TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 07 Kwietnia 2020, 02:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Sanktuarium Przemienienia

Sanktuarium Przemienienia

Rozstajemy się z Tyberiadą, by wyruszyć w stronę Jerozolimy. Wędrujemy tak, jak niegdyś Jezus ze swoimi uczniami. Droga prowadzi stromo pod górę. Bardzo szybko mijamy tablicę informującą o przekroczeniu poziomu Morza Śródziemnego. Przed nami dalsze wzniesienia Dolnej Galilei. Jeszcze rzut oka wstecz. Spojrzenie na granatową taflę jeziora, otaczające ją wzgórza, palmy i różnokolorowe bugenwille. Chyba mieli rację ci, którzy mówili, iż jeśli raj istniał na ziemi, to musiał znajdować się w Galilei.

Podczas drogi prowadzącej na zachód mijamy wzgórze Hitim. Nazwa oznacza rogi kozicy. Nam bardziej przypomina ono Babią Górę. Poprzedza je przepiękna równina. Jej urok nasuwał niektórym myśl, iż to tu znajdowała się Góra Błogosławieństw. Tymczasem miejsce to było świadkiem jednego z bardziej krwawych wydarzeń. Tu rozegrała się dramatyczna bitwa krzyżowców z wojskami Salladyna. Przegrana wyznaczyła kres królestwa Jerozolimy. O rozmiarach klęski niech świadczą liczby. Po stronie chrześcijan zginęło 20 tys. osób, zaś 30 tys. wzięto do niewoli. Utracono także relikwię krzyża Chrystusa.

Nie jest to jedyna pamiątka krwawych starć i walk w Ziemi Świętej. Kilka kilometrów dalej, przy skrzyżowaniu znajduje się park upamiętniający izraelskich żołnierzy, którzy walczyli o wzgórza Golan. Pomiędzy drzewami widzimy pojazdy wojskowe i wycięte z blachy sylwetki żołnierzy. Jedno spojrzenie przenosi nas na chwilę w tamten dramatyczny czas. O nazwie i celu miejsca przypomina napis nad fragmentem statecznika samolotu: Golanim. Natomiast na przystankach autobusowych znajdujących się przy krzyżujących się drogach można spotkać żołnierzy, udających się na przepustkę do domu, bądź powracających do swoich jednostek. Ich obecność przypomina, iż piękne tereny jakie przemierzamy od tysiącleci były przedmiotem sporów i wojen.

Nasza droga skręca w prawo na południe. Ten odcinek jest ocieniony przez wysokie drzewa eukaliptusów. Wokół coraz więcej uprawnych pól. Brunatna ziemia przynosi obfite owoce. Pod jednym warunkiem: musi na czas otrzymać wodę. Tutaj można zbierać zboże, kukurydzę, pomidory, czy słoneczniki. Doskonale udaje się także uprawa bawełny. Wreszcie docieramy do niewielkiej arabskiej wioski Kfar Tavor. Jest ona położona u podnóża celu naszej drogi – góry Tabor. To miejsce wspominaliśmy wielokrotnie podczas sierpniowych uroczystości Przemienienia Pańskiego. Dziś otwiera się przed nami możliwość wejścia na ten szczyt. Góra liczy sobie 588 m nad poziom Morza Śródziemnego. Do pokonania jest więc około 250 m. Dawniej tę drogę przebywano pieszo. Dziś najczęściej wjeżdża się kilkuosobowymi taksówkami. Droga jest wąska i kręta. Początkowo próbujemy liczyć ostre zakręty. Pierwszy, drugi.., siódmy. Po jednej stronie kamienie i dęby porastające wzniesienie. Po drugiej panorama Nazaretu i Kany Galilejskiej. Mijamy bramę – pozostałość dawnej fortyfikacji i jesteśmy na miejscu.

