TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Sierpnia 2020, 07:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Stworzenie świata i Ostatnia Wieczerza

Stworzenie świata i Ostatnia Wieczerza

komorzno

Ostatnia Wieczerza mistrza Leonarda da Vinci jest bez wątpienia jednym z najbardziej sławnych dzieł w historii malarstwa. Wzbudza także niemało sensacji dzięki poszukiwaczom tajemniczych symboli – ileż to powstało na ten temat książek czy filmów quasi-naukowych. Scenę wieczerzy Jezusa z apostołami można zobaczyć w wielu miejscach w Europie, jest to także popularny wizerunek w naszych domach. Znając wizję Leonarda warto zapoznać się z innymi dziełami przedstawiającymi ten sam, ważny dla chrześcijan moment – taka okazja przytrafia się chociażby w kościele w Komorznie. 

Nazwa wsi po raz pierwszy zaistniała na kartach historii w 1203 roku. Pojawiła się ona w Kodeksie dyplomatycznym Śląska zawierającym zbiory dokumentów i listów dotyczących tego obszaru historycznego. Znajdziemy tam przedruk dokumentu, w którym zawarta jest informacja, iż na początku XIII wieku biskup wrocławski Cyprian konsekrował kościół w Trzcinicy nadając mu imię św. Wincentego i św. Marii Magdaleny, a także przekazał dziesięcinę z Komorznik. Jest to pierwsza udokumentowana wzmianka o istnieniu tej miejscowości. Nazwa  ta wywodzi się od staropolskiego „komor - komar”, czyli miejsca obfitego w... komary. Ponad 300 lat później, w 1530 roku, w wyniku ruchu zapoczątkowanego przez Marcina Lutra, tutejszy kościół został przejęty przez protestantów. Stan taki trwał aż do 1945 roku, kiedy to pojawili się tutaj repatrianci ze wschodu Polski.

Najstarszym elementem świątyni, pochodzącym najprawdopodobniej z początku XVII wieku ma być wieża, przypominająca trochę swoim wyglądem konstrukcje obronne. Opasana jest ona w dolnej części wydatnym i wysoko sięgającym fartuchem gontowym. Sam kościół pochodzi w głównej mierze dopiero z połowy XVIII wieku. Napis na belce podtrzymującej chór muzyczny daje nam wiedzę o roku budowy – 1753, a także fundatorze Christianie Kihlu Namslau. Wzniesiono go w konstrukcji zrębowej z prezbiterium zwróconym ku wschodowi. Z uwagi na brak szalunku możemy lepiej poznać sposób wznoszenia budowli. Belki zachodzą na siebie w rogach na zakładkę, dzięki odpowiednim wycięciom. Charakterystyczną cechą większości takich obiektów są wystające w rogach końce belek, tak zwane ostatki.

Po ewangelikach mieszkających tutaj przez wiele dziesięcioleci zostało w Komorznie ciekawe świadectwo w postaci skromnego, ale za to dobrej klasy wyposażenia wnętrza. Całość została gruntownie przebudowana w 1985 roku, kiedy to wnętrze kościoła zostało pokryte boazerią modrzewiową. Stało się ono co prawda jaśniejsze, jednak zmieniono także charakter tego miejsca. Dzisiaj znajdują się tutaj właściwie dwa zabytki. Mowa o wczesnobarokowym ołtarzu głównym, mniej więcej z połowy XVII wieku oraz późnorenesansowej ambonie z tego samego okresu, zdobionej scenami stworzenia świata, chrztu w Jordanie, zesłania Ducha Świętego czy ukrzyżowania. Skupmy się na tym pierwszym dziele. Już na pierwszy rzut oka budzi szacunek niezwykła precyzja oraz kompozycja dekoracji snycerskiej. Oprócz rzeźb na zwieńczeniu ołtarza umieszczono cytat z Biblii w języku niemieckim: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. W świątyniach ewangelickich podobne cytaty z Pisma Świętego to nie rzadkość.

Najciekawszą rzecz zostawiłem na koniec. Wspominane na wstępie wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy - sceny z Ewangelii św. Jana, w której Jezus oświadcza, że zostanie zdradzony przez jednego ze swoich uczniów. Jest to w rzeczywistości całkiem spora płaskorzeźba umieszczona w centralnym polu ołtarza głównego, najpewniej wykonana w tym samym momencie, co sam ołtarz. Tak jak przystało na posiłek sprawowany wieczorem w oknach sali jadalnej panuje mrok, w przeciwieństwie do wizji Leonarda. Biesiadnicy spożywają mięso jagnięce, pieczywo w formie płaskiego placka  i wino, co jest zgodne z przekazami biblijnymi, jak i realiami tamtej epoki. Tego typu detale wręcz zadziwiają, ponieważ większość artystów dzieł średniowiecza i renesansu nie kierowała się światopoglądem naukowym, stąd dzieło z Komorzna zaliczyć można do tych bardziej realistycznych. Wnikliwy obserwator zapewne zauważy, iż postać znajdująca się najbliżej Jezusa zdecydowanie wyróżnia się od innych na sali. Ucinając wszelkie domysły osób, które słyszały o popularnych teoriach z książek przygodowych – jest to św. Jan, najmłodszy ze wszystkich zgromadzonych. Niekiedy przedstawiano go jakby omdlewał, dlatego ma zamknięte oczy i skuloną głowę. Jezus w geście opieki i troski trzyma na nim rękę. Pozostałe ukryte znaczenia, w tym reakcje poszczególnych apostołów można odczytać samemu, korzystając z najlepszego możliwego źródła – Biblii.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!