TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 08 Lipca 2020, 06:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Relacje z peregrynacji: Dobrzyca, Nowa wieś, Koźminiec...

Relacje z peregrynacji:

Wałków

Parafia pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wałkowie powitała Panią Jasnogórską 14 sierpnia. W tamtejszej świątyni, w ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Szkaplerznej, w związku z tym parafia co roku przeżywa odpust ku Jej czci. We wspólnocie działa też Stowarzyszenie Matki Bożej Bolesnej, Patronki Dobrej Śmierci, które gromadzi się w każdy ostatni piątek miesiąca na czuwaniu i Mszy św. Maryja odbiera więc w tej parafii cześć szczególną, co potwierdza Pasterz tej wspólnoty. – Rekolekcje przygotowujące do nawiedzenia prowadzili redemptoryści, ojciec Jan i ojciec Leszek. Co dzień na Apelu było coraz więcej wiernych, przychodzili rano, po południu także dzieci miały swoje spotkanie, wieczorem były nauki stanowe dla rodziców i małżonków, przed Apelem jeszcze młodzież miała swoje spotkanie. Potem przyjęliśmy obraz z parafii św. Stanisława z Koźmina przy naszym cmentarzu parafialnym, droga do świątyni była dość długa. Co chwilę była zmiana niosących Obraz, delegacja z każdej wioski go niosła, a wiosek mamy osiem. Dla mnie było to ważne przeżycie, niosłem księgę. Jeżeli chodzi o przeżycia w kościele, to bardzo pozytywna była postawa księdza biskupa Wilskiego, który naprawdę wniósł tutaj takiego dobrego ducha maryjnego - powiedział proboszcz parafii i dziekan dekanatu dobrzyckiego ks. kanonik Stanisław Wnuk, a potem opowiedział o wcześniejszych, szczególnych spotkaniach z Maryją w swoim życiu i swoim posługiwaniu. – Jako młody ksiądz pracowałem w parafii Skalmierzyce, a w tym czasie była tam koronacja Obrazu Matki Bożej, dużo trzeba było jeździć po dużym obszarze, rozwozić zaproszenia – wspominał Ksiądz Proboszcz. O przygotowaniach i przeżywaniu samego nawiedzenia kilka słów powiedział też przedstawiciel ministrantów. To właśnie ci chłopcy starali się jak najwięcej pomagać, zarówno poprzez dobre wypełnianie swoich obowiązków, jak służenie do Mszy św., jak i pomagając przy dekorowaniu świątyni i sprzedając okienne ozdoby.  Podczas Mszy św. dziękczynnej, kończącej dobę nawiedzenia, homilię wygłosił Ojciec Rekolekcjonista. – Jakże mądrzy są ci, którzy uciekają się do Maryi, którzy tutaj, do Niej przychodzili w czasie doby nawiedzenia. I nie tylko teraz, ale dalej w swoim życiu zwracać się będą do Maryi. Drodzy, pamiętajcie, jeżeli macie jakiś problem zdrowotny, choroba Ciebie niszczy, uciekaj się do Maryi, bo przecież w Litanii loretańskiej wołamy ,,uzdrowienie chorych“; masz problemy w pracy, rodzinie, domu, małżeństwie, uciekaj się do Maryi, bo przecież wołamy ,,Wspomożycielko wiernych“. To Ona nas wspomaga, to Ona nas umacnia. – powiedział Kaznodzieja. 

Dobrzyca

15 sierpnia to wielkie święto Matki Bożej i właśnie w ten szczególny dzień parafia pw. św. Tekli w Dobrzycy miała zaszczyt przywitać Panią Jasnogórską w Wizerunku Nawiedzenia. To, że dwa tak wspaniałe wydarzenia zbiegły się w jednym dniu, ksiądz proboszcz Roman Kłobus przypisywał Bożej Opatrzności. Przygotowania były spontaniczne i bardzo intensywne, zarówno w warstwie modlitewnej, jak i organizacyjnej. Byli tacy, którzy działali więcej niż całą dobę, a jednak dzięki obecności Maryi nie odczuwali zmęczenia. – Myślę, że największą grupą tutaj są ministranci, to zadziwia wszystkich, którzy przybywają do naszej parafii. Mamy 81 ministrantów, a w parafii, która liczy niewiele ponad 3 tysiące wiernych, robi to naprawdę ogromne wrażenie. Ci ministranci są każdego dnia przy ołtarzu, mają wyznaczone dyżury i ich pilnują. Jest wielka gorliwość wśród chłopców, którzy służą przy Chrystusowym ołtarzu. Jest także duża grupa dziewcząt z Eucharystycznego Ruchu Młodych, które również angażują się w życie wspólnoty. Można też wspomnieć stowarzyszenie działające przy parafii, które pomaga przy organizacji różnego rodzaju festynów czy pozyskiwaniu środków np. na remont kościoła, który trwa. Są tam osoby, które wiedzą, jak to robić, wiedzą, jak pisać projekty. Mamy też w parafii Żywy Różaniec i z matkami różańcowymi wpadliśmy na taki pomysł, myślę, że nie jest on odkrywczy, żeby w ramach przygotowań każdego dnia przed Mszą św. matki prowadziły Różaniec – zaprezentował wspólnotę Pasterz parafii. Dzielił się też własnymi relacjami z Maryją z Jasnej Góry, przed którą stanął jako kleryk podczas Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie. 

Rekolekcje w parafii poprowadził ojciec Krzysztof Kowalski, paulin, który pracuje w Toruniu. Jak zapewniał Ksiądz Proboszcz, ze wszystkich dotychczasowych rekolekcji, jakich był świadkiem w parafii, te ściągnęły najwięcej wiernych, a nawet z dnia na dzień było ich coraz więcej. Uroczystościom powitania przewodniczył ks. bp Stanisław Napierała.
- ,,My chcemy Boga, Panno święta“, to jest wasza modlitwa, którą słowami wypisanymi na frontonie waszej świątyni prosiliście o wiarę. Maryja weszła do świątyni i tak, jak wszyscy, a może Ona bardziej musiała się pochylić, żeby przez tę bramę wejść do kościoła. Została wniesiona na tron i wtedy odezwaliście się słowami waszych przedstawicieli: proboszcza, rodziny, młodzieży, dzieci – mówił Ksiądz Biskup. Szczególnie powitały Panią Jasnogórską dzieci - Jako Hetmanka, jako Matka Boża, wędrujesz przez Polskę od gór aż do morza, a dziś zgodnie z planem oraz zapowiedzią, przybywasz do Dobrzycy, wszyscy o tym wiedzą. Dziś Ciebie, Królową Polskiej Kany, wita lud dobrzycki, w Tobie zakochany – mówili najmłodsi. Przez całą dobę parafianie mogli przyjść, by modlić się razem z całą wspólnotą podczas Mszy św., a potem zostać na chwilę modlitwy indywidualnej lub dłuższą adorację. 

 

