TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Czerwca 2021, 21:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wierzący do końca

Wierzący do końca

Od Świętego Józefa uczymy się wiary, która nie czeka na niebiańskie cudowne znaki. Józef nie dlatego wierzy, że przyszedł do niego anioł, to anioł przyszedł do niego, ponieważ on wierzył Bogu.

W kwietniu odbyło się 52. Ogólnopolskie Sympozjum Józefologiczne, a my - jak co roku, - staramy się przybliżyć naszym czytelnikom treści, którymi podzielili się prelegenci w bazylice Świętego Józefa. Rozpoczynamy dzisiaj od wystąpienia chyba najbardziej oczekiwanego ks. dr Krzysztofa Wonsa, tak przynajmniej można było zrozumieć słowa prezesa Polskiego Studium Józefologicznego, ks. dra Andrzeja Latonia, który stwierdził, że od lat próbował zaprosić tego cenionego rekolekcjonistę z Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie, i wreszcie w tym roku się udało. Ks. Krzysztof jest szczególnie znany dzięki swoim publikacjom dotyczącym lectio divina. Tak nazywamy pewien sposób czytania Pisma Świętego w świetle Ducha Świętego, w ramach którego przeczytane, poddane medytacji i przyjęte do realizacji Słowo Boże staje się prawdziwą modlitwą i przemienia życie człowieka, prowadząc do doświadczenia intymnego spotkania i zjednoczenia z Jezusem – Osobą Słowa Bożego. Wykład zatytułowany „Józef z Nazaretu. Wierzący do końca”, był właśnie formą takiej lectio divina tekstów z Ewangelii dotyczących Świętego Józefa.

Pamiętnik rodzinny
Ks. Krzysztof bierze za początek swoich rozważań fragment pierwszego rozdziału Ewangelii wg św. Mateusza mówiący o „zwiastowaniu Józefowi”. Zanim jednak przejdzie do medytacji zaznacza, że „Mateusz pisząc tę stronicę pod natchnieniem Ducha ma przed oczyma otwartą Biblię Starego Prawa, otwarty pamiętnik rodziny Józefa, a także on sam, Ewangelista, otwarty jest na wspólnotę, do której pisze. Mateusz jest pasterzem konkretnej wspólnoty, dla której spisuje ewangeliczne przesłanie”. Godny podkreślenia jest wspomniany pamiętnik rodziny Józefa. Zdaniem naszego Prelegenta Mateusz musiał dysponować jakimś pamiętnikiem, w którym albo sam Józef, albo ktoś z jego bliskich, zapisywał ważniejsze zdarzenia z historii rodziny. To przekonanie opiera on na słowach papieża Benedykta XVI, który stwierdził, że „Mamy tu niewątpliwie do czynienia z tradycjami rodzinnymi. Współczesna krytyczna egzegeza takie powiązania chciałaby oczywiście uznać za naiwne. Dlaczego jednak nie mogłaby istnieć taka tradycja, przechowywana, a jednocześnie teologicznie interpretowana?”
Oczywiście, opowiadanie dotyczące Józefa jest jednocześnie przeniknięte stronicami Starego Testamentu, a więc mamy do czynienia nie z surową relacją, ale z odczytaniem pewnych zdarzeń w świetle Słowa. Sposób, w jaki opowiadane jest „zwiastowanie Józefowi”, mówi wiele o nim samym, przede wszystkim o jego wierze. Poznajemy jego niezwykłą osobowość Józefa milczącego, wsłuchanego w Boga. „Tak właśnie rodzi się wiara: rodzi się z tego co się słyszy, a tym co się słyszy jest słowo Chrystusa (por. Rz 10, 17). Józef staje się głęboko wierzący, ponieważ jest milczący i słuchający. Jest wsłuchany w Boga”.

