TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Maja 2020, 13:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Świadkowie zmartwychwstania

Świadkowie zmartwychwstania

Wielu widziało śmierć Jezusa, ale nikt z ludzi nie zobaczył Jego zmartwychwstania. Są jednak świadkowie Jego powstania z martwych. Towarzyszyli Chrystusowi, gdy nie mógł Mu towarzyszyć żaden człowiek. Teraz, chociaż niemi, mówią. To Całun z włoskiego Turynu i chusta z hiszpańskiego Oviedo.

Po śmierci ciało Jezusa zostało owinięte w płótno pogrzebowe. Taki był żydowski zwyczaj. Kiedy w wielkanocny poranek uczniowie zawiadomieni przez kobiety przybiegli do grobu Jezusa, zobaczyli pusty grób, bez ciała Mistrza. Leżały tam tylko zwinięte płótna.
 

Pogrzebowe płótno
Całun znajdujący się obecnie w Turynie to właśnie pogrzebowe płótno, w które owinięto ciało Mistrza z Nazaretu i złożono do grobu. To damasceńskie płótno było kosztowne i stać było na nie jedynie kogoś takiego jak Józef z Arymatei, który odstąpił Jezusowi przygotowany dla siebie grób wykuty w skale. Ubodzy na okoliczność śmierci kupowali zwykłe tylko lniane prześcieradła. Jedyna wytwórnia takich płócien znajdowała się pod Damaszkiem (nazwano je płótnami damasceńskimi) i funkcjonowała do około stu lat po Chrystusie.
Poza śladami krwi na Całunie Turyńskim pozostał trójwymiarowy wizerunek Człowieka. Wielu ekspertów twierdzi, że to oblicze samego Chrystusa. Wizerunek powstał w niewytłumaczony przez naukowców sposób. Część z nich podkreśla, że stało się to w chwili zmartwychwstania. Został wypalony na płótnie mocą Bożą, bo nie ma na nim śladów farby. Dzieje relikwii z Turynu nie są jeszcze do końca ustalone. Co wiemy?
Całun cudem uniknął spalenia podczas pożarów. Płótno znajdowało się na dworze cesarzy bizantyjskich. Było też w posiadaniu wielu europejskich rodów. Do Turynu trafiło w XVI wieku. Trzysta lat później król Włoch ofiarował całun Ojcu Świętemu. Poddawany był on wielokrotnym badaniom. Pierwsze zdjęcie całunu wykonał adwokat Secondo Pia w 1898 roku. Wywołując kliszę zauważył, że pojawia się pozytyw. To wydawało się niemożliwe, przecież historia fotografii ma swoje początki w XIX wieku. Fotografa Pia posądzano nawet o fałszerstwo. Kolejne zdjęcia Całunu z Turynu w 1931 roku zrobił Giuseppe Enrie. Wynik był taki sam jak poprzednio. Nikt go już nie podważał. Później naukowcy jeszcze wiele razy spierali się o prawdziwość relikwii.
Na początku XXI wieku ks. kard. Severino Poletti, metropolita Turynu przedstawił kolejne wyniki badań relikwii. „Dowodzą one, że tkanina, w którą owinięto ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu, z całą pewnością jest prawdziwa. Całun Turyński, na którym daje się rozpoznać odbicie człowieka, tym razem przebadało dziesięciu ekspertów. Według ich ustaleń jest pewne, iż człowiek, który był owinięty w tę tkaninę został ukrzyżowany. Można zobaczyć, że jego ręce są okaleczone, co było następstwem przybicia ich do krzyża. Eksperci nie znaleźli na płótnie żadnych śladów farby. Badania całkowicie obalają twierdzenia jakoby oblicze Chrystusa miało być namalowane na tej samej tkaninie. Potwierdzono również: że całun na pewno pochodzi z Ziemi Świętej. Potwierdzono ślady czternastu różnych pyłków roślin, które rosły w Jerozolimie tylko w czasach, kiedy żył Chrystus. Wiadomo też, że na oczy zmarłego Chrystusa ktoś położył monety, które zostały wybite w Jerozolimie w latach 29 i 30 po urodzeniu Chrystusa. Eksperci obalili tezę z 1988 roku, kiedy po poddaniu 3 fragmentów relikwii badaniom metodą węgla promieniotwórczego w laboratoriach USA, Anglii i Szwajcarii, jednomyślnie ogłoszono, że tkanina pochodzi z lat 1260-1390, a zatem z okresu średniowiecza. Teraz wyjaśniono także to. Okazuje się, że po pożarze w roku 1532 siostry zakonne naszyły oryginalny Całun Turyński na dodatkową tkaninę, chcąc w ten sposób zapewnić ocalenie tej relikwii. Wiadomo już, że badane w 1988 roku próbki pochodziły nie z Całunu Turyńskiego, ale z tkaniny stanowiącej jego podkładkę.
Odbicie zachowane na Całunie zawiera też informację o śmierci Chrystusa, który przez wiele godzin walczył z groźbą uduszenia i zmarł na serce. Na podstawie krzepliwości krwi dało się udowodnić, że Chrystus był zawinięty w całun nie dłużej niż przez 36 godzin. Wiadomo też, że zwłoki miały grupę krwi AB. Dokładnie taką, jaką stwierdzono na podstawie badań u Chrystusa na chuście do ocierania potu, która stanowi relikwię czczoną w hiszpańskim mieście Oviedo” - tyle wyniki przeprowadzonych badań.

