TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Grudnia 2019, 08:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Sanktuarium Matki Bożej przy Żłóbku w Kobylinie

Przy klasztorze

Kobylin, to tam tym razem zabierzemy Was drodzy czytelnicy w naszych wędrówkach po diecezji. Odwiedzimy parafię, która choć ma bardzo bogatą historię, bo sięgającą aż roku 1456, to erygowana została dopiero 7 listopada 2008 roku przez pierwszego biskupa kaliskiego ks. StanisławaNapierałę. 26 grudnia 2018 roku ks. bp Janiak ustanowił kobylińską świątynię Sanktuarium Matki Bożej przy Żłóbku.

Zacznijmy więc od początku. Kobylin, o którym dzisiaj piszemy położony jest w południowo-zachodniej części województwa wielkopolskiego. Leży zatem na terenie naszej diecezji i należy do dekanatu krotoszyńskiego. Jednak mówiąc o parafii w Kobylinie trzeba zaznaczyć, że jej historia związana jest z historią klasztoru franciszkanów w tejże miejscowości, gdyż jak potwierdzają to różne źródła działalność braci zakonnych na tych terenach sięga czasów średniowiecza. O czym świadczy fakt, że już w 1456 roku w Kobylinie działała szkoła przyklasztorna, która kształciła kandydatów na dalsze studia, głównie kierujące ich do Krakowa. I właśnie w tymże roku ówcześni właściciele miasta Katarzyna, Wojciech i Klimak Kobylińscy ufundowali kościół noszący wezwanie Matki Bożej przy Żłóbku wraz z klasztorem. Arcybiskup gnieźnieński Jan Sprowski był początkowo przeciwny tej fundacji. Wyraził na nią zgodę dopiero w 1463 roku. Początkowo opiekunami tego miejsca byli bracia mniejsi, zwani bernardynami. A od 1929 roku klasztor przynależy do Prowincji Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Zakonu Braci Mniejszych w Polsce, popularnie nazywanych Franciszkanami.

Niełatwe początki

Zanim opiszemy ów kościół musimy zaznaczyć, że zarówno on jak i klasztor w trakcie wojen szwedzkich poważnie ucierpiały. Otóż Rosjanie, sprzymierzeni z Augustem II przeciw szwedzkiemu Karolowi XII i Stanisławowi Leszczyńskiemu, w 1707 roku obrabowali świątynię z kosztowności po czym spalili zarówno kościół jak i klasztor. Po zakończeniu działań wojennych bernardyni zabrali się do odbudowy, którą ukończyli prawdopodobnie w 1720 roku, gdyż taka właśnie data, umieszczona jest nad drzwiach, prowadzących do kościoła. Odbudowaną świątynię przystosowano do dominującego wówczas na ziemiach polskich stylu barokowego. Zarówno kościół, jak i klasztor był bogato wyposażony w cenne naczynia i szaty liturgiczne oraz liczne dzieła sztuki. Pomimo wielu zawirowań losu, które nie oszczędzały konwentu kobylińskiego, zachowało się do naszych czasów stosunkowo dużo wartościowych przedmiotów. Jednak trzeba tutaj zaznaczyć, że najcenniejsze dzieła po kasacie klasztoru zostały wywiezione przez Maurycego Pindera, do Królewskiej Biblioteki w Berlinie, gdzie znajdują się po dziś dzień. A i część książek z wielkiego zbioru uległa rozproszeniu, większość z nich trafiła do bibliotek czy to w Kórniku, czy do biblioteki Kapitulnej i Uniwersyteckiej. Inne zaś po likwidacji klasztoru władze pruskie przekazały do Biblioteki Miejskiej w Krotoszynie, gdzie spłonęły w czasie II wojny światowej. Należy wspomnieć, że w czasie okupacji hitlerowcy zamienili kościół na magazyn.