Nowa Wieś

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia była parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej. Tutaj szczególną uwagę wszystkich przyciągały dekoracje, począwszy od drogi z Dobrzycy do Nowej Wsi, a skończywszy na pięknym, kwiatowym dywanie dla Jasnogórskiej Pani, który przygotowały matki różańcowe, jak przyznaje Proboszcz, według jego pomysłu. Co wcale nie znaczy, że przez to mniej uwagi poświęcono przygotowaniom duchowym, wprost przeciwnie. – Od 86 lat naszej parafii patronuje Matka Boża. Od kiedy dowiedzieliśmy się, że przyjdzie do nas Maryja wierni przede wszystkim zaangażowali się w życie modlitewne wspólnoty. Przed każdą Mszą św. był odmawiany Różaniec, będzie odmawiany nadal; w czasie Mszy św.
specjalna modlitwa, nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, które jest odmawiane w każdy piątek za naszych bliskich zmarłych. W każdą środę mamy Nowennę do św. Józefa i w ramach przygotowań wprowadziliśmy również krótkie adoracje Najświętszego Sakramentu w pierwsze niedziele miesiąca po każdej Mszy św. Dodatkowo jeszcze w naszej gazetce parafialnej ukazywały się artykuły przybliżające nam obecność Maryi w Kościele. Misje przed nawiedzeniem prowadzili ojcowie redemptoryści, ojciec Ryszard i ojciec Andrzej. Zakończyły się one poświęceniem krzyży misyjnych - powiedział proboszcz parafii ks. Robert Dadacz. Wyrażał też nadzieję, że peregrynacja przyniesie liczne owoce, szczególnie w sprawie powołań kapłańskich i zakonnych, których w Nowej Wsi do tej pory nie było. – Członkowie Apostolatu ,,Margaretka“, działającego przy naszej parafii, modlą się za kapłanów i naszych kaliskich biskupów. Przedstawiciele ośmiu takich wspólnot ,,Margaretek“ przywitają teraz Maryję: Maryjo, Matko Chrystusa, Królowo Apostołów i Matko kapłanów, stajemy przed Tobą pełni wdzięczności i radosnej ufności, bo w Tobie znajdujemy oparcie i orędownictwo u Boga w naszych potrzebach. Wypraszaj u swojego Syna łask zdroje dla wszystkich swoich dzieci – mówili wierni do Pani Jasnogórskiej. Uroczystościom powitania Maryi przewodniczył
ks. bp Stanisław Napierała. – Zamiar i cel nawiedzenia Maryi w naszej diecezji, wszyscy o tym wiemy, tym zamiarem i celem jest odnowa wiary. Patrząc tutaj, na was i uczestnicząc w tej królewskiej uroczystości powitania mam wrażenie, a nawet przekonany jestem, że tu nie tyle chodzi o odnowę wiary, ale chodzi o odnowę życia według wiary. Wy tę odnowę życia podjęliście w związku z oczekiwanym spotkaniem z Maryją w znaku tego Obrazu, podjęliście już od jakiegoś czasu. Ta odnowa wiary przyjęła pewne struktury i znaki zewnętrzne. To są te wszystkie grupy i zespoły, których przedstawiciele odezwali się w tym powitaniu. Myślę, że to wszystko mobilizuje was jako całość – mówił Ksiądz Biskup. 

 

Koźminiec

Parafia pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Nowej Wsi ma swoją filię w Koźmińcu, więc i tam nie mogło zabraknąć obecności Pani Jasnogórskiej w Cudownym Wizerunku Nawiedzenia. Dzięki temu Maryja w tej parafii przebywała aż dwie doby. Uroczystościom przewodniczył pasterz diecezji kaliskiej ks. bp Stanisław Napierała. - Kościół filialny jest pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. W 1977 roku nawiedzenie Matki Bożej odbyło się w Nowej Wsi 8 marca, w Koźmińcu 9 marca, więc już wtedy też tak było, że także do filialnej świątyni Maryja zawitała na całą dobę - powiedział proboszcz
ks. Robert Dadacz. A ta świątynia wystroiła się z pomocą swoich wiernych nie gorzej niż świątynia parafialna, bo mieszkańcy Koźmińca postarali się o godne przygotowanie na spotkanie z Matką, zewnętrzne, ale także duchowe. – Każdy z nas jest świątynią, Bożą świątynią i każdy z nas jest dla Boga wartością tak wielką, że Bóg w Jezusie Chrystusie, w Człowieku-Bogu dał za każdego z nas swoje życie. Jak wielki jest człowiek, jak Bogu zależy na każdym człowieku, na każdym z nas. Dlaczego? Bo On chce, by każdy z nas był w niebie. Właśnie tam, gdzie jest Maryja, gdzie jest Bóg. Bo niebo to jest Bóg, niebo to jest nasza obecność w Bogu, który jest pełnią życia, pełnią radości, pełnią szczęścia. Do nieba jesteśmy powołani i nikomu tak nie zależy na tym, żeby każdy z nas był w niebie, jak Bogu samemu. Bracia i siostry, zadajmy sobie takie pytanie, tu, w tym naszym zamyśleniu przed Matką i Królową: czy pamiętamy o niebie? Nie raz to słowo pojawia się na naszych ustach, ale czy myślimy o tym, co Bóg dla nas zamierzył. To jest nasze wspaniałe powołanie: do nieba; życie się skończy kiedyś, ale gdy przejdziemy przez te ciemności śmierci, tam będzie światło życia. Bo tak by można określić to niebo, pełnia radości, pełnia szczęścia, pełnia życia, które się rozpocznie i nigdy nie skończy, to jest nasze powołanie. Jeżeli będziemy żyć według wiary, pójdziemy drogą, która przez to życie tu, na ziemi prowadzi do nieba. Maryja tu jest, w tym znaku Obrazu, żeby nam też to powiedzieć: jesteście umiłowani przez mojego Syna, przez Boga i On chce, żebyście byli tam, gdzie ja jestem: w niebie – mówił Ksiądz Biskup podczas homilii. Dla każdego, kto poczuł w sercu potrzebę spotkania z Matką były to niezwykłe godziny. Na każdego, kto poczuł tęsknotę za spotkaniem z Maryją Ona czekała z otwartymi ramionami i wsłuchiwała się w każde słowo wypowiadane do Niej i do Jej Syna. Każde z nich, tak jak kiedyś tu, na ziemi, rozważała i zachowywała głęboko w swoim sercu. A Jezus, którego przyniosła parafianom w Koźmińcu, przedstawiał ich błagania i podziękowania swojemu dobremu Ojcu. Opowiadał Mu o codzienności tych ludzi oddanych Maryi.

 

Koryta

Kolejną wspólnotą na szlaku nawiedzenia Cudownego Wizerunku Pani Jasnogórskiej była parafia pw. św. Mikołaja i Matki Bożej Szkaplerznej w Korytach. - Od czerwca był cykl katechez na temat roli Maryi w życiu Chrystusa, Kościoła, każdego chrześcijanina, a bezpośrednie przygotowanie to kilkudniowe rekolekcje. Na pewno to były owocne katechezy, a rekolekcje bezpośrednio przed nawiedzeniem prowadził redemptorysta, ojciec Stanisław Gruszka. Wczoraj powitanie Matki Bożej, był piękny dzień - nie wiem, czy to było szczęście, czy od Pana Boga dostaliśmy, trudno powiedzieć. Bardzo dużo ludzi, wzruszająca uroczystość. O każdej godzinie w nocy byli wierni, którzy się modlili, no i teraz w ciągu dnia też. Jedynym pochodzącym księdzem z naszej parafii jest ks. Arkadiusz Hajdasz. Dawno nie było żadnego powołania z naszej parafii, więc modlimy się w tej intencji, jesteśmy wytrwali. Największym przeżyciem był dla mnie sam widok wiernych, którzy naprawdę licznie przybyli, nadal przybywają. To jest radość największa dla mnie. Maryja Jasnogórska towarzyszy mi od najmłodszych lat, Obraz Matki Bożej zawiesiłem nad biurkiem już w pierwszym roku kapłaństwa - powiedział proboszcz parafii ks. Wojciech Pachciarz.

- Rekolekcje miały charakter przygotowawczy, ciągle przewijała się myśl, że mamy do czynienia z nawiedzeniem, które pozostawia trwały ślad. Peregrynacja to pielgrzymowanie Obrazu, a my przeżywamy ponadto tajemnicę nawiedzenia, spotkania z żywą osobą Matki Najświętszej. Jeśli chodzi o przygotowanie to przeszliśmy przez podstawowe zagadnienia. Spotkaliśmy się w klimacie niedzielnym, ukierunkowani na przypowieść Jezusa o królestwie Bożym, drugi dzień to Wniebowzięcie NMP, a więc Jej niepokalaność i wniebowzięcie jako owoc całej tej drogi, którą przebyła Matka Boża. Później wiara, nadzieja i miłość, to były te zagadnienia. Było bardzo pięknie, zarówno w jednej, jak i w drugiej świątyni, ponieważ parafia ma dwie świątynie „wychodziły” Apele Jasnogórskie według maryjnych fragmentów Ewangelii. Ponieważ nawiedzenie odbywa się w całości w kościele parafialnym, większość nabożeństw przygotowujących, stanowych, jak i Apeli było w kościele filialnym w Ligocie – mówił Ojciec Rekolekcjonista. – Maryja pierwsza w pielgrzymowaniu wiary jest Tą, która przyświeca swoim przykładem. Jest Tą, która broni i jednocześnie Tą, która wspomaga, Tą, która patrzy na swoje dzieci, ale równocześnie uważnie słucha, co mają do powiedzenia. Ona jest Tą, która rozumie każdego człowieka, w jego wysiłkach, w jego dobrej woli, ale i w tym, że ma trudności i udziela rad. Jest Tą, która wszystkich przygarnia, ale także posyła dalej: ,,Idźcie, bo Chrystus wzywa, idźcie, bo Chrystus dla was ma misję i w tej misji nikt was nie zastąpi”. Matka mojego Pana przychodzi do mnie – powiedział jeszcze podczas homilii na zakończenie doby nawiedzenia. 