Mówiące Oblicze
Płótno z Turynu wystawiane jest na widok publiczny nie częściej niż co 25 lat. Ostatni raz można było oglądać relikwię w 2000 roku z racji jubileuszu chrześcijaństwa. Jednak Ojciec Święty Benedykt XVI zdecydował, że całun będzie pokazany w tym roku. Jego wystawienie to szczególna okazja do kontemplowania tajemniczego Oblicza, które przemawia do wielu serc. Uroczystości rozpoczną się 10 kwietnia i potrwają do 23 maja. Towarzyszyć im będzie wystawa sztuki sakralnej ukazująca oblicze Chrystusa od renesansu.
Do Turynu uda się Ojciec Święty, który jeszcze w zeszłym roku osobiście wyraził takie pragnienie. Jego pielgrzymka zapowiedziana została na 2 maja. Papież przybędzie do katedry w stolicy Piemontu, by modlić się przy całunie. Wygłosi tam refleksję na temat męki Chrystusa i udręk człowieka. Po zakończonych uroczystościach w Turynie relikwia będzie wystawiona dopiero w Roku Jubileuszowym czyli 2025.
Tych, którzy nie mogą pojechać do Turynu zainteresuje pewnie fakt, że w naszej diecezji można zobaczyć kopię Cudownego Wizerunku. Znajduje się ona u ojców jezuitów w Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego w Kaliszu, przy ulicy Stawiszyńskiej. Jest to wierna kopia fotograficzna Całunu z Turynu, zarówno co do wielkości, kształtu jak i jakości. Została wykonana metodą laserową. Kopię pobłogosławił Jan Paweł II na Placu św. Piotra w Rzymie.

