TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 23:09
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Świętość czy doskonałość?

Świętość czy doskonałość?

Miałem dzisiaj pewne rozterki odnośnie edytorialu, na pewno się domyślacie z jakiej przyczyny, ale ostatecznie postanowiłem, że porozmawiamy sobie dzisiaj o świętości dostępnej dla każdego. W pewnym stopniu zainspirował mnie komentarz anonimowego blogera, który pojawił się w kontekście dyskusji na temat tzw. „doskonałych” zawsze obecnych w różnych herezjach, a jednocześnie zahaczał o temat wyborów, jakże dzisiaj na czasie, a dotyczył realizmu: „Ten realizm ma bardzo głębokie, duchowe wręcz korzenie. Nasza wiara mówi dosyć jasno, czego trzeba do zbawienia. I to są bardzo proste rzeczy. A z całą pewnością nie ma wśród nich czegoś, co podkreśla każda herezja - doczesnej doskonałości. Wręcz przeciwnie, jej poszukiwanie jest zwykle poważną przeszkodą do zbawienia. I dokładnie tak samo jest z wyborami - poszukiwanie politycznej doskonałości oddala nas od życia w kraju, w którym chcielibyśmy żyć”. Ja wiem, że może niektórzy się obruszą, bo przecież w Ewangelii czytamy: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”, ale przecież czujemy, że doskonałość, o której mówi Biblia to zupełnie coś innego niż doskonałość w sensie ludzkim, doskonałość doczesna, o której napisał - według mnie bardzo ładnie - wspomniany bloger. Proponuję więc, aby te słowa dobrze zapamiętać, mogą się przydać również na kolejne wybory, a my wracamy do świętości.
Może trochę pokrętnie podejdę do tematu, ale mam tak strasznie wielką satysfakcję z pewnego faktu, że muszę się tym podzielić. Pamiętacie na pewno z jaką reakcją spotkała się niegdyś wypowiedź ojca Tadeusza Rydzyka, że otrzymał przed laty w darowiźnie dwa nowe samochody od... bezdomnego. Ileż to było śmiechu, drwin i kpin! Historia zaczęła żyć swoim życiem, dla wielu młodych inteligentnych i europejskich stało się w dobrym guście nadmienić, że swoją nową „brykę” dostał jako darowiznę od bezdomnego, temat wręcz wszedł do popkultury, a wypowiedź redemptorysty z Torunia uchodzi za jeden z największych obciachów. Proszę sobie wyobrazić, że kilkanaście dni temu ojciec Rydzyk znowu wrócił do tematu wspominając zmarłego już bezdomnego pana Stanisława i otrzymane od niego samochody. Sieć zawyła, jaki to z niego... „niemądry” człowiek, że znowu się kompromituje. A należący do Ringier Axel Springer portal Onet, w oparciu o niektóre szczegóły, które o. Rydzyk ujawnił, zrobił małe dochodzenie, aby ostatecznie „przygwoździć” zakonnika i jego nieprawdopodobne historie. Onet trudno podejrzewać o sympatię dla twórcy Radia Maryja, a więc to, co odkryli musiało ich bardzo zaskoczyć. Okazało się, że rzeczywiście w 2003 roku redemptoryści otrzymali darowiznę od Stanisława w postaci dwóch volkswagenów. Mało tego, wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującym prawem, co potwierdziło śledztwo przeprowadzone na podstawie zgłoszenia
o przestępstwo zgłoszonego przez posła Nowoczesnej (była kiedyś taka partia przez czas jakiś). Potwierdziło się również, że w 2003 roku, na kilka miesięcy przed darowizną volkswagenów
w Sopocie, który jako miejsce wygranej cytował
o. Rydzyk, rzeczywiście padła wygrana w totolotku powyżej miliona złotych (jedna z trzech w historii tego miasta). Wszystkie klocki układają się w logiczną całość. Nawet Onet musiał przyznać, że w historii jest więc ziarno prawdy. Moim zdaniem jest w nich cały spichlerz ziaren prawdy, ale chciałbym teraz zobaczyć miny wszystkich kpiarzy i oszczerców... Co ten temat ma wspólnego ze świętością? A to już pozostawię Waszej wyobraźni.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!