TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2019, 04:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

W rzymskich prowincjach, cz. II

W rzymskich prowincjach, cz. 2

Jednym z najbardziej „uderzających” procesów, które miały swój początek w I wieku po Chr. jest urbanizacja zachodniej części Imperium Rzymskiego. W celtyckiej Galii istniały już osiedla o charakterze przedmiejskim, tzw. oppida, ufortyfikowane centra władzy, handlu i rzemiosła, będące ośrodkami poszczególnych plemion. Wraz z podbojem rzymskim przyszła śródziemnomorska idea miasta.

Posiadało ono określone prawa, radę miejską i urzędników, było wyposażone w monumentalne budowle publiczne i sprawowało kontrolę nad określonym obszarem wiejskim. Miasto było nie tylko ośrodkiem władzy, pośredniczącym między ludnością a namiestnikiem reprezentującym władzę centralną, ale także miejscem skąd rzymska cywilizacja promieniowała na ościenne terytoria.

Wspólnoty miejskie

Całe Imperium zostało podzielone na wspólnoty miejskie wraz z ich terytoriami wiejskimi. W ich obrębie zbierano podatki. Każdy mieszkaniec rozległego państwa przypisany był do określonego terytorium wiejskiego. Były one ośrodkami sądownictwa i oficjalnego kultu religijnego. Miasta były nie tylko konsumentami żywności z terytorium wiejskiego, ale także istotnymi ośrodkami produkcji rzemieślniczej. W ich obrębie pracowały warsztaty zatrudniające rzemieślnika i jego rodzinę, a także manufaktury dające pracę kilkudziesięciu osobom. Sąsiedztwo spławnej rzeki, kanału lub wybrzeża morskiego stwarzało miastu zazwyczaj dodatkowe możliwości rozwoju. Na przedmieściach takich ośrodków jak Leptiminus czy Sabratha w Afryce Północnej istniała prężna produkcja tekstyliów i amfor.

W procesie urbanizacji ważną rolę odegrały rodzime elity podbitych ludów. Rzymianie wszędzie próbowali pozyskać sobie bogatych, możnych i wpływowych, by łatwiej sprawować skuteczną kontrolę na danym terytorium. Przede wszystkim zachęcano elity i resztę lokalnej ludności do osiedlania się w miastach. Często całe plemiona przekształcano w społeczności miejskie. W takim przypadku dawne oppidum mogło zostać przekształcone w ośrodek miejski wybudowany według najlepszych rzymskich wzorców. Niekiedy nowe miasto budowano w innym miejscu, oddalonym od ośrodka z epoki przed podbojem rzymskim.

Główny gród sprzymierzonego z Rzymianami plemienia Eduów z Galii, Bibracte został opuszczony za rządów Augusta. Nowy ośrodek utworzono 20 kilometrów dalej, budując miasto Augustodunum. Tylko w samym okresie rządów Augusta w Galii założono 12 miast. Wybudowany w 10 roku po Chr. Ołtarz Augusta i Romy w Lugdunum był nie tylko ośrodkiem religijnym, gdzie galijska elita mogła demonstrować swą lojalność wobec państwa rzymskiego i cesarza, ale także miejscem zebrań zgromadzenia prowincjonalnego. W pierwszym wieku po narodzeniu Chrystusa widzimy w rzymskiej polityce wielu wpływowych i aktywnie działających Galów, często piastujących wysokie stanowiska. Jako przykład mogą służyć: Juliusz Windeks, dowódca legionów w Galii za czasów Nerona i senator, czy też Antoniusz Primus, oficer legionów naddunajskich i stronnik Wespazjana, rodem z Tuluzy. Wielu z tych notabli nosiło rzymskie nazwisko Iulius, co świadczy o tym, że obywatelstwo zostało nadane ich przodkom przez Juliusza Cezara, w nagrodę za kolaborację w czasie podboju Galii w latach 50. I wieku przed Chr.

