TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 01:35
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święto Caritas

Święto Caritas

caritas

Święto Caritas Diecezji Kaliskiej jest dla wszystkich uczniów Chrystusa zaproszeniem do refleksji nad naszym świadectwem miłości w służbie braciom potrzebującym. To także dzień, w którym składamy dziękczynienie Bogu i ludziom za dzieła miłosierdzia w naszej diecezji, poprzez które nasz Pan okazuje swoją miłość wobec ubogich i cierpiących. W imieniu wszystkich pracowników, wolontariuszy i podopiecznych Caritas Diecezji Kaliskiej pragnę złożyć szczere wyrazy wdzięczności Duszpasterzom, Parafialnym Zespołom Charytatywnym, naszym Dobrodziejom, wszystkim, którzy przekazali na naszą Caritas 1% swego podatku a także wielu ludziom dobrej woli, którzy na co dzień nas wspierają modlitwą i ofiarą. Dziękujemy także za ofiary zebrane dzisiaj do skarbonek, ufamy, że pozwolą one nam na utrzymanie i rozwój dzieł Caritas jakie istnieją i tworzą się na terenie diecezji kaliskiej. Życzę wszystkim, aby Święto Caritas Diecezji Kaliskiej pogłębiło Bożą radość i wlało entuzjazm wiary w serca wierzących.

ks. Sławomir Grześniak, Dyrektor Caritas Diecezji Kaliskiej.

 

Jednym z zadań Ostrowskiego Centrum Pomocy Caritas są działania podtrzymujące poczucie godności u osób bezdomnych i ubogich przez zapewnienie im podstawowych potrzeb: ciepły posiłek, łaźnia, świeże ubrania. Nasze działania:

1. Ciepły posiłek (zupa) - wydawany od poniedziałku do piątku od 9.30 do 12.30., w pozostałe dni jedzenie dla najbardziej potrzebujących zabezpieczamy w formie suchego prowiantu.

2. Łaźnia – nasi podopieczni mogą korzystać z łaźni od poniedziałku do piątku od 9.00 do 12.30. Zapewniamy także środki czystości (mydło, szampon, ręczniki) oraz świeżą bieliznę i ubranie.

3. Porady prawne i pomoc w załatwianiu formalności urzędowych – w każdy drugi i czwarty wtorek miesiąca od 16.00 do 18.00 dyżur pełni prawnik (wolontariusz).

4. Dzienny Ośrodek dla dzieci i młodzieży - czynny od poniedziałku do piątku od 11.00 do 19.00 (prowadzenie grupy wsparcia i terapii dla rodziców i podopiecznych, możliwość skorzystania z terapii indywidualnej).

Potwierdzeniem celowości naszych działań i najlepszym świadectwem realizowania przez nas założonych celów są losy ludzi, którzy trafiają do nas z różnych przyczyn, w różnych momentach swojego życia często znajdujących się w sytuacjach, które przerastają ich i wydają się być tymi bez wyjścia. 

Ks. Tomasz Hojeński

 

Zostałam tu skierowana przez osobę, która jest i zawsze będzie mi bliska. Przychodząc do dziennego ośrodka Caritas nie byłam pewna, czy tak naprawdę tego chcę... Za każdym razem, gdy próbowałam coś zmienić, nic mi nie wychodziło, poddawałam się. Myślałam, że osoby tu pracujące też nie będą potrafiły mi pomóc. Każdy mówił, że byłam nieufna, cierpiąca, nie umiałam nawiązać kontaktu z osobami, które starały się pomóc. Czułam zawsze ból i niesprawiedliwość. Byłam dzieckiem – człowiekiem bez miłości. Gdy zaczęłam terapię, moje życie się zmieniło. Próbowaliśmy rozwiązać problemy i nazywać wszystkie emocje i odczucia. Przede mną była długa droga. Ośrodek zmienił mnie i wiele nauczył. Teraz jestem inną osobą, która walczy z cierpieniem i niesprawiedliwością, walczy o swoje dobro. Jestem dzieckiem, które czuje się kochane, akceptowane i szczęśliwe. Moje serce napełniło się miłością i wiarą na lepsze jutro. Ośrodek dał mi wszystko: dom, rodzinę, wsparcie i miłość. Nigdy nie przypuszczałam, że życie może być tak wspaniałe. Wszystko zawdzięczam ośrodkowi i osobom, które w nim pracują, bo one pomogły mi i nadal pomagają, także innym. Mam nadzieję że tak będzie zawsze, ja na pewno im w tym pomogę.

 


Dom Bartymeusza w Domaniewie powstał 1 lipca 2005 roku w związku z realną potrzebą wsparcia mężczyzn dotkniętych patologiami społecznymi, aby pomóc im wyjść z bezdomności, bezrobocia, czy uzależnienia. Takiej szansy nie daje z pewnością środowisko, w którym żyją na co dzień. Wpływ otoczenia jest tak silny, że szansa na ustabilizowanie życia jest nikła.

