TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Marca 2020, 01:03
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Relacje z peregrynacji: Ostrów Wlkp., Przygodzice, Janków Przygodzki...

Ostrów Wielkopolski - Miłosierdzia bożego

 

8 lipca Matka Boża przybyła do parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Ostrowie Wielkopolskim. – 25 września obchodzić będziemy 17. rocznicę powstania naszej wspólnoty. Od początku jestem tutaj proboszczem. Na początku pod gołym niebem odprawialiśmy przez cały rok Mszę św. i przez ten rok udało nam się postawić tutaj kaplicę, gdzie przez 16 lat spotykaliśmy się. Od świąt tego roku weszliśmy do naszego budującego się kościoła. Parafia Miłosierdzia Bożego, jak sama nazwa wskazuje, gromadzi nas o godzinie 15. i każdego dnia wokół Jezusa Miłosiernego i chcemy to miłosierdzie głosić na różne sposoby, chcemy być apostołami Bożego miłosierdzia. Chcemy, żeby ludzie zrozumieli, że światu dziś potrzeba miłosierdzia. Pracują tu ze mną księża wikariusze, jest ksiądz diakon, mamy też trzech seniorów, różne grupy modlitewne, ministrantów. Wszystko, co czynimy, chcemy czynić na chwałę Boga. Są wśród nas redemptoryści, którzy byli u nas także w 15. rocznicę utworzenia parafii, a teraz głosili rekolekcje. Wielu ludzi otwiera się na Boga, wielu korzystało z sakramentu pokuty. Myślę, że to wielkie wydarzenie dla wielu  - mówił proboszcz parafii ks.  prałat Andrzej Szudra o samej wspólnocie oraz o misjach przed nawiedzeniem, które miały być odnowieniem misji miłosierdzia Bożego. – Wiele tu jeszcze mamy do zrobienia, przed nami do wykończenia ten budujący się kościół, nasze ostrowskie sanktuarium miłosierdzia Bożego i chcemy, aby to dzieło jak najlepiej służyło i jak najszybciej zostało ukończone. Chcemy, aby Maryja pobłogosławiła te nasze troski, żeby zamieniła je w radości – mówił Pasterz parafii, dodając, że do nawiedzenia parafia przygotowywała się również przez ,,studniówkę”, kiedy to przez sto dni parafianie spotykali się na modlitwie, by wypraszać łaski nawiedzenia. – Dla mnie to spotkanie będzie szczególnym, bo ja z Matką Bożą Jasnogórską jestem związany bardzo mocno. Pochodzę z Wieruszowa, z takiej parafii, gdzie Maryja jest od samego początku, to jest kościół Matki Bożej Częstochowskiej i poza tym bardzo często spotykam się z Maryją, jak z mamą – powiedział wikariusz parafii ks. Piotr Woźniak. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. – Przychodzi Maryja i przynosi nam miłosierdzie. Ona przynosi wszystkim Jezusa, który jest miłością, jako Bóg, miłością miłosierną. Wszystkich chce zaprowadzić do Jezusa, do miłosierdzia Bożego, wszystkich chce ośmielić, żeby się nikt nie lękał Boga, który jest, który jest miłością miłosierną, zwłaszcza chce dać odczuć tym, którzy mają lęk, że Bóg może ich nie przyjmie. Chce przede wszystkim tym dać odczuć, że Bóg ich kocha – mówił Pasterz diecezji kaliskiej.

 

Ostrów Wielkopolski - Świętego Pawła

Parafia pw. św. Pawła Apostoła w Ostrowie Wielkopolskim przywitała Panią Jasnogórską 9 lipca. – To przygotowanie szło dwutorowo. Przygotowanie duchowe, modliliśmy się w ciągu tych dziewięciu miesięcy o to, aby to spotkanie z Matką przyniosło spodziewane owoce. To przygotowanie bliższe to były rekolekcje, które prowadzili redemptoryści z Torunia. Wyrobili oni u ludzi przekonanie, jak ważne jest spotkanie z Matką Bożą. Rekolekcje zakończyły się spowiedzią świętą i Komunią Świętą. Wierzę i ufam, że wielu parafian przyjdzie na to spotkanie z Matką i przystąpi do stołu Pańskiego. Maryja przyciąga do siebie, jako Matka jest nam bliska, ze względu na to, że została nam dana jako Matka przez Chrystusa. Myślę, że tak, jak w wielu miejskich parafiach, potrzeba tu duchowego odrodzenia. Niestety pojawiło się wielu nauczycieli i fałszywych proroków, którzy ośmieszają naszą wiarę, którzy ośmieszają nasze wartości narodowe, odwodzą też ludzi od Bożych przykazań, odwodzą ludzi od nauki Bożej, deprecjonowane jest podejście do małżeństwa i dlatego tak bardzo potrzeba duchowego odrodzenia, byśmy na nowo wrócili do tej prawdziwej nauki, jaką głosił Jezus Chrystus - powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Marian Niemier. Uroczystościom powitania Matki Bożej przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. – W tym spotkaniu z Maryją chciałbym, abyśmy przyjrzeli się małżeństwu. Może trzeba odnowić nasze spojrzenie na małżeństwo, odnowić w świetle wiary. Małżeństwo nie jest instytucją ludzką. Ludzie je tworzą, ale jego początek, jego źródło jest w zamyśle Boga. To Bóg tak stworzył człowieka, że stworzył ich mężczyzną i kobietą. Mógł inaczej stworzyć, ale stworzył ich właśnie mężczyzną i kobietą, aby tych dwoje stanowili jedno, jedno ciało, a więc więź niezwykle głęboką, aby wzajemnie sobą się obdarowywali. Żeby jedno przyjmowało drugiego, a drugie przyjmowało to pierwsze jako dar. To jest największe obdarowanie ludzi, nie ma innego, większego dobra. Majątki, pieniądze, które są dzisiaj nieraz przy zawieraniu małżeństwa stawiane na pierwszy plan, to są rzeczy ważne, pomocne, może też niezbędne, ale nie wolno zapominać o tym największym darze, jakie w małżeństwie otrzymuje kobieta przez oddanie jej przez mężczyznę i odwrotnie, mężczyzna otrzymuje tego człowieka, którym jest kobieta. Nie ma większego daru. Choćby materialnie nic nie posiadali, choćby byli bardzo biedni, to są bogaci, siebie posiadają. W tym spotkaniu z Maryją, małżonką Józefa, żebyśmy, drodzy małżonkowie, odkryli siebie, w tej wspólnocie małżeńskiej. - mówił Ksiądz Biskup.