 

Karmin

19 sierpnia Pani Jasnogórska przybyła do Karmina, do parafii pw. św. Barbary. Ta niewielka miejscowość oczekiwała na Maryję już od rana. Nie trudno było zauważyć ozdobione domostwa i świątynię, której wystrój był na pewno odzwierciedleniem wewnętrznych, duchowych przygotowań na przyjście Matki. – Ostatnie nawiedzenie było u nas 32 lata temu, dokładnie 26 maja. Przygotowaliśmy się przede wszystkim duchowo poprzez chociażby pielgrzymki do Częstochowy, na Jasną Górę, do Lichenia, do pobliskiego sanktuarium maryjnego w Lutyni, gdzie powierzaliśmy naszą parafię opiece Matki Bożej, modliliśmy się o dobre owoce tego przygotowania. Poza tym parafia włączyła się bardzo mocno w tę oprawę, i liturgiczną i dekoracyjną (trasa, domy). To wszystko rzeczywiście pokazuje jak parafianie kochają Matkę Bożą. Jestem wzruszony tym zaangażowaniem i trudno mi nawet słowa wdzięczności kierować do poszczególnych osób, bo naprawdę parafia żyła nawiedzeniem od kilku miesięcy. Co do spraw materialnych, one są oczywiście drugorzędne, ale postaraliśmy się przed peregrynacją odremontować trochę plebanię, przepiękne prezbiterium dębowe, żeby jak najgodniej, czysto i pięknie przyjąć Matkę Bożą. To jest dla mnie radość wielka, że ta parafia włączyła się w przygotowanie na przyjęcie Matki Bożej - powiedział proboszcz wspólnoty ks. Stanisław Druciarek. Bezpośrednie przygotowanie duchowe w rekolekcjach poprowadził paulin, ojciec Jarosław z Wieruszowa. Nauki Ojca Rekolekcjonisty miały otworzyć serca wiernych na spotkanie z Maryją, miały przygotować grunt pod słowo, które skieruje do nich Syn Bożej Matki, którego Ona nam przynosi. Do parafialnej świątyni wprowadził Panią Jasnogórską ks. bp Teofil Wilski, który przewodniczył uroczystościom powitania Maryi we wspólnocie. – Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam. Pani Jasnogórska, Ty jesteś nauczycielką pięknej miłości. My, młodzi, przeżywamy teraz swój ważny czas. To w nas rozstrzyga się kształt miłości, jaki będzie miało całe nasze życie. Niech nasze serca będą czyste i niewinne, niech sumienia będą zdrowe, abyśmy mogli ze spokojem myśleć o przyszłości i brać za nią odpowiedzialność. Ucz nas Maryjo, wierności Twojemu Synowi, Jego nauce i poleceniom, niech nasze młode życie rozwija się i kształtuje w Twojej szkole Maryjo. Bądź z nami, Pani Jasnogórska w każdy czas, a szczególnie w czasie nawiedzenia – tak swoją Matkę przywitała młodzież. Ksiądz Biskup mówił w homilii o nawiedzeniu współczesnym w łączności z nawiedzeniem św. Elżbiety przez Maryję, mówił o nierozerwalności obecności Matki Bożej i Ducha Świętego, Jego działalności, bo On kieruje ku Bogu. Nie zabrakło też refleksji wokół Maryi, jako wzoru modlitwy i wsłuchiwania się w natchnienia Ducha Świętego. 

Sośnica

Sośnica była kolejną parafią w dekanacie dobrzyckim, która z radością czekała na przybycie swojej Matki i Królowej, Pani Jasnogórskiej. – Proboszczem tej parafii jestem już dość długo, bo od 1992 roku. Kiedy tutaj przyjechałem po raz pierwszy nie mogłem odnaleźć kościoła wśród tych pięknych drzew, które go zasłaniają. Parafia nasza nie jest duża, liczy około 1200 parafian. Jednak czuć między nimi więź. Mała parafia jakoś bardziej się integruje. Widać to było w czasie przygotowań do nawiedzenia obrazu Matki Bożej, czy przy wcześniejszych uroczystościach. Bo ja tu już przeżywałem nawiedzenie obrazu św. Józefa, obrazu Miłosierdzia Bożego. Tamte uroczystości pięknie przeżyliśmy i mamy nadzieję, że ta dzisiejsza, która jest przed nami, będzie równie wspaniała. Jesteśmy duchowo odnowieni, przygotowani przez ojców redemptorystów, przez ojca Jana i ojca Leszka, którzy prowadzili rekolekcje w naszej parafii. Ale ta modlitwa oczekiwania trwała już dłużej, szczególnie nabożeństwa różańcowe, majowe, zaangażowanie dzieci, pierwsze piątki miesiąca praktykowane przez dzieci i wiele innych takich inicjatyw modlitewnych sprawiło, że czujemy się chyba dobrze przygotowani. Naszym przewodnim hasłem, zawołaniem było to, że czekamy na naszą Matkę i Królową. I tak przygotowaliśmy ołtarz w kościele – tron z koroną, tron królewski, bo chcemy przyjąć Maryję jako naszą Matkę i Królową. Mamy taką radość, satysfakcję, że wszelkie uroczystości mamy przygotowane pięknie, to zasługa naszej pani Jadzi, która dba o dekoracje. Także możemy być dumni i cieszyć się, chociaż to nie dla nas, lecz dla Matki Bożej uczyniliśmy i myślę, że Matka Boża spojrzy łaskawym wzrokiem na nas – mówił
ks. proboszcz Marek Piekarski. Wreszcie nadszedł moment powitania Matki Bożej. - Bądź pozdrowiona Maryjo w Jasnogórskim Wizerunku, stajesz dzisiaj wobec nas jako Matka rodzin, dlatego my, rodzice pragniemy Ci powierzyć wszystkie rodziny naszej parafii. Chcemy, aby były one Bogiem silne. Wiemy, że one takie będą, jeżeli uczynimy Chrystusa centrum naszego życia rodzinnego. To nasze powołanie. Spójrz Maryjo na ojców i matki naszej parafii, niech będą wierni swojemu rodzicielskiemu powołaniu – prosiła Maryję przedstawicielka rodzin. W Sośnicy z Matką Bożą spotkał się ks. bp Stanisław Napierała. Doba nawiedzenia minęła bardzo szybko, ale radość ze spotkania z Maryją pozostała w rodzinach i będzie trwała. – Chcemy, aby to co zostało zasiane już poprzez rekolekcje i poprzez spotkanie z Matką Bożą pozostało w nas. Mamy już przygotowany piękny obraz, feretron przez jednego ze stolarzy naszej parafii. Będzie on poświęcony w czasie uroczystości nawiedzenia. Chcemy by ten obraz wędrował od rodziny do rodziny, jako przedłużenie dzisiejszego spotkania z Matką Bożą – powiedział Ks. Proboszcz.