Mieszkańcy schroniska tworzą swego rodzaju rodzinę. Sami wykonują codzienne czynności: sprzątanie, pranie, przygotowanie posiłków, prace w ogrodzie, remontowe i naprawcze. Istotnym zadaniem podopiecznych Domu Bartymeusza jest wypracowywanie środków na jego utrzymanie i funkcjonowanie. W tym miejscu trzeba wspomnieć o naszych dobroczyńcach, ludziach dobrego serca, bez których niewątpliwie trudno zapewnić byt mieszkańcom domu, za co, serdecznie dziękujemy.

Działalność Domu polega na tworzeniu wspólnoty otwartej na przyjmowanie osób potrzebujących. Mamy tu na uwadze osoby uzależnione, dla których pierwszym etapem jest leczenie w szpitalach na terapiach uzależnień. Potem tych, którzy zgłaszają się dobrowolnie, przyjmujemy do Domu Bartymeusza. Metodami socjalizacji mieszkańców są działania związane z codziennym życiem. Pobyt wielu z nich kończy się po kilku miesiącach wydaleniem za wypicie alkoholu. Jest to smutne, ale cóż... Alkoholizm jest chorobą, niestety nie wszyscy, którzy pojawiają się w Domaniewie, chcą uznać, że są chorzy, że mają problem z alkoholem. Mimo tego, warto pracować z tymi ludźmi. Każdy dzień ich trzeźwości, każdy dzień, w którym poprzez pracę mogą myśleć o innych, a nie tylko o sobie, jest zwycięstwem.

MJ

 

 

Mam na imię Marek i jestem bezdomny. W sumie to uzbierałoby mi się chyba ze cztery lata tej bezdomności, jak nie więcej. Mój przypadek to akurat przez to, że zostałem oszukany przez ludzi na duże pieniądze i mam świadomość, że nie spłacę tych moich długów do końca życia. Ojciec popełnił samobójstwo, mama zmarła – nie byłem nawet na Jej pogrzebie, bo zostałem zamknięty w Zakładzie Opieki Psychiatrycznej. Bracia wyrzucili mnie z mieszkania po rodzicach. Sprzedałem po prostu wszystko i jestem bezdomny. Piło się prawie codziennie, większe lub mniejsze ilości, jestem lekomanem, ale bezdomny jestem przez moja naiwność i oszustwo innych ludzi.

Spałem na klatkach schodowych, w parku, czy na melinach. Chodziłem na stołówkę dla bezdomnych, aby zjeść zupę – często mój jedyny posiłek na cały dzień. Tam usłyszałem od innych bezdomnych o Domu Bartymeusza w Domaniewie. Mój stan był już tak krytyczny, że tylko Bóg mógł mi pomóc. Udało mi się dotrzeć ostatnimi siłami i zostałem przyjęty. Na początku to był kosmos… Panowała tam domowa atmosfera, o której już prawie zapomniałem. Wspólne posiłki, modlitwa, praca w ogrodzie, przy zwierzętach, remontach domu… Po kilku dniach pobytu, kiedy doszedłem trochę do siebie zostałem skierowany na terapię odwykową, po której znów wróciłem do Schroniska w Domaniewie. 

Obecnie trwam w trzeźwości, staram się, jak mogę pomagać innym i pracuje w naszym domu. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia. Niektórzy szukają swojej „wolności życiowej”, wracają do swoich nałogów kończąc na ulicy, albo trafiają do innych schronisk. Bóg wiele dokonał w moim życiu, ale to co najlepsze jest jeszcze przede mną…

 


 

Świetlica „Samarytanin”

Świetlica jest miejscem, gdzie dzieci i młodzież z okolicy może spędzić przyjemny czas w gronie koleżanek i kolegów, a przede wszystkim w przyjaznej i radosnej atmosferze. Podczas zajęć podopieczni mogą odrobić lekcje, skorzystać z pomocy przy nauce oraz rozwijać swoje zainteresowania w czasie zajęć muzycznych, sportowych, plastycznych, teatralnych itp. Niedawno udało nam się wzbogacić ofertę o warsztaty języka migowego, w których bardzo chętnie biorą udział dzieciaki. Organizujemy również dodatkowe atrakcje np. wycieczki, kino, teatr, jak również spędzamy wspólny czas z rodzicami dzieci i wolontariuszami świetlicy podczas świątecznych spotkań z okazji Dnia Matki, Dnia Wolontariusza, Świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. A oto, co sami zainteresowani sądzą o świetlicy:

 

„Lubię przychodzić na świetlicę, bo lubię grać w piłkę i organizowane są fajne wycieczki” 

Klaudiusz, 10 lat

 

