TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Września 2019, 20:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

W rzymskich prowincjach cz.1

W rzymskich prowincjach cz.1

Podbój rzymski i zjednoczenie całego basenu Morza Śródziemnego stanowią początek istotnych zmian cywilizacyjnych na obszarze całego Imperium Rzymskiego. August i jego następcy doprowadzili do konsolidacji terenów cesarstwa, uregulowania sposobu zarządzania prowincjami. Panowanie rzymskie było istotną cezurą
w życiu większości ludów zamieszkujących Imperium.

Tradycyjnie postrzega się część wschodnią Imperium Rzymskiego jako lepiej rozwiniętą i zurbanizowaną. Dominowała tu silna kultura grecka, która była chętnie przejmowana nawet przez przybyszów z Italii. Powodowało to, że mieszkańcy założonych na wschodzie kolonii wojskowych hellenizowali się już w drugim pokoleniu. Część zachodnia natomiast była słabo zurbanizowana, wyłączając Italię i Sycylię, będące ośrodkami życia miejskiego już od VIII p. Chr. Najbardziej zaawansowanymi społecznościami były tu plemiona celtyckie z Galii i Punijczycy z terenów dawnej Kartaginy w północnej Afryce. Miejscowi przyswoili sobie język łaciński i kulturę rzymską. To tutaj podbój rzymski i wiążąca się z nim obecność armii i administracji przyniosła największe zmiany.

Osady z zajazdami dla podróżnych
Jedną z głównych instytucji przyczyniających się do wprowadzania i utrwalania przemian cywilizacyjnych w I wieku po Chr. była rzymska armia. Około połowy pierwszego wieku zaczęły powstawać nad najważniejszymi granicami (szczególnie nad Renem i Dunajem) stałe obozy wojskowe na regularnym planie zbliżonym kształtem do karty do gry. Jeszcze w okresie Augusta i Tyberiusza budowano obozy o kształcie dostosowanym do ukształtowania terenu. Nowe twierdze legionowe i forty oddziałów pomocniczych były wznoszone z myślą o utrzymaniu i obronie zdobytych terytoriów. Niepokoje w roku czterech cesarzy (68-69 po Chr.) przyniosły zniszczenia obozów od delty Dunaju po dolny bieg Renu.
Założenia odbudowane po tych wydarzeniach w czasach dynastii Flawiuszy to obozy z kamiennymi fortyfikacjami i masywnymi kamiennymi budowlami wewnątrz. Na wschodzie cesarstwa legiony stacjonowały najczęściej w obrębie miast lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Wokół obozów zaczęły powstawać osiedla położone w bezpośrednim sąsiedztwie fortyfikacji, za bramą. Zwano je cannabae, a nazwa ta oznacza w przybliżeniu baraki lub prowizoryczne budynki. Zamieszkiwali tam początkowo towarzyszący zazwyczaj wojsku handlarze, kobiety i niewolnicy. Żołnierze byli wymarzonymi konsumentami dla przedsiębiorczych kupców i rzemieślników. Mieli stały żołd, posiadali oszczędności, a na odległych posterunkach nie było początkowo zbyt wielkich możliwości wydania pieniędzy. Dla przedsiębiorczych ludzi, oferujących legionistom rozmaite towary i usługi pojawiła się szansa zarobku i wysokich zysków. Za bramami fortów i obozów legionowych zaczęły powstawać osady złożone z podłużnych baraków mieszczących sklepy, warsztaty rzemieślnicze, jadłodajnie, bary, domy publiczne, latryny. Na terenie cannabae wytwarzano ceramikę, przedmioty z brązu, szkła, kości i rogu.
Stopniowo obok baraków zaczęły powstawać inne budynki. Przy niektórych obozach wznoszono zajazdy dla podróżnych zwane mansio. Powstawały świątynie popularnych w armii bóstw, np. Mitry, czy Jowisza Dolicheńskiego. Gdy jednostka opuszczała swój obóz i odchodziła w inne miejsce, często takie osiedle przyobozowe przestawało istnieć. Ale niekiedy stawało się ono zaczątkiem przyszłego miasta, posiadającego status prawny, własną Radę miejską i burmistrza. W takich miastach zamieszkiwali nie tylko weterani, kupcy i rzemieślnicy. Z czasem przenosiła się tam duża część miejscowej ludności.
Żołnierze zawierali związki z miejscowymi kobietami, oficjalnie nielegalne, gdyż według prawa żołnierz nie mógł zawrzeć związku małżeńskiego w czasie służby. Żołnierze wiązali się często z kobietami usługującymi im w pracach kuchennych. Często konkubiny żołnierzy uzurpowały sobie prawo obywatelstwa i przybierały łacińską formę imienia i nazwiska. Z tych związków pochodziły dzieci, które także mieszkały w osiedlu przyobozowym. Wielu dorosłych synów żołnierzy wybierało karierę wojskową na wzór swoich ojców. Weterani i ich rodziny stanowili poważne oparcie dla rozszerzającej swe wpływy kultury rzymskiej.

