TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Stycznia 2021, 17:20
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Święci od potomstwa

Święci od potomstwa

Mijają tygodnie, miesiące, a nawet lata i niepłodność daje się coraz bardziej we znaki. To dzisiaj rzeczywistość części małżeństw. Podobnie było w przypadku małżonków Elżbiety i Zachariasza, którzy po długich latach doczekali się potomka – Jana Chrzciciela. Dzisiaj ich wstawiennictwa często wzywają rodzice oczekujący potomstwa.

Tę niezwykłą parę małżonków znany dzięki relacjom ewangelisty św. Łukasza. Byli oni przez długie lata niepłodni, ale pod koniec życia zostali dotknięci wielką łaską Boga. Wspominamy ich w liturgii 5 listopada, to święci Elżbieta i Zachariasz, rodzice proroka św. Jana Chrzciciela.

Zwiastowanie Zachariaszowi
Z Ewangelii wg. św. Łukasza wiemy, że Elżbieta i Zachariasz przez większą część swojego małżeństwa bezskutecznie starali się o dziecko. Dowiadujemy się, że Elżbieta była spokrewniona z Maryją, zaś Zachariasz pochodził z rodu kapłańskiego Abdiasza i służył w świątyni w Jerozolimie. Mieszkali według tradycji blisko świętego miasta, w Ain Karem. Współcześnie jest to dzielnica w zachodniej części Jerozolimy. Ciekawostką jest, że w czasie II wojny światowej znajdowała się tam polska szkoła dla dzieci i młodzieży, którzy przybyli w te rejony z Armią generała Andersa. Tradycja Kościołów wschodnich mówi również, że to Zachariasz miał być kapłanem wprowadzającym kilkuletnią Maryję do świątyni.
Zapewne Zachariasz i Elżbieta znali z dziejów Izraela przykłady małżeństw długo niepłodnych, a dzięki łasce Boga obdarzonych w starości potomstwem, które w dziejach narodu wybranego odegrało nieprzeciętną rolę. Takim przykładem jest historia Abrahama i Sary - rodziców Izaaka oraz Elkany i Anny - rodziców proroka Samuela. Niezliczone razy małżonkowie kierowali do Boga modlitwę, lecz Bóg podobnie jak w wypadku Abrahama, długo milczał. On działa bowiem w czasie, który sam wybiera.
I tak upływały miesiące i lata. Boża ingerencja w życie małżonków miała miejsce, gdy Zachariasz wszedł do świątyni, aby złożyć tam ofiarę kadzenia. Wówczas ukazał mu się archanioł Gabriel – ten sam, który kilka miesięcy później ukazał się Maryi. Anioł zapowiedział, że wkrótce zostanie ojcem. Zachariasz nie dowierzał, czekał przecież na ten moment tyle lat aż całkiem uwierzył w to, że to się już nigdy nie stanie. Ewangelia wyjaśnia, że właśnie za owo niedowiarstwo Zachariasz został „ukarany” odebraniem mowy na kilka miesięcy, aż do narodzin syna. Anioł powiedział mu również, że niezwykłe dziecko ma nosić imię Jan. Niemota ustąpiła w momencie ofiarowania kilkudniowego chłopca w świątyni, zaś pierwszymi słowami, jakie Zachariasz wypowiedział były słowa uwielbienia Boga, którymi dziś Kościół modli się codziennie rano w Liturgii Godzin: „Błogosławiony Pan Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił! I wzbudził dla nas moc zbawcza w domu swego sługi Dawida”.

Spotkanie dwóch matek

Brzemienność Elżbiety przedstawiona w kontekście zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie miała być dowodem na to, „że dla Boga nie ma nic niemożliwego”. Kiedy Elżbieta była już w szóstym miesiącu ciąży, odwiedziła ją jej kuzynka, Maryja. Elżbieta za natchnieniem Ducha Świętego poznała w niej Matkę Boga i powitała ją słowami: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego”. Maryja pozostała przy Elżbiecie aż do jej rozwiązania.
Po narodzeniu Jana Chrzciciela ani Pismo Święte, ani tradycja zachodnia nie podają o jego rodzicach żadnych informacji. Zapewne Zachariasz zmarł, gdy Jan był jeszcze chłopcem. Tradycja Kościołów Wschodnich opowiada, że gdy król Herod rozkazał, aby wszyscy chłopcy w wieku do dwóch lat w Betlejem i okolicy zostali zabici, sprawiedliwa Elżbieta ukryła się wraz z synem w górach. Żołnierze próbowali dowiedzieć się od Zachariasza, gdzie jest jego syn. Jednak ojciec nie zdradził tej informacji. Zabito go więc pomiędzy świątynią i ołtarzem. Sprawiedliwa Elżbieta miała umrzeć 40 dni po swoim mężu, a św. Jan Chrzciciel, ochraniany przez Boga, miał przebywać na pustyni aż do dnia swego pojawienia się narodowi izraelskiemu.