 

Ostrów Wielkopolski - Matki Bożej Fatimskiej

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia Cudownego Wizerunku Pani Jasnogórskiej była parafia pw. Matki Bożej Fatimskiej w Ostrowie Wielkopolskim.  – Takie właśnie wezwanie parafii jest wotum dziękczynienia za nawiedzenie miasta Ostrowa Wielkopolskiego przez Maryję w znaku Figury Fatimskiej. Od samego początku głównym naszym zadaniem było stworzenie parafii i budowa kościoła parafialnego, najpierw powstała tymczasowa kaplica, która nam służyła przez okres mniej więcej dziesięciu lat. Właściwie już od kilku lat jesteśmy w murach nowego kościoła. Rozpoczęliśmy jego budowę 2 grudnia jubileuszowego, 2000 roku. Obecnie trwają prace wykończeniowe, cały czas staramy się ten kościół upiększać, żeby było to rzeczywiście miejsce modlitwy. Budowa parafii to dzieło materialne, a więc świątynia, budynki parafialne, oczywiście druga strona to działalność duszpasterska. Ludzie mieszkający tutaj dość chętnie podjęli to zadanie tworzenia nowej parafii. Jeśli chodzi o sprawy czysto duszpasterskie, taką ciekawostką jest może to, że w parafii mamy bardzo wiele Róż Żywego Różańca, matek i ojców, także grupę młodzieżową, Koło Różańcowe Dzieci. Gdyby je policzyć, w sumie modli się codziennie na różańcu około 400 osób, a cała parafia liczy około 2, 5 tys. wiernych. Więc jest tutaj umiłowanie modlitwy różańcowej, ale na pewno jest to też związane z tym, o czym często staram się mówić, że skoro patronką parafii jest Matka Boża Fatimska to modlitwa różańcowa powinna się stać naszą ulubioną, bo właśnie do modlitwy różańcowej zachęcała Matka Boża w Fatimie. W związku z tym każdego 13. dnia miesiąca odprawiamy Różaniec Fatimski, mamy też relikwie związane z życiem błogosławionych dzieci fatimskich Hiacynty i Franciszka. Do historycznej chwili nawiedzenia przygotowywaliśmy się poprzez misje święte, które prowadził Maciej Moskwa ze zgromadzenia księży sercanów. Muszę przyznać, że te misje  naprawdę wielu ludzi poruszyły, w czasie tych misji ludzie publicznie wyznawali wiarę, przychodzili na Mszę św., codziennie na Apel Jasnogórski, całymi rodzinami, frekwencja była bardzo duża, wiele osób przystąpiło do spowiedzi świętej, więc myślę, że od tej strony duchowej staraliśmy się, jak najlepiej przygotować. Jest też to, co zewnętrzne, parafianie chętnie angażowali się w przygotowanie różnych dekoracji, ustrojenie dróg, ulic, domów, trasy przejścia czy przejazdu samochodu-kaplicy z Obrazem Matki Bożej. Już wcześniej było to widać, kilka miesięcy wcześniej, może nawet rok temu już dyskutowaliśmy na ten temat. W tych ostatnich dniach przed dniem nawiedzenia parafianie sami przychodzili i pytali, czy mogą pomóc i co zrobić – powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Krzysztof Nojman. Uroczystościom powitania Pani Jasnogórskiej przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała. 