„Najbardziej lubię różne zabawy. Biorę udział w zajęciach plastycznych i muzycznych. Lubię pomagać młodszym koleżankom w lekcjach. Przychodzę tu też dlatego, że są mili wolontariusze” 

Asia, 12 lat

 

„Możemy zjeść pyszne drożdżówki i zawsze jest ciepła herbata. Spędzam tu miło czas. Dla mnie wszystkie zajęcia są fajne, ale najfajniejsze są kulinarne i sportowe w sali gimnastycznej. Mogę tu też odrobić lekcje” 

Gabrysia, 10 lat

 

„Jestem tu wolontariuszką od niedawna. Przychodzę odrabiać z dziećmi lekcje.  Wiem, że jestem tu potrzebna. Uczę się współpracy i odpowiedzialności, otrzymując radość i satysfakcję. Będąc tu, zapominam o troskach codziennego życia. Przypominam sobie, jak to jest być dzieckiem. Mogę towarzyszyć podopiecznym w przeżywaniu ich życia i dorastaniu. Spotykam się z ciekawymi osobami i sytuacjami, często zaskakującymi. Kiedy tu jestem wiem, że nie jest to stracony czas i zapamiętam go na bardzo długo. Słowa tu usłyszane i różne sytuacje sprawiają, że czuję się bardziej wartościowa i potrzebna” 

Aleksandra


  

Już po raz dziesiąty Caritas przygotowuje Obóz w Przedborowie dla dzieci z wielu parafii naszej diecezji. Prawie 800 uczestników w wieku od 9 do 16 lat skorzysta z tej formy wypoczynku. Organizacja Akcji Letniej nie byłaby możliwa gdyby nie bezinteresowne zaangażowanie wolontariuszy, którzy będą sprawowali opiekę na dziećmi.

Dzieci uczestniczyły będą w zajęciach łączących w sobie elementy sportu, rekreacji, wycieczek pieszych i rowerowych. Uczyły się zasad dobrego współżycia w grupie i współpracy w zespole. Chcemy pokazać dzieciom, które na co dzień żyją w różnych środowiskach, jak można spędzać czas wolny z korzyścią dla zdrowia fizycznego i psychicznego w zgodzie z przyrodą, a jednocześnie ciekawie. Dlatego też przeprowadzone zostaną zajęcia na temat zdrowego odżywiania oraz zdrowego stylu życia bez szkody dla środowiska naturalnego. W ten sposób pobudzić chcemy u dzieci zainteresowanie aktywnymi formami spędzania czasu wolnego.

Monika i Magda




Schronisko dla Kobiet „Dom Życia”

Schronisko dla Kobiet, jako jedno z dzieł Caritas Diecezji Kaliskiej, funkcjonuje w Kaliszu na Osiedlu Winiary od niespełna 3 lat. W okresie tym schronienie w ośrodku znalazło 86 kobiet i 26 dzieci.  Wszelkie obowiązki w domu wykonują same mieszkanki, ucząc się w ten sposób trudnej sztuki życia. W centrum każdego dnia jest Eucharystia, sprawowana w kaplicy znajdującej się na terenie schroniska. 

Ania i Karolina

 

Atmosfera, która wypełnia mury tego budynku sprawia, że każda mieszkanka czuje się tu jak w domu. Panuje tu przyjaźń i braterstwo. Każda chętnie pomaga drugiej. Życie tu pozwala wyciszyć się i żyć z dala od zgiełku szarej rzeczywistości, pomaga też rozwijać umiejętności „pani domu” w każdej dziedzinie życia. Prowadzą ten dom Ania i Karolina - to dzięki ich „matczynej miłości”, każda zapomina o demonach przeszłości. Dają nam one siły do spojrzenia na swoje życie z dystansem, pomagając rozwiązywać problemy. Głową domu jest ks. Ryszard, stanowczy, ale z poczuciem humoru. Pewnego popołudnia do ks. Ryszarda przyszedł pan Piotr nie wyglądał najlepiej, był brudny, brzydko pachniał. Zaproponowałam, żeby usiadł i  zaczekał. Zapytałam, czy napije się kawy albo herbaty. Spojrzał na mnie z wielkim zdumieniem, tak jakbym zaproponowała mu górę złota i powiedział „że ważniejsze od kawy i herbaty jest to, że zauważyła pani we mnie człowieka”. Pamiętam jedno, stałam chwilę przed panem Piotrem jak słup soli i nie byłam w stanie wydobyć żadnego słowa. Tego spotkania nigdy nie zapomnę. I myślę, że to, o czym powiedział Pan Piotr staramy się na co dzień realizować, I nikt nie mówi, że to jest proste… I choć już dzisiaj nie ma pana Piotra pośród nas, to dziękuję mu za tę lekcję, że Caritas = Miłość.

M.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!