Prowincje na Wschodzie

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja prowincji na Wschodzie. Był to najlepiej rozwinięty gospodarczo, najbardziej zurbanizowany i zaawansowany cywilizacyjnie obszar Imperium. Tradycja życia miejskiego sięgała na niektórych obszarach zamierzchłych czasów epoki brązu. Rabunkowa polityka podatkowa Rzymu w ostatnich dwóch stuleciach przed Chrystusem nadszarpnęła sytuację gospodarczą wielu miast. Dzięki rygorystycznej kontroli nad namiestnikami i polityce cesarzy, której sens zawierał się w słowach Tyberiusza, że dobry pasterz strzyże owce, a nie obdziera je ze skóry, wrócił dla greckich miast Wschodu okres prosperity ekonomicznej. 

Największymi miastami Wschodu były Aleksandria przy Egipcie i syryjska Antiochia nad Orontem. Założona przez Aleksandra Macedońskiego metropolia u ujścia jednego z ramion Nilu liczyć mogła nawet pół miliona mieszkańców, co czyniło ją drugim po Rzymie miastem Cesarstwa. Zaopatrzona była we wspaniałe budowle publiczne: świątynie, pałace z czasów dynastii Ptolemeuszy, teatry, sławną Bibliotekę i Serapejon, ośrodek naukowy, wielką latarnię morską na wyspie Faros. Zamieszkiwali ją Grecy, Egipcjanie, Rzymianie, Żydzi, Syryjczycy, Nubijczycy i przybysze ze wszystkich stron basenu Morza Śródziemnego. Najbardziej uprzywilejowaną kategorią mieszkańców byli obywatele miasta Aleksandrii. Miasto miało sławę wielkiego ośrodka kultury i produkcji rzemieślniczej, najbogatszego portu świata opływającego we wszelkie możliwe towary. Tutaj łączyły się szlaki handlowe znad brzegów Oceanu Indyjskiego i z wnętrza Imperium. Mieszkańcy mieli być bardzo pracowici i zajęci wytwarzaniem dóbr. Rzymianie uważali ich także za wyniosłych pyszałków, chętnie wywołujących rozruchy. Najwięcej problemów sprawiało tu rzymskiej administracji zapanowanie nad konfliktem pomiędzy ludnością grecką a liczącą ponad 100 tysięcy ludzi miejscową społecznością żydowską o odrębnym statusie prawnym.

Miasta greckie

Inne miasta Wschodu również były bardzo ludne: Antiochia i Apamea liczące po 200 tys. mieszkańców, Efez ze swoją ludnością sięgającą 150 tysięcy ludzi. Tereny Azji Mniejszej i Syrii pokrywała sieć miast dużo mniejszych od wymienionych ośrodków, liczących najwyżej kilkanaście tysięcy mieszkańców. Poszczególne ośrodki mogły być koloniami lub posiadały status miast zwolnionych od podatków. Często łączyły się w swego rodzaju ligi lub stowarzyszenia miast w obrębie określonej prowincji, zwane koinon. Takie ligi mogły organizować wspólne uroczystości, sprawować sądy, czy też występować w istotnych sprawach przed władzami rzymskimi.

Miasta greckie były samorządnymi organizmami posiadającymi własne Rady, Zgromadzenia Obywatelskie i urzędników noszących tradycyjne tytuły. Wiele miast mogło bić własną monetę. W radzie miejskiej zasiadali zwykle miejscowi zamożni notable, którzy chętnie wysupływali swoje prywatne fundusze na finansowanie publicznych inwestycji. Bogacze przez 200 lat, począwszy od I wieku po Chr. fundowali wspaniałe budynki publiczne, finansowali rozmaite zawody i uroczystości, organizowali rozdawanie ludności różnych dóbr, naprawiali i konserwowali miejską infrastrukturę. Motorem do takiego postępowania była często próżność i chęć pokazania się. Najwięksi dobroczyńcy mieli większe możliwości dostania się na wysoki urząd. Bogacze nie troszczący się o publiczne korzyści byli źle postrzegani przez ówczesne społeczeństwo, spotykali się z zarzutem skąpstwa i braku patriotyzmu. Hojni darczyńcy mogli natomiast liczyć, że wdzięczni współobywatele uhonorują ich posągiem, bądź napisem wystawionym w widocznym i ogólnie dostępnym miejscu, najczęściej na głównym placu miasta. W każdym mieście stało tysiące takich posągów i inskrypcji rozsławiających ród i zasługi najwybitniejszych mieszkańców.

Tekst Szymon Modzelewski
Ruiny starożytnej Antiochii 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!