TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Stycznia 2020, 11:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rodzinna świątynia Bożego kowala

Rodzinna świątynia Bożego kowala

lutogniew

W poprzednim numerze podziwialiśmy obraz Madonny ze szczygłem, tym razem udamy się do Lutogniewa koło Krotoszyna, aby zobaczyć równie piękny wizerunek Matki Bożej Pocieszenia. W tej niewielkiej miejscowości znajduje się sanktuarium maryjne, które przyciąga do siebie wiernych z całej diecezji.

Początki tutejszej parafii sięgają drugiej połowy XIII wieku, wówczas zbudowano tu pierwszy kościół pw. Świętej Trójcy. Dawniej teren ten należał do parafii starogrodzkiej. W okresie reformacji kościół zajęli innowiercy,  proboszczem był wówczas Wojciech Mrzygłodek, a patronką Katarzyna, wdowa po Piotrze Cerekwickim. Stan ten trwał do 1589 roku, kiedy to Jakub Zalewski przywrócił obiekt katolikom. Na tym nie zakończył swojej pomocy, zbudował nową plebanię oraz utworzył szkołę parafialną i dotował jej rektora. Wiemy także o istnieniu szpitala, który działał tam aż do I wojny światowej.

Pierwsze świątynie wznoszone w tym miejscu były drewniane, dopiero w 1823 roku rozpoczęto budowę nowego, tym razem już murowanego kościoła. Zdecydowano się na styl późnoklasycystyczny. Obiekt posiada trzyprzęsłową nawę z węższym i niższym prostokątnym prezbiterium oraz kwadratową wieżę od zachodu. W nawie występują sklepienia kolebkowe z lunetami, w prezbiterium zaś krzyżowe. Ołtarz główny i ołtarze boczne oraz prospekt organowy pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. W ołtarzu głównym znajdują się rzeźby przedstawiające: św. Monikę, św. Augustyna, Jakuba Apostoła i Trójcę Świętą. W polu centralnym mieści się wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Obraz ten namalowany na desce pochodzi z pierwszej połowy XVI wieku i reprezentuje dzieło sztuki w typie Matki Bożej Piekarskiej. Widnieje na niej Maryja podtrzymująca na lewym ramieniu Dzieciątko. Obraz ten jest zakrywany na co dzień Zwiastowaniem Najświętszej Maryi Panny, namalowanym na płótnie i pochodzącym z drugiej połowy XVIII wieku. W 1968 roku poddano go gruntownej konserwacji. Usunięto z niego posrebrzaną sukienkę, dzięki czemu malowidło ukazało się oczom wiernych w pełnym blasku. Wizerunek Matki Bożej Pocieszenia stanowi przedmiot szczególnego kultu.  29 sierpnia w 1999 roku został koronowany papieskimi koronami. Od niezliczonych wieków przybywają do sanktuarium pielgrzymi z prośbą o pomoc i opiekę. Szeroko znane były tłumne odpusty lutogniewskie odprawiane pod znakiem błogosławieństwa dzieci. Szczególnie spieszą więc do sanktuarium rodzice ze swoimi pociechami. Istnieje bowiem powszechna opinia, że Matka Najświętsza błogosławi i wysłuchuje modlitw wznoszonych w intencji najmłodszych. Nie brakuje również dowodów cudownych uzdrowień, jakie dokonały się za wstawiennictwem Lutogniewskiej Pani. Od kilku lat w tutejszym sanktuarium w ostatnią niedzielę kwietnia spotykają się rodzice dzieci pierwszokomunijnych z Krotoszyna i najbliższej okolicy. Z okazji zakończenia roku szkolnego przybywa pielgrzymka młodzieży kończącej szkołę. Zatrzymują się tutaj pielgrzymki spieszące do Częstochowy. 

Z tutejszej parafii pochodzi wielki czciciel Pani Lutogniewskiej brat Antoni Kowalczyk. Urodził się 4 kwietnia 1866 roku w pobliskim Dierżanowie. W Lutogniewie był ochrzczony i przystąpił do I Komunii Świętej. Skończywszy edukacje wstąpił do Zgromadzenia Ojców Oblatów Maryi Niepokalanej. Był pierwszym polskim bratem zakonnym pracującym wśród Indian w Kanadzie. Arcybiskup Józef Gawlina tak pisał o nim dziesięć lat po jego śmierci: „Dopiero dziesięć lat upłynęło od jego śmierci, a już jego proces beatyfikacyjny jest w toku. Polak z krwi i kości; chociaż całe życie spędził na emigracji, nigdy nie zapomniał swego języka, nigdy się nie wstydził swego polskiego pochodzenia i swych ojczystych zwyczajów. (…) Po wstąpieniu do oblatów w St. Gerlach, na własną prośbę zostaje wysłany na misje do lodowatej północnej Kanady. Przy pracy w tartaku doznał zmiażdżenia prawej ręki, którą musiano mu amputować: a miał on wówczas trzydzieści lat. (…) Wielkość i świętość brata Antoniego Kowalczyka, przezwanego kowalem Bożym, nie polega na ekstazach lub objawieniach, ale na sumiennym, wytrwałym i heroicznym spełnianiu obowiązków zwykłego robotnika i szarego zakonnika pod niebiańską opieką Niepokalanej. Jeśli więc Kościół święty wyniesie go kiedyś na ołtarze, będzie to nowy święty, na wskroś polski, wzór do naśladowania dla robotników - emigrantów i ich naturalny patron”.  Nazywano go: „dobry brat – Polak” lub też „brat Ave Maria”. Odszedł do Pana 10 lipca 1947 roku.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!