TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 01:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Służąc sprawiedliwości - Niedziela XXIX Mt 22, 15-21

Niedziela XXIX  Mt 22, 15-21

Służąc sprawiedliwości

Tydzień temu odbyły się w naszym kraju wybory parlamentarne. Jak zwykle wzbudziły emocje, które zróżnicowały nawet uczniów Pana Jezusa. I jak zwykle przy takiej okazji pojawiły się głosy, że Kościół nic nie ma do sprawowania władzy, że powinien trzymać się jak najdalej od polityki, że bycie chrześcijaninem nie powinno mieć wpływu na to, kogo się wybiera. Ale takie postawienie sprawy powinno skutkować tym, że Kościół i tych wszystkich, którzy go tworzą trzeba by wysłać na księżyc, bo tam nie ma żadnych państw i polityków (przynajmniej na razie). I pytanie o płacenie podatku, które postawiono Jezusowi, jest tak naprawdę pytaniem o to, czy wierząc w Boga ma się także obowiązki wobec wspólnoty politycznej (państwa), czy wiara w Boga powinna mieć wpływ na sposób uprawiania polityki i sprawowania władzy, czy Kościół jako wspólnota wiary, ale też jako wspólnota współobywateli danego państwa, może zabierać głos w sprawach publicznych i politycznych. Dla ucznia Pana Jezusa, który, jak to przed chwilą powiedzieliśmy, jest także obywatelem danego państwa, nie może być i nie jest obojętne, kto nim będzie rządził; nie jest obojętne to, jakimi zasadami i wartościami kieruje się w życiu dany polityk. Wszak Święty Paweł napisał do Tymoteusza: „Zachęcam przede wszystkim, aby zanoszono modlitwy, błagania, prośby i dziękczynienia za wszystkich ludzi: za królów i wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne, w wielkiej pobożności i z godnością” (1Tm 2, 1-2). Politycy (sprawujący władzę) mają więc tak rządzić, takie ustanawiać prawo, aby nie tylko nie przeszkadzali żyć po Bożemu, ale by to wspierali. Papież Benedykt XVI, przemawiając na forum Bundestagu 22 września br., powiedział: „Pierwsza Księga Królewska opowiada nam, że Bóg pozwolił młodemu królowi Salomonowi z okazji jego intronizacji, aby swobodnie poprosił Go o cokolwiek. O co poprosił młody władca w tej tak ważnej chwili? O powodzenie, bogactwo, długie życie, o zgubę nieprzyjaciół? O nic takiego nie poprosił. Odpowiada: «Racz dać (...) serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła» (1Krl 3, 9). Biblia, opisując to zdarzenie, chce nam pokazać, co w ostateczności winno być dla polityka ważne. Najistotniejszym kryterium i podstawą jego pracy nie powinien być sukces, ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być staraniem się o sprawiedliwość i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju. Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, który umożliwia skuteczne działanie polityczne. Sukces podporządkowany jest jednak kryterium sprawiedliwości, woli przestrzegania prawa i znajomości prawa”. Polityka ma więc wiązać się z umiejętnością rozróżniania tego, co dobre od tego, co złe; ma wiązać się ze sprawiedliwością i prawem. I Kościół, który służy nie tylko Panu Bogu, ale także człowiekowi (Jan Paweł II powiedział, że „człowiek jest drogą Kościoła”), ma prawo, a wręcz i obowiązek zabierać głos w sprawach publicznych i politycznych, dotyczą one ludzi: te sprawy mają służyć ich rozwojowi, a nie jego niszczeniu. I dlatego Kościół nie może milczeć i nie mówić, jaka powinna być polityka. Na koniec swojego przemówienia w Bundestagu Benedykt XVI powiedział: „Młody król Salomon w chwili, gdy obejmował władzę, mógł przedstawić swoją prośbę. Co by było, gdyby nam, dzisiejszym ustawodawcom, pozwolono o coś poprosić? Myślę, że także dziś, w ostatecznym rozrachunku, nie moglibyśmy prosić o nic innego, jak tylko o serce rozumne – zdolność odróżniania dobra od zła oraz tworzenia w ten sposób prawdziwego prawa i służenia sprawiedliwości i pokojowi”.

ks. Tomasz Kaczmarek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!