TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Sierpnia 2020, 18:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Sanktuaria świata - Niepokalanów

Św. Józef u Niepokalanej

sanktuaria świata - niepokalanów

Sanktuarium maryjne w Niepokalanowie to jedno z najmłodszych i najpopularniejszych sanktuariów w Polsce. Jest unikatowe. Pątnicy nie modlą się przed słynącym łaskami obrazem i nie czerpią wody ze źródełka. Na tej uświęconej przez ojca Maksymiliana ziemi, spotkałam bohatera tej opowieści.

Nie ma z pewnością osoby, która nie słyszałaby o Niepokalanowie. Przybywając do sanktuarium położonego 45 km na zachód od Warszawy udaję się śladami św. Maksymiliana Marii Kolbego, a właściwie, urodzonego w Zduńskiej Woli, Rajmunda Kolbego. Istnieje tu jedyna na świecie Ochotnicza Straż Pożarna zasilana przez szeregi zakonników. 8 grudnia 1938 roku św. Maksymilian nadał stąd pierwszy program radiowy. Wszystko zaczęło się od gipsowej rzeźby Matki Przenajświętszej, którą nabyto w Warszawie za 90 zł. Ojciec Kolbe ulokował ją na teresińskich polach, aby wzięła ona je w swoje posiadanie. Na cześć Niepokalanej pierwszy przeor klasztoru nadał temu ośrodkowi nazwę Niepokalanów. Tam najstarszym budynkiem jest kaplica ojca Kolbego. Ostrożnie wchodzę do niej. Na ołtarzu Pańskim stoją relikwie św. Maksymiliana. Nieopodal zakrystii moim oczom ukazuje się jego pierwsza cela.

Pątników do Niepokalanowa przyzywa nie tylko charyzmatyczna postać św. Maksymiliana, ale przede wszystkim jaśniejąca blaskiem Bogurodzica i jej Oblubieniec. W bazylice mniejszej pielgrzymów „wita” Dziewica. Moją uwagę przykuwa św. Józef z Nazaretu. Ołtarz mu poświęcony znajduje się w prawej nawie. Opiekun Kościoła z dłonią złożoną na sercu, spogląda na małego Jezusa. Zdaje się mówić: „Jestem gotowy do poświęceń dla Ciebie”. Twarz troskliwego Obrońcy Chrystusa jest pełna łagodności i spokoju. Zbawiciel stoi przed ziemskim ojcem i wznosi swoje ręce w geście błogosławieństwa. Z obu stron naturalnej wielkości statuy widnieją mozaiki Niepokalanego Serca Maryi i Najświętszego Serca Pana Jezusa. W domu rekolekcyjnym w Niepokalanowie Lasku, gdzie organizowane są dni skupienia i modlitewne czuwania w duchu Rycerstwa Niepokalanej również spotykam Żywiciela Syna Bożego. Moim oczom ukazuje się obraz przedstawiający św. Józefa z Dzieciątkiem.

Druga cela, w której mieszkał ojciec Kolbe znajduje się w domu noszącym jego imię. Miejsce to przysposobił sobie na cele mieszkalne po powrocie z Japonii. Udaję się po stromych schodach na pierwsze piętro, po których wielokrotnie kroczył męczennik za wiarę. Nie jest ono dostępne dla pielgrzymów. Na środku niewielkiego pokoju stoi duże biurko z przegródkami do sortowania listów, szafa, krzesło i łóżko. Jedyne na świecie „bezpośrednie relikwie” zakonnika to przechowywane w Pabianicach włosy z jego brody. W gablocie za szkłem znajdują się buty i płaszcz należące do Franciszkanina. 17 lutego 1941 roku hitlerowcy aresztowali stąd Przełożonego klasztoru. W muzeum w pierwszej sali pielgrzymi mogą zapoznać się z dziejami Niepokalanowa. Druga z nich przybliża postać ojca Kolbego od urodzin aż do chwalebnej śmierci. Bezcenną pamiątką są listy pisane do matki z Rzymu. W ostatniej sali zgromadzone są pamiątki z misji na Wschód i te związane z męczeństwem.

Żegnam się z Niepokalaną i jej Opiekunem. Ostatnie spojrzenie kieruję na umieszczoną tuż przy bazylice tablicę, która ukazuje św. Józefa czuwającego nad Świętą Rodziną w betlejemskim żłóbku. Opuszczając ośrodek apostolstwa maryjnego udaję się w stronę cmentarza, gdzie pochowani są ojcowie i bracia franciszkanie. Znajduje się tam również grób Franciszka Gajowniczka, któremu św. Maksymilian uratował życie. Moim przewodnikiem jest pochodzący z okolic Gietrzwałdu brat Jan. Palcem wskazuje miejsce pochówku rodzonego brata Męczennika z Auschwitz. Dochodzimy do klasztornej furty, za którą jest inny świat, do którego ludzie świeccy nie mają dostępu.

Tekst i foto Justyna Majewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!