TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 16 Lipca 2020, 05:28
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Św. Józef na ratunek

Św. Józef na ratunek

- Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej – mówił 23 lata temu Ojciec Święty Jan Paweł II podczas Mszy św. na palcu przy bazylice św. Józefa. Te właśnie słowa stały się inspiracjądo comiesięcznych modlitw w obronie życia, które w każdy pierwszy czwartek miesiąca są nieprzerwanie kontynuowane od 16 lat.

Spotkanie, które odbyło się 4 czerwca przypadło w święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana i związane było z 23. rocznicą wizyty św. Jana Pawła II właśnie w Kaliszu. Nie raz już mówiliśmy, że tego dnia Ojciec Święty pozostawił swoisty testament, prosząc o modlitwę za życiem, zwłaszcza tym zagrożonym. I tak 3 czerwca 2004 roku w naszej diecezji, a konkretnie u stóp św. Józefa, rozpoczęły się modlitwy z udziałem całego kraju poprzez uczestnictwo wiernych osobiście czy też przed odbiornikami radiowymi i telewizyjnymi. W czerwcu, jak zauważył ks. prałat Leszek Szkopek było już 193. spotkanie, podczas którego w czasie Mszy św. omadlane są dwie zasadnicze intencje: rodzina i obrona życia człowieka. Bo któż jak nie św. Józef jest największym autorytetem, jeśli chodzi o obronę życia. To on bronił Jezusa przed okrutnym Herodem, to on troszczył się o dobro swego przybranego syna. I to właśnie św. Józef jest największym orędownikiem u Boga.


Patron Kościoła
16 lat, to sporo czasu, przez ten czas zostało poruszonych dziesiątki tematów, można powiedzieć setki gości podzieliło się swoim doświadczeniem, jak i osobistym świadectwem w różnych kwestiach, podczas rozmów i konferencji poprzedzających Eucharystię. Tym razem w ramach konferencji głos zabrał ks. Dariusz Dąbrowski, filipin, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Świętogórskiej z Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Gostyniu. Ks Darek jest znanym ogólnopolskim rekolekcjonistą Wspólnoty Świętego Józefa (Societas Sancti Joseph). W swoim słowie nawiązując do tematu spotkania, który brzmiał „Kościół zawsze czcił i wychwalał św. Józefa, uciekając się do niego w największych potrzebach i niebezpieczeństwach – na miesiąc przed aktem zawierzenia Polski i Kościoła w Polsce św. Józefowi”, przypomniał wielkie wydarzenia związane z osobą św. Józefa w życiu Kościoła katolickiego na przestrzeni wieków. Zabrał nas w podróż po trzech wielkich miastach, poczynając od Rzymu, gdzie 50 lat temu papież Pius IX dokonał szczególnego aktu obierając św. Józefa jako patrona Kościoła katolickiego. - Żeby coś dobrze przeżyć, trzeba się do tego najpierw dobrze przygotować. Ten wielki Akt zawierzenia Polski św. Józefowi, który będzie miał miejsce 2 lipca ma swój jasno określony kontekst historyczny, polityczny i religijny w naszej ojczyźnie – zauważył ks. Dariusz. - Zupełnie tak samo było 150 lat temu, kiedy 8 grudnia 1870 roku bł. papież Pius IX ogłosił św. Józefa patronem Kościoła katolickiego. Trzeba zaznaczyć, że był to koniec roku, który obfitował w niezmiernie ważne, jak i trudne wydarzenia - podkreślił rozmówca. I jak zaznaczył Filipin, kiedy przyjrzymy się życiu bł. papieża Piusa IX, zauważymy jego niezwykłą miłość do św. Józefa. - Był on pionierem, który miał odwagę głośno i otwarcie mówić o św. Józefie. Wprowadził nowe prefacje do Mszału i dokonał aktu, zupełnie bez precedensu, jakim było ogłoszenie św. Józefa patronem katolickiego świata w czasie zawieruchy polityczno społecznej na świecie – podkreślił ks. Dariusz.