Wpatrując się w Krew
Oprócz całunu, drugim płótnem, które znalazło się w grobie Chrystusa była chusta. Związane jest z nią Oviedo w północnej Hiszpanii, na przedgórzu Gór Kantabryjskich. Miasto zostało założone w 761 roku wokół klasztoru i uniwersytetu. Obecnie jest to stolica prowincji Asturia. Miasto jest przede wszystkim słynne, bo to właśnie tu od IX wieku w skarbcu katedry przechowywana jest chusta z grobu Jezusa. Według tradycji otwarto nią twarz Jezusa zaraz po Jego śmierci i zdjęciu z krzyża, a kiedy ciało zostało owinięte w całun, wraz z chustą zostało złożone do grobu. W ten sposób Żydzi chowali zmarłych.
Od 1955 roku chusta poddawana była wielu badaniom. Znajdują się na niej plamy krwi, płynu krwiopochodnego (tzw. posoki), śliny i brudu. Plamy na chuście są niejako zbieżne, bo była ona złożona, kiedy nałożono ją na głowę Chrystusa wiszącego jeszcze na krzyżu, a następnie zawiązano na supeł. Dlaczego chusta z Oviedo to płótno z grobu Jezusa? Ukrzyżowanie Chrystusa było jedynym znanym historykom ukrzyżowaniem skazańca z koroną cierniową na głowie. Stąd między innymi wystąpiło krwawienie, które uwidoczniło się na chuście. Kiedy przystawiono drabinę, starano się — zanim zdjęto Chrystusa z krzyża — zawiązać prędko chustę, aby wsiąkała w nią krew. Według Prawa Mojżeszowego nie powinna ona sączyć się na ziemię. Według naukowców lniana tkanina, z której zrobiona jest chusta z Oviedo, pochodzi z I wieku z tego samego warsztatu, co Całun Turyński. Kiedy szwajcarski kryminolog Maks Freia przeprowadził badania pyłków kwiatowych znalezionych na chuście z Oviedo stwierdził, że płótno pochodzi z Palestyny z czasów Chrystusa. Poza tym wyniki analizy plam krwi oraz śladów wykazują, że okrywała ona twarz zmarłego mężczyzny, który miał brodę, wąsy oraz długie włosy. Także rozmieszczenie plam krwi jest zadziwiająco zbieżne z odbiciem twarzy na relikwii z Turynu. Dzięki zastosowaniu techniki polaryzacji obrazu stwierdzono, że 70 miejsc na czole oraz 50 na policzkach oblicza na chuście pokrywa się z odbiciem twarzy na całunie. Naukowcy zmierzyli nawet odbicie długości nosa na chuście. Okazało się, że jest identyczna z długością nosa Człowieka z całunu.
Tyle mają do powiedzenia eksperci. Na pewno nie wszystko zostało przez nich odkryte. Teraz wpatrując się w Wizerunek odbity na całunie i na krew na chuście warto zastanowić się, co mają jeszcze nam do powiedzenia. Były przecież nie tylko świadkiem męki, ale i cudu zmartwychwstania. Powrotu do życia Tego, który umarł na krzyżu. To nie było wskrzeszenie, jak Łazarza, który wyszedł z grobu dzięki Jezusowi i wyglądał tak jak za życia. To było z martwych powstanie. Po śmierci Chrystusa Apostołów ogarnęło zwątpienie. Sam pusty grób nie był wstanie ich przekonać, że Jezus żyje. Dlatego Chrystus po zmartwychwstaniu ukazywał się im, jadł z nimi, pozwalał się dotykać. Przybywał do nich nie jak widmo, ale ze swym własnym ciałem. Jezus czynił to samo, co kiedyś, przed śmiercią krzyżową, dzięki temu można Go było rozpoznać. Znajdował się w stanie nazywanym uchwalebnionym. Ciało Jezusa nie dało się już zamknąć w granicach ziemskiego życia. Teraz zmartwychwstały Chrystus jest podstawą naszej nadziei, że „każdy kto w Niego wierzy, choćby i umarł żyć będzie” i kiedyś zmartwychwstanie.

Renata Jurowicz

 

Całun Turyński - kawałek tkanego ręcznie płótna, o wymiarach: wysokość 437 cm, szerokość od 113 do 112,5 cm. Zawiera obraz dwustronnego (od przodu i od tyłu), trójwymiarowego odwzorowania (poprzez rzucenie na płaszczyznę) postaci człowieka. Na całunie widnieje wizerunek nagiego mężczyzny, ma on brodę i długie włosy. Jego ciało znaczą liczne rany oraz pojedyncza rana kłuta między 5. i 6. żebrem. Według chrześcijan został w nie owinięty po śmierci Jezus Chrystus. Charakter i umiejscowienie ran odpowiada opisowi z Ewangelii. Obraz na całunie powstał samoistnie (wypalił się na owiniętym dookoła ciała materiale), pod wpływem energii w momencie zmartwychwstania, a czerwone ślady to krew Jezusa.

 

  Chusta z Oviedo –okrwawiona tkanina o wymiarach 84 x 53 cm. przechowywana obecnie w katedrze w Oviedo w Hiszpanii. Według tradycji jest to płótno, które ułożono w grobie Jezusa. Opowiada o tym Ewangelia. Apostoł Jan stwierdza, że Piotr po zmartwychwstaniu Chrystusa ujrzał w pustym grobie chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu (J 20, 7).

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!