TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Czerwca 2021, 21:52
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Samotność w czasach zarazy Jak izolacja wpływa na naszą psychikę?

Samotność w czasach zarazy. Jak izolacja wpływa na naszą psychikę?

Obecnie wprowadzone obostrzenia dotyczące wychodzenia z domu, podróży, spacerów, a także nakaz utrzymania dystansu społecznego stawiają nas w sytuacji izolacji i osamotnienia. Taka sytuacja prowadzi do stanów niepokoju i przewlekłego stresu.

Właśnie o wyzwaniach związanych z obecną sytuacją, która dotyka każdego z nas, przeczytacie poniżej, natomiast zapowiedziany w poprzednim numerze artykuł o narkotykach i dopalaczach ukaże się na łamach „Opiekuna” bliżej wakacji.
Obecna sytuacja epidemiologiczna wywróciła nasz dotychczasowy świat i funkcjonowanie do góry nogami. Z dnia na dzień – bez szansy przystosowania się - życie, aktywność, wszystko, co nas otaczało uległo drastycznej, nagłej zmianie. Istniejące ograniczenia stanowią dla nas – zarówno jako indywidualnych osób, jak i społeczeństwa – wielkie wyzwanie i nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie - fizyczne i psychiczne.


Społeczny dystans
Porozmawiajmy dzisiaj o wyzwaniach dla naszej psychiki – jakie one są? Jak sobie z nimi poradzić? Człowiek ze swej natury jest istotą społeczną. Potrzebujemy obecności innych ludzi oraz kontaktu z nimi dla naszego dobrego samopoczucia i funkcjonowania. Naturalnie są osoby, które łatwiej znoszą samotność i takie, dla których odcięcie od możliwości kontaktu z drugim człowiekiem jest olbrzymim stresem i wyzwaniem. W historii wszakże żyli pustelnicy, świadomie izolujący się od społeczeństwa – ale zauważmy, że taka samotna egzystencja zawsze była postrzegana jako ogromne, nadludzkie więc wyzwanie i poświęcenia. Stąd jedną z najgorszych kar było wygnanie lub uwięzienie – obydwa będące stanem społecznej izolacji i odcięcia od świata zewnętrznego.
Obecnie wprowadzone obostrzenia dotyczące wychodzenia z domu, podróży, spacerów, a także nakaz utrzymania dystansu społecznego stawiają nas w sytuacji izolacji i osamotnienia. Nagle pojawiająca się konieczność zmiany naszych nawyków, rytmu życia, sposobu funkcjonowania, ograniczenie dostępności wielu rozrywek, które dotychczas wydawały się oczywiste i bez większego trudu osiągalne (uprawianie sportów, teatry, muzea, wreszcie możliwość wycieczek i wczasów) oraz ogromne utrudnienia w sprawowaniu kultu religijnego (ograniczenia wiernych podczas Mszy Świętych, wiele uroczystości sprawowanych bez udziału wiernych, niemożność przeprowadzenia wielu tradycyjnych obrzędów – jak np. błogosławieństwa pokarmów) stawia zarówno społeczeństwo, jak i osoby postrzegane indywidualnie w sytuacji niezwykłej i wysoce stresującej.


Izolacja prowadzi do depresji
Nie pomagają w niej media – potęgujące swymi hiobowymi doniesieniami sytuacje paniki, strachu i zagrożenia. W takiej sytuacji często można zauważyć zachowania irracjonalne i bezsensowne, istny „owczy pęd” społeczeństwa przejawiający się w nadmiernym, bezplanowym wykupywaniu towarów w imię robienia zapasów (słynne wymiecenie półek z papieru toaletowego, jakie mieliśmy okazję zauważyć na początku epidemii). Atmosfera lęku i paniki wywołuje także zachowania irracjonalne i agresje w stosunku do osób jej nie ulegającej, a wreszcie w stosunku do tych, którzy według „powszechnej wiedzy” mają rozprzestrzeniać wirusa (np. dzieci, ludzi starszych, pracowników służby zdrowia). Lęk przed zarażeniem sięga niekiedy tak głęboko, że niektórzy w ogóle nie wychodzą z domu, a nawet noszą maseczki i rękawiczki we własnych mieszkaniach – przez całą dobę. Mamy więc pierwszy skutek psychiczny izolacji – lęk przed otoczeniem i przed nową sytuacją.
Wiele osób ma trudności w przystosowaniu się do życia na nowych zasadach i przestawieniu się na inne tory i inny rytm codzienności. Prowadzi to do stanów niepokoju, przewlekłego stresu. Zmiana rytmu dnia i codziennej rutyny może doprowadzić do zaburzeń snu i bezsenności. W warunkach przedłużającego się stresu, lęku, a także w następstwie trudności życiowych - wiele osób straciło pracę, inne mogą żyć w ciągłej niepewności co do możliwości dalszego zatrudnienia i zarobkowania – łatwo może rozwinąć się depresja i stany około depresyjne.