By ocalić Kościół
Dalej ks. Dariusz wrócił do tamtych dni, a szczególnie do Rzymu, gdzie owego czasu toczył się I Sobór Watykański, na którym zebrało się ponad 700 biskupów z katolickiego świata. - Obok dogmatu o nieomylności ważnym wkładem soboru była konstytucja De fide catholica, która traktowała o Bogu Stworzycielu, o objawieniu, wierze, stosunku wiary do wiedzy – zaznaczył filipin dodając, że ów sobór został brutalnie przerwany przez wkroczenie wojsk, nastąpił upadek państwa kościelnego. Dalej ks. Dariusz zabrał nas do Paryża, i Londynu, gdzie miały miejsce ważne wydarzenia dla Kościoła i świata. Na tym nie koniec historii, ks. Dariusz przypomniał jeszcze postać papieża Leona XIII i jego piękną i mocną modlitwę, w której zanosimy prośby do św. Józefa: „Tobie było dane ocalić życie Jezusa, teraz prosimy ocal Kościół.” Poprzez tę modlitwę Leon XIII dał nam bardzo mocne narzędzie, gdyż zawiera ona bardzo bezpośrednie słowa egzorcyzmu, które brzmią: „... Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń Świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności...” Po konferencji Mszy św. przewodniczył bp Łukasz Buzun.


Czczony przez świętych
- Św. Józef na przestrzeni dziejów był czczony i propagowany przez wielu świętych, a my przychodzimy do męża Bożego, do kogoś, kto swoim życiem autentycznie potwierdził to, że jest wybrańcem Boga do największej misji, do tego, aby zaopiekował się Synem Bożym i zadbał o to, aby Jezus Chrystus wraz z Maryją otrzymał środowisko do rozwoju człowieka i Zbawiciela świata – mówił w homilii o. Albert Waśniowski, prowincjał zakonu paulinów w Australii. Dalej Kaznodzieja zaznaczył, że Święty jest wzorem dla mężczyzn, aby byli prawdziwymi ojcami. I tutaj ojciec Albert, który od wielu lat mieszka i posługuje w Australii, ubolewał, że w tym kraju jest potężny atak na rodzinę, a jako przykład podał, że dwa lata temu zatwierdzono tam możliwość zawierania związków małżeńskich między osobami tej samej płci i adopcję dzieci przez małżeństwa homoseksualne. Co więcej w szkołach obowiązkiem jest edukacja uderzająca w rodzinę. – Już od pierwszej klasy dzieci muszą uczyć się trzech form rodziny, czyli takich gdzie jest ojciec i matka, matka i matka, ojciec i ojciec. Ta świadomość jest wpajana nieustannie – zauważył Paulin, dodając, że nauczycielom wręcz nie wolno mówić o rodzicach jako matce i ojcu, mogą używać jedynie sformułowania rodzic lub opiekun. Ojciec Waśniowski z bólem serca mówił, że w Australii z nauczania w szkołach wyeliminowano lekcje religii twierdząc, że Kościół uczy języka nienawiści. – Tym językiem nienawiści ma być to, że mówimy, że Pan Bóg stworzył nas mężczyzną i kobietą, że rodzina to jest ojciec i matka, że dzieci mają prawo do ojca i matki. Te najbardziej podstawowe prawa zostały odebrane dzieciom – podkreślił ojciec Albert. Kolejne słowa Paulina wbiły się cierniem w moje serce, ale pewnie i w tych, którzy słuchali homilii. Otóż mówił o aborcji w Australii, w której jest ona dozwolona i każda kobieta może się jej poddać i wykonać ją aż do dnia porodu. – Rodzice dziecka w ostatnim dniu, w momencie porodu mogą zmienić zdanie i powiedzieć, że nie chcą, aby to dziecko urodziło się i żądają aborcji. W tym momencie lekarz ma obowiązek zabić dziecko w łonie matki – mówił o. Waśniowski. Następnie wskazał na słowa papieża Jan Paweł II, który przestrzegał ludzi przed cywilizacją śmierci, stawiając pytanie, w jaki sposób my teraz i tu, możemy tworzyć środowisko dla wzrastania dobrych ludzi, świętych ludzi, którzy w przyszłości wezmą odpowiedzialność za drugiego człowieka? Odpowiadając na postawioną tezę zauważył, że można tego dokonać poprzez życie modlitwą i sakramentami świętymi.