W otoczeniu wirydarzy

A teraz sedno tekstu, czyli opisanie kobylińskiej świątyni. Pierwszą fazą budowy kościoła było postawienie prezbiterium, które zachowało się do dzisiaj. Następnie zaś powstał korpus kościoła, kryty stropem, który w XVI wieku przedłużono o jedno przęsło.
Budynek kościoła jest budowlą wykonaną z cegły, otynkowaną i orientowaną o czym świadczy prezbiterium, które skierowane jest bezpośrednio ku wschodowi. Kościół jest jednonawowy, trójprzęsłowy, z prezbiterium węższym od nawy i zamkniętym ścianą prostą. Okna nawy i prezbiterium zamknięte są półkoliście, a dwuspadowy dach pokryty jest dachówką ceramiczną. Elewację frontową zdobią pilastry, a wewnątrz, w zachodniej części nawy, ulokowana jest empora muzyczna, wsparta na trzech arkadach, z rokokowym prospektem organowym, autorstwa W. Jurkowskiego. W latach 40. XX wieku zostały one przebudowane przez Władysława Kaczmarka z Wronek.

Z patronką w roli głównej

Idąc przez kościół nasz wzrok ucieka wprost na prezbiterium gdzie znajduje się główny ołtarz w stylu barokowo – regencyjnym z I połowy XVIII wieku. Jego budowa jest architektoniczna, z mensą sarkofagową i kolumnami ustawionymi na wybrzuszonych postumentach oraz z bramkami i figurami Trzech Króli oraz z niezidentyfikowanym świętym. Ołtarz ten powstał w XVIII wieku, kiedy miała miejsce gruntowna odbudowa świątyni. W jego centrum znajduje się patronka kościoła i parafii, pochylona nad nowonarodzonym Synem Bożym. Kult Matki Bożej przy Żłóbku był już rozwinięty w XIX wieku. Po burzliwych czasach historii kobylińskiego kościoła i klasztoru na nowo był on pielęgnowany od lat 70-tych XX wieku. Matka Boża przy Żłóbku stała się Orędowniczką w wielu intencjach zanoszonych do Boga przez Jej wstawiennictwo, a matczyna opieka Maryi szczególnie towarzyszy rodzinom, małżeństwom oczekującym potomstwa i matkom w stanie błogosławionym. Poza ołtarzem głównym w świątyni jest sześć ołtarzy bocznych rozmieszczonych po obu stronach kościoła. Kiedy wyjdziemy z prezbiterium, ominiemy balaski ołtarzowe albo inaczej mówiąc komunijne i spojrzymy przez lewe ramię w głównej nawie kościoła zobaczymy niezwykły ołtarz z Pasją. Jego niezwykłość to biała barwa ołtarza wykonanego w stylu barokowym i umieszczony na tym tle, również biały krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem. Ołtarz pochodzi z 2. połowy XVIII wieku. Tuż obok, kolejny ołtarz rokokowy z 3. ćw. XVIII wieku, dedykowany św. Annie, babci Jezusa, którego też widzimy na obrazie. Drugi, także biały ołtarz zobaczymy po przeciwnej stronie, po prawej stronie prezbiterium z wizerunkiem św. Franciszka z Asyżu. Ponadto w świątyni znajdują się jeszcze inne boczne ołtarze rokokowe z II połowy XVIII wieku, które są poświęcone Matce Bożej Anielskiej z Porcjunkuli, św. Antoniemu z Padwy i św. Józefowi.

