TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 09 Grudnia 2019, 15:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Uciekinier ufający Bogu

Uciekinier ufający Bogu

Kolejne dni nie przyniosły spokoju. Nawet zagrożenia wojenne nie odwiodły Saula od zamiaru zabicia Dawida. Groźba śmierci zdawała się być coraz bliższa jego życia. Król nakazał bowiem swym sługom pilnować Dawida i wybrać najbardziej odpowiedni moment by go zabić. Tak też pewnie by się stało, gdyby nie Mikal, żona Dawida.

Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji nie tylko ostrzegła swego męża, ale i zorganizowała jego ucieczkę. Wpierw przytwierdziła do okna sznur i zaczepiła do niego kosz, po którego wszedł Dawid. Potem powoli opuściła kosz po zewnętrznej stronie muru.

Postawa Mikal
Tak Dawid znalazł się poza pałacem. Dzięki temu mógł zbiec przed gniewem Saula. Następnie Mikal wzięła posążek i poduszkę z koziej sierści. To wszystko położyła w łożu i nakryła płaszczem. Gdy słudzy przyszli po Dawida oznajmiła, iż nie może on iść z nimi do Saula, gdyż jest chory. Uwierzyli, lecz za chwilę powrócili z rozkazem Saula, aby przynieść łoże z Dawidem przed jego oblicze. Król był pewny, że teraz bez kłopotu pozbędzie się znienawidzonego człowieka. Jednak jego nadzieje okazały się płonne. Zamiast chorego Dawida ujrzał posążek znajdujący się w przyniesionym łożu. Był wzburzony. Goryczy dodawało to, że całą tę maskaradę zorganizowała jego córka. Zapytana o powód takiego zachowania zdjęta strachem o życie powiedziała, iż Dawid groził jej śmiercią. Zdawała bowiem sobie sprawę, że gdyby wyznała faktyczny przebieg zdarzeń, byłyby to z pewnością ostatnie słowa wypowiedziane przez nią w jej ziemskim życiu. Owa opowieść była jedyną bronią w obliczu zagrożenia życia. Jej ojciec był przecież w swym gniewie nieobliczalny.

Wszechmoc Boga
Tymczasem Dawid znalazł schronienie u proroka Samuela, któremu opowiedział o wszystkim, co zaszło na dworze królewskim. Szybko jednak znaleźli się ludzie, którzy donieśli Saulowi, gdzie ukrył się Dawid.
Ucieszony wiadomością król wysłał swe sługi, by pochwycili zbiega. On szli pewni zwycięstwa. Uzbrojeni w miecze i oszczepy nie spodziewali się, że wobec mocy Boga ich broń okaże się bezużyteczna. Gdy doszli do Najot nieopodal Rama, gdzie jak słyszeli znajdował się Dawid, upajali się spodziewanym sukcesem. Ujrzeli bowiem grupę proroków zgromadzonych wokół starego Samuela. Uważali, że wystarczy gromko krzyknąć lub uderzyć mieczami w tarcze, a ci rozproszą się. A jeśli nie, to pozbawieni broni zginą w nierównej walce. Jednak, gdy zbliżyli się do owych ludzi, ci zaczęli prorokować. I wtedy stała się rzecz niezwykła. Żołnierze zamiast walczyć wpadli w stan ekstazy i dołączyli do grupy proroków. Miecze, tarcze i oszczepy poupadały na ziemię. A oni sami, zamiast walczyć z uczniami Samuela, razem z nimi zaczęli chwalić Boga. Gdy doniesiono o tym Saulowi pomyślał, że owi ludzie byli zwykłymi zdrajcami lub zwolennikami Dawida. Dlatego w ich miejsce wysłał kolejną grupę żołnierzy. Ale i tych również owładnął duch proroczy, gdy tylko zbliżyli się do Samuela i zgromadzonych wokół niego proroków. Tego było już dość.
Saul postanowił wyruszyć do Najot osobiście. Jednak gdy tylko zbliżył się do owego miejsca stało się coś nieprzewidzianego. Nie tylko zaczął prorokować, ale stojąc przed obliczem Samuela zrzucił z siebie swe szaty i obnażony przeleżał w otępieniu cały dzień i noc. Wielki i potężny władca okazał się słaby wobec bezbronnego proroka i jego uczniów. Tak ludzka siła okazała się niczym wobec wszechmocy Boga. Człowiek zadufany w znaczenie swych godności leżał nagi i bezbronny jak ledwie narodzone dziecko. Ta chwila zdawała się być przestrogą i znakiem wzywającym króla do opamiętania, wskazującym, by uświadomił sobie, iż jest jedynie człowiekiem, stworzeniem słabym i grzesznym jak wszyscy inni ludzie, kimś kto jest zdany na swego Stwórcę. Wszelka zaś godność, której znakiem była noszona szata, została mu jedynie powierzona przez Boga i w każdej chwili może zostać mu odebrana. I choć siedząc na tronie Saul szczycił się władzą jakiej nie miał nikt z jego rodaków, to tak jak każdy człowiek nagi przyszedł na świat i taki z niego odejdzie. A owa chwila zakończenia ziemskiego życia może nastąpić szybciej niż się spodziewa. Jednak dalsze wydarzenia pokazał, że władca ani nie odczytał ani nie zrozumiał znaku przestrogi danej mu przez Boga.