Przed obliczem Najświętszej Rodziny
Pod koniec Mszy św. biskupi i kapłani zawierzyli św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Następnie głos zabrał pasterz diecezji ks. Edward Janiak, który prosił wiernych o obronę rodziny i życia ludzkiego przypominając, że dokładnie 23 lata temu, 4 czerwca, w Kaliszu przebywał Jan Paweł II. Głos zabrał również ojciec Tadeusz Rydzyk. Dodatkowo swoim świadectwem życia podzielił się goszczący w Kaliszu brat Bruno Kanamis, paulin pochodzący z Papui Nowej Gwinei, a pracujący w Australii, który jest wielkim czcicielem Matki Bożej i ze względu na pobożność maryjną wybrał zakon paulinów, gdzie służy Panu Bogu. - Na wybór zakonu paulinów mieli wpływ misjonarze pracujący w Papui i Nowej Gwinei. Moim biskupem w diecezji Medang był arcybiskup który pochodził z Polski, również i proboszcz w mojej rodzinnej parafii pochodził z Polski, był misjonarzem werbistą, a ja pracowałem z nim jako świecki katecheta. I właśnie wpływ Księdza Proboszcza był bardzo wielki, uczył mnie pobożności maryjnej i ducha misyjnego, a co za tym idzie głoszenia dobrej nowiny innym ludziom – podkreślił brat Bruno, zauważając, że misjonarze, którzy przyjechali z Polski wyjątkowo odznaczali się pobożnością, duchowością maryjną w porównaniu z misjonarzami z innych krajów. - I to wpłynęło na moją decyzję, ale też na życie mieszkańców Papui i Nowej Gwinei – zaakcentował Paulin. Dalej wspominał z wdzięcznością zmarłego ks. Jan Stankiewicza, który ciągle jest w jego pamięci i wdzięczności, bo zapoczątkował w nim miłość i nabożeństwo do Matki Najświętszej i dał mu kontakt z paulinami. Brat Bruno do zakonu wstąpił 21 lat temu i od tego czasu pracuje z ojcami i braćmi w paulińskiej prowincji w Australii. - Do Polski przyjechałem pierwszy raz po swoich ślubach wieczystych w 2007 roku. Udałem się na Jasną Górę i kiedy zobaczyłem oryginalny obraz Matki Bożej jako Czarnej Madonny, bardzo to przeżyłem. Również teraz będąc w Kaliszu przed obrazem Najświętszej Rodziny jestem bardzo wzruszony i widzę to połączenie Matki Boskiej Jasnogórskiej i Świętej Rodziny – mówił brat Bruno, wskazując dalej, że z perspektywy lat bycie przed obliczem Matki Bożej i patrzenie jej prosto w oczy są pierwszym stopniem do nieba. - Jestem wdzięczny Matce Najświętszej, że dzięki niej jestem w paulińskim zakonie i Matka Najświętsza prowadzi mnie przez życie. Jestem szczęśliwy i dumny, że mogę być przed obraz Świętej Rodziny, przed którym czuję, że są to drzwi do nieba. Jestem wdzięczny, że wspólnie z biskupami i kapłanami mogę oddawać cześć Najświętszej Rodzinie – wyznał brat Paulin.

Teks i zdjęcia Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!