Lutynia

22 sierpnia Maryję witała parafia pod wezwaniem NMP Wniebowziętej w Lutyni. Króluje tu Matka Boża Miłościwa, uzdrowienie chorych. – Jestem proboszczem sanktuarium maryjnego w Lutyni. Rozpoczynam siódmy rok, więc mam okazję poznawać specyfikę tego sanktuarium i tego szczególnego ducha. Mieliśmy okazję przygotować się do spotkania z Matką Bożą Jasnogórską przybywającą najpierw do naszego dekanatu dobrzyckiego, rozpoczęliśmy nawiedzenie 14 sierpnia u księdza dziekana w Wałkowie. Po kolei przechodziliśmy Dobrzycę, Nową Wieś, Koźminiec, Karmin, Sośnicę i u nas teraz w niedzielę. My, kapłani przeżywaliśmy w sposób szczególny spotkanie z Matką Bożą,
z biskupem w poszczególnych parafiach. Oczywiście wcześniej wypraszaliśmy modlitwą paromiesięczną łaski, żeby cała nasza parafia zrozumiała sens tego przygotowania. Najpierw odpust, potem przeżywaliśmy misje nawiedzenia, głosił je ojciec Jerzy, paulin. Wyszliśmy z założenia, że jeżeli przybywa Matka Boża, to paulin może nas najlepiej zachęcić i poprowadzić do Jej miłowania. Ona jest, ale gdy przychodzi uroczystość, to trzeba odświeżyć ducha. Rekolekcje trwały od czwartku do soboty. W czwartek była mowa o wierze. W piątek było omówienie tematyki spowiedzi św., bo jeżeli w sobotę jest spowiedź to trzeba było tego ducha odnowienia, po co jest ta spowiedź i dlaczego się oczyszczamy. Były Msze Święte o godzinie 9, potem dla dzieci, wieczorem dla młodzieży, potem ogólnie dla wszystkich. Co prawda są wakacje, ale stosunkowo zadowalający był stan obecności ludzi w tych warunkach, w jakich jesteśmy. Na pewno wielu skorzystało z sakramentu Komunii św. Oczywiście same przygotowania powierzyłem ojcu Jerzemu, co prawda zaproponowałem kto, co i jak, a on to liturgicznie przećwiczył. Pogoda nam dopisała, cała uroczystość, wszystko ze spokojem się  odbyło. Przybył do naszej parafii ksiądz biskup Teofil Wilski i wprowadziliśmy Obraz Jasnogórskiej Pani procesyjnie. Szły poszczególne stany: ojcowie, matki, młodzież męska i żeńska, poszczególne grupy. Tradycyjnie tą trasą weszliśmy do środka, przeżyliśmy wszystko liturgicznie, tak jak się miało odbywać. Cały nasz dekanat brał w tym udział, na czele z ks. kanonikiem Stanisławem Wnukiem – dzielił się ks. proboszcz Andrzej Kuźmiński. 

Magnuszewice

Parafia Magnuszewice z Ks. Proboszczem rozpoczynała 22 sierpnia nawiedzenie Pani Jasnogórskiej w dekanacie jarocińskim. Na spotkanie z Maryją przygotowywali się młodsi i starsi parafianie. – Moje bliższe związki ze służeniem w kościele zaczęły się, kiedy zostałam lektorem w mojej rodzinnej parafii w Magnuszewicach. Dzięki Ks. Proboszczowi trafiłam na rekolekcje do sióstr służebniczek w Pleszewie i tak moja wiara się ugruntowała przez częste rekolekcje. Potem zaczęły się pielgrzymki do Częstochowy z grupą biało–zieloną i z ks. Dariuszem Matusiakiem. Przez to wszystko uczyłam się służyć Bogu i ludziom – mówiła lektorka z  parafii św. Barbary. - Dzisiaj na uroczystości będę śpiewać psalm i czytać komentarz do modlitwy powszechnej. Jest to dla mnie bardzo duże przeżycie, że Maryja przyjeżdża do nas i wielkie wyróżnienie, że nasza parafia jako pierwsza w dekanacie może gościć Matkę Bożą. Cała nasza rodzina będzie jakoś zaangażowana. Mama będzie witać Maryję. To jest niezwykłe doświadczenie, że możemy mieć Maryję u siebie, przez całą dobę, tak blisko – dzieliła się dziewczyna.

Wreszcie nadszedł czas powitania. – Matko Najświętsza wita Cię cała nasza parafia, która z utęsknieniem czekała na dzień Twojego przyjścia. Jest to niezwykła dla nas radość i niezapomniana chwila, którą pamiętać będziemy przez całe nasze życie. Wiele, wiele lat temu Maryjo do nas przybyłaś, ale jakże wielką radością jest to, że dzisiaj znowu przyszłaś. Długo przygotowywaliśmy się na Twoje przyjście. Nasze rodziny modliły się na różańcu świętym każdego dnia, ażeby duchowo przygotować się na Twoje przyjście, ażeby Twoje przyjście było jak najbardziej owocne wsłuchiwaliśmy się w głos Ojca Misjonarza, który nam ukazywał, co trzeba czynić, abyśmy byli jak najlepszymi Twoimi dziećmi – powiedziano w dniu powitania. Na uroczystości przybył ks. bp Stanisław Napierała. – Najlepsza Matko i Polski Królowo, módl się za nami. Tak streszcza się chyba w tym napisie, który widnieje nad tronem Maryi, to wszystko, co przygotowywaliście i co pragniecie Maryi powiedzieć. Matko najlepsza i Królowo Polski – módl się za nami. Wyszliście z tej świątyni, wyszliście ze swoich domostw, tam, gdzie mieszkacie, aby zgromadzić się przy figurze Serca Pana Jezusa i tam rozpocząć powitanie Maryi. Jakże to wszystko porusza, jak to wszystko mówi, co przeżyliśmy. Ta droga od figury Serca Pana Jezusa t do świątyni, gdzie jest tron Maryi. Wyłożyliście krawężniki drogi, po której szedł Obraz niesiony na ramionach strażaków, ojców rodzin, matek, młodzieży męskiej i żeńskiej i znowu strażaków. Dzieci sypały kwiatki – zauważył Ks. Biskup.

 

Twardów

Doba nawiedzenia w parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Twardowie rozpoczynała się 23 sierpnia.– Jesteśmy parafią najmniejszą w dekanacie jarocińskim, liczącą około 1000 osób. Są to ludzie, którzy żyją z ziemi, którzy pracują na roli i utrzymują się z tej ziemi, dlatego Matkę Bożą przywitaliśmy w uroczysty sposób pośród dożynkowych wieńców, bo przyszła Matka Boża do nas właśnie w czasie żniw, właśnie w czasie plonów i to jest nasza wdzięczność Maryi, ponieważ to co udaje nam się zebrać, udaje się dla Niej i dzięki Niej – mówił ks. proboszcz Krzysztof Gabryelczyk. Przygotowania na przybycie Matki Bożej trwały wiele miesięcy. - Dowiedziawszy się o tym, że mamy nawiedzenie podjęliśmy kroki, nie tylko związane z modlitwą, nie tylko związane z nabożeństwami, z rokiem liturgicznym, który przeżywamy w naszej parafii pod hasłem „Maryja odsłania nam Boga”, ale też wczoraj wspomniałem, co ks. bp Teofil Wilski też podkreślił, już w Adwencie dzieci na Roraty przygotowywały sukienki Matce Bożej. Tych sukienek od dzieci zebraliśmy 60 i Matka Boża wchodząc do naszej świątyni mogła popatrzeć na te wszystkie sukienki przez dzieci wykonane właśnie ze względu na peregrynację, na nawiedzenie Matki Bożej. Z tej okazji wydaliśmy kalendarze, które były nagrodą dla dzieci. Okres liturgiczny, a przede wszystkim misje, które przeżywaliśmy w czasie uroczystości odpustowych bardzo nam pomogły w tym duchowym przygotowaniu. Oprócz tego podjęliśmy wielki trud, aby dom, do którego Maryja przychodzi był piękny, czysty, ogrzewany. Kościół został właściwie cały wymalowany. Został zamontowany napęd uruchamiający dzwon. Parafia dorobiła się nowego ornatu ufundowanego na nawiedzenie, haftowanego na Jasnej Górze. Dzięki dobroci wielu ludzi mamy na to nawiedzenie w kościele postawione nowe dębowe ławki, wyścielane, które będą zawsze dla nas przypomnieniem tego ważnego wydarzenia. Myśmy Matkę Najświętszą umieścili nad tabernakulum. Zrobiliśmy tak ten tron, aby nam Boga odsłaniała, bo pod Matką Bożą jest właśnie Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie. Ten Obraz jest w miejscu, gdzie my w każdą środę uczestniczymy w Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i przez ten cały czas prosiliśmy Maryję i będziemy Jej teraz dziękować każdej środy w łączności ze św. Józefem. Są też już pomysły, żeby 23, czy 24 każdego miesiąca urządzać Apel Jasnogórski, aby ludzi zapraszać i wspominać te piękne wydarzenia, które nas tak licznie zgromadziły. Myślę, że też do Matki Bożej podprowadziły i sprawiły, że ludzie Matkę Bożą jeszcze bardziej ukochali i to jest piękne. W tym czasie peregrynacji, pomimo tego, że nie jesteśmy dużą parafią, to kościół nigdy nie był pusty – podkreślił Ks. Proboszcz. - Nawiedzenie to był czas niezwykły. Ludzie przychodzili do swojej najukochańszej Matki i mówili Jej o kłopotach i radościach.