Armia i rozwój gospodarki

Po zwolnieniu ze służby żołnierze wojsk pomocniczych otrzymywali brązową tabliczkę będącą dokumentem nadającym obywatelstwo rzymskie. Zdemobilizowani legioniści otrzymywali pokaźną odprawę w wysokości 12 tys. sesterców i przydział ziemi, najczęściej w prowincji, gdzie odbyli służbę. Zasięg obywatelstwa rzymskiego, użycie łaciny i wpływ kultury rzymskiej zwiększał się dzięki ich obecności i aktywności. Prestiż armii sprawiał, że miejscowa ludność zaczęła naśladować styl życia weteranów. Pełnili oni istotną rolę ekonomiczną i społeczną: zasiadali w radach miast, udzielali pożyczek, byli właścicielami ziemskimi, prowadzili różnego rodzaju interesy. Wielu z nich uczyło się w czasie służby wojskowej jakiegoś pożytecznego rzemiosła, które po odejściu z legionów pozwalało im utrzymać rodziny. Po odejściu z wojska zostawali handlarzami bronią i tkaninami, właścicielami stoczni, cegielni i farbiarni. Daleko od miejsca swego pochodzenia weterani budowali nową społeczność zakładając rodziny, prowadząc interesy, kupując ziemię i osiedlając się na terytorium prowincji. Wciągali w ten sposób w orbitę wpływów Rzymu miejscową ludność, skuteczniej niż zrobiłaby to jakakolwiek administracja. Jako obywatele rzymscy byli na pewno obiektem podziwu i zazdrości pozostałych mieszkańców prowincji. Ich sposób życia był zapewne naśladowany, jako lepszy i bardziej kulturalny.
Armia stymulowała rozwój gospodarki i infrastruktury prowincji, jako instytucja będąca największym w Imperium konsumentem dóbr i usług, posiadającym ponadto pokaźne zasoby finansowe. Aby móc funkcjonować, każdy legion bądź jednostka pomocnicza potrzebowały ogromnych ilości zaopatrzenia. Ocenia się, że cała armia potrzebowała dziennie minimum 423 ton zboża i 289 ton pozostałej żywności (mięsa, jarzyn, ryb, oliwy, sera i in.), by zapewnić odpowiednią rację każdemu żołnierzowi i marynarzowi. Ponadto jazda potrzebowała siana i paszy. Budowa i utrzymanie obozu wojskowego wymagało wyprodukowania dużej ilości desek, kamienia budowlanego, cegieł, dachówek, gwoździ, ołowiu do uszczelniania, ceramicznych rur. Do codziennego funkcjonowania jednostka wojskowa potrzebowała naczyń ceramicznych, metalu, kości i rogu oraz skóry. Duża część żywności pochodziła z danin i podatków zbieranych w prowincjach. Czasem stosowano rekwizycje i przymusowy skup żywności po ustalonej cenie od mieszkańców prowincji. Za sprawne dostarczanie zaopatrzenia odpowiedzialni byli namiestnicy prowincji. Aby usprawnić dowóz potrzebnych produktów w prowincjach rozbudowano system dróg, mostów, kanałów, portów i przystani oraz magazynów. Drogi i mosty oraz kanały, początkowo służące wyłącznie wojsku, stały się teraz istotnym czynnikiem rozwoju cywilnego transportu, z którego korzystał prywatny handel. Na transporcie dóbr dla armii zarabiali często prywatni przedsiębiorcy.

Szymon Modzelewski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!