 

Ostrów Wielkopolski - Najświętszego Zbawiciela

Parafia pw. Najświętszego Zbawiciela w Ostrowie Wielkopolskim przyjęła Matkę Bożą 11 lipca. – Od wielu miesięcy przygotowywaliśmy się wspólną modlitwą każdej niedzieli, każego dnia odmawiając modlitwę przygotowaną na specjalnych folderach. Rekolekcje prowadził filipin ojciec Leon Praczyk, obfitowały one w rzesze ludzi, spowiedzi świętych, Komunii Świętych. Oczywiście przyjazd Marki Bożej rodzi przede wszystkim takie owoce i to jest najistotniejsze obok zewnętrznych przygotowań, dekoracji ulic, które pięknie wyglądają od granicy naszej parafii. Jest w naszej parafii obraz Matki Bożej, jest specjalne nabożeństwo w pierwszą sobotę miesiąca do Niepokalanego Serca Matki Bożej, także nabożeństwa majowe, różańcowe. Szczególnie warty podkreślenia w przygotowaniach był udział pani katechetki, która czuwała i nad przygotowaniem kościoła i przygotowaniem tronu, kierowała także przygotowaniem dzieci i młodzieży. Wielu ludzi się zaangażowało w te prace przygotowawcze zewnętrzne. Jeśli chodzi o intencje, to myślę o tym, co jest najistotniejsze i chyba każdego duszpasterza boli, czyli udział w niedzielnej Eucharystii. To podkreślał Ojciec Rekolekcjonista i my w sakramencie pokuty, wielokrotnie nawet w tej modlitwie przygotowującej nas do nawiedzenia – mówił proboszcz parafii ks. kanonik Bogusław Lamenta. – Miałam osiemnaście lat, jak Matka Boża pierwszy raz przybyła do Ostrowa Wielkopolskiego. Wzruszające było kazanie, wiem, że na kazaniu popłakałam się. Pamiętam tłumy ludzi i to, że była to wyjątkowo podniosła chwila. Zawsze mówię dzieciom, że mamy tutaj mamę na ziemi i mamy Mamę w niebie, która zawsze otacza wszystkich opieką i troską, zawsze się możemy do Niej zwrócić, zawsze nam pomoże, gdy do Niej się zwrócimy – powiedziała Krystyna Tomalkiewicz, katechetka. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski. – Matka Boża pyta nas o nasze rodziny, małżeństwa, wierzących, praktykujących. Tyle rozwodów, tak mało dzieci rodzi się w rodzinach. Czy wy rzeczywiście słuchacie słów mojego Syna? Matka Boża pyta nas również, czy wy jeszcze kochacie swoją Ojczyznę, bo dzisiaj patriotyzm jest wyśmiewany, nie ceni się tradycji, dziedzictwa wiary, bo trzeba się szeroko otworzyć na świat. My się otwieramy przed światem, chcielibyśmy korzystać z tego, co dobre, ale chcemy pozostać sobą, ludźmi wierzącymi, Polakami. Chcemy być wierni temu dziedzictwu. Jan Paweł II tak prosił, tak wołał ,,zachowajcie to dziedzictwo, któremu na imię Polska“. Przekażcie następnym pokoleniom, o to musimy też siebie pytać, czy my jesteśmy wierni naszemu dziedzictwu wiary, czy my kochamy swoją Ojczyznę. Często widzimy, że parlamentarzyści, władze różnych szczebli coś uchwalają, co nie jest zgodne z naszą wiarą, naszymi przekonaniami, a jesteśmy przecież większością w narodzie – mówił w homilii Ksiądz Biskup. 

 

Ostrów Wielkopolski - Świętego Antoniego

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia Cudownego Wizerunku Jasnogórskiej Pani była parafia pw. św. Antoniego Padewskiego w Ostrowie Wielkopolskim. – Z wielkim przejęciem chcemy dzisiaj uczestniczyć w powitaniu Matki Bożej w znaku Jasnogórskiego Obrazu. Nikt nie jest obojętny, gdy Matka przychodzi. Najlepszym dowodem jest to, że w ostatnich dniach mieliśmy wielu ludzi korzystających z posługi sakramentalnej, jednaliśmy ich z Bogiem. To jest to wielkie przeżycie, na które trudno odpowiedzieć obojętnością, spodziewamy się, że będzie sporo ludzi, którzy nie z ciekawości, ale z głębokiem potrzeby serca przyjdą, by spotkać się z Matką Bożą, Jej powierzyć swoje troski, zmartwienia, radości, wszystko, czym człowiek żyje, ,,wszystkie nasze dzienne sprawy” Matce Bożej powierzymy. Każdy przyjdzie ze swoim bagażem doświadczeń, jestem przekonany, że każdy przybędzie dzisiaj, także podczas nocnego czuwania. Dzięki współpracy siostry Weroniki i ks. Krystiana przygotowaliśmy tron dla Maryi, a jego kształt jest bardzo oryginalny i wymowny, na dużej przestrzeni z wyeksponowanym krzyżem. Matka Boża znajdzie swoje miejsce pod krzyżem, a więc symbolika, jak z Kalwarii. Jest w naszym kościele kaplica Matki Bożej Częstochowskiej, która jest dodatkowo znobilitowana, bo jest także kaplicą Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu już od 24 lat. Stąd pojawiła się myśl, by pielgrzymkowa grupa brązowa w tej kaplicy rozpoczynała pieszą wędrówkę na Jasną Górę - powiedział proboszcz parafii ks. infułat Tadeusz Szmyt. Rekolekcje przed nawiedzeniem poprowadził ojciec Józef Szczecina, redemptorysta z Krakowa. – To parafia, która ciągle żyje i jest młoda duchem i myślę, że wielu ostrowian może to potwierdzić. Widać to w kaplicy Wieczystej Adoracji, w kościele, gdzie wierni korzystają ze stałego konfesjonału, uczęszczają w niedzielę na Mszę św., bo wiele osób z różnych parafii tu przybywa. Kiedy pytam, dlaczego nie idą do swojej parafii, mówią, że tu jest jakoś inaczej, sam nie wiem, dlaczego – powiedział wikariusz parafii ks. Rafał Kopis. Uroczystościom powitania Pani Jasnogórskiej przewodniczył ks. bp Teofil Wilski. – Jesteśmy przed obliczem naszej Matki, radujemy się Nią, radujemy się także z tego powodu, że Ona wnosi z sobą Pana Jezusa i wnosi z sobą działanie Ducha Świętego. Przybliża nas, wprowadza w Bożą obecność i o to Jej bardzo chodzi. Mamy serca i oczy zwrócone ku Niej, ale Ona nie jest tutaj najważniejsza. Ona chce, żebyśmy to rozumieli, dlatego w Magnificat podczas nawiedzenia św. Elżbiety wypowiedziała świadomość swojej małości, ale i świadomość wielkiego obdarowania, a więc i wielkości – mówił podczas homilii Ksiądz Biskup. 

