TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 00:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień ( 31 marca - 6 kwietnia)

IV NIEDZIELA Wielkiego Postu 31 marca
Joz 5, 9a.10-12; Ps 34; 2 Kor 5, 17-21; Łk 15, 1-3.11-32
Poniedziałek, 1 kwietnia

Iz 65, 17-21; Ps 30; J 4, 43-54
Wtorek, 2 kwietnia
Ez 47, 1-9.12; Ps 46; J 5, 1-16
Środa, 3 kwietnia
Iz 49, 8-15; Ps 145; J 5, 17-30
Czwartek, 4 kwietnia
Wj 32, 7-14; Ps 106; J 5, 31-47
Piątek, 5 kwietnia
Mdr 2, 1a.12-22; Ps 34; J 7, 1-2.10.25-30
Sobota, 6 kwietnia
Jr 11, 18-20; Ps 7; J 7, 40-53

Z Księgi Jozuego
Pan rzekł do Jozuego: «Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską». Rozłożyli się obozem Izraelici w Gilgal i tam obchodzili Paschę czternastego dnia miesiąca wieczorem, na stepach Jerycha. Następnego dnia Paschy jedli z plonu tej krainy, chleby przaśne i ziarna prażone tego samego dnia. Manna ustała następnego dnia, gdy zaczęli jeść plon tej ziemi. Nie mieli już więcej Izraelici manny, lecz żywili się tego roku plonami ziemi Kanaan.

Z Księgi Psalmów

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie
wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się
radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Przypowieść o synu marnotrawnym
W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

Komentarz do Ewangelii

MIŁOŚĆ OJCA
Przypowieść o synu marnotrawnym uchodzi za jeden z najpiękniejszych tekstów ukazujących miłość Boga. Pan Jezus opowiada tę przypowieść, widząc, jak faryzeusze i uczeni w Piśmie, zaczynają szemrać: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi” (Łk 15, 2), na to, że schodzą się do niego „wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać” (Łk 15,1 ). Choć, wydawałoby się, że obraz syna marnotrawnego zostaje wywołany zazdrością, a nawet złością na Jezusa, że pozwala „takim” zbliżyć się do Niego, to jednak stanowi najlepszy dowód na to, jak kocha Ten, który jest początkiem wszystkiego. Ów ojciec z przypowieści, godzi się na coś, co w cywilizowanym świecie jest nie do pomyślenia. Testament wypełnia się dopiero po śmierci, nie za życia. Syn domaga się jednak od ojca, aby podzielił majątek jeszcze za jego życia. Co to znaczy? Ojciec pozwala synowi okraść siebie ze wszystkiego i nie chodzi tu tylko o sam majątek. Ojciec wie, że może już nigdy go nie zobaczyć. I to jest najtrudniejsze.
Syn odchodzi, jak mówi słowo „zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie” (Łk 15, 13). Roztrwonił wszystko. Gdy jednak pragnienia lepszego życia wygasły, obudziła się w nim miłość.
To ona każe mu wrócić. Lecz szuka sposobu, by rozwiązać sytuację po swojemu: „Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał” (Łk 15, 15–16). Ile to razy, będąc w trudnej sytuacji próbowaliśmy rozwiązać swoje problemy na własną rękę? Czy się udało? Syn znał ojca, wiedział, że nadal go kocha, ale nie miał odwagi wrócić i spojrzeć mu w oczy. W naszym życiu jest podobnie, szczególnie, gdy jest nam ciężko, uciekamy w świat nierealny, szukamy środków, żeby siebie znieczulić, by nie myśleć, zapomnieć. Syn, widząc do jakiego stanu siebie doprowadził, gdy dosłownie sięgnął dna, postanawia wrócić do ojca. Miłość go ciągnie do tego, który nadal go kocha. Niezwykłe w scenie powrotu jest to, że ojciec, kiedy syn był jeszcze daleko: „ujrzał go […] i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go” (Łk 15, 20b). Ojciec nie tylko nie przestał traktować go jak syna: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi!” (Łk 15, 22), ale wyprawił dla niego ucztę, jak dla najznakomitszego gościa. Jesteśmy dla Boga Ojca takimi właśnie gośćmi, którym służy, i których kocha.
Odejście syna nie osłabiło miłości ojca, ale ją wzmocniło, gdyż obaj nie zapomnieli, co to znaczy kochać. Ta przypowieść jest dobrą nowiną dla każdego z nas. Ile to razy może mieliśmy ochotę zostawić wszystko i odejść, albo porzucić miłość, bo wydawała się nam za trudna? Bóg nie boi się kochać nawet pozwalając nam odejść. Każda rozłąka jest trudna, ale nie jest w tym miejscu ważne to, czy odchodzimy, ale to, czy mamy odwagę wrócić i czy mamy motywację, by nadal walczyć?

ks. Łukasz Pondel

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!