TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Września 2020, 09:08
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Prymasowski renesans idei przedmurza (I)

Prymasowski renesans idei przedmurza (I)

Sięgając po z pozoru anachroniczną koncepcję Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński z ogromną przenikliwością odczytał prawidłowości narodowych dziejów i w sposób zaskakujący przewidział przyszłość. Przedmurze to jeden z przejawów istotnie proroczego zmysłu Sługi Bożego.

Narodową tożsamość Polaków i misję dziejową Polski Ksiądz Prymas kard. Stefan Wyszyński często łączył z przypomnianą przez niego i zrehabilitowaną ideą antemurale, przedmurza chrześcijaństwa. Polska w ciągu historii za sprawą swej kultury i duchowej więzi z Rzymem, jak też z racji geopolitycznego usytuowania zaczęła postrzegać siebie w roli forpoczty albo też granicznej linii łacińskiej cywilizacji, na której musiała zatrzymać się ekspansja obcych, odmiennych społeczności.
Można powiedzieć, że była to jedna z wielu prób odczytania przez Polskę własnej odrębności i specyfiki, własnego powołania w chrześcijańskimi i europejskim uniwersum. Warto zastanowić się, jak i dlaczego nawiązał do niej w XX wieku wielki Prymas Polski.


Kontrowersyjna idea?
Pojęcie antemurale sformułowane po raz pierwszy przez polską dyplomację w połowie XV wieku, właściwie aż do naszych czasów w zdominowanym przez lewicę dyskursie budzi zastrzeżenia i niechęć jako rzekome źródło niefrasobliwych poczynań Polaków i pośrednia przyczyna dziejowych nieszczęść. Władysław Gomułka, świadomy przywiązania Prymasa Polski do idei przedmurza, zapamiętale dyskredytował ją w swoim niezwykle agresywnym wystąpieniu w trakcie obchodów tysiąclecia państwa polskiego w Poznaniu. 17 kwietnia 1966 roku w momencie, gdy Prymas i Episkopat czcili w katedrze poznańskiej Millenium Chrztu, Gomułka na Placu Mickiewicza piętnował przedmurze jako koncepcję ,,antynarodową”, ,,pokraczną”, ,,zgubną dla Polski”, ,,sprzeczną z jej interesami”.
Oczywiście, czynił tak dlatego, że sam reprezentował radykalnie przeciwstawną opcję zależności i podległości względem potęgi sąsiada, którą utożsamiał w zadziwiający sposób właśnie z niepodległością i narodową racją stanu. Tak myślał, tak pojmował rzeczywistość polityczną i definiował interes państwowy Polski szef rządzącej nią komunistycznej partii, który w łonie ruchