TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Września 2019, 19:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień (8-14 września)

XXIII Niedziela zwykła, 8 września
Mdr 9, 13-18b; Ps 90; Flm 9b-10.12-17; Łk 14, 25-33
Poniedziałek, 9 września
Kol 1, 24-2,3; Ps 62; Łk 6, 6-11
Wtorek, 10 września
Kol 2, 6-15; Ps 145; Łk 6, 12-19
Środa, 11 września
Kol 3, 1-11; Ps 145; Łk 6, 20-26
Czwartek, 12 września
Kol 3, 12-17; Ps 150; Łk 6, 27-38
Piątek, 13 września
1 Tm 1, 1-2.12-14; Ps 16; Łk 6, 39-42
Sobota, 14 września
Lb 21, 4b-9; Ps 78; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

Z Księgi Mądrości

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie? 

Któż poznał Twój zamysł, gdy nie dałeś Mądrości, nie zesłałeś z wysoka Świętego Ducha swego? I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie miłe, i zostali ocaleni przez Mądrość.

Z Księgi Psalmów

Obracasz w proch człowieka
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach †
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.

Porywasz ich, stają się niby sen poranny,
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca,
wieczorem więdnie i usycha.

Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze
mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami †
i wspieraj pracę rąk naszych, dzieło rąk naszych wspieraj!

Z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filemona

Najdroższy: Ja, stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa – proszę cię za moim dzieckiem, za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu.

Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach, które noszę dla Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie czynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż więcej dla ciebie zarówno w doczesności, jak i w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie.

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”. Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

Komentarz do Ewangelii

Co pasuje Jezusowi?

Każdy, kto chce serio traktować Pana Jezusa, zdaje sobie sprawę z tego, że może to uczynić tylko na Jego zasadach. Jeżeli ktoś chciałby iść za Zbawicielem z Nazaretu na swoich (ludzkich) warunkach, to szybko doświadczy rozejścia się dróg: drogi Jezusa i drogi człowieka; nie da się tego pogodzić! Ale pójście za Jezusem, na Jego zasadach, nieustannie podważa ludzkie myślenie, sprawia, że „pewność okazuje się niepewna”. Widać więc bardzo wyraźnie, że idąc za Jezusem, nie mogę polegać na sobie, nie mogę przykładać ludzkiej miary, nie mogę brać wzoru z tego świata (por. Rz 12, 2). Zanim przejdziemy do dzisiejszej Ewangelii, zatrzymajmy się na chwilę przy drugim czytaniu. Święty Paweł napisał list (około 60 r. po Chr. w Rzymie) do Filemona. Jest on chrześcijaninem, ale ma niewolników. Jednym z nich jest Onezym, który „z nieznanych powodów opuścił dom swojego pana”. Onezym spotkał świętego Pawła, przyjął chrzest i stał się uczniem Jezusa. Zgodnie z ówczesnym prawem Filemon powinien ukarać Onezyma, gdy ten do niego wróci. Paweł nie występuje przeciwko prawu („respektuje istniejącą instytucję niewolnictwa i nie uważa chrześcijaństwa za ruch rewolucyjny, którego celem jest dokonywanie zewnętrznych przemian społecznych”) i odsyła Onezyma do Filemona. Święty Paweł wie, jaką ma „władzę”, ale napisał: „choć z całą swobodą mogę w Chrystusie nakładać na ciebie obowiązek, to jednak raczej proszę w imię miłości” (Flm 8-9). A czego chce od Filemona? „Odsyłam ci [Onezyma]; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego... przyjmij go jak mnie” (Flm 12. 15-17). Przyjąć niewolnika jak brata, jak samego Pawła! To podważa ówczesne ludzkie myślenie, ale to są zasady Pana Jezusa. Jezus idzie pod prąd jeśli chodzi o nasze przyzwyczajenia, o nasze preferencje. Jednak jak to mówią: z prądem płyną tylko zdechłe ryby. I dzisiejsza Ewangelia idzie pod prąd, i to bardzo mocno: „Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 26-27). Nienawiść wobec bliskich, nienawiść wobec samego siebie, pójście na śmierć (to oznacza dźwiganie krzyża)... Nie za dużo tego? Mam zrezygnować ze wszystkich i ze wszystkiego? Przecież to nieludzkie! Przecież mam kochać wszystkich! No tak... Ale gdy chcę iść za Jezusem, to mam zgodzić się na „porzucenie wszystkiego, jeśli Bóg ode mnie tego zażąda”: „nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14, 33). Pan Jezus idzie – jak to się mówi – po bandzie, ponieważ tu chodzi o moje życie, o moją przyszłość! Jemu chodzi „o postawienie miłości Boga ponad wszystko, nawet ponad najbliższych”. Takie myślenie nie pasuje temu światu, ale pasuje Jezusowi, który jest „Początkiem i Końcem”!

ks. Tomasz Kaczmarek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!