 

Witaszyce

W Witaszycach Pani Jasnogórska nawiedziła parafię pw. NMP Wniebowziętej. – Przy kościele pw. Świętej Trójcy nastąpi powitanie Obrazu, który przybędzie z parafii Twardów, tam uklękniemy na asfalcie przed Najświętszą Panią i poprowadzimy Ją do kościoła Wniebowzięcia NMP. Przygotowania rozpoczynaliśmy nowenną dziewięciu miesięcy każdego 24. dnia miesiąca, ponieważ dzisiaj dzień nawiedzenia jest 24. Przypominaliśmy sobie, że czekaliśmy na Bożą Matkę i zależnie od tego jakie nabożeństwa obowiązywały w kościele, to nimi się modliliśmy. Od miesiąca przypomnieliśmy sobie, że to w środę będziemy witali Bożą Matkę i dlatego odprawialiśmy nowenny przez miesiąc. Misje rozpoczęły się odpustem 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Trwały do 21 sierpnia, prowadził je redemptorysta ojciec Jacek, a pomagał mu ojciec Wojciech. W dekanacie chcieliśmy jak najgodniej przyjąć Matkę Bożą. Wspólnotowy był zakup ornatów, żebyśmy dostojnie wyglądali przed Bożą Matką – mówił w dniu przybycia Pani Jasnogórskiej proboszcz parafii i dziekan dekanatu jarocińskiego ks. prałat Stanisław Szymański. – Przeżywałem już nawiedzenie NMP w początkach mojego kapłaństwa, 32 lata temu, pracowałem wtedy w Poznaniu. Matka Boża jest Tą, przed którą dokonuje się cud przemiany. Jak w Kanie Galilejskiej każda przemiana zaczyna się od Jej prośby, między prośbą a nadchodzącą godziną Boga. Myślę, że coś takiego nastąpi też w mojej parafii – powiedział Ks. Dziekan. Wielu parafian przybyło na powstanie Matki Bożej. – Przyszliśmy, bo Maryja jest naszą orędowniczką, prowadzi nas przez całe życie. Dwadzieścia lat temu pobieraliśmy się i całe życie czujemy Jej obecność, całe życie Jej zawierzyliśmy. Dlatego z wielką wiarą i ufnością przyjmujemy Ją tutaj do siebie. Od dwóch lat nie miałam możliwości przebywania na Jasnej Górze, żeby Ją spotkać. Wcześniej wiele razy tam byłam, trzy razy szłam w pieszej pielgrzymce z Poznania. Cieszymy się, że Matka Boża jest u nas – dzieliła się przeżyciami jedna z parafianek. – W naszej parafii jest dużo ministrantów podzieliśmy się pracami na dzisiejszą uroczystość. Każdy miał swoją funkcję. Każdy przygotowywał też dekoracje w swoim oknie. Teraz Matkę Bożą będę prosił o zdrowie i żebym pomyślnie skończył studia  – mówili ministranci. Na uroczystości do parafii przybył ks. bp Stanisław Napierała. – Jest Bóg, w Nim wszystko ma początek, Ona też i ta Ewangelia, która opowiadała o zwiastowaniu Maryi ma początek w Bogu. Ta Ewangelia jest jakby rozmową Boga z Maryją za pośrednictwem Anioła. Bóg mówi Maryi o swoim zamiarze, że stanie się Matką Syna Bożego. Maryja zdziwiona pyta – jakże się to stanie? U Boga nie ma nic niemożliwego, stanie się to za sprawą Ducha Świętego – podkreślił Ksiądz Biskup. 

 

Roszków

25 sierpnia Maryja przybyła do kościoła filialnego w Roszkowie na terenie parafii pw. św. Mikołaja, Biskupa w Siedleminie. – Jasnogórska Pani, czekaliśmy na Twoje nawiedzenie i oto przybyłaś do naszej wspólnoty w parafii Siedlemin, w miejscowości Roszków, do kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Witam Cię Matko wraz ze wszystkimi parafianami od najmniejszych, tych jeszcze pod sercami matek, aż po najstarszych, którzy z ufnością czekali na Twoje przybycie. Stając przed Tobą chciałbym Ci tyle powiedzieć. Maryjo, Ty wszystko wiesz, znasz nasze pragnienia, nadzieje, radości. Znasz nasze braki, bolączki, grzechy, cierpienia, zagubienia. Niełatwo nam dzisiaj trwać przy Twoim Synu, być prawdziwymi Jego uczniami. Dzisiaj nie umiemy bronić wartości chrześcijańskich, według nich żyć i tak często dokonujemy złych wyborów. Żyjemy w wolnym kraju, ale jakże w trudnych i dziwnych czasach, gdzie wołanie bł. Jana Pawła II o ludzi sumienia jest bardzo aktualne. Tak wielu spośród nas odchodzi od Chrystusa, wielu zamyka drzwi swojego serca na światło Jego Ewangelii – witano Maryję w parafii. - Przygotowaliśmy na Twoje przybycie nasze serca. Przygotowaliśmy się przez modlitwę, misje, spowiedź. Otwieramy nasze serca przed Tobą, Maryjo, zechciej spojrzeć na naszą parafię, bądź naszą Orędowniczką i Wspomożycielką. Prosimy także za tymi, którzy są z dala od Boga, aby w ich sercach dokonała się przemiana i aby wrócili do Źródła, którym jest Twój Syn, a nasz Pan – Jezus Chrystus. Wierzymy Matko, że o co prosić będziemy, Ty przedstawisz swojemu Synowi – On Tobie nie odmówi. Powiedz Jezusowi o naszym trudnym dziś i niepewnym jutrze. Wlej w nasze serca nadzieję, ufność, wiarę i miłość. Matko prosimy, byśmy nigdy nie tracili z oczu Twojego Syna i otwierali Mu drzwi naszych serc. Maryjo, nie daj nam zginąć, prowadź nas do Chrystusa. Chcemy przez ten czas nawiedzenia trwać z Tobą na modlitwie –powiedział Duszpasterz. W Roszkowie do Matki Bożej i o Niej mówił
ks. bp Teofil Wilski. – Matka, ma serce, które jest na podobieństwo Bożego serca, tak bliskie sercu Pana Jezusa, którego tytuł nosi ta kaplica. Najświętsze Serce Jezusa, Niepokalane Serce Maryi, często wzywamy Maryję i Pana Jezusa  tymi tytułami. Maryja zawsze czuwa, serce zatroskane w Kanie Galilejskiej i dzisiaj też wśród nas jest taką czuwającą, by mówić Synowi, czego nie mają, czego im brakuje – podkreślił Ksiądz Biskup.

 

Siedlemin

Z Roszkowa obraz Pani Jasnogórskiej wędrował najpierw na Jasną Górę, a potem 26 sierpnia do parafialnego kościoła również na terenie parafii w Siedleminie. -  Rekolekcje przed nawiedzeniem głosił ks. Zdzisław, który zawsze w sercu nosił Maryję i wspaniale potrafi przedstawiać Ją tym, do których jest posłany- dzielił się swoimi spostrzeżeniami ks. proboszcz Krzysztof Milewski. - Rekolekcje były bardzo udane, ale przygotowywaliśmy się dużo wcześniej. Można powiedzieć, że prawie przez cały rok modliliśmy się o to, by Maryja do nas zawitała i otoczyła nas błogosławieństwem, byśmy przedstawili Jej to, co nas cieszy i boli. Dla ludzi to jest bardzo ważne wydarzenie i wyróżnienie. Tutaj ostatni raz Matka Boża była w 1979 roku, w czerwcu, także Siedlemin przeżywał już raz tę radość, Roszków teraz po raz pierwszy. Dla Roszkowa to było jeszcze większe wydarzenie, przyjazd Matki Bożej, bo nie wiadomo czy jeszcze za naszego życia Maryja do nas przyjedzie. Liczyliśmy, że Matka Boża nie spóźni się do nas z Jasnej Góry. Byliśmy w kontakcie telefonicznym z ojcem Mariuszem, który informował nas na bieżąco. Później policja eskortowała od pewnego momentu Obraz, wszystko odbyło się w odpowiednim czasie. Na czas refleksji po nawiedzeniu jest może jeszcze za wcześnie, ale wydaje mi się, jak byłem na adoracjach, które miały wyznaczone ulice, to może najważniejsze nie były te śpiewy wspaniale, ale te chwile ciszy. Pełen kościół ludzi, którzy patrzą w ciszy na Maryję i się modlą. To jest chyba najbardziej wzruszające. I młodzież, która tak licznie przyszła, by oddać Jej cześć. To robiło wrażenie. Przed Matką Bożą modliliśmy się za młodzież, by dokonywała dobrych wyborów w swoim życiu -  mówił Ks. Proboszcz.