Wiara i pokusy złych myśli
Ks. Krzysztof Wons, opierając się również na twierdzeniach niektórych Ojców Kościoła, takich jak św. Justyn, św. Chryzostom, św. Ambroży, czy św. Augustyn dopuszcza hipotezę, że Józef przez moment zwątpił w Maryję. Jego zdaniem Józef na początku nie wiedział, że jego Małżonka jest w ciąży za sprawą Ducha Świętego. Zanim dotarł do sprawstwa Ducha Świętego, zaparło mu dech, widząc Maryję z oznakami ciąży. Te słowa, że poczęła „za sprawą Ducha Świętego”, był zdolny wypowiedzieć po długich godzinach, a może i dniach zmagania, cierpienia, koszmarów, które tamtej nocy sięgnęły zenitu. Na pewno nie chciał dopuścić myśli o niewierności Maryi, walczył z nią. „Gdy udało mu się na chwilę zwalczyć tę grzeszną myśl, nacierała inna. Przecież był za nią odpowiedzialny. Po zawarciu związku, miał ją chronić, aby nie stało się jej nic złego. To był jego święty obowiązek. Ojciec dziewczyny przy zaślubinach powierzał mu swoją córkę, a on miał jej strzec jak drogocennego klejnotu domu jej ojca. Był zobowiązany wziąć na siebie prawa i obowiązki ojca nowej rodziny, chociaż jeszcze zamieszkali razem. Jakim jest mężczyzną skoro nie potrafił uchronić Maryi, swej małżonki”. Jednakże wiemy na pewno, że bez względu na te wszystkie trudne myśli, najważniejszą z nich była jedna i dotyczyła bezpieczeństwa Maryi. Jaką decyzję podjąć, aby jej nie skrzywdzić? Wiemy, że swoimi ludzkimi myślami dochodzi do pewnego rozwiązania, ale to wszystko go przerastało i potrzebował światła. Kładł się spać z lękiem i kiedy zasnął przyszło światło z wysoka.
W kolejnych akapitach swojego rozważania ks. Krzysztof Wons „przeprowadza nas” przez noc św. Józefa, często parafrazując słowa Ewangelii i wkładając je w usta Józefa pomagając nam w ten sposób „wejść” w jego skórę, ale przede wszystkim w jego sposób myślenia. Za
o. Gargano nasz prelegent zaznacza, że sen i zwiastowanie anioła nie domknęły, ale zapoczątkowały w Józefie nowy proces wiary. „Gdy zerwał się z łóżka mówił do siebie: „nie bój się, gdyż to, co się wydarzyło, może pochodzić od Ducha Świętego”. Potrzebował jednak potwierdzenia, by przejść w swej wierze od „może pochodzić” do „pochodzi od Ducha Świętego”! „Skoro dla Boga nie ma nic niemożliwego, to w takim razie – myśli Józef – dlaczego to, co zaszło w Maryi, nie miałoby pochodzić od Ducha Świętego. Potrzebuje jednak jakiegoś potwierdzenia i znajduje je w księdze Pisma Świętego”. Właśnie, bo Józef znał Pismo i słuchał Boga.


Wiara Józefa i nasza wiara
Lectio divina zawsze prowadzi nas od naszego życia, dlatego na koniec konfrontujemy to, co przydarzyło się Świętemu Józefowi z naszym doświadczeniem. I ks. Krzysztof podsumowuje, że droga wiary Józefa jest, czy też powinna być nam bardzo bliska. „Wiara Józefa rodzi się ciemną nocą. Przebiega przez codzienne wydarzenia, które czasem zamieniają się w ciemną noc. Trudno w nich dostrzec Boga. Przebiega także przez Boże natchnienia i wezwania, które także dzieją się pośród nocy. Wiara Józefa dojrzewa na skale Słowa, na którym potrafi oprzeć się także w noc pełną koszmarnych myśli i pokus. Jego wiara rodzi się ze słuchania Bożego słowa, nie inaczej. I nie tylko to. Józef potrafi powiązać Słowa Boga, które słyszy w nocnych natchnieniach, w Torze i Prorokach, z codziennymi wydarzeniami, których nie rozumie”.
Autor podkreślił również znaczenie umiejętności słuchania Boga w nocy. „Kto nauczył się słuchać Boga w dzień, ten potrafi usłyszeć Go także w nocy. By usłyszeć Boga w dzień wiara nie jest wcale konieczna, a nawet potrzebna. Lecz by usłyszeć Boga w nocy, wiara jest konieczna (…) Nie potrzeba wiary, kiedy Boga „widzimy” i „dotykamy”. Natomiast kiedy nastaje noc, a sny nasze stają się koszmarne, a nie anielskie, kiedy panujące w nas ciemności i wszystko zdaje się mówić, że Boga nie ma, kiedy nie wiemy jak postawić stopę, a nasz krzyk pada w pustkę, kiedy trzeba chodzić po wodzie, wtedy konieczna jest wiara. W nocy Boga może usłyszeć jedynie człowiek wierzący – jak Józef. (...) Józef nie dlatego wierzy, ponieważ anioł Boga przyszedł do niego w nocy. Ale dlatego przyszedł do niego anioł w nocy, ponieważ wierzył Bogu”.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!