TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Listopada 2020, 19:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

W poszukiwaniu sensu życia

W poszukiwaniu sensu życia

Podczas Mszy Świętej w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym Domu Miłosierdzia św. Józefa w Kaliszu ks. biskup Łukasz Buzun udzielił sakramentów: chrztu, Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Na co dzień ośrodek dla dziewcząt prowadzony jest przez Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.


W uroczystość Zesłania Ducha Świętego kaplica wypełniona była wychowankami, które na ten dzień przygotowywały się specjalnie. Sakrament bierzmowania przyjęło 22 z nich, a jedna również chrzest i Pierwszą Komunię Świętą.


Potrzeba odnowy
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia ma w swój charyzmat wpisaną pracę z dziewczętami, które potrzebują duchowej i moralnej odnowy. Dla nich zgromadzenie zakłada Młodzieżowe Ośrodki Wychowawcze Domy Miłosierdzia. Tam pomagają dziewczętom niedostosowanym społecznie, wymagającym stosowania specjalnej organizacji: nauki, metod pracy, wychowania i resocjalizacji. Do zadań MOW należy między innymi przygotowanie wychowanek do życia zgodnego z obowiązującymi normami społecznymi i  prawnymi. W ośrodkach każdy dzień jest dobry na rozpoczęcie roku szkolnego i nowego życia, bo różny jest czas skierowań do nich.
Jeden z takich Domów Miłosierdzia istnieje w Kaliszu przy ul. Poznańskiej. W 2009 roku poświecił go ks. biskup Stanisław Napierała, ówczesny ordynariusz diecezji kaliskiej. Od początku istnienia MOW w Kaliszu patronuje św. Józef. W ramach ośrodka funkcjonuje Niepubliczna Szkoła Podstawowa im. św. Józefa i Niepubliczne Technikum Informatyczne im. św. Józefa. Z siostrami pracują tam pracownicy świeccy. - Misją Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego Domu Miłosierdzia św. Józefa w Kaliszu jest przywrócenie młodemu człowiekowi utraconej godności, nadanie sensu jego życiu i uczynienie go na nowo wartościowym w społeczeństwie. Wszyscy zaangażowani w proces wychowawczy w naszej placówce, pełnią rolę pedagoga - przewodnika towarzysząc dziewczętom poszukującym sensu życia - podkreślają pracownicy kaliskiego MOW. Zauważają również, że zadaniem każdego wychowawcy, psychologa i nauczyciela z ośrodka jest wspieranie wychowanki dobrym słowem i świadectwem swojego życia w trudzie, jaki podejmuje chcąc odbudowywać swoje człowieczeństwo. Starają się, by wychowanka ośrodka zapoznała się z bogactwem treści wypływających z tradycji chrześcijańskiej i narodowej, a przez to przyjęła często bardzo trudną w wydarzenia historię swojego życia. By odnalazła swoje miejsce wśród innych ludzi w Kościele i państwie. Uwierzyła, że może podzielić się z innymi bogactwem swoich talentów i dała świadectwo życia dobrego obywatela i chrześcijanina.


Integralnie i indywidualnie
Wychowawcy i nauczyciele starają się, by wychowanie w placówce miało charakter integralny, personalistyczny i indywidualny. O co chodzi? Integralny to znaczy, że wychowanie powinno objąć wszystkie sfery rozwoju wychowanki: duchową, umysłową, fizyczną, psychiczną i społeczną. Personalistyczny, bo w centrum wychowania ma być osoba wychowanki. Wychowanie ma mieć też charakter indywidualny, tzn. tempo nauczania, wychowania, dobór treści i metod ma uwzględniać indywidualne możliwości psychofizyczne dziewcząt trafiających do ośrodka. - Kształtujemy w wychowankach poczucie własnej wartości i odrębności, indywidualności i niepowtarzalności, przy jednoczesnym poszanowaniu odrębności innych osób. Dbamy o przyjazną atmosferę w ośrodku poprzez kultywowanie tradycji i zwyczajów ośrodkowych oraz organizowanie imprez okolicznościowych integrujących wychowanki, Zespół Wychowawczy, Radę Pedagogiczną szkoły, rodziców i pozostałych pracowników. W codziennej pracy staramy się kształtować postawy właściwego reagowania w sytuacjach trudnych, właściwego wyrażania ocen i sądów aprobujących lub negujących zachowania swoje lub innych osób. Ważne jest też zdobywanie przez dziewczęta umiejętności, które pozwolą im dojrzale i odpowiedzialnie reagować wobec napotkanej agresji, kiedy proponowane są im środki odurzające oraz odróżniać dobro od zła – podkreśla kadra MOW. To zdanie niełatwe, ale możliwe do wykonania.
Przemiana serc wychowanek to przede wszystkim łaska miłosierdzia Bożego i tajemnica, która często jest zakryta dla oczu ludzkich. Przychodzące do ośrodka dziewczyny, często nie mają doświadczenia wiary, bo różne są ich domy i sytuacje życiowe. Część z nich mówi, że nie chodziły do kościoła, nie modliły się i nie przeżywały świąt w duchu chrześcijańskim. W ośrodku mogą korzystać z różnych form modlitwy, adoracji i posługi sakramentalnej. Jeżeli chcą mogą porozmawiać, zapytać i rozwiązywać wspólnie swoje problemy. Na ich prośbę organizowane są spotkania przygotowujące do przyjęcia sakramentów: chrztu, Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Każda z nich indywidualnie decyduje, czy chce spotkać się z Jezusem w sakramencie pojednania, czy podczas niedzielnej i świątecznej Mszy Świętej.