Małżonkowie zawsze razem

Cześć rodzicom św. Jana Chrzciciela oddawano w Kościele od dawna i to we wszystkich obrządkach. Ciało Zachariasza, odnalezione „cudownie” 11 lutego 415 roku, przewieziono do Konstantynopola, gdzie ku jego czci wystawiono bazylikę. W Rzymie, w bazylice laterańskiej, ma się znajdować relikwia głowy św. Zachariasza. Tradycja nie wspomina natomiast o relikwiach św. Elżbiety.
W ikonografii święci: Elżbieta i Zachariasz, przedstawiani są prawie zawsze razem. Występują w cyklach poświęconych Janowi Chrzcicielowi, głównie w scenach zwiastowania Zachariasza o narodzeniu Jana oraz w scenie, gdy Zachariasz pisze imię Jan. Atrybutem św. Zachariasza jest gałązka oliwna w ręce. Czasami bywa przedstawiany na ośle jako zapowiedź Chrystusa triumfującego w Niedzielę Palmową. Św. Elżbieta ukazywana jest często w scenie nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny lub tuż po urodzeniu św. Jana. Rzadko występuje osobno.
Św. Elżbieta jest patronką matek, żon, kobiet w stanie błogosławionym, a także położnych. Zachariasz jest patronem Wenecji. Jest również przyzywany przeciwko niemocie. W odróżnieniu od Zachariasza rzadko patronującego chrześcijańskim mężczyznom, imię Elżbieta jest bardzo popularne po dzień dzisiejszy, wśród nie tylko katolickich niewiast. Pojawia się ono często także wśród wyznawców różnych gałęzi protestantyzmu. Imię Elżbieta pochodzi z języka hebrajskiego i znaczy „Bóg przysiągł” lub „Bóg jest doskonałością”. Natomiast Zachariasz z aramejskiego znaczy „pamięć Boga”.

Patronowie niepłodnych
małżeństw
O tym, że św. Elżbieta jest patronką małżeństw oczekujących na potomstwo świadczy historia Anny, obecnie matki 5-letniego Janka. - Jestem przekonana, że to ona wyprosiła mi dziecko. W momencie gdy po pięciu latach bezskutecznych starań myśleliśmy z mężem, że już nic nie pomoże, niemal się poddaliśmy. Miałam wówczas 38 lat. Znajoma mojej mamy zachęciła mnie, abym zaczęła modlić się do św. Elżbiety. Na początku modliłam się bez przekonania, ale z dnia na dzień byłam coraz bardziej spokojna i pełna wiary. Po kilku miesiącach okazało się, że jestem w ciąży. Najpierw niedowierzanie, potem wielka radość. Nie obyło się bez komplikacji ciążowych, ale swoje dziecko nadal polecałam św. Elżbiecie. Urodził się zdrowy chłopak. Na cześć św. Jana Chrzciciela daliśmy mu imię Jan. Dziś jest wesołym 5-latkiem, a my z mężem jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za wspaniały dar, jakim nas obdarzył - opowiada pani Ania. Podobnie państwo Irena i Stanisław, którzy od ponad 50 lat są małżeństwem, na początku nie mieli dzieci. Teraz cieszą się córką Elżbietą i czwórką wnucząt. – Było ciężko. Po kilku latach małżeństwa miałam już dość napięcia związanego z niespełnionym oczekiwaniem. Przeszłam etap złości i smutku. Z mężem dokładaliśmy wszelkich starań i ciągle nic. W moim rodzinnym domu na ścianie wisiał obraz przedstawiający świętych Elżbietę i Zachariasza ze św. Janem Chrzcicielem. Często czytałam fragment Pisma Świętego mówiący o tym, że św. Elżbieta poczęła w swej starości syna i gorąco modliłam się do niej i jej męża o dziecko. Pan Bóg wysłuchał mojej prośby i po ośmiu latach urodziła się córka, której na chrzcie daliśmy imię Elżbieta, bo inaczej nie mogło być. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Dziękujemy Panu Bogu, że wspólnie z mężem przeżyliśmy ponad pół wieku. To wielka łaska – powiedziała pani Irena. O pięknej modlitwie zawierzenia Zachariasza opowiada w rozmowie z jezuitą o. Piotrem Kropiszem s. Judyta Pudełko ze Zgromadzenia Uczennic Boskiego Mistrza. Rozmowę można znaleźć w internecie wpisując „Piękna modlitwa zawierzenia i uwielbienia z Biblii”.

Ewa Kotowska-Rasiak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!