Doba nawiedzenia minęła i trzeba było żegnać Panią Jasnogórską. - Żegnamy Matkę Bożą, żegnamy Matkę, która opiekuje się nami. Przez ten cały czas te modlitwy, które każdy miał w swoim sercu, te pragnienia, trudy pragnął Jej tutaj przynieść, by Ona je przyjęła i zaniosła przed tron swojego Syna. To co działo się w sercach każdego z was, moim trudno jest wyrazić słowami, bo człowiek tylko może uprościć, albo zniekształcić to, co dzieje się w człowieku. To, co najpiękniejsze jest w jego wnętrzu właściwie wie tylko Bóg i Maryja, Ona to wnętrze zna. My jesteśmy tajemnicą dla drugiego człowieka. Nasze serce, nasze życie jest odkryte przede wszystkim przed Bogiem i Jego Matką – padały słowa na pożegnanie w Siedleminie.

 

Golina

Do sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Golinie Pani Jasnogórska przybyła 27 sierpnia. - Parafia jest pod wezwaniem św. Andrzeja, Apostoła. W głównym ołtarzu jest obraz Matki Bożej tytułu Pocieszenia. Od zawsze właściwie ten obraz tutaj był. Są z nim związane różne legendy. Jedna z nich mówi, że w 1410 roku miejscowy ksiądz Piotr, młody ksiądz, któremu zmarła matka, chodził niepocieszony, stawał przy stawie i tam miała mu się ukazać Matka Boża i powiedzieć „ja jestem twoją matką, będę twoim pocieszeniem”. Stąd ponoć właśnie tytuł Matki Bożej Pocieszenia. O cudowności obrazu świadczy jeszcze inna rzecz. Skontaktował się ze mną konserwator diecezjalny diecezji Czeskie Budziejowice. W parafii Liszow, tej diecezji jest obraz Matki Bożej Pocieszenia, który według tamtejszych kronik przyniósł do Liszowa jeden z kanoników regularnych z Kalisza w 1610 roku; czyli skoro obraz był kopiowany musiał być już znany i łaskami słynący. I to tak trwa do dzisiaj. Najstarsze wota, które są tutaj pochodzą z 1725 roku. Obraz został ukoronowany koronami papieskimi 22 sierpnia 1970 roku. Tradycją od 400 lat jest, że odpust Matki Bożej Pocieszenia w Golinie odbywa się w najbliższą niedzielę po Świętym Augustynie – mówił ks. proboszcz Janusz Pytlik. Teraz parafia Golina czekała na Panią Jasnogórską i starannie się do tej uroczystości przygotowała. – Cały tydzień trwały misje przed nawiedzeniem, które prowadził jeden z księży saletynów ks. Zygmunt. Pierwszy dzień był jakiś taki „niemrawy”, ale później wspaniała rzecz. Droga krzyżowa wokół całej wioski była jednego dnia. Na niej było ponad 800 ludzi. Parafia liczy 1800 wiernych - dla porównania. Tu w gaju parafialnym odnowiliśmy, dawniej nazywane męką Pańską, stacje Drogi krzyżowej na takich wielkich polodowcowych głazach. I ta Droga krzyżowa na zakończenie procesji podczas misji została poświęcona. Po nawiedzeniu chcemy kontynuować takie zalecenia w formie postanowień realizowanych przynajmniej przez rok do renowacji misji, podrzucone przez Księdza Misjonarza – podkreślił Ksiądz Proboszcz. Do Goliny na uroczystości przybył
ks. bp Stanisław Napierała. – Matko – witaj w Golinie. Golina to Twoje sanktuarium, które liczy już 600 lat. Sanktuarium – miejsce, które Ty zaznaczyłaś swoją obecnością i swoim działaniem. Przez tyle czasu tu ludzie przychodzą na to miejsce i wzywają Cię – podkreślił Ksiądz Biskup Ordynariusz zwracając się do Matki Bożej w Golinie.

 

Jarocin-Matki Bożej Fatimskiej

Kolejną parafią w dekanacie jarocińskim, a dokładnie w samym Jarocinie, była wspólnota, której patronuje Matka Boża Fatimska. Jest to najmłodsza parafia w mieście. – Jest to wspólnota, która spośród parafii w Jarocinie jako jedyna nosi imię Matki Bożej w Jej znaku fatimskim. A miało to miejsce po nawiedzeniu w lipcu w 1996 roku miasta Jarocina przez figurę Matki Bożej Fatimskiej. Jest parafią młodą, która rozwija się duchowo i materialnie. Trwa u nas budowa kościoła. Mamy nadzieję, że w krótkim czasie kościół zostanie przykryty dachem, czyli zostanie zamknięty w stanie surowym – mówił ks. proboszcz Andrzej Piłat. Zwracając uwagę na przygotowania do nawiedzenia zauważył - W szkole dzieci, młodzież odmawiały modlitwę przed nawiedzeniem, przygotowującą nas do tej uroczystości. W parafii te przygotowywania trwały poprzez rekolekcje, które były bezpośrednim przygotowaniem, ale również poprzez sakrament pokuty, nabożeństwa, katechezy, które przygotowywały nas na spotkanie z Matką Bożą. Były również pielgrzymki na Jasną Górę, które też były przygotowaniem, zaproszeniem Matki Bożej do naszej parafii – powiedział Ks. Proboszcz. Nie tylko w czasie nawiedzenia, ale i na codzień w parafii trwa kult maryjny. – Mamy co środę nabożeństwo do Matki Bożej Fatimskiej. W tym nabożeństwie modlimy się o wszelkie łaski, ale również modlimy się o nawrócenie tych, którzy potrzebują tej modlitwy. Jest to nabożeństwo, które powstało zaraz po powstaniu parafii. Oprócz tego nabożeństwa mamy też nabożeństwo do św. Józefa, patrona naszej diecezji, do miłosierdzia Bożego. Aczkolwiek w tej parafii przeżywaliśmy misje miłosierdzia Bożego. a teraz przyjście Matki Bożej w Jej kopii Cudownego Obrazu. Spośród dzieci i młodzieży w uroczystości uczestniczy cała służba liturgiczna, chórek parafialny. Następnie młodzież, która angażuje się w życie parafii. Również dorośli, rodziny, ale są też osoby pojedyncze, które bardzo duży wkład włożyły w przygotowanie. Po powrocie z pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę 16 sierpnia już rozpoczęliśmy przygotowania do nawiedzenia Matki Bożej. Rekolekcje poprowadził ks. wikariusz pochodzący z parafii Żerków ksiądz Marek Zawisła – mówił Ksiądz Proboszcz. Tym razem w parafii obok Matki Bożej stanął ks. bp Teofil Wilski. – Matka Boża jest czczona pod różnymi tytułami. Cała Litania loretańska, tyle zawiera tytułów, a to nie są wszystkie. Tyle jest miejsc, gdzie Matka Boża się objawia, przychodzi ze specjalnymi przesłaniami. Wy jesteście bardzo związani z Matką Bożą Fatimską, a dziś przychodzi Matka Boża Jasnogórska. To ta sama Matka Boża – przypomniał ksiądz biskup Wilski.

