująca, ale następny abba, Arseniusz, do którego poszedł, stwierdził, że ma robić to, co kazali mu ojcowie.
Bez sensu? A może jednak nie jest to takie głupie. Co by było, gdyby wobec nas Bóg okazywał się zmienny, niecierpliwy i niewierny? Zginęlibyśmy marnie.  Na szczęście słowo Boże nieustannie przypomina nam o wierności Boga. W Pierwszym Liście do Koryntian czytamy, że „Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym” (1 Kor 1, 9; por. 1Tes 5, 24; 2Tes 3, 3, Hbr 10, 23). To jedynie niektóre z fragmentów mówiących o wierności, której sami możemy doświadczać. We wspomnianym liście jest jednak jeszcze inny fragment: „Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać” (1Kor 10, 13). Taką pokusą bywa chęć ucieczki. Dlaczego? Bo życiu zabrakło „smaku”? Zakopower śpiewa: „Tu jest tak, jak ma być i ma być tak, jak jest. W przeciwnościach jest też życia smak i sens, póki miłość jest w nas”. Może nie smaku zabrakło w naszym życiu, ale nasza miłość gdzieś uleciała. Mamy jednak Boga, który tę miłość ma moc odnowić i odbudować.

Katarzyna Kędzierska

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!