Skarby kościoła i tajemnice podziemi
W świątyni znajduje się także późnobarokowa ambona datowana na koniec XVIII wieku oraz zabytkowe również rokokowe konfesjonały z herbami, pacyfikał z XVIII wieku i krucyfiks z belki tęczowej oraz późnorenesansowa płyta nagrobna. Dużą wartość artystyczną i historyczną posiadają portrety trumienne Anny Rogalińskiej (+1693) i Kazimierza Skórzewskiego (+ 1692). Ten ostatni znajduje się w bogato rzeźbionej ramie ze zwojów akantu. Niegdyś było w kościele i klasztorze dużo więcej tych portretów. W przedsionku kościoła znajduje się nagrobek Jana Konarskiego, kasztelana kaliskiego, złożony z płyty z czerwonego marmuru z postacią rycerza w zbroi oraz tablicy nagrobkowej z napisem łacińskim. W podziemiach kościoła zaś spoczywają osoby związane z tymi ziemiami. Pochowany został tam poeta i historyk Samuel ze Skrzypna Twardowski (+1660), autor m.in. poematu pt. “Wojna domowa”. 13 kwietnia 2002 roku z inicjatywy Instytutu Historii Sztuki i Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu zostało wykonane i umieszczone w kościele kobylińskim epitafium poety. Podziemia kryją również szczątki Hilarego Umińskiego, ojca Jana Nepomucena Umińskiego generała wojsk napoleońskich i dziadka błogosławionego Edmunda Bojanowskiego. Spoczywa tam również Jan Konarski, kasztelan kaliski, fundator kościoła i klasztoru. Obok kościoła klasztornego wznosi się barokowa dzwonnica z pierwszej poł. XVIII wieku, drewniana, zbudowana według konstrukcji słupowej, oraz kapliczka, również z XVIII wieku, murowana, otynkowana, a w niej dwie dużej wartości figurki, gotycka Matki Boskiej Bolesnej z pierwszej poł. XV wieku i Chrystusa Frasobliwego o tradycjach gotyckich, prawdopodobnie z XVI wieku.

Z historii z życia klasztoru

Szukając wiadomości o kościele, nie sposób nie zauważyć ścisłego jego związku z klasztorem. Jak czytamy na stronie www.franciszkanie-kobylin.pl, konwent kobyliński był jedną z przedniejszych organizacyjnych komórek prowincji. Tutaj znajdowała się 6-klasowa zakonna uczelnia humanistyczna tzw. Kolegium, czyli Małe Seminarium Duchowne, która od roku 1931 zasilała prowincję w powołania zakonne. Kształciło się w niej ok. 100 uczniów. Rektorem w roku 1939 był o. mgr Chryzostom Kurek, a gwardianem klasztoru o. Czesław Elsner. W klasztorze przebywało 9 ojców i 10 braci niekapłanów. Jednak ze względu na wybuch II wojny światowej zakonnicy opuścili klasztor, do którego wrócili dopiero po zakończeniu działań wojennych. Na tejże stronie czytamy, że 9 grudnia 1939 roku, w nocy gestapo wraz z policją z Krotoszyna otoczyło klasztor i przeprowadziło rewizję lokalną, ale bez pozytywnego skutku. Następnego dnia rankiem gestapo wywiozło wszystkich zakonników do Krotoszyna, na dworzec kolejowy, a stamtąd koleją przewiozło do Generalnej Gubernii, do stacji Łaskarzew, powiat Garwolin. Tam ich wypuszczono wolno stawiając warunek, że nie mogą wrócić do Kobylina. Tym samym skonfiskowano całą nieruchomość klasztorną w Kobylinie. Ogród i zabudowania gospodarcze przejął magistrat miasta. Kościół zamknięto i zamieniono na spichlerz na zboże. Z zakrystii zrabowano sprzęt i szaty liturgiczne, a klasztor z całym mieniem przeszedł na rzecz III Rzeszy i służył rozmaitym celom.
W styczniu 1945 roku miasto zostało wyzwolone i do klasztoru niebawem wrócili wypędzeni zakonnicy. Klasztor w latach 50-tych był schronieniem dla internowanych zakonnic (Siostry Elżbietanki z Dolnego Śląska). Część klasztoru została zabrana przez władze państwowe. W latach 1998-2000 w klasztorze mieścił się juniorat prowincji dla braci po nowicjacie nie zmierzających do kapłaństwa. Od września 2003 roku w klasztorze mieści się postulat prowincji.

Arleta Wencwel
Zdjęcia: Monika Rubas

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!