 

Ostrów Wielkopolski - Ducha Świętego

13 lipca Maryja nawiedziła parafię pw. Ducha Świętego w Ostrowie Wielkopolskim. – Początek parafii to też peregrynacja, peregrynacja Świętego Józefa. W roku jej powstania, jesienią już mieliśmy zaszczyt gościć w naszej parafii właśnie św. Józefa, który tu przybył, aby nawiedzić naszą wspólnotę, wsłuchiwać się w nasze sprawy. Później peregrynacja obrazu Miłosierdzia Bożego i teraz Maryja przybywa. W sobotę, tak się pięknie złożyło, rozpoczynaliśmy rekolekcje przed nawiedzeniem Obrazu i do naszej parafii, tuż przed rozpoczęciem Eucharystii weszła grupa pielgrzymów, którzy zmierzali na Jasną Górę. Witając ich tu, w progach naszej świątyni widziałem też otwarte serca ludzi, którzy byli otwarci już na Maryję. Przyszli, aby uczestniczyć w rekolekcjach, ale przyszli też po pielgrzymów, bo tutaj zatrzymuje się od kilku lat druga grupa Pielgrzymki Poznańskiej. Rzeczywiście z prawdziwą radością mieszkańcy naszej parafii zaprosili pielgrzymów do siebie. W ten sposób wyrazili też radość tego otwarcia na Matkę Bożą, do której oni pielgrzymują, a która przybędzie do nas już za kilka chwil. O owocach będziemy mówić później, dopiero po czasie, ale zauważyłem już spowiedź wielu mężczyzn. To mnie zdziwiło. Przyzwyczailiśmy się, że kobiety przystępują do spowiedzi, ale były dni, że w większości przystępowali mężczyźni, którzy mają zazwyczaj większe opory w sakramencie pokuty, a teraz rzeczywiście to poczucie jakiejś słabości sprawiło, że trzeba przygotować serce, dekoracje domów, które przygotowano, ale przede wszystkim serce. Sądzę, że to będzie pięknym owocem, przełamanie pewnej tradycji, tylko na święta, że jest takie wydarzenie, które mobilizuje wielu i młodych ludzi i tych, którzy pewne tradycje tylko zachowywali. Sądzę, że oni przyjdą w nocy, przyjdą w ciągu dnia, pewnie, żeby się z Maryją spotkać, aby Jej powiedzieć swoje troski. Sądzę, że to będzie piękne odnowienie wiary, ale też jedności małżeństw. O to chcemy się modlić, w tym kryzysie małżeństwa, żeby małżonkowie się odnaleźli, znaleźli trochę czasu dla siebie. Myślę, że w tym zagonieniu to jest problem ogromny, oni nie mają czasu dla siebie, aby być razem, aby się spotkać na modlitwie, przy stole i potem zaczynają się różne problemy. Myślę, że Maryja chciałaby zgromadzić rodziny i to będzie czyniła, a to potem będzie owocowało w ich życiu - powiedział przed nawiedzeniem proboszcz parafii ks. kanonik Maciej Wyzujak. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Teofil Wilski, który w homilii mówił m. in. o otwarciu się na natchnienia Ducha Świętego. W parafii pod tym właśnie wezwaniem te słowa przemawiały może mocniej do wiernych, czujących Jego opiekę na co dzień. 

 

Ostrów Wielkopolski - Matki Bożej Częstochowskiej

Do parafii pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej w Ostrowie Wielkopolskim Pani Jasnogórska przybyła 14 lipca. - Przeżywamy wielkie chwile dla całej naszej wspólnoty parafialnej. Niektórzy starsi parafianie przeżywają nawiedzenie już po raz drugi, 37 lat temu Matka Bożą przybyła do parafii macierzystej, którą była konkatedra. Tam witali Matkę Bożą, tam przeżywali Jej obecność. Nasza parafia powstała 15 lat temu, jest pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, dlatego tak bliska jest nam Maryja, która nam również patronuje w tej parafii jako Matka i Królowa. Przygotowywaliśmy się już bardzo dawno na to spotkanie poprzez modlitwę, poprzez nowenny, które odprawialiśmy. A teraz w ostatnim czasie poprzez odnowienie misji, misji nawiedzenia, które prowadził ojciec filipin ze Świętej Góry ks. Stanisław. Jego słowa, poprowadzenie misji było dla parafii jakże ważnym wydarzeniem, co przejawiało się poprzez obecność parafian, w każdym dniu było ich coraz więcej. Widać to było szczególnie na Apelach Jasnogórskich, gdzie w ostatnim wczorajszym dniu pełen kościół ludzi czcił Maryję, naszą Królową oczekując na Jej przybycie. W naszej parafii są ludzie, którzy szczerze wyznają, że za przyczyną Matki Bożej otrzymali łaskę. Jedna z nich łaskę uzdrowienia z choroby (raka). Pani miała przez lekarzy werdykt, że to jest niewyleczalne. Pojechała po dwóch tygodniach, no i lekarz mówi – zdziwiony jestem, bo nic nie widzę. Wszystko ustąpiło. To rodzina, która niesie dzisiaj dar ołtarza, która za tę wielką łaskę ufundowała do kościoła dwa duże obrazy przedstawiające bł. ks. Jerzego Popiełuszkę i bł. Jana Pawła II. Druga rodzina, która w sposób szczególny dzisiaj dziękuje i cieszy się Jej obecnością to młode małżeństwo. Mając syna już po iluś latach modlili się, aby Pan Bóg dał im drugie dziecko. Z wielkimi kłopotami, trudnościami polecili to  Matce Bożej i Ona sprawiła to, że cieszą się drugim dzieckiem, dziewczynką, za którą dzisiaj w sposób szczególny Panu Bogu dziękują i w darze wniosą Matce Bożej kielich mszalny, który z serca ofiarują Panu Bogu i Maryi za to wielkie szczęście. Na przybycie Maryi całą parafia się przygotowała. Mogę z dumą powiedzieć, że dekoracje i wszystkie inne sprawy związane z przeżyciem tego wielkiego wydarzenia. Nie było takiego parafianina, który cokolwiek mi odmówił kiedy go prosiłem, aby włączył się i pomógł czynnie. Największą radością są duchowe sprawy - udział w rekolekcjach, Komunii św. i spowiedzi – mówił w dniu przybycia Pani Jasnogórskiej proboszcz parafii i dziekan dekanatu ostrowskiego II ks. kanonik Zdzisław Gościniak. Tego dnia do parafii przybył ks. bp Teofil Wilski. - Ojciec św. w swoim słowie na nawiedzenie przypomina, że Maryja jest naszą Matką i to macierzyństwo trwa nieustannie – powiedział zwracając się do wiernych.

 

Przygodzice

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia Maryi była parafia pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Przygodzicach. – Nasza parafia jest podostrowska, typu podmiejskiego, liczy około 2000 parafian. Przygotowywaliśmy się na nawiedzenie przez dziewięć miesięcy poprzez nowennę, modlitwy związane z nawiedzeniem jasnogórskim, uczeniem się pieśni. Misje od niedzieli prowadził ojciec Krzysztof Kowalski, paulin z Torunia, który buduje tam sanktuarium ekspiacyjne za dzieci nienarodzone, za grzechy dzieciobójstwa  i taką tematykę wplatał w nauki rekolekcyjne wzywając do ekspiacji. To jest jedyne takie sanktuarium na świecie, nie tylko w Polsce. W parafii szczególnie praktykujemy Apele Jasnogórskie w maju i październiku w niedziele o 21., dlatego też może i tak bardziej spontanicznie, serdecznie uwidocznił się udział w Apelach Jasnogórskich. Rzeczywiście ludzie nie tylko garneli się do uczestnictwa w nich, ale też autentycznie się modlili, czuwali i przeżywali ten czas. Również na innych spotkaniach rekolekcyjnych było dużo ludzi, dużo u spowiedzi. Także wielu ludzi chętnie, z własnej woli zaangażowało się w przygotowanie zewnętrzne parafii. Tak, że było widać entuzjazm, poruszenie, oby były tego owoce – mówił proboszcz ks. kanonik Marcin Taisner. W dniu przybycia Maryi wielu przybyło do parafialnej świątyni. - Cieszymy się bardzo, że możemy witać Matkę Bożą. Przygotowywaliśmy się poprzez zewnętrzne dekoracje i starliśmy się codziennie brać udział we Mszy Świętej, w przygotowaniach. Dzisiaj poniosę obraz Matki Bożej razem z matkami. Dla mnie to zaszczyt – mówiła jedna z parafianek. – Należymy do Zespołu Pieśni i Tańca Przygodzice. Jesteśmy w teraz strojach kaszubskich. Mamy jeszcze stroje krakowskie, wielkopolskie i szlacheckie. Dzisiaj my niesiemy sztandar, ale w strojach szlacheckich inni idą przy obrazie. Wszyscy w naszej miejscowości dekorowali domy, ulice, cała miejscowość jest bardzo zaangażowana w to nawiedzenie. Matkę Bożą będziemy prosić o zdrowie dla całej rodziny, miłość i pokój na świecie. Większość z nas idzie teraz do nowej szkoły, więc też o powodzenie tam i żebyśmy się tam dobrze zaaklimatyzowali się – dzieliły się Kasia, Marta i Martyna. Wraz z wiernymi Panią Jasnogórską witał ks. bp Teofil Wielki. - Matka naszej wiary niech nas prowadzi do większej jedności z Bogiem, takiej bardzo prawdziwej, wewnętrznej, autentycznej, która miałaby swój wyraz w całości naszego życia. O Mojżeszu mówi Pismo Święte, że wytrwał jakby widząc Niewidzialnego. Ten Niewidzialny jest, jest Bóg. Przez wiarę jednoczymy się z Nim, On nas dotyka swoją łaską – stwierdził ks. bp Wilski.