 

Jarocin - Świętego Antoniego

Kiedy nadszedł 29 sierpnia Maryja w znaku Jasnogórskiej Ikony przybyła do parafii pw. św. Antoniego w Jarocinie. – Nasza parafia składa się jakby z dwóch parafii, bo pod opieką mam też parafię wojskową Świętego Zygmunta wraz z jednostką wojskową. Oprócz jednostki wojskowej w szkole są klasy o profilu mundurowym, a więc klasy wojskowe, policyjne. W parafii są grupy o profilu franciszkańskim, jak Trzeci Zakon, Młodzież franciszkańska, są spotkania o tematyce związanej ze
św. Franciszkiem i jego duchowością. Wplatamy też nurty franciszkańskie w życie codzienne parafii – mówił proboszcz ojciec Marek Janus, franciszkanin. – Przed nawiedzeniem misje prowadził sercanin ojciec Maciej Moskwa z Lublina. Misje rozpoczęły się w ubiegłą sobotę 20 sierpnia i trwały do niedzieli. W czasie ich trwania był dzień wyznania wiary, nabożeństwo błogosławieństwa rodzin. Rodziny to bardzo mocno przeżywały. Fenomenem tych misji były Apele Jasnogórskie, trwające ponad godzinę, a kościół w tym czasie był nabity ludźmi. Obraz Matki Bożej powitamy dzisiaj przy ulicy pierwszego długoletniego proboszcza ojca Serafina Niedbały, który bardzo mocno wpisał się w życie parafii i całego Jarocina. Właśnie przy tej ulicy będzie powitanie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej – powiedział Franciszkanin. Mówił także jakie znaczenie ma Matka Boża dla zakonu franciszkanów. – Znowu trzeba sięgnąć do
św. Franciszka, który próg zakonu zbudował u Porcjunkuli u Matki Bożej Anielskiej. Duchowość maryjna przesiąknięta jest w naszym zakonie poprzez modlitwę „Anioł Pański”. Pielęgnowane są nabożeństwa sobotnie. A wiec duchowość maryjna nam, franciszkanom i mnie osobiście, jest bardzo bliska. Tu witamy Maryję jako Królową, Panią Jasnogórską, ale Maryja jest przede wszystkim naszą Matką, opiekuje się nami, szczególnie wtedy, kiedy zabraknie kiedyś naszych mam ziemskich, które nas zrodziły i wychowały – podkreślił Ojciec Proboszcz. I wreszcie nadszedł dla parafii czas historyczny, czas doby nawiedzenia. – Przy sercu Twoim Matko droga człowiek się czuje bliżej Boga – zauważył obecny w czasie uroczystości ks. bp Teofil Wilski. – Powitaliśmy Matkę Bożą tam na ulicy, tylu nas tam wyszło na przeciw. Nieśliśmy Ją na swoich barkach, śpiewaliśmy, grała orkiestra. Matkę Bożą mogli dotknąć chorzy na wózkach. A kiedy tu z wysokości schodów spojrzałem wstecz imponująco wyglądała ta procesja. Pełna wiernych ulica. Tutaj bardzo bezpośrednie powitanie przez Ojca Proboszcza, przedstawicieli rodziców, młodzieży i dzieci. W tych pozdrowieniach bardzo serdecznych, pełnych wdzięczności, zabrzmiało podziękowanie i zawierzenie Maryi wszystkich spraw naszych rodzin, całej parafii, młodzieży, dzieci, które tak serdecznie zwróciły się do Matki Najświętszej – podkreślił Ksiądz Biskup.

 

Jarocin - Chrystusa Króla

30 sierpnia rozpoczęła się doba nawiedzenia Matki i Królowej z Jasnej Góry w parafii pod wezwaniem Chrystusa Króla w Jarocinie. – Liczę na odnowienie wiary w czasie nawiedzenia. Przed przybyciem Maryi prowadziliśmy misje święte z wielką frekwencją, zaangażowaniem wiernych. Zwłaszcza było to widać przy pojednaniu z Bogiem. Dzisiaj bardzo odświętnie chcemy Matkę powitać. Chcemy, żeby to potem zaowocowało. Jarocin jest w sposób szczególny wcześniejszą dotknięty indoktrynacją, bo było wiele zakładów państwowych, organizowano festiwal. Na wszelkie sposoby lansowano: „Nie ma Boga” i dlatego dzisiaj na naszym ołtarzu umieściliśmy hasło „Jest Bóg”. Cieszymy się bardzo, że wszystkie stany spotkają się z Matką, od maleńkich dzieci po 104 – letnią najstarszą naszą parafiankę – mówił ks. proboszcz Andrzej Sośniak. Już teraz miał plany, by to spotkanie z Matką nie skończyło się na dobie nawiedzenia. – Potem będzie nawiedzenie obrazu w rodzinach. Pozostanie pewnie miesięczne wspomnienie. Dodam, że kościół ma 80 lat i w grudniu na pierwszą Pasterkę odprawioną przed 80-laty zbudowaliśmy pomnik Jana Pawła II przy kościele, który stał się takim centrum modlitwy całego rejonu, bo my tu graniczymy z archidiecezją poznańską, więc ci ludzie są tutaj obecni. Myślę, żeby w Apelach Maryjnych z bł. Janem Pawłem II i w peregrynacji parafialnej to nawiedzenie pozostawić. Dzisiaj będę się modlił o nadzieję dla parafian. Tu jest wiele ludzi bez pracy, padły zakłady pracy. Kiedyś Jarocin był miastem uprzemysłowione, wspomnę tylko, że były fabryki mebli czy maszyn. To wszystko padło i ci ludzie tracą nadzieję, bo inwestowali, a dzisiaj pustka. Troszkę to drgnęło. Dlatego będę mówił w tym przemówieniu: przybądź Matko nadziei do nas, żeby nas podtrzymać – powiedział Ks. Proboszcz. I nadszedł moment wzruszający dla wielu, w niektórych oczach pojawiły się nawet łzy przy powitaniu Matki Bożej.
- Maryja idzie wśród mieszkańców miasta, a oni wychodzą Jej na spotkanie. To już trzecia doba Jej obecności w mieście. Dzisiaj Maryja weszła w progi parafii, która ma imię Jej Syna – Chrystusa Króla. Król, no to Ona ukazuje się teraz jako Królowa, jest Królową to jest Matką Chrystusa Króla. Jest Królową, bo jest Matka Boga. Jest jako Królowa Panią nieba i ziemi. Jako Królowa jest wyniesiona ponad aniołów i świętych. Jest najdoskonalszym Bożym stworzeniem, jest arcydziełem Boga Stwórcy, jest arcydziełem Ducha Świętego – zauważył obecny na uroczystości ksiądz biskup Stanisław Napierała.

 

Jarocin - Świętego Marcina

Ostanie chwile, a właściwie ostatnią dobę mieszkańcy Jarocina mogli spędzić z Matką Bożą w znaku Jasnogórskiej Ikony w parafii pod wezwaniem św. Marcina. Wspólnota gościła Królową dobę - 31 sierpnia i 1 września. – Najłatwiej skojarzyć to miejsce z kościołem św. Marcina, który góruje nad Jarocinem, w centrum miasta. To serce naszego miasta, jest to matka kościołów. To parafia, która powstała w 1257 roku. W parafii istnieje bardzo dużo grup modlitewnych, grup, które złączone są z Matką Bożą i Jezusem  Grup, które są moją podporą w parafii. To ludzie, którzy kochają Matkę Najświętsza, kochają Jezusa, dzieci, młodzież, chorzy, cierpiący, wszyscy należymy do tej wspólnoty i chcemy stanowić jedność. Dzisiaj trudno byłoby mi wymienić wszystkie te grupy zaangażowane w czasie uroczystości. Chociaż przedstawicielka grup parafialnych będzie to robiła, żeby Matce Bożej powiedzieć kto tu jest, kto wita Maryję, kto modli się tutaj do Niej. Wydaje się, że będzie to piękne. Wszyscy tutaj zasługują na to, by Matka Boża im podziękowała i wynagrodziła darem swej obecności, swojego wstawiennictwa u swojego Syna Jezusa Chrystusa – powiedział proboszcz
ks. prałat Dariusz Matusiak. - Nasz kościół to świątynia piękna, Matka Boża będzie w niej dzisiaj od godziny 19. do jutra, do godziny 17. i pewnie tyle ludzi, którzy do niej przyjdą, którzy odwiedzą Maryję, będą chcieli Jej coś powiedzieć. Na pewno ta świątynia dawno nie widziała tylu ludzi. A dlaczego przygotowaliśmy powitanie Maryję na Rynku? Ona jest piękna, ale jest mała ta świątynia i nie pomieściła tylu, którzy by chcieli spojrzeć  w oczy Maryi, którzy by chcieli Ją przywitać, którzy chcieliby być blisko Niej. Mam nadzieję, że przyjdą tu inni ludzie z dekanatu, bo nasz dekanat, ziemia jarocińska kocha Maryję. Mam nadzieję, że przyjdą i powiedzą, że Ją kochają, że tak trudno się rozstać. Dla mnie to wyjątkowa wizyta Maryi. 27 razy byłem na Jasnej Górze na pieszo, a teraz Ona przychodzi tutaj. Powitam Maryję swoimi własnymi słowami, na pewno dużo tych słów nie będzie, ale na pewno uda mi się coś powiedzieć, może uda się coś zaśpiewać dla Matki Bożej w tym powitaniu. Tu nie chodzi o wiele słów, chodzi o to, żeby zaprosić Maryję tutaj, Jej zawierzyć to wszystko. Przede wszystkim żeby Ona rozświetlała oblicze Jezusa, żeby pokazywała nam Jezusa, bo Ona tak naprawdę przychodzi, żeby to zrobić, żeby wskazać na Chrystusa, ukazać Go nam - powiedział Ks. Proboszcz. Na Rynku w Jarocinie obecny był ks. bp Stanisław Napierała. - Patrzymy na ten ratusz i można zauważyć jak ten ratusz właściwie jest otoczony znakami, które są symbolami. Przede wszystkim jest na tym ratuszu jakoś mocno zaakcentowana obecność Maryi, w różnych Jej wizerunkach. Tu jest Fatimska, tu jest Licheńska, tam już nie mogę dostrzec, ale jest wizerunek Maryi, i dobrze, że jest. Jarocinie i znowu dzisiaj wołam” „Nie bój się Maryi”. Nie boicie się, tak licznie dzisiaj żeście się zgromadzili – zauważył Ks. Biskup.

