TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 01:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Św. Idzi z łanią

Św. Idzi z łanią

Jesień to chyba najpiękniejszy okres dla każdego fotografa architektury. Drzewa tracą liście, odsłaniając dotychczas przykryte mury zabytków, a nisko położone słońce pozwala uzyskać plastyczne kolory na zdjęciach. To także symbol przemijania, pojawiania się czegoś nowego i odchodzenia od tego, co było. Jest też druga strona medalu, czyli kapryśna pogoda - podążając za ludowym przysłowiem „Święty Idzi wiedzie wrzesień, wnet nadejdzie dżdżysta jesień”. Na szczęście te słowa nie sprawdziły się podczas mojej wizyty u św. Idziego w Chełstowie, na niebie nie było ani jednej chmurki.

Okolice Chełstowa wydały się piękne nie tylko dzięki dobrej pogodzie, reszta to już zasługa prężnie działających mieszkańców. Wokół drewnianego kościoła rozciąga się rozległy oraz starannie utrzymany park. Świątynia jest tutaj dobrze widoczna dzięki swojemu usytuowaniu na wzniesieniu, ciężko więc jadąc do niej zbłądzić. Na miejscu spotykam panią sołtys, która zgodnie ze zwyczajem opiekuje się także kościółkiem. Jakie historie kryją ściany tego przybytku?

Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi sprzed ponad 700 lat. Od tego czasu musiało się tutaj sporo wydarzyć. Kroniki odnotowują obecność świątyni od co najmniej 1376 roku. Tak jak wiele obiektów sakralnych z okolicy, ten również należał do protestantów, trwało to niespełna 100 lat. Już po powrocie do katolików w 1666 roku przeprowadzono tutaj wizytację. Odnotowano wówczas, iż kościół znajdował się jeszcze pod wezwaniem Świętych Piotra i Pawła. Stan świątyni nie był zachwycający, gdyż była „z dachem całkiem potarganym, strop bliski rujnacji (…) wieża drewniana, niedawno w znacznej mierze odnowiona (…) zakrystia ciemna i licha”. Nie dziwi zatem, iż niewiele po tej wizycie zbudowano nowy, istniejący do dzisiaj kościół - tym razem pod wezwaniem św. Idziego. Tradycyjnie zastosowano konstrukcję zrębową, postawioną na ceglanej podmurówce. Prezbiterium jest mniejsze od nawy, zamknięte trójbocznie z przylegającą zakrystią, która posiada lożę na piętrze. Generalne remonty przeprowadzane były w latach 1932, 1958 i 1976 – wówczas przekształcono boczną kruchtę w kaplicę. Podczas tych prac przebudowano także wnętrze. Praktycznie każde źródło wspomina o obecności we wnętrzu polichromii z 1922 roku autorstwa Oskara Krugera, jednak od kilkudziesięciu lat jest już ona niewidoczna, przykryto ją bowiem współczesną boazerią.

Najcenniejszym elementem wnętrza jest gotycka figura św. Idziego z ok. 1400 roku. Przedstawiono go w habicie zakonnym z książką i laską pasterską w dłoni oraz tradycyjnie z towarzyszącą łanią. Skąd obecność tego zwierzęcia? Święty Idzi nie mógł znieść widoku jakiegokolwiek cierpienia i bardzo współczuł tym, którzy zostali nim dotknięci. Często leczył złamane skrzydła ptakom albo opatrywał zwierzęta, które wpadły we wnyki. Podobną troską otaczał oczywiście ludzi. Zaczęto mu przypisywać dar uzdrawiania, z czego nie był ze skromności zadowolony. Pragnął jedynie dalej prowadzić spokojne życie i pomagać wszystkim, którzy potrzebowali jego opieki. W końcu Święty postanowił opuścić rodzinne miasto i udał się do odludnej jaskini, w której zamieszkał. Wówczas bardzo pragnął uciec od tłumu, który nie dawał mu ani chwili spokoju. Gdy modlił się w swojej jaskini, a jego wierna towarzyszka - łania, pasła się nad brzegiem strumienia, z oddali dobiegł ich dziwny hałas - był to pościg myśliwych za zwierzyną. W pewnym momencie łucznik strzelił do uciekającej łani, która uciekła wprost do
św. Idziego. Nieszczęśliwie strzała trafiła również starca, który chciał ochronić swojego przyjaciela. Kiedy myśliwi ujrzeli efekty swojej okrutnej rozrywki zawstydzili się i z szacunkiem wysłuchali pouczających słów pustelnika. Wśród myśliwych był także król Francji, który zaproponował, że zbuduje mu klasztor i zapewni wszystko, czego tylko Święty zapragnie. Ten jednak odmówił tego zaszczytu, pragnąc innego życia. 

Wracając jeszcze na chwilę do wnętrza tutejszej świątyni, oprócz rzeźby św. Idziego zachowały się tutaj także gotyckie wizerunki św. Jadwigi
i św. Wojciecha. Uwagę zwraca także piękna drewniana chrzcielnica barokowo-ludowa z 1697 roku. Podobno część wyposażenia wnętrza jest autorstwa Hildebranda i pochodzi z kościoła Świętej Trójcy z Twardogóry. Z kronikarskiego obowiązku należy także odnotować niezwykle urokliwą kapliczkę św. Krzysztofa przed kościołem, ufundowaną przez Andrzeja Hnata w 2009 roku.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!