 

Janków Przygodzki

16 lipca nadszedł czas, by Matkę Bożą witała parafia pod wezwaniem św. Józefa w Jankowie Przygodzkim. - Jest to parafia zróżnicowana, gdy chodzi o charakter pracy, życia, jak również zamieszkania parafii. Nie brak rolników, można powiedzieć takich „dużych”, mają pewne specjalizacje; jest grupa „mniejszych” i pracujących w Ostrowie czy w okolicy. Jestem tutaj niecałe dwa lata i na pewno najbliżsi są dla mnie ci, którzy mieszkają najbliżej kościoła, więc Janków Przygodzki, Topola Wielka, bo to jest w jednej linii do kościoła. Inaczej jest z Nadstawkami czy Grochowiskami, gdzie ciążą do Odolanowa i właściwie tam kontakt jest sporadyczny. Podobnie jest z Topolą Osiedle i to jest właściwie obrzeże Ostrowa i tam bliżej im do dwóch parafii ostrowskich. Także trudno cokolwiek o nich mówić. Na pewno dom to jest sypialnia, a tak to cały dzień są poza domem, dlatego nie mają kontaktu z kościołem tutaj. Są rodziny starsze, które od dawna są blisko, ale to jest mniejszość – opowiadał o parafii ks. proboszcz Eugeniusz Meksa.
- Każdego roku przed odpustem ku czci św. Józefa są rekolekcje. Rozpoczynają się w niedzielę przed św. Józefem. Ostatnie dwa lata to właśnie kapłani związani z Kaliszem je prowadzili. W tym roku ks. Kwiatkowski, wcześniej ks. Kieling. Cieszę się, bo bardzo były udane te rekolekcje. Obecnie rekolekcje prowadzi paulin ojciec Marek Kowalski. To czym się cieszę od przybycia to ilość ludzi przystępujących do Komunii Świętej i to rośnie. Daj Boże żeby tak było. Na sercu najbardziej „leżą” mi rodziny. Dzisiaj będę się modlił o życie religijne rodzin, żeby były tym domowym Kościołem. To co parafianie często słyszą, żeby dokonywała się przemiana musi być lepsza modlitwa. Relacje z Panem Bogiem tak jak trzeba, przekładają się na relacje międzyosobowe, szczególnie w rodzinie – kontynuował Ks. Proboszcz. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się również ojciec Kowalski pracujący na co dzień na Ukrainie nad Morzem Azowskim – W czasie rekolekcji pragnąłem ukazać rolę Maryi, aby również nasza wiara, wiara wiernych była umocniona i pogłębiona poprzez te misje święte. Pracuję na wschodniej Ukrainie (trochę inaczej wygląda na zachodniej, w okolicach Lwowa), tam na tamtych terenach dopiero odżywa wiara, rodzi się wiara. Jest bardzo mało kościołów. W naszym mieście, które liczy 800 tysięcy mieszkańców nie ma jeszcze kościoła, ale jest kaplica Matki Bożej Częstochowskiej. Właśnie jest budowany kościół, będzie to sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej. Otrzymaliśmy piękny obraz z Jasnej Góry, dar ojca generała i właśnie zanim ten obraz został zamontowany w tej kaplicy tymczasowej odbył peregrynację po całej diecezji. Po tej wędrówce Ksiądz Biskup ogłosił kaplicę, a w przyszłości kościół wybudowany, jako sanktuarium Matki Bożej – dzielił się Paulin. W dniu peregrynacji w Jankowie z wiernymi modlił się ks. bp Teofil Wilski, który specjalnie z racji uroczystości przybył do parafii.