Niech zstąpi Duch Święty
Owocem takich spotkań była właśnie uroczystość, na którą do ośrodka w Zesłanie Ducha Świętego przybył ks. bp Buzun. Tego dnia w kaplicy wraz z nim Eucharystię sprawował kapelan ośrodka ks. Grzegorz Mączka, który z siostrami pomógł dziewczętom w przygotowaniu do przyjęcia sakramentów: chrztu, pojednania, Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Obecny był również kapelan Ks. Biskupa ks. Karol Gibki.
Zwracając się do obecnych w kaplicy w homilii ks. bp Łukasz nawiązał do czytań przypadających w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, szczególnie do sceny przywołanej w Ewangelii, kiedy zmartwychwstały Jezus przychodzi i pozdrawia Apostołów słowami „Pokój wam”. - Kiedy w sercu człowieka rodzi się pokój? – pytał Ks. Biskup. - Przede wszystkim wtedy, kiedy wszystko się dobrze kończy. To jest dla nas najważniejsze. Rodzice często mówią, dobrze się skończyło dla niego czy dla niej. I to jest ich radość, satysfakcja. Również nauczyciele i siostry zakonne, kiedy obserwują życie swoich wychowanek, po latach, a nawet po wielu latach mówią, dobrze się wszystko zakończyło, jakoś „wyszła na prostą”. Wtedy w sercu człowieka pojawia się pokój – podkreślił ks. bp Buzun. Podobnie jak w życiu Jezusa, w którym pojawiły się cierpienie i śmierć na krzyżu, ale wszystko zakończyło się zmartwychwstaniem, czyli zwycięstwem. - To jest najważniejsze w naszym życiu, żeby wszystko się w nim zagoiło, uzdrowiło, wyprostowało i poukładało – mówił. Ks. Biskup i zauważył, że „Na pierwszym miejscu trzeba mieć dobrą relację z Panem Jezusem, a nie kierować się człowiekiem cielesnym, jak mówi św. Paweł, bo każdy z nas ma w sobie starego i nowego człowieka, duchowego i cielesnego”. Bez względu na to kto kim jest, papieżem, biskupem, czy siostrą zakonną, czuje w sobie starego człowieka. Mówimy też cielesnego, ale wtedy nie chodzi nam o ciało w sensie dosłownym, ale o tendencje, o ten bunt w sobie i „ciągnięcie” nas w coś, co się źle skończy. Jednak nie mogę w tym kierunku pójść, bo jak mówi św. Paweł, to kończy się śmiercią, nihilizmem, po prostu niczym. – I po to jest bierzmowanie, byśmy dobrze skończyli, wszyscy, nie tylko ja, ty, czy ktoś inny. Bo co z tego, że ja będę szczęśliwy, a ktoś będzie nieszczęśliwy, to co to za szczęście? To żadne szczęście, bo szczęście to nie jest tylko ja, szczęście to jesteśmy my – zauważył Ks. Biskup. Z tego względu ważne są w życiu relacje międzyludzkie. - I Duch Święty jest też relacją, osobą i chciałbym, żeby był dla was ważny, żeby to, co się dzieje podczas liturgii było czymś ważnym, żeby człowiek się nie przyzwyczajał, a raczej powoli otwierał swoje serce na działanie Ducha Świętego, na ile go stać – powiedział Ks. Biskup. Wtedy możemy doświadczyć dobroci i obecności Boga, przebaczenia i miłości. Na zakończenie ks. bp Łukasz życzył, by obecni mieli w sobie owoce Ducha Świętego. - Niech one będą waszym udziałem – podkreślił.
Tuż przed zakończeniem Eucharystii wychowanki podziękowały Jezusowi, Ks. Biskupowi, siostrom i ks. Grzegorzowi za dar sakramentów
i przygotowanie do ich przyjęcia.


Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!