TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Marca 2020, 18:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Uzdrawiająca Miłość

23.11.11

Uzdrawiająca Miłość

Grzech jest wpisany w życie każdego człowieka. Wszyscy popełniamy błędy, które mają mniejszy lub większy wpływ na nasze życie. Tak samo było ze mną. Swoim złym postępowaniem skrzywdziłem wiele osób, chociaż sam nie miałem świadomości, że postępuję źle. Jakiś głos poruszał moim sumieniem, lecz natychmiast tłumiony był przez podszepty szatana. „Nie robisz nic złego. To tylko zabawa. Przecież nikomu nie może stać się nic złego. Spróbuj, a zobaczysz jak będzie fajnie”. W tym samym czasie odzywało się we mnie moje sumienie: „Opamiętaj się. Krzywdzisz ludzi, których nawet nie znasz”. Jednak głos złego był silniejszy. Nie słuchałem sumienia i wierzyłem, że postępuję dobrze, bo przecież nikomu fizycznej krzywdy nie wyrządzałem. Działo się tak do momentu, w którym poznałem moją żonę. Właśnie uczucie do niej spowodowało, że zacząłem zastanawiać się nad moim postępowaniem. Wiedziałem, że pojawiła się osoba, której na mnie zależy i która naprawdę mnie kocha. Głos złego zaczął być tłumiony przez moje sumienie, jednak co jakiś czas ulegałem pokusom. Z biegiem czasu poczułem, że moja dziewczyna jest kobietą, z którą chcę spędzić moje życie. Oświadczyny zostały przyjęte. Byłem wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Stanęliśmy przed ołtarzem, aby w obliczu Boga ślubować sobie „Miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie rozstaniemy się aż do śmierci”. To był najszczęśliwszy dzień mojego życia. Głos szatana zamilkł, zacząłem słuchać własnego sumienia. Myliłem się jednak myśląc, że już więcej go nie usłyszę. Skusił mnie jeszcze raz. Po pewnym czasie zostałem aresztowany i trafiłem do Aresztu Śledczego. Mój świat się zawalił, tak samo zawalił się świat mojej żony i rodziny. Trafiłem do miejsca, gdzie człowiek staje się osadzonym. Spędzając całe dnie w celi miałem dużo czasu, aby przemyśleć swoje życie. Pierwszym krokiem w powrocie na ścieżkę dobra była wieczorna modlitwa. Codziennie rozmawiałem z Bogiem prosząc Go, aby wybaczył mi moje winy. Prosiłem Go także, aby zaopiekował się moją rodziną, a mojej ukochanej małżonce dał siły potrzebne do przetrwania tego trudnego okresu. Bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się, że w Areszcie Śledczym istnieje możliwość uczestnictwa w cotygodniowej Mszy św. Podjąłem decyzję, że muszę przystąpić do sakramentu pokuty. Jednak w czasie pierwszej Eucharystii nie miałem odwagi. Po skończonej Mszy św. czułem, że czegoś mi brakuje. Wychodząc z kaplicy zabrałem ze sobą różaniec i medalik Maryi bez grzechu poczętej, który zacząłem codziennie nosić. Codziennie podczas wieczornej modlitwy zacząłem odmawiać dziesiątkę Różańca. Bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się, że w następnym tygodniu również będę mógł uczestniczyć we Mszy św. Idąc do kaplicy poczułem w sobie nagłą potrzebą pojednania z Bogiem. Swoje pierwsze kroki skierowałem do kapłana. Kiedy wyznałem swoje grzechy świat momentalnie zmienił swoje barwy i poczułem w sobie siłę. Od tej chwili ignorowałem podszepty szatana. Kiedy traciłem już siły prosiłem o pomoc Boga. Od tamtej pory zawsze odmawiam dziesiątkę Różańca.

Decyzją sądu muszę spędzić w Zakładzie Karnym 8 lat. Nie jest to mało, ale wiem, że dzięki modlitwie uda mi się przetrwać ten czas godnie. Cały czas modlę się też za moją rodzinę. Szczególnie proszę Matkę Bożą o opiekę nad moją żoną, którą bardzo mocno kocham. Jednak szatan nie poddaje się tak łatwo. Kiedy w nowej celi zapytałem, kiedy odbywa się Msza św. dostałem odpowiedź, że w soboty. Kiedy jednak spytałem, kto oprócz mnie chce w niej uczestniczyć, wszyscy dziwnie na mnie spojrzeli i odpowiedzieli, że mają lepsze zajęcia niż marnować godzinę na to, by iść do kaplicy. Taka odpowiedź mnie jednak nie zraziła. Uczestniczyłem we Mszy św. regularnie. Po kilku wyjściach do kaplicy znów zapytałem. Stał się cud. Na kolejną Mszę szliśmy już we trzech i tak pozostaje do dnia dzisiejszego. Jak więc widać nawet w takim miejscu jak Zakład Karny działa Bóg.

GJ


 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!