Plan Dawida
Natomiast Dawid w obliczu narastającego zagrożenia opuścił Najot. Nie mógł jednak do końca zrozumieć całej sytuacji. Jaki był powód nienawiści Saula. W czym mógł zawinić wobec niego? Szukając odpowiedzi postanowił udać się do swego przyjaciela Jonatana. Ten nie potrafił wytłumaczyć mu tego, co się działo na dworze królewskim. Był przekonany o niewinności Dawida. Nie umiał jednocześnie uwierzyć w plan zabójstwa podjęty przez Saula. Uważał, że gdyby jego ojciec miał uśmiercić Dawida oznajmiłby mu o tym. Jednak Dawid odpowiedział, iż Saul mógł zataić swe plany przed Jonatanem, gdyż wie o jego przyjaźni z Dawidem i nie chce pogrążać jego serca w smutku. Nie chciał bowiem ranić przyjaciela stwierdzeniem, iż Saul nie ufa synowi i obawia się, że ten zdradziłby podjęte plany przeciw Dawidowi. Zaproponował też próbę, która może wyjaśnić rzeczywiste zamiary króla. Zbliżał się czas uczty, podczas której powinien zasiąść przy królu. Nie pójdzie jednak na nią, ale skryje się na trzy dni. Gdy król zauważy nieobecność Dawida i będzie pytał o niego, wtedy niech Jonatan powie, iż ten udał się do Betlejem, by tam z rodziną złożyć coroczną ofiarę. Poprosił aby po tych słowach Jonatan przyjrzał się reakcji ojca. Jeśli ów rozgniewa się będzie to znakiem jego złych zamiarów. Jeśli zaś nie, to znaczy, że jest przychylny Dawidowi. Po tych słowach Dawid dodał jeszcze jedne, mocniejsze. Odwołał się do przyjaźni zawartej w imię Boga między nim a Jonatanem. Na jej mocy poprosił Jonatana, by sam odebrał mu życie, jeśli zrobił coś przeciw królowi lub Izraelowi, ale by nie odsyłał Dawida przed oblicze króla. Tymi słowami zdał siebie i swe czyny na osąd syna królewskiego. Nie wzbraniał się przed sprawiedliwą oceną, choćby była bardzo surowa. Szukał jej bowiem u człowieka prawego sumienia. Nie chciał natomiast stanąć przed sędzią, który kieruje się jedynie gniewem i zawiścią, a nie sprawiedliwością i prawem nadanym przez Boga. Jonatan jednak nie widział w żadnym z czynów Dawida nieprawości i zdrady.

Ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!