TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 16:48
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Słowo Boże na każdy dzień (29 marca - 4 kwietnia)

V Niedziela Wielkiego Postu 29 marca
Ez 37, 12–14; Ps 130; Rz 8, 8–11; J 11, 1–45
Poniedziałek, 30 marca
Dn 13, 1-9.15-17.19-30.33-62; Ps 23; J 8, 1-11
Wtorek, 31 marca
Lb 21, 4-9; Ps 102; J 8, 21-30
Środa, 1 kwietnia
Dn 3, 14-20.91-92.95; Dn 3; J 8, 31-42
Czwartek, 2 kwietnia
Rdz 17, 3-9; Ps 105; J 8, 51-59
Piątek, 3 kwietnia
Jr 20, 10-13; Ps 18; J 10, 31-42
Sobota, 4 kwietnia
2 Krl 5, 1-15a; Ps 42;Łk 4, 24-30

Z Księgi proroka Ezechiela
Tak mówi Pan Bóg: «Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – mówi Pan Bóg.

Z Księgi Psalmów

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu, †
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

Z Listu Świętego Pawła, Apostoła do Rzymian

Bracia:
Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Skoro zaś Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

Z Ewangelii według Świętego Jana

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem
Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

Komentarz do Ewangelii

Bóg jest w doświadczeniu Śmierci
Ostatnia z katechez głoszona w V Niedzielę Wielkiego Postu zaczyna się słowem Boga kierowanym przez Ezechiela: „Oto JA otworzę wasze groby, wyprowadzę was z grobów, ludu mój” (Ez 37, 12). Dziś przychodzi nam zmierzyć się z największym lękiem ludzkiej natury - przerażeniem wobec śmierci. Ten strach jest tak zakorzeniony w świecie, że próbuje się go oswoić reklamując środki, które niwelują objawy starości, proponując aktywność na wszystkich płaszczyznach i złudzenie niekończącej się młodości czy sprowadzając śmierć do epizodu, którego nie warto zauważyć. Taka jest filozofia świata - żyć tak, by nie dostrzec śmierci. Choć wszystko, co się dzieje, brutalnie przypomina o śmierci i uwalnia pokłady lęku o życie.
A co na to Bóg? Dzisiejsze słowo pokazuje tego, który JEST w doświadczeniu śmierci. Najpierw zatrzymuje Ezechiela pośrodku doliny pełnej wyschniętych kości, by ten mógł zobaczyć cud powrotu do życia i zrozumieć, że trzeba umieć umrzeć dla wszystkiego, co pochodzi ze świata, by nauczyć się żyć błogosławieństwem i łaską. Innymi słowy - prawdziwe życie zaczyna się chwilę po śmierci. I nie chodzi o śmierć fizyczną - raczej o przejście przez bramę, którą dla każdego chrześcijanina jest chrzest. Wtedy stajemy się nowym stworzeniem, któremu życie daje Duch Chrystusa (por. Rz 8, 9). I dopiero wtedy nasze życie może podobać się Bogu (nawet jeśli przez nieustanną słabość do grzechu zdarzają się chwile, w których chętniej wybraliśmy życie, które się Bogu nie podoba). Może właśnie dlatego Chrystus zwlekał z pójściem do Betanii, gdy dowiedział się o śmiertelnej chorobie przyjaciela. Na pierwszy rzut oka postępowanie Jezusa jest dalekie od zachowania charakteryzującego przyjaźń. Raczej spodziewalibyśmy się szybkiej reakcji na wieść o policzonych godzinach człowieka, w którego domu Jezus i Jego uczniowie, byli zawsze mile widziani. Do tego jeszcze pewność siostry zmarłego, Marty, która wita Jezusa słowami: „Panie, gdybyś był tutaj, mój brat by nie umarł”. Jednak i wtedy Nauczyciel z Nazaretu pozostaje pozornie niewzruszony - wdaje się tylko w teologiczną dyskusję na temat zmartwychwstania umarłych, która jest co prawda formą leczenia traumy po śmierci bliskiej osoby, ale ostatecznie nie zmienia nic w sytuacji Łazarza. On po prostu leży w grobie już czwarty dzień (co w rozumieniu żydowskim było położeniem beznadziejnym) i nikt się nie spodziewa, żeby ten stan rzeczy mógł się odmienić. Dopiero identyczne słowa Marii wypowiedziane nie ze stoickim spokojem wobec śmierci, ale ze łzami w oczach spowodowały reakcję, którą Ewangelista określił słowami „wzburzył się wewnętrznie i był wstrząśnięty” (J 11, 33). Ten wstrząs serca był wstępem do modlitwy dziękczynnej i rozkazu wskrzeszenia.
Może więc warto spróbować modlić się z tak, by wywołać podobną reakcję u Jezusa. I nie czekać spokojnie, aż wydarzy się coś niezwykłego, ale jak nigdy wcześniej uchwycić się Słowa i pozwolić, by Jezus przez posługę Kościoła uwolnił nas od wszystkiego, co jest naszym osobistym grobem…

Ks. Grzegorz Mączka

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!