Szczyt góry Tabor, zwanej Górą Przemienienia. Miejsce to stanowi swoistą zagadkę. Od wieków pielgrzymują tu chrześcijanie, by rozważać przemienienie Jezusa, chwilę w której ukazał wybranym uczniom swoją chwałę. To wydarzenie opisują trzej ewangeliści: św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz. Musiało się ono mocno utrwalić w pamięci uczniów, skoro po latach wspomina je w jednym z listów św. Piotr. Kłopot jednak w tym, iż nikt nie wymienia nazwy góry, gdzie się to wszystko wydarzyło. Możliwe, iż dla piszących sprawa była oczywista. Dla nas jednak tak nie jest. Czy jesteśmy zatem zdani tylko na tradycję, czy też istnieje jakaś wskazówka podpowiadająca lokalizację miejsca? Św. Marek i św. Mateusz piszą o górze wysokiej. Na nią wprowadził Jezus swoich uczniów. Oba teksty zawierają greckie określenie sugerujące, iż wydarzenie rozgrywało się na osobności. Może ono określać także osobne położenie góry. Znamy już jej wysokość. Warto dodać, iż w najbliższej okolicy stanowi ona najwyższe wzniesienie. Dodajmy jeszcze jedną rzecz. Jest to góra samotna, oddzielona od innych wzniesień.

Dziś na szczycie znajduje się współczesna bazylika zaprojektowana przez włoskiego architekta A. Barluzziego. Swym kształtem budowla nawiązuje do chrześcijańskiej architektury syryjskiej z VI w. Wszystko zaprojektowano tak, by kamienne mury opowiadały Ewangelię. Budowla składa się z dwóch wież i bryły samej świątyni. To wspomnienie propozycji św. Piotra, który na widok chwały Jezusa zaproponował zbudowanie trzech namiotów: jednego dla Jezusa, drugiego dla Mojżesza, trzeciego dla Eliasza. Obie wieże skrywają kaplice poświęcone Mojżeszowi i Eliaszowi. Bazylika zaś dedykowana jest Jezusowi. Wchodzimy do niej przez nietypowe wejście: narteks – przedsionek wyznacza łuk spinający dwie wieże. Jest niezadaszony. Pozwala na spojrzenie w niebo. Główna nawa bazyliki prowadzi do prezbiterium. Jest ono dwupoziomowe. W górnej części znajduje się mozaika ukazująca przemienienie Jezusa na górze Tabor. Towarzyszą mu Mojżesz i Eliasz – dwóch świadków Starego Testamentu oraz św. Piotr, Jakub i Jan - trzech świadków Nowego Przymierza. Patrząc na tę scenę przypominamy sobie biblijne wskazanie: aby relację uznać za wiarygodną, powinna ona być poparta świadectwem dwóch lub trzech osób. Dolne prezbiterium ukazuje cztery sceny przemiany związane z życiem Jezusa: narodzenie, Ostatnia Wieczerza, śmierć na krzyżu i pusty grób. Oto niewidzialny Bóg stał się człowiekiem; chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Jezusa; śmierć Jezusa staje się źródłem życia; grób z miejsca kresu życia staje się miejscem zmartwychwstania.

Warto wspomnieć, iż zanim została zbudowana współczesna bazylika już w IV w. wzniesiono tu sanktuarium upamiętniające ewangeliczne wydarzenie. Pielgrzymi z VI w. wspominają o trzech bazylikach wzniesionych na górze Tabor. W czasach krzyżowców opiekę nad tym miejscem sprawowali benedyktyni. Sam szczyt góry został ufortyfikowany. Niestety nie zdołało to ocalić miejsca. Mury i sanktuarium zostało całkowicie zniszczone. W początku XIII w. sułtan Malek al - `Adel postawił tu bastion, by bronić okolicy przed krzyżowcami. Po zawartym rozejmie miejsce przekazano chrześcijanom. Na ruinach postawiono niewielką kaplicę. Pod koniec tego wieku została ona zburzona przez sułtana Bajbarasa. Przez następne cztery wieki wzniesienie było opuszczone. Pielgrzymowali tu tylko nieliczni. Z czasem miejsce to wykupili ojcowie franciszkanie. W roku 1919 rozpoczęto pracę nad wznoszeniem współczesnej budowli. Dziś zaprasza ona każdego pielgrzyma na szczyt góry, by wpatrując się w chwałę Chrystusa, odnalazł Tego, który ma moc dokonać przemiany jego życia.

Tekst i foto Ks. Krzysztof P. Kowalik


Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!