TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Lipca 2020, 14:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wierny „Pies Pański”

Wierny „Pies Pański”

Był dominikaninem, a nazwa ta z języka łacińskiego oznacza „psa Pańskiego”, gdzie Dominus to Pan, natomiast canis to pies. Należał także do rodu pieczętującego się herbem Odrowąż. 

Mowa tutaj o Świętym Jacku Odrowążu, którego liturgia wspomina 17 sierpnia. Pochodzący z Kamienia Śląskiego Dominikanin zasłynął jako kaznodzieja, duszpasterz i misjonarz. Założył też klasztor dominikanów w Krakowie. Niezwykle skromny, nie przyjął nigdy zakonnych godności. 

Święty, który „uciekał”

Sztuka często ukazuje Jacka Odrowąża niosącego monstrancję lub puszkę z komunikantami i figurę przedstawiającą Matkę Bożą. Jedna z wersji hagiograficznej opowieści mówi, że Święty „uciekał” przed Tatarami z płonącego, kijowskiego klasztoru, ratując od zniszczenia Najświętszy Sakrament i wspomnianą figurę. Kiedy wychodząc z kościoła, zabierał ze sobą monstrancję z Najświętszym Sakramentem, miał usłyszeć głos Maryi: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę”, który wydobywał się z wielkiej, kamiennej, figury ukazującej Bożą Rodzicielkę. Święty usiłował przekonać Maryję, że figura jest zbyt ciężka, by mógł ją unieść, ale Matka Boża zapewniła go, że zdoła to uczynić. Tak też się stało. Kiedy z monstrancją i figurą dotarł nad Dniepr, nie zastawszy przewoźnika, pomodlił się, po czym rzucił na fale swój dominikański płaszcz, na którym on i jego współbracia przeprawili się na drugi brzeg rzeki. Inna wersja opowieści mówi, że Święty w 1241 roku „uciekał” przed Mongołami z zagrożonego klasztoru we Wrocławiu, z puszką z komunikantami i figurą Maryi. Niezależnie od tych wersji podania o Jacku Odrowążu, wspomniana figura znajduje się w kościele dominikanów w Krakowie i nazywana jest Matką Bożą Jackową. 

Niebo nie odmawiało mu pomocy

Jacek Odrowąż zasłynął zwłaszcza jako święty skutecznie wypraszający u Boga, przez wstawiennictwo Maryi, wskrzeszenia, także pośmiertnie. Zapisek krakowskich dominikanów z 1277 roku głosi: „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać zmarłych”. Jeszcze za ziemskiego życia Święty miał natknąć się nieopodal Skałki w Krakowie na żałobników i płaczącą po synu Piotrze, który utonął poprzedniego dnia w Wiśle, niejaką Falisławę. Dominikanin swoją modlitwą przyczynił się do wskrzeszenia zmarłego. Tę samą łaskę wyprosił również dla syna Przybysławy ze wsi Serniki, który stracił życie w wodach Raby. Wskrzeszenie małego topielca, dzięki wstawiennictwu Jacka Odrowąża, ukazał między innymi Ventura Salimbeni, artysta z przełomu XVI i XVII wieku, na fresku w kościele pw. Ducha Świętego w Sienie we Włoszech.

Pośmiertnie Święty ów miał wyprosić wskrzeszenie chłopca o imieniu Żegota. Chłopiec ten, po upływie kilku godzin od śmierci Dominikanina, zmarł wskutek upadku z konia. Kiedy rodzice zanieśli jego ciało przed trumnę Świętego, po godzinie chłopiec ożył i oznajmił świadkom cudu, że był ze Świętym Jackiem Odrowążem w raju.

Jeszcze inne cuda czynił ten Dominikanin, które jednak nie zawsze sztuka ukazuje. Przed 1240 rokiem zanotowano, że wyprosił potomka u Boga dla niepłodnej od 20 lat Felicji z Gruszowa, zapowiedziawszy: „Córko (tak zwracał się jako zakonnik) Felicjo, idź do domu, urodzisz syna, z którego potomstwa wyjdą liczni biskupi i baronowie”. Ponadto dzięki wstawiennictwu św. Odrowąża uzdrowieni zostali ze ślepoty bliźniacy, synowie pewnej krakowskiej mieszczki. Kiedy natomiast grad zniszczył uprawy i widmo głodowej śmierci zajrzało w oczy mieszkańcom Kościelca, przyczynił się swą modlitwą do „wskrzeszenia” zboża. O poranku mieszkańcy ujrzeli dorodne łany zbóż z pełnymi ziarna kłosami w miejscu, gdzie gradobicie zniszczyło pole. 

Z nieodłączonym różańcem u stóp Maryi

Szczególną modlitwą, jaką św. Jacek Odrowąż umiłował, był Różaniec. Wyjątkową też czcią darzył Matkę Bożą, za co został w niecodzienny sposób nagrodzony, mianowicie wprowadzeniem przez Maryję do nieba. Wkraczającego w towarzystwie Matki Bożej i anielskich chórów do raju Dominikanina ujrzeli w dniu jego śmierci, czyli 15 sierpnia 1257 roku, bł. Bronisława, ksieni klasztoru norbertanek w Krakowie, i modlący się w wawelskiej katedrze biskup Jan Prandota. Oczom bł. Bronisławy ukazała się nad krakowskim klasztorem dominikanów wielka jasność, a w tym świetle aniołowie i Maryja wiodąca Jacka Odrowąża ku niebu. 

Z ulubioną modlitwą tego Świętego, którą on gorliwie propagował, wiąże się pewna legenda. Kiedy Dominikanin głosił kazanie o tajemnicach różańcowych we wsi Różana Górka, jego różaniec rozsypał się. Gdy paciorki różańca wpadły do pobliskiego potoku, Święty miał powiedzieć: „Zostańcie tutaj i mnóżcie się do skończenia świata”. Zgodnie z ową legendą, od tamtej pory można znaleźć na dnie strumienia okrągłe, niewielkie kamyki, zwane perełkami św. Jacka. Według innej wersji tej samej opowieści, z paciorków wyrosły kwiaty, z których owoców wykonywane są różańce. Dlatego również Różaniec, a nie tylko Matka Boża, ku której czci Święty głosił płomienne kazania, jej wizja i figura, monstrancja i puszka z komunikatami, chóry anielskie oraz wskrzeszony chłopiec obecni są w ikonografii Świętego.

Dominikanin ten miał ponadto zobaczyć Matkę Bożą z Dziecięciem w 1223 roku w krakowskim klasztorze, w wigilię jej wniebowzięcia. Wtedy to Maryja skierowała do Świętego następujące słowa: „Ciesz się, synu mój, Jacku, gdyż modlitwy twoje są miłe Mojemu Synowi, Zbawcy. O cokolwiek w moim imieniu będziesz prosił, otrzymasz od Niego”. Ową wizję, ze Świętym klęczącym przed Matką Bożą wyobrażoną z małym Jezusem, przedstawili na swoich obrazach dwaj wybitni, manierystyczni artyści El Greco, czyli Dominikos Theotokopulos, oraz Annibale Carracci. Św. Jacek Odrowąż, nieco zapomniany w naszej ojczyźnie i wydaje się, że bardziej znany poza Polską, to propagator maryjnej pobożności i… patron Polaków walczących z Turkami pod Wiedniem w 1683 roku, ukazany w owej roli na grafice z wilanowskiego muzeum, być może stanie się ulubionym Świętym wielu, nie tylko z powodu skuteczności wstawiennictwa. 

Tekst Justyna Sprutta

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!