TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 23:01
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rzymianie w Germanii

Rzymianie w Germanii

W I wieku po Chr. na obszarach zamieszkiwanych przez plemiona germańskie zaczęły powstawać silne organizmy polityczne tworzone przez energiczne jednostki, czyli wodzów i naczelników plemion. W Kotlinie Czeskiej i na Morawach w końcu I wieku przed Chr. osiedlili się Markomanowie, lud swebski, który wyparł stamtąd celtyckich Bojów.

Powstało silne państwo Marboda. Swoją młodość spędził on w Rzymie, na Palatynie w kręgu domu Augusta, tak jak inni synowie władców zależnych od Rzymu, z których miano uczynić uległych klientów. Zapoznał się on wtedy z organizacją państwa rzymskiego i jego wojska.

Państwo na wzór rzymski
Około 8 roku przed Chr. w niejasnych okolicznościach, związanych z wygnaniem poprzedniego władcy plemienia, Marbod wrócił do Markomanów i został ich wodzem. Przeprowadził swoich współplemieńców w głąb Kotliny Czeskiej. Zdobyte w sercu imperium umiejętności pozwoliły Marbodowi zorganizować państwo na wzór rzymski, ze stałą armią liczącą 74 tysiące ludzi. Otoczył się strażą przyboczną. Tak opisywał jego władztwo Wellejusz Paterkulus: „Ze względu na osobiste bezpieczeństwo otoczył się strażą, państwo przez ustawiczne ćwiczenia ujął w karby prawie rzymskiej organizacji, a wkrótce powiódł na wyżyny, groźne nawet dla naszego imperium. W stosunku do Rzymian nie podejmował agresywnych kroków, ale dawał do zrozumienia, że jeśli zostanie napadnięty, nie zabraknie mu sił ni woli, by stawić opór. (...) Wystawił armię w liczbie 70 tys. piechoty i 4 tys. jazdy, którą w ciągłych wojnach z ościennymi ludami ćwiczył i przygotowywał do zadań większych, niż stojące aktualnie przed jego państwem”. Sprzymierzeńcami Marboda byli Semnonowie i Kwadowie oraz Lugiowie z terytorium nad Wisłą, identyfikowani z kulturą przeworską.
Państwo Marboda stanowiło strategiczne zagrożenie dla Cesarstwa Rzymskiego i przeszkodę w planach opanowania środkowej Europy. Zagrażał zarówno Panonii i Noricum, jak też Italii. Tymczasem August wyruszył do Galii, aby przygotować wielką ofensywę przeciw Germanom mieszkającym za Renem. Przebywał tam w latach 16 - 13 przed Chr. Całe przedsięwzięcie zostało bardzo starannie przygotowane. Założono obozy wojskowe i składy żywności, broni i materiałów na lewym brzegu Renu. W 12 roku przed Chr. legiony i oddziały pomocnicze pod wodzą Klaudiusza Druzusa przeprawiły się nad prawy brzeg Renu i najechały Germanię. Założono obozy i składy w Oberaden i Rődgen. Przestały one funkcjonować najpóźniej do 10 roku przed Chr., gdyż nie znaleziono na ich terenie monet z Ołtarzem Augusta i Romy w Lugdunum, wybitych w tymże roku. Po tej dacie ich funkcję przejęły inne obozy legionowe, m. in. Haltern i Anreppen. Kampania w Germanii okazała się dla Rzymian zwycięska. W 9 roku przed Chr. wojska rzymskie dotarły do Łaby, niestety Druzus poniósł śmierć w wyniku upadku z konia.

Podboje Rzymian
Władze rzymskie przystąpiły do organizowania prowincji. Zaczęto zakładać miasta. Jednym z nich jest niedawno odkryty ośrodek w Lahnau-Waldgirmes. Była to osada na planie kwadratowym, o powierzchni około 8 ha, zawierająca bazylikę i inne budynki cywilne. Podbicie terenów do Dunaju i Łaby było ogromnym sukcesem Oktawiana Augusta. Planowano dalszą ekspansję na północ i wschód. Podboje miały sięgnąć linii Wisły i Karpat, na której miano oprzeć granice państwa rzymskiego.
Obraz wynikający ze znalezisk archeologicznych wydaje się wskazywać, że Rzymianie próbowali zbudować prowincję od podstaw i szybko ją zromanizować. W 5 roku po Chr. legiony pod wodzą Tyberiusza i legata Senecjusza Saturninusa skierowały się przeciw Cheruskom i Brukterom. Armia przeprawiła się przez Wezerę i założyła obozy nad rzeką Lippe: Haltern i Anreppen. Podporządkowano Rzymowi plemiona Longobardów i Hermundurów, a wojska rzymskie znów sięgnęły brzegów Łaby. W tym samym roku rzymska flota wojenna przepłynęła cieśniny duńskie i wtargnęła na Bałtyk. Wydawało się, że planowany podbój ziem środkowej Europy po Wisłę i Karpaty jest możliwy.
August zamierzał zwrócić swe legiony przeciw silnemu państwu Marboda, które stało na przeszkodzie tych planów. W 6 roku po Chr. zmobilizowano armię liczącą 12 legionów i liczne oddziały pomocnicze, w tym dowodzony przez Arminiusza oddział germańskiej kawalerii. Senecjusz Saturninus miał uderzyć z Germanii na dawny kraj Bojów, zamieszkany przez Markomanów. Tyberiusz wyruszył na północ z Carnuntum, w kierunku centrum państwa Marboda. Plemię Dalmatów, niedawno podbite przez Rzymian, wywołało powstanie, na którego czele stanął wódz Baton. Do buntu przyłączyli się też Panonowie. Sytuacja stała się niebezpieczna. Powstańcy zagrażali Italii i Macedonii. Oktawian August uciekł się do drastycznych środków: zarządził pobór do wojska, wprowadził podatek od sprzedaży niewolników na opłacenie kosztów kampanii i powołał weteranów do wojska. Długa i niebezpieczna kampania obfitująca w zacięte walki trwała 3 lata, do roku 9 po Chr.

