TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Grudnia 2020, 00:52
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Tablica ku czci więzionych kapłanów

Tablica ku czci więzionych kapłanów

W setną rocznicę Cudu nad Wisłą w parafii św. Wojciecha podczas sumy odpustowej, miało miejsce uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci księżom, którzy służyli na terenie parafii i byli więźniami obozu koncentracyjnego w Dachau.

Tablicę ufundowali wdzięczni parafianie w hołdzie kościeleckim proboszczom, pamięcią i modlitwą obejmując ks. Józefa Czapskiego, ks. Franciszka Gołębia i ks. Konstantego Penkalę. Księża ci przeżyli piekło na ziemi, nie tracąc przy tym wiary i pomagali współwięźniom, wypełniając do końca swoją misję i posłannictwo za cenę tortur i śmierci. Kapłani więzieni w Dachau doświadczali różnorakich cierpień i katuszy. Na pozór zdawać by się mogło, że byli lepiej traktowani od świeckich współwięźniów, ponieważ SS-mani zwalniali duchownych z ciężkiej pracy, mieli jednakże dla nich inne „zastosowania”. Polegały one na przeprowadzaniu przerażających pseudomedycznych eksperymentów m.in. z malarią, gruźlicą i temperaturą, które nie miały wartości naukowej. Często kładziono ich na oblodzonej ziemi polewając wodą, by stwierdzić kiedy szybciej następuje zgon. Dodatkowo oprócz głodu, wszy i katorżniczej pracy, więźniów psychicznie przygniatał strach przed zachorowaniem na biegunkę, a zwłaszcza tyfus, szalejące w obozach przez ostatnie dwie zimy, kiedy dziennie umierało 200-300 osób. W pewnym momencie SS odmówiło nawet wejścia na zakaźne oddziały w celu usunięcia zmarłych, więc 20 księży zgłosiło się na ochotnika, kąpiąc ciała ofiar w lizolu i układając je w rzędach.
Siedząc wygodnie w domach, nawet jeśli obejmuje nas kwarantanna i pojawia się lęk przed wirusem, możemy sobie tylko w niewielkim stopniu uzmysłowić, co czuli więźniowie w Dachau. Kogo z nas stać byłoby na takie poświęcenie, aby ryzykować swoje życie dla drugiego człowieka, często już martwego, zimnego, z którym kontakt bezpośredni, to pewna śmierć? To prawdziwy heroizm męczeństwa!
Oprócz cierpienia fizycznego kapłani zmagali się z przeogromnym cierpieniem duchowym. Naziści zezwolili księżom pochodzenia niemieckiego na odprawianie Mszy św. w kaplicy wzniesionej w baraku 26. Powszechną taktyką nazistów było zapewnienie wolności każdemu księdzu, który obiecał wyrzec się kapłaństwa. Polscy księża byli wykluczani z kaplicy, ponieważ nie podpisali volkslisty i nie wyparli się miłości do ojczyzny. Odprawiali Msze św. w swoich barakach lub miejscach pracy, czasami niemieccy księża przemycali im konsekrowane hostie, wszystko to oczywiście groziło śmiercią. Dzienniki i refleksje spisane po wyzwoleniu pokazują, że wielu duchownych po przetrwaniu Dachau, pogłębiło swoją wiarę kontemplując jej prawdy w znacznie czystszy sposób. Kapłani, którzy przetrwali polegali na Panu Bogu w sposób, jakiego wcześniej nie znali. Zaufali Mu całkowicie.
To właśnie dzięki świadectwu heroicznej wiary naszych kapłanów możemy się cieszyć odbudowanymi świątyniami, różnorodnością i dostępnością nabożeństw nawet w formie wirtualnej. Czy jednak w pełni z nich korzystamy? Czy znamy ich realną wartość? Co dla nas znaczą szczytne ideały wielkich Polaków: Bóg, Honor, Ojczyzna, które ślubowaliśmy rozpoczynając naukę w szkołach podstawowych? Ideały, dla których ludzie oddawali życie, tak, jak księża z naszej parafii. Jeszcze około 30 lat temu szliśmy tłumnie do kościołów, czy potrzeba kolejnej tragedii, aby zapragnąć Pana Boga? Niech cenna lekcja historii naszych przodków obudzi nasze serca do wiary, nadziei i miłości. Niech nie będzie to tylko pamiątka, ale żywe wyznanie, że jesteśmy, pamiętamy i czuwamy.


Parafianka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!