TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 03:13
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Rekolekcje Wielkopostne cz. III

Istota praktyk pokutnych

W czasie Wielkiego Postu warto, abyśmy pamiętali, że jest to czas przygotowania do przeżycia największej tajemnicy naszej wiary, jaką jest odkupienie przyniesione nam przez Jezusa Chrystusa.

Tak więc Wielki Post, nie jest zwykłą terapią ciała, podjętą dla lepszego samopoczucia, udowodnieniem sobie, że mogę wytrzymać przez siedem tygodni bez papierosów, słodyczy, czy alkoholu, albo zapieraniem się siebie dla zrzucenia kilku kilogramów i uzyskania zgrabniejszej figury. Te wszystkie wysiłki, w jakimś stopniu nawet pożyteczne, szybko zostaną zapomniane po Wielkanocy, a nasze ciało powróci do poprzedniego stanu.
Wielki Post kieruje się odwrotną logiką, taką, która prowadzi do prawdziwej harmonii duszy i ciała w człowieku. To czas terapii ducha, w którym uświadamiamy sobie, że bez Pana Jezusa nic nie możemy uczynić, bo akty pokutne, to czyny serca spełnione dla Chrystusa. Oznacza to, że cokolwiek uczynimy bez Niego, pozostanie tylko w sferze naturalnej i nie będzie mieć wartości nadprzyrodzonej, tzn. zasługującej na zbawienie i prowadzącej do szczęścia.


Istotą jest nawrócenie
Tylko jasna i czysta intencja, złączona z zasługami Jezusa na krzyżu, nadaje sens pokutny wszystkiemu, cokolwiek czynimy, postanawiamy albo czego się wyrzekamy w tym czasie. Jeśli zatem na początku dnia nie wzbudzimy w sobie intencji, że nasz post, modlitwa i jałmużna są aktami pokutnymi, jeśli nie połączymy ich z męką i śmiercią Pana Jezusa na krzyżu, to samo odmówienie sobie mięsa w piątek nie będzie pokutą, ale zwykłą dietą lub po prostu powstrzymaniem się od jedzenia mięsa. A pomoc bliźnim nie będzie aktem pokutnym, ale filantropią, natomiast inicjatywy podjęte dla własnego zdrowia, najzwyklejszą troską o ciało.
Istotą Wielkiego Postu jest nawrócenie: odrzucenie zła i pojednanie się z Bogiem (przez szczerą spowiedź) i z ludźmi (przez przebaczenie krzywd i naprawienie nieporozumień, na ile ode mnie to zależy), uporządkowanie własnego życia i zmiana hierarchii wartości.
Dzisiejszy świat zaraża nas gonitwą za sukcesem. Jeśli na szczycie mojej hierarchii wartości będzie stał sukces, potem pieniądze, zdrowie, etc. To znaczy, że im będę podporządkowywał takie wartości jak rodzina, przyjaźń, sprawiedliwość i będą one z nimi zawsze przegrywać w codziennych wyborach. Jeśli natomiast na pierwszym miejscu postawię Pana Boga, wiarę, szczerość, rodzinę, potrzebujących i ubogich... wtedy wiem, że w planowaniu swego życia muszę najpierw znaleźć czas na niedzielną Mszę św., codzienną modlitwę oraz czas dla małżonka i dzieci, a prawdziwa szczerość wobec siebie i Boga poprowadzi mnie do przyznania się do swoich wad i nałogów, dzięki czemu łatwiej będzie mi podjąć terapie, które mogą zmienić mnie naprawdę. Wtedy święta Zmartwychwstania Pańskiego będą zwycięstwem nad złem, które jest we mnie, w mojej rodzinie i w otoczeniu, tak, aby Jezus mógł wnieść pokój i harmonię w moje życie. To nie to samo, co pokazać sobie i innym, że mogę wytrzymać przez 40 dni bez alkoholu, czy papierosów, i jak mi się to uda, to najpierw całą zasługę przypiszę sobie, chwaląc się „zobaczcie jaki to ja jestem wielki”, a potem, gdy miną 2-3 miesiące, wrócę do starych nałogów.
Pewien Amerykanin zaprosił do Nowego Jorku swego przyjaciela Hindusa. Któregoś dnia przechadzali się wspólnie po mieście. W pewnym momencie Hindus odezwał się do swego towarzysza: „Słyszysz tego świerszcza w trawie koło chodnika?”. Amerykanin odpowiedział, że nie, bo faktycznie niczego nie zauważył. Wtedy Hindus wziął do ręki monetę i upuścił ją na chodnik, a ta potoczyła się po betonowych płytach. I od razu zaczęli się za nią oglądać ludzie. Hindus powiedział: „Wiesz, dźwięk tej monety był o wiele słabszy od głosu świerszcza, a pomimo tego ludzie go nie słyszeli, za to bardzo dobrze słyszeli dźwięk monety”. Człowiek faktycznie słyszy wiele rzeczy, ale dociera do niego tylko to, na co jest wyczulony.
Człowiek potrzebuje otworzyć się na wiarę, analogicznie do tego, jak wyrobił w sobie zmysł słuchu. Dlatego potrzebuje czasu Wielkiego Postu, aby się wyciszyć, odrzucić hałas, telewizję, portale społecznościowe, itp. Wyłączyć wszystko to, co nie zbliża nas do Boga i poświęcić więcej czasu na czytanie Słowa Bożego. Zrobić skromniejsze posiłki i otworzyć serca na pomoc bliźniemu w potrzebie.