Wyobcowanie ze społeczeństwa
Oprócz izolacji ogromnym wyzwaniem jest… niemożność odseparowania się od rodziny. Przed epidemią koronawirusa nasze życie szło utartym torem, kiedy to dzieci wyruszały do szkoły, rodzice do pracy. Jednym słowem – zmienialiśmy w ciągu dnia otoczenie. Obecna sytuacja wymusza od nas przebywania przez ogromną większość doby w domu. Sytuacja ta u niektórych nasila uczucie frustracji, złości i doprowadza do nasilenia zachowań agresywnych i wzrostu przemocy domowej. Wiele, pozornie błahych sytuacji może być przyczyną sprzeczki.
Z kolei osoby starsze, żyjące samotnie, są narażone na nasilenie uczucia wyobcowania ze społeczeństwa i odcięcia od rodziny. Nasileniu mogą ulegać już istniejące zaburzenia psychiczne, pogłębiać może się demencja. W ramach radzenia sobie ze stresem zauważalny jest wzrost konsumpcji alkoholu i środków psychoaktywnych celem odstresowania się, odsunięcia od siebie poczucia przygnębienia i lęku. Zarazem zmienia się nasze odniesienie do osób na ulicy – są one częściej postrzegane jako potencjalne zagrożenie, a nie jako współobywatele. Nasila to uczucie alienacji i osamotnienia.

Starajmy się normalnie funkcjonować
Nadal jednak mamy typowo ludzkie, naturalne potrzeby – z których nakazana izolacja nas odziera. Są to: potrzeba kontaktów międzyludzkich (i to na przestrzeni większej, niż rodzina), aktywności ruchowej i kontaktu z przyrodą – świeżego powietrza, przebywania w otoczeniu natury. Te dwa ostatnie są silnie ograniczone, do poziomu ściśle reglamentowanego rozporządzeniami. Bezpośrednie nasze kontakty międzyludzkie zaś zanikają – zostają niejako przymusowo przeniesione w świat wirtualny. Oczywiście nie demonizuję internetu - jego ogromną zaletą jest umożliwienie nam kontaktu ze znajomymi, rodziną, ale zarazem może on pozbawić nas poczucia indywidualizmu, doprowadzić do pogłębienia uczucia wyobcowania i samotności. Jak więc poradzić sobie z izolacją?
Po pierwsze – nie dajmy się ponieść panice. Korzystajmy mądrze z mediów. Naturalnie, w chwili obecnej nie można całkowicie się od nich odciąć, jako że ogłaszane są rozmaite rozporządzenia, które powinniśmy znać. Ale nie dajmy się zmanipulować natłokowi katastroficznych informacji. Działajmy tylko w obrębie tego, na co mamy wpływ i co realnie możemy zmienić. Mimo odmienionych realiów starajmy się żyć normalnie – tzn. prowadźmy w miarę możliwości regularny tryb życia. Odżywiajmy się zdrowo i zachowujmy regularną aktywność fizyczną, także na świeżym powietrzu. Utrzymujmy stałe kontakty z rodziną i znajomymi. W nienormalnych warunkach – starajmy się funkcjonować normalnie. I powrotu do tej prawdziwej normalności (nie żadnej „nowej” – ale pełnej) państwu życzę!

Magdalena Turowska-Wright

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!