 

Gorzyce Wielkie

Do parafii pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gorzycach Wielkich Maryja przybyła w roku jubileuszowym dla wspólnoty, w jej 75 – lecie. – Parafia cechuje się dużą liczbą powołań kapelańskich, zakonnych. Myślę, że źródłem tych powołań jest serce Jezusa, które nieustannie troszczy się o wszystkich parafian, o wszystkie osoby, które przychodzą do tego kościoła, jak również to, że z tej parafii pochodzi dwóch męczenników z okresu
II wojny światowej. Siostra Akwila, która w obronie czystości sióstr w czasie II wojny światowej oddała swe życie; kleryk Stanisław Szymanowski, który nie chcąc zrzucić sutanny, broniąc tej sutanny poniósł śmierć męczeńską, został aresztowany. Myślę, że oni są zasiewem tego, że jest tu tak dużo powołań i to serce Jezusa. które urzeka swoim pięknem, które przyciąga wszystkich ludzi – mówił przed spotkaniem z Matką Bożą ks. wikariusz Krzysztof Jakubowski. - Nie da się spotkać z Matką Bożą bez odpowiedniego przygotowania. Misje trwały od niedzieli czyli praktycznie cały tydzień, prowadził je ojciec Zbyszek, redemptorysta z Elbląga. Myślę, że swoim młodym wiekiem, swoją energią, swoją mocą głoszenia słowa na pewno poderwał wielu parafian, tych, których może ciężko było zobaczyć na co dzień w kościele, oni byli. To widać szczególnie w czasie apelowych wieczornych spotkań, po spowiedziach, których też było dość dużo. Myślę, że te misje przygotowały dobrze całą parafię na spotkanie z Matką Bożą – mówił.
- Byłem praktycznie we wszystkich parafiach naszego dekanatu i taką jedną bardzo ważną rzeczą, którą zauważyłem u ludzi młodszych i starszych to łzy, na którymi nie mogli zapanować. Myślę, że to były łzy radości i szczęścia, może łzy związane z jakąś troską, pragnieniem, które chcieli wypowiedzieć Matce Bożej. Dało się to zauważyć kiedy otwierała się samochód – kaplica i nikt nic nie mówił, a ludzie sami klękali. Musze powiedzieć, że ja też byłem bardzo wzruszony, mimo, że byłem kilka razy na powitaniu, ale ten moment kiedy Matka Boża zostaje odsłonięta z tego samochodu - kaplicy, Jej wizerunek zostaje ukazany i to powoduje, że człowiekowi serce zaczyna mocniej bić. Dzisiaj będę to jeszcze bardziej przeżywał patrząc na twarze parafian, na zaangażowanie jakie włożyli w przygotowanie. Myślę, że to na pewno pomoże lepiej przeżyć i głębiej to spotkanie z Maryją. Mam też swoje wewnętrzne intencje, prośby do Matki Bożej i na pewno w godzinach nocnych będę rozmawiał na ten temat z Matką Bożą i myślę, że to spotkanie na pewno będzie owocne – powiedział. Maryję witali młodzi i starsi, wśród nich Zespól pieśni i tańca Gorzyczanie. Ponieśli na ramionach Wizerunek. Tego dnia zwrócił się do wiernych ks. bp Teofil Wilski. - Tyle serdeczności, dziękczynienia wobec Matki Najświętszej, by to spotkanie z Matką Bożą było bardzo owocne. Bo jak przypomniał nam papież Benedykt XVI w swoim przesłaniu, że głównym celem tego nawiedzenia jest ożywienie naszej wiary, im głębiej w swoim wnętrzu przeżyjemy to spotkanie tym większy będzie ono miało owoc w codziennym naszym życiu – zaznaczył Ks. Biskup zwracając się do parafian.

 