Spowszedniał nam temat Boga
Mam takie wrażenie, że w obecnym czasie, nasz „słuch” jest bardziej nastawiony na takie wartości (o których wspomniałem wyżej), jak sukces, pieniądze, zdrowie, etc., i jest to nawet zrozumiałe ze względu na fakt, że po wielu dziesiątkach lat biedy wynikającej z podległości politycznej, gospodarczej i kulturowej, nareszcie zaczynamy w miarę „normalnie” funkcjonować i pragniemy jak najszybciej odrobić minione zaległości.
Jednocześnie chyba wszyscy zauważamy, co się dzieje w tym samym czasie z naszymi rodzinami, z jak wielką łatwością rozchodzą się młodzi, rozpadają się małżeństwa i „psują się” rodziny. Czasem te rodziny po prostu nawet nie zdążą jeszcze dobrze się zawiązać, a już się rozchodzą. A na pewno wielkim problemem jest dzisiaj życie wspólne osób, które nie mają przeszkód, a mogłyby zawrzeć sakrament małżeństwa i tego nie czynią. Pamiętajmy, że Chrystus podniósł małżeństwo do rangi sakramentu i że przysięga wierności jest aktem prawdziwej i odpowiedzialnej miłości.
Spowszedniał nam również trochę temat Pana Boga. I o ile, jako Polacy, generalnie pozostajemy wciąż wierni Panu Bogu, to jednak ta wiara bardzo często zatrzymuje się na poziomie edukacji ze szkoły podstawowej i średniej, i w rzeczywistości nie nadąża za nowymi wyzwaniami, którym powinny towarzyszyć nowe formy zaangażowania religijnego, które pomogłyby stawiać czoła takim wyzwaniom, jak np. nie uciekanie przed problemami i uczenie się budowania relacji w małżeństwie, albo towarzyszenie dzieciom i młodzieży w ich dorastaniu w cyber-społeczeństwie (to tylko dwie z wielu dziedzin, które czekają na naszą dojrzałą odpowiedź wiary).
Nasłuchaliśmy się wiele o Chrystusie, ale mało kto umie w swojej wierze wychodzić poza wyuczone „formuły”, w związku z czym nasza wiedza o Chrystusie wciąż za mało przekłada się na nasze życie. Życie w coraz to nowocześniejszym społeczeństwie domaga się aktualnych i adekwatnych odpowiedzi. Człowiek w każdej epoce i w każdym wieku stawia sobie wciąż te same pytania o sens swego istnienia i o sposób na szczęśliwe życie. Ale coraz to nowe warunki życia domagają się za każdym razem nowych i kreatywnych odpowiedzi, gdyż te stare były dobre kiedyś i dziś już nie funkcjonują.
Widzimy zatem, że w naszym życiu napotykamy różne problemy, zarówno w dziedzinie materialnej (w relacji do świata rzeczy), jak i społecznej (w relacji do męża, żony, dzieci, ogólnie do innych ludzi) oraz duchowej (w relacji do Boga - Ojca i osoby Jezusa Chrystusa). Pan Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 6, 1-6.16-18) proponuje nam trzy praktyki pokutne: modlitwę, post i jałmużnę, które pomogą nam uporządkować te relacje. Są one odpowiedzią na pokusy, które człowiek napotyka w różnych momentach swego życia, również i sam Jezus został im poddany na pustyni (Mt 4, 1-11). Te trzy pokusy, na które diabeł wystawił Pana Jezusa, nie były przypadkowe, dotyczą one trzech obszarów życia każdego człowieka: relacji do rzeczy materialnych, relacji do innych ludzi i relacji do Boga. Pan Jezus odpowiadając diabłu mówi nam, jaka ma być nasza relacja w każdym z tych wymiarów.


Nauka trzech pokus
W pierwszej pokusie Pan Jezus uczy nas, że jeśli serce człowieka jest dobre, to można się po nim spodziewać rzeczy dobrych. Człowiek który słucha Słowa Bożego będzie umiał dzielić się dobrami materialnymi z innymi, praktykując jałmużnę.
W drugiej pokusie Pan Jezus tłumaczy nam, że człowiek chciałby zagwarantować sobie obecność Boga w widzialnych znakach, dlatego szuka potwierdzeń; jest jak dziecko, które żąda wciąż dowodów miłości rodziców i chce, aby Bóg poddał się naszym kryteriom pewności. Człowiek chce być wysłuchiwany zamiast słuchać; tymczasem Jezus czując się kochanym zszedł w głębinę śmierci i opuszczenia na krzyżu z pełnym zaufaniem miłości Ojca. Poprzez post, człowiek uczy się zaufania do Boga - Ojca.
W trzeciej pokusie diabeł obiecuje władzę tym, którzy będą go adorować; dla człowieka władza staje się prawdziwym idolem, bo bóg tego świata jest jedyną alternatywą dla Boga. Pan Jezus poprzez swoją gorącą modlitwę, która jest zjednoczeniem z Ojcem, zdobywa absolutną wolność, oddając swe życie i służąc innym, a nie panując nad nimi i zostanie królem na krzyżu, tam jest mu dana „wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt. 28, 18).

Ks. Sylwester Sowizdrzał, orionista

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!