TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Stycznia 2020, 11:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ten

Ten

Siedem!” W zasadzie dlaczego siedem? Dlatego, że jest po sześć, a to podobne do cześć? Nie zdążyłam go zapytać…

Głośno się śmieje. Słychać go z daleka. Później bez problemu rozpoznawałam, czy śmiech jest szczery czy sztuczny – przy udawanym wolniej przymykał powieki i dłuższą chwilę trwał na bezdechu. Jakby energię na nabieranie powietrza przeznaczał na kamuflowanie tego, co myślał i czuł naprawdę.

Byłam przy nim jak dziewczątko, a jednocześnie jak dojrzała kobieta. Lubiłam patrzeć, jak biegają iskierki w jego szarych oczach, jak kąciki ust unoszą się…  zwyczajnie, na mój widok. W pewnym sensie był dla mnie za dobry. Wciąż wystawiałam na próbę jego cierpliwość, badałam granicę. A on tylko śmiał się ze mnie, im bardziej starałam się być jędzowata. Zazwyczaj ignorował moje wredne zagrywki i wszystko inne też wybaczył. Zdarzyło się, że skończył mu się zapas wyrozumiałości i potem bardzo żałowałam. Wypowiedziałam magiczne słowo. Wtedy nauczył mnie przyjmować przeprosiny. Chciałabym, żeby jeszcze raz włączył Papierowy księżyc i fałszował, mrużąc oczy. Opowiedział po raz setny ten sam kawał, spacerował ze mną pod rękę, jedząc przy okazji hot-doga. Żeby wyjaśnił, co to wichajster, brzeszczot i kejmory, rozbujał mnie na huśtawce i żeby całe osiedle usłyszało mój wrzask. Żebyśmy ukradkiem dotykali się spojrzeniami, żeby spotykały się dłonie, niech znów stanie się coś z niczego. Żeby zrobił dwie kawy, a ja podam mu łyżeczki i on… tak zwyczajnie, ukradkiem uśmiechnie się, jak wtedy. 

- Siedem. 

- Osiem… 

- Dwanaście! Wygrałem! 

Kasia Smolińska
jocasia@poczta.fm

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!