 

Wilkowyja

Podczas swojej wędrówki po diecezji kaliskiej Czarna Madonna dotarła do najdalej na północ położonego dekanatu - żerkowskiego i nawiedziła wspólnotę parafialną pw. św. Wojciecha, Biskupa w Wilkowyi.  Jest to jedna z najstarszych parafii w Wielkopolsce i świętuje w ciągu roku dwa odpusty, jeden na św. Wojciecha, drugi na św. Barbary. Wspólnota liczy około 3 tys. wiernych. Od dawna czczą oni Matkę Bożą, szczególnie poprzez maryjne modlitwy.

Dzień nawiedzenia nie był zwykłym dniem, nie tylko ze względu na przybycie Matki Bożej, ale także dlatego, że był to 1 września, 72. rocznica wybuchu II wojny światowej. Wszyscy oczekiwali Pani Jasnogórskiej z lekkim drżeniem i nadzieją, że jest Ona w stanie wyleczyć także te rany z przeszłości - Przed nawiedzeniem Matki Bożej wprowadziliśmy Apel Jasnogórski, nazwałem to nowenną Apeli, bo przez dziewięć kolejnych niedziel spotykaliśmy się, aby wypraszać dobre przygotowanie do nawiedzenia, dobre przeżycie i jak najlepsze owoce tego czasu. W granicach naszej parafii funkcjonuje od kilku lat kaplica filialna w Tarcach Osiedlu pod wezwaniem
św. Faustyny i Miłosierdzia Bożego. Tam przychodzi regularnie kilkadziesiąt osób na Mszę św. O misje nawiedzenia zabiegałem zaraz, gdy dowiedziałem się o terminie przybycia Matki Bożej, zaraz poprosiłem ojców paulinów z Wieruszowa. Misje przeprowadził ojciec Jerzy Mac. Pięknie to zrobił, myślę, że parafianie są bardzo zadowoleni, ja również, a owocem tych misji, tego przygotowania były liczne spowiedzi święte. Na rozpoczęcie nawiedzenia przyszło wielu parafian i rozdaliśmy około 1200 Komunii Świętych. Były nabożeństwa, Msza św.
na cmentarzu za zmarłych. To było wielkie poruszenie duchowe, spodziewam się, że teraz to wszystko będzie owocować, że dopiero wyda owoce - powiedział proboszcz parafii ks. kanonik Tadeusz Malchrowicz, który wspominał ze wzruszeniem także swoje pierwsze spotkanie z Panią Jasnogórską w nawiedzeniu Cudownego Obrazu. O swojej aktywności w parafii powiedział też kilka słów lektor i ministrant, którego patronem jest, podobnie, jak tej wspólnoty św. Wojciech. - Od trzeciej klasy szkoły podstawowej jestem ministrantem, a od siódmej lektorem, więc to będzie już ponad 20 lat. Wszyscy, jak mogli, starali się we własnym zakresie na to spotkanie z Matką przygotować. Matka Boża chce, żebyśmy wypełniali wolę Jej Syna, chce być naszą Matką, Ona mówi do nas, żebyśmy przy Niej trwali, przy niej byli - powiedział młody Wojciech. 

- Bracia i siostry, pragnę życzyć wam gorąco, na zakończenie tego nawiedzenia, abyście umocnieni duchowym przeżyciem tych odwiedzin Maryi, potrafili w Jej matczynych oczach szukać zaufania bez słów, tak jak Ona u Jezusa w Kanie, abyście potrafili ukazywać chrześcijaństwo piękne, wrażliwe, dyskretne, aby wspomnienie tych odwiedzin maryjnych można było opisać słowami pieśni: ,,Była cicha i piękna jak wiosna”. Niech powiew i zapach wiosny gości w waszych utrudzonych sercach odnajdywali nową nadzieję i nowy optymizm, wierząc bezgranicznie Chrystusowi i czyniąc wszystko, cokolwiek wam powie - podkreślał Ojciec Rekolekcjonista na zakończenie doby nawiedzenia, kiedy parafianie mieli już ostatnią okazję, by jeszcze spojrzeć w oczy Matce i szepnąć Jej swoje podziękowania. 

 

Żerków

Do parafii pw. św. Stanisława, Biskupa w Żerkowie Pani Jasnogórska przybyła 2 września. Od ponad dwóch miesięcy tamtejsza wspólnota ma nowego pasterza - ks. Jarosława Gzika, którego poprzednia parafia położona była na przeciwnym końcu naszej, dosyć jednak rozległej diecezji. Krótki czas, jaki pozostał do przybycia Maryi, nie przeszkodził Księdzu Proboszczowi w poznawaniu wiernych z Żerkowa i w zorganizowaniu godnego przyjęcia dla Czarnej Madonny. - Ta parafia zawsze była bliska mojemu sercu, tutaj wracam, nie tylko podczas wakacji, żeby pobyć na tym pięknym terenie wokół kościoła, wokół Żerkowa. Ciągnie mnie też oczywiście do samej świątyni parafialnej, w której jako dziecko, później młody chłopak kształtowałem swoje sumienie, tutaj też rodziło się powołanie kapłańskie, tu przyglądałem się kapłanom, ich posłudze i przy ołtarzu i podczas spotkań z młodzieżą na katechezie, a więc jest to dla mnie miejsce drogie - powiedział ks. Marek Zawisła, pochodzący z tej parafii. Podzielił się on także swoimi doświadczeniami z peregrynacji w innych parafiach naszej diecezji, mówił też o swojej tęsknocie za Jasną Górą i tamtejszą Madonną. Przygotowanie modlitewne do nawiedzenia trwało od kiedy diecezja rozpoczęła modlitwę w intencji dobrego przeżycia i owoców nawiedzenia. Co środę miała miejsce Nowenna do Matki Bożej, w której modlitwą były otaczane te parafie, w których w danym czasie przebywała Maryja. Również niedzielne homilie zostały przygotowane pod kątem zbliżającego się spotkania z Matką, kapłani starali się przypominać parafianom ważne role Maryi w życiu każdego człowieka, w życiu Kościoła i świata. Nie zabrakło także misji świętych, które poprowadził ojciec Zbyszek. Mówiąc o słowie Bożym, sakramentach wprowadzał w klimat doby nawiedzenia, która była coraz bliżej. Najważniejsze były czyste sumienia, czyste serca i to również objawiło się na zewnątrz. Czyste stało się także otoczenie świątyni, która została pięknie ozdobiona, podobnie jak trasa przejazdu Obrazu i domostwa wiernych.

 

Relacje z peregrynacji Matki Bożej w formie audycji w Radiu ,,Rodzina” na 103, 1 fm w czwartki i ni

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!