TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 04:57
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Umiłowany Syn Ojca

Umiłowany Syn Ojca

chrzest

Mimo, iż uczył się arytmetyki i algebry, przydatnych do działalności handlowych stał się jednym z największych mistrzów renesansowych. Uważany jest za autora wspaniałych, pełnych światła kompozycji, w których z wielką biegłością operował światłem i kolorem. I dzięki temu iż Piero Della Francesca, o którym mowa, poszedł za głosem swego artystycznego powołania, dziś możemy podziwiać jego dzieła. 

Piero Della Francesca urodził w Borgo Sansepolcro we Włoszech, w rodzinie kupca, który handlował skórami i wełną. Dokładnej daty urodzin nie można określić, źródła podają, że było to około 1416 roku. Uczniem słynnego Antonia di Anghiari w Sansepolcro został tylko dzięki koneksjom ojca. Jako uczeń pomagał mistrzowi przy pracach w miejscowym kościele San Francesco przy malowidłach ołtarzowych. Pracował także przy chorągwiach miejskich. Na rok wyjechał do Florencji (1438-1439), gdzie zauroczył się pracami Paollo Uccello. Tu odezwała się strona matematyczna artysty podczas obserwowania, jak mistrz Uccello wręcz z matematyczną dokładnością  przedstawiał sceny na swych obrazach. Wywarło to na artystę wpływ widoczny w jego późniejszych pracach. Potem Piero opuścił wielkie miasto i wyruszył na prowincję, by tam doskonalić swe umiejętności malarskie, by poświęcić się pracy nad perspektywą i blaskiem kolorów. Podróżował  pomiędzy Sansepolcro a dworami nad Adriatykiem i w Umbrii. 

Właśnie w  Sansepolcro, powstał obraz „Chrzest Chrystusa”, który był namalowany prawdopodobnie dla kościoła San Giovanni. Jest on namalowany temperą na desce topolowej. Obraz stanowił główną część poliptyku, który z czasem został uzupełniony przez Mattea di Giovanni. Ołtarz został zamówiony przez bractwo miłosierdzia Sansepolcro. Wykonanie tego dużego poliptyku trwało dość długo ze względu na to, iż Piero miał wówczas wiele innych zajęć i tak naprawdę nie ukończył go osobiście, zlecił drobne części swym współpracownikom. Obecnie dzieło znajduje się w National Gallery w Londynie. 

Patrząc na obraz widzimy postać Chrystusa, która dominuje i stanowi centrum kompozycji. Druga postać, równie ważna na tym obrazie, to Jan Chrzciciel, który przepowiedział, że nadejdzie mąż, który przewyższy go godnością i chrzcić będzie „Duchem Świętym i ogniem”  (Łk 3, 16).  Kiedy więc przybył Chrystus, by zostać przez niego ochrzczony w Jordanie, Prorok, rozpoznawszy Mesjasza rzekł zdziwiony: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?”
(Mt. 3, 13). Jednak Chrystus nalegał, zaznaczając w ten sposób jedność z ludźmi. Tu więc dostrzegamy fakt, iż Chrystus został zrodzony, jak inni ludzie, jednak z Ojca niebieskiego, a nie ziemskiego. Jan Chrzciciel polewa wodą głowę Jezusa. Jan odziany jest w prostą tunikę, a nie w swój tradycyjny strój ze skór wielbłądzich. Sam Chrystus stoi skupiony i pogrążony w modlitwie. Nad Chrystusem unosi się biała gołębica symbolizująca Ducha Świętego. „A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt. 3, 16-17). Głos Boga jest wyznaniem, w którym   potwierdzają się słowa ,,...Który z Ojca jest zrodzony...” Jest to swego rodzaju deklaracja o tożsamości Syna. W tej scenie dostrzegamy więc wieczną relację Syna z Bogiem Ojcem.  Scenie towarzyszą trzej aniołowie stojący na przeciwległym brzegu prawie wyschniętej rzeki. Patrząc na obraz po lewej jego stronie. Aniołowie ci towarzyszą Chrystusowi jak przy narodzinach. Obserwują oni obrzęd z wielkim skupieniem. Ich boską harmonię możemy dostrzec w geście ręki jednego anioła położonej na ramieniu drugiego. Na uwagę zasługuje także drzewo, które stanowi jakby baldachim nad głowami Chrystusa i Jana symbolizując nowe życie. Nie trudno jest patrząc na ten obraz nie odnieść wrażenia iż czas nie gra tu roli, bo wypełnia się Boży plan, który powstał „...przed wszystkimi wiekami...”

Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!