Pogrzybów

Pierwszą wspólnotą w dekanacie raszkowskim była parafia pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Pogrzybowie. – To wielkie wydarzenie, może historyczne, dla tych ludzi, bo 35 lat temu było to pierwsze, które jeszcze ludzie pamiętają. To dzisiejsze uważam, że przeżyją głęboko, tym bardziej, że wiosną mieliśmy Misje Miłosierdzia Bożego, które znalazły oddźwięk w sercach, ale i w liturgii naszej wspólnoty. Wielu ludzi przychodziło na Koronki do miłosierdzia Bożego, nauki, Apele wieczorne. Wtedy misje trwały tydzień, dzisiaj rekolekcje rozpoczęły się w czwartek wieczorem, głosi je ks. Roman, paulin, który teraz pracuje w diecezji opolskiej. Zgodził się mieć u nas swoje refleksje, dzielić się nimi, mówić o Maryi. Jak wygląda dzisiaj parafia Pogrzybów? Jest to stara parafia, ma ponad 800 lat. Ludzie tworzą parafię, czują się odpowiedzialni za parafię pod każdym względem. Oficjalnie parafia liczy 2850 wiernych, ale na pewno jest ich więcej. Chociaż ostatnie lata nie są takie radosne. Jeżeli chodzi o stronę praktyk religijnych nie wygląda to najgorzej, ale nie jest budujące. Kiedyś frekwencja była na poziomie 60, 65% uczestniczących w liturgii, dzisiaj dobrze licząc 42%. U nas są dwa kościoły. Mamy kościół parafialny w Pogrzybowie i drugi kościół filialny w Radłowie. Jeżeli chodzi o kubaturę, oba kościoły są identyczne. Poprzednie nawiedzenie pamiętam z Mikstatu, bo ja pochodzę z Mikstatu, a teraz ostatnio też byłem tam na nawiedzeniu już za obecnego nowego proboszcza. Z poprzedniego nawiedzenia mam dobre, czułe, dziecięce wspomnienia. Wszystko było dla mnie tak wielkie wtedy, że ja to traktowałem jako wielką, świętą tajemnicę. Wtedy już byłem ministrantem. Czego teraz życzyć wszystkim? Żeby wzrastała miłość braterska indywidualna, ale i społeczna – mówił w dniu peregrynacji proboszcz ks. kanonik Grzegorz Ignor. W tym szczególnym dniu do parafii przybył ks. bp Teofil Wilski. - Zachowajcie to wielkie dziedzictwo, któremu na imię Polska. Zachowajcie to dziedzictwo wiary, tradycji i kultury, ubogaćcie je i przekażcie następnym pokoleniom. Drodzy bracia i siostry, życie to wielki dar. Każdy z nas ma swoje powołanie, każdy z nas w planach opatrzności Bożej ma swoje wyznaczone miejsce i rolę do spełnienia. Nie ma przypadków, Bóg w swojej miłości, opatrzności, która przenika jego mądrość i dobroć, miłość i moc tak kieruje wszystkim, by służyło to ku naszemu dobru. Choć czasem tego nie rozumiemy. Choć czasem może zaczynamy rozumieć po czasie. On tym wszystkim kieruje – powiedział Ksiądz Biskup.

 

Raszków

Kolejną wspólnotą, która witała Matkę Bożą na szlaku nawiedzenia była parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Raszkowie. – Jestem tutaj od trzech tygodni, jestem zbudowany niezwykłą wiarą i pobożnością raszkowskich parafian. Nawet tak porównując w innych parafiach naszej diecezji np. na wieczornej Mszy Świętej w wielu kościołach jest tylko kilka albo kilkanaście osób, tutaj około 100, 120 osób. Kiedy jest środa i nowenna to kościół jest prawie pełny. To przygotowanie zewnętrzne dekoracji, wystrojenia kościoła to ludzie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyli, ponieważ nie znając ich poprosiłem o pomoc, byłem zdziwiony kiedy w piątek przed rekolekcjami przyszedłem przed kościół i około 100, 120 osób - młodzieży, dorosłych oczekiwało na dyspozycje, jak rozkładać te dekoracje, gdzie je umieszczać. Kiedy wszedłem do kościoła kilkadziesiąt osób, jak mróweczki po ołtarzach, wspinało się na drabinach, żeby wszystko posprzątać, przygotować dla Matki Najświętszej. Jestem bardzo zbudowany zaangażowaniem, taką solidarnością ludzi między sobą i to, że mają naprawdę wielkie pragnienie, żeby w tej parafii obudziły się jakieś grupy duszpasterskie. Na razie nie mamy za bardzo bazy, żeby się spotykać, ale z czasem myślę, że Pan Bóg pobłogosławi i będziemy mogli wyjść naprzeciw oczekiwaniom parafian. Przed nawiedzeniem misje rozpoczęliśmy w sobotę. Prowadził je ojciec Jerzy, paulin z Wieruszowa. Bardzo zaangażowany, bardzo rzeczowo mówił do ludzi, do serc. Widać, że ludzie byli zasłuchani w to słowo Boże, wzbudzało w nich ogromne wzruszenie i taką refleksję. Już na pierwszym Apelu kościół był wypełniony po brzegi. Ja też głoszę rekolekcje, misje to pierwszego dnia jest jakaś garstka, dopiero potem to się rozkręca. Natomiast tutaj byliśmy mile zaskoczeni z ojcem Jerzym, że wierni oczekiwali bardzo na te misje i na ten czas nawiedzenia Matki Bożej, bo w tym roku akurat przypada 35 lat od pierwszego nawiedzenia, podczas pierwszej peregrynacji. Te misje były skierowane przede wszystkim do rodzin. W pierwszym dniu pochylimy się nad wiarą w świetle słowa Bożego. Drugiego dnia był dzień rodzin, błogosławieństwo rodzin. Natomiast poniedziałek był dzień pojednania, bardzo wielu wiernych skorzystało z sakramentu pokuty. Mówił też o Eucharystii – mówił ks. proboszcz Marcin Jagiełło. W dniu nawiedzenia o godzinie 16. zgromadziła się cała parafia, bardzo dużo było dzieci, młodzieży, starszych, chorych i niepełnosprawnych. Przybył tego dnia ksiądz biskup Teofil Wilski. Maryję powitano na raszkowskim rynku. Kiedy Matka Boża była już umieszczona na tronie wszyscy odśpiewali pieśń „Raszków wita Cię”.

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!