Zwycięstwo Germanów
W 9 roku po Chr. w Germanii doszło do katastrofy. Arminiusz z plemienia Cherusków, obywatel i ekwita rzymski obeznany ze sposobami walki Rzymian w szybki i sprawny sposób zorganizował przeciwko nim powstanie. Namiestnikiem Germanii był wówczas Publiusz Kwinktyliusz Warus, nieobeznany z warunkami w prowincji i tutejszymi stosunkami, zarządzał nią jakby były to np. tereny italskie. Arminiusz zorganizował powstanie, ale Warus ostrzegany o spisku przez swoich doradców nie dał wiary tym wieściom.
Germanie udawali spokój i utwierdzali Rzymian w przekonaniu, że podporządkowują się zaleceniom ich administracji. Tymczasem Arminiusz zbierał zwolenników, organizował spisek. Dowiedział się o tym jego teść Tegestes i przekazał wiadomość namiestnikowi, lecz Warus nie uwierzył mu, wiedząc, że Tegestes jest wrogiem cheruskiego arystokraty. Konspiratorzy wysłali do Warusa fałszywe doniesienie o buncie nad Wezerą. Wyruszył on na zachód z armią składającą się z trzech legionów oraz kohort pomocniczych i jednostek jazdy na zachód. Wojsku towarzyszyła rzesza cywilów - handlarzy, konkubin i dzieci żołnierzy, niewolników. Armia szła wzdłuż Lippe, potem przekroczyła Wezerę i założyła obóz w okolicach dzisiejszego Bevern. Tu nadeszły spreparowane wieści o rozszerzaniu się powstania.
Namiestnik zdecydował, że uderzy posiadanymi siłami na buntowników i armia ruszyła na wschód. Rzymianie szli przez Germanię rozciągnięci w 25-kilometrową kolumnę marszową, która była bardzo podatna na atak przeciwnika. Legiony zostały zaatakowane w specjalnie wybranym i przygotowanym przez Germanów miejscu, blisko współczesnej miejscowości Kalkriese. Tam właśnie Cheruskowie zbudowali wał na zboczu wzniesienia. Kiedy rzymska kolumna marszowa przechodziła tamtędy została zaatakowana. Kawaleria rzymska zrejterowała w kierunku Renu. Rzymskie wojska mimo przewagi liczebnej nie mogło rozwinąć szyków do kontrataku ze względu na trudny teren. Legioniści próbowali prawdopodobnie zdobyć wał i zająć dogodne pozycje na wzniesieniu, lecz byli spychani w dół przez wojowników germańskich. Nastąpiła zacięta walka, podczas której zginęło wielu oficerów.

Decydujące wydarzenie
Warus popełnił samobójstwo, przebijając się mieczem. Wojsko zostało otoczone i rozbite na izolowane oddziały, wycinane w pień przez Germanów. Bitwa trwała trzy dni. Germanie zdobyli tabory, a w nich ogromne łupy, m in. majątek namiestnika, którego częścią jest odkryty w Hildesheim skarb srebrnych naczyń. Cześć żołnierzy i centurionów poddała się Cheruskom i została przez nich złożona w ofierze bogom germańskim. Pobojowisko pozostawiono jako miejsce święte. Na jego miejscu badania wykopaliskowe pozwoliły odsłonić ogromne ilości sprzętu wojskowego, wyposażenia, broni, monet i przedmiotów codziennego użytku, należących niegdyś do żołnierzy Warusa. Odsłonięto też pewną ilość szczątków ludzkich i zwierzęcych. Klęska ta wywołała przerażenie w Rzymie. Podjęto kroki w celu umocnienia granicy z Germanią na Renie.
Wydarzenie to było jednym z kilku w I stuleciu po Chrystusie, które miały decydujący wpływ na dalsze dzieje ludzkości. Rzymska ekspansja zatrzymana została na linii Renu i Dunaju. Podejmowane w następnych wiekach próby rozciągnięcia rzymskiego panowania poza te rzeki kończyły się niepowodzeniem lub były krótkotrwałe. Nie udało się bezpośrednio przeszczepić na obszary germańskie kultury rzymskiej w jej prowincjonalnej wersji. Ludy na terenie Barbaricum rozwijały się i podlegały silnym wpływom rzymskim, ale nie stały się nigdy częścią rzymskiego państwa. W ciągu następnych tzrech wieków przyswoiły sobie wiele osiągnięć wysokiej cywilizacji grecko-rzymskiej i zaczęły doceniać związane z nią lepsze warunki życia i materialne bogactwo. Podejmowały one próby ataków na rzymski limes, które do początków III wieku kończyły się niepowodzeniem. Pod koniec IV wieku po Chr. ludy te naciskane przez Hunów wtargnęły na teren Imperium Romanum i doprowadziły w końcu do upadku Cesarstwa na Zachodzie.

Szymon Modzelewski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!