TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2020, 18:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Tajemnica córki generała (1)

Tajemnica córki generała (1)?

4 lipca 1943 roku w katastrofie samolotu pod Gibraltarem zginął gen. Władysław Sikorski. Tak w każdym razie brzmi oficjalna wersja zdarzeń. Ten sam oficjalny komunikat o katastrofie podaje również, iż w locie brała także udział jedyna córka Sikorskiego – Zofia Leśniowska, której ciała nie odnaleziono, ponieważ uniosły je w nieznane silne prądy morskie. Historia śmierci generała wciąż pozostaje nierozwiązana i budzi liczne kontrowersje. Czas jednak pokazał, że historia śmierci jego córki to kolejna, wielka, historyczna tajemnica. A sama Zofia to nadal nieodkryta, bardzo ważna postać, naszych najnowszych dziejów.

 

Churchill był przybity, ale nie miał wyboru

W pierwszych dniach maja media polskie obiegła kontrowersyjna informacja mówiąca o tym, iż niemiecki dramaturg Rolf Hochhuth, który od lat twierdził, iż Władysław Sikorski został zamordowany nie tylko za wiedzą, ale i na polecenie Winstona Churchilla, ujawnił oficjalnie źródło, na którym opierał tę tezę. Okazała się nim żona angielskiego wydawcy Hochhutha, Jane Ledig-Rowohlt, która w czasie II wojny światowej pracowała dla brytyjskich służb specjalnych. W 1963 roku Hochhuth pracował nad sztuką o Churchillu, którym był zafascynowany. Rozmawiał z wieloma osobami, które znały słynnego premiera osobiście. Jedną z nich była Ledig-Rowohlt. - Tak pan idealizuje tego swojego Churchilla. Proszę nie zapominać jednak o jego wrodzonej skłonności do walki, bo zepsuje pan sztukę – powiedziała. – W końcu to on zniszczył Francuzom flotę pod Oranem i kazał zamordować Sikorskiego - mówiła. Dopytywana później przez dramaturga Ledig-Rowohlt miała powiedzieć: - Sikorski był naszym gościem i towarzyszem broni. A Churchill pozwolił zamordować go praktycznie we śnie. Dodała też, że kiedy generał przebywał na Gibraltarze wiedziano, że jest martwy. – Jednak dopiero następnego wieczoru wpadł w pułapkę – cytuje rozmowę Hochhuth. – To na 100% pewne. Znam osobiście kogoś, kto z tego powodu został wezwany do Churchilla. Churchill był bardzo przybity, ale nie miał wyboru - wyjaśniała. Ledig-Rowohlt dodała też, że bez zgody Churchilla służby specjalne nie mogły przedsięwziąć nic, prócz rutynowych działań. 

Hochhuth zobowiązał się, że nie ujawni źródła powyższych informacji przynajmniej przez 50 lat. Zdecydował się na wcześniejszą publikację tylko dlatego, że wszyscy brytyjscy informatorzy zmarli bezpotomnie i nie grozi im oskarżenie o zdradę. Jednakże cała sytuacja ma również złe strony. Żaden z wymienionych przez pisarza informatorów nie może potwierdzić jego wersji. Hochhuth podkreśla jednak, że swą tezę oparł na wielu innych źródłach i rozmowach z licznymi świadkami – w tym z żoną generała – Heleną Sikorską. Obejmujący 1700 stron zbiór esejów i wierszy, zatytułowany Essayistische Prosa Und Gedichte ukazał się w Niemczech nakładem wydawnictwa Rowohlt.

 

Zosia - alter ego wodza

Jeśli lady Ledig-Rowohlt mówiła prawdę, jej wspomnienia dodatkowo tylko uwiarygodniają opartą o udokumentowane fakty teorię, w świetle której ciało córki generała, Zofii Leśniowskiej nie zostało odnalezione, ponieważ Zofia zwyczajnie nie zginęła w katastrofie. Pozorowanej zresztą katastrofie – jak podkreślają ci z historyków, którzy są przekonani, iż generał zginął w zamachu.

 

Dlaczego więc, jeśli nie zginęła, przepadła bez wieści? Na zawsze?

„Historia nigdy nie zajmowała się jej osobą” – pisze historyk Dariusz Baliszewski w swej publikacji „Bransoletka Zofii”. „Była tylko córką generała. Nikt nie pamiętał, że to właśnie jej Sikorski 7 września 1939 roku w Osmolicach, skarżąc się, że nie dano mu bronić Warszawy i przewidując bliską klęskę, zlecił organizację konspiracji swoich zwolenników. Była jednym z pierwszych żołnierzy Organizacji Wojskowej, a jej mieszkanie (…) jednym z najważniejszych adresów pierwszych miesięcy konspiracji. Tu trafiali kurierzy i emisariusze z Paryża. Tu odbierano rozkazy Sikorskiego. Gdy w końcu stycznia 1940 roku została wezwana do Francji, jechała także jako kurier konspiracji obładowana raportami i szyframi. Ojciec chciał ją mieć przy sobie. Była ukochaną, jedyną córką. Jednocześnie, o czym w historii zapomniano, była jego pierwszym żołnierzem, prawdziwym szefem jego gabinetu, pierwszą sekretarką i pierwszym doradcą. Ufał jej bezgranicznie. To ona – jako tłumacz – towarzyszyła ojcu podczas najbardziej poufnych rozmów z Churchillem. Ci, którzy ją dobrze znali, mieli pewność, że w tym niezwykłym związku córki i ojca, ona też była generałem. Oficjalnie w Londynie pełniła funkcję komendantki Pomocniczej Służby Kobiet. Faktycznie jednak dzieliła obowiązki z ojcem zastępując go w wielu mniej lub bardziej oficjalnych spotkaniach. Jak pisze Baliszewski, Zosia nie była jednak specjalnie lubiana. W opinii rodaków zbyt wysoko nosiła głowę i zbyt manifestowała swą miłość do ojca. Była pełną czaru, młodą, niezwykle inteligentną kobietą – kontynuuje historyk. – To wystarczyło, by oplotła ją sieć intryg, podejrzeń i brudnych pomówień. (…) Gdy zginęła, wielu nie mogło uwierzyć, że jedynym odznaczeniem, jakiego się dorobiła w służbie u ojca, była honorowa odznaka PCK”.

 

Żadnych trudności ze znalezieniem rzeczy

Zofia Leśniowska była zatem żywą bazą najważniejszych informacji o funkcjonowaniu rządu emigracyjnego i polskiego podziemia zbrojnego. Czy mogła przeżyć katastrofę i zostać uprowadzona przez przeciwników politycznych ojca? Taka wersja wydarzeń jest prawdopodobna. Zofia z pewnością byłaby dla nich nieocenionym źródłem informacji, oczywiście zakładając, że dałaby się złamać i zdradziła swą cenną wiedzę. Badacze tragedii gibraltarskiej biorą również pod uwagę scenariusz, według którego Zofia nie wsiadła do samolotu i została porwana, krótko po jego rozbiciu. - Nie było żadnych trudności ze znalezieniem ofiar. Widoczność absolutnie wspaniała. Woda gładka. Prądy tak lekkie, że nikt nie zwracał na nie uwagi – zeznał w 1967 roku por. William Bailey, członek ekipy brytyjskich nurków, którzy zabezpieczali i przeszukiwali dno morza oraz wrak samolotu. – Nikt z naszego zespołu nie odnalazł ciała córki Sikorskiego, jestem tego pewien. Była to w pewnym stopniu tajemnica - dodał.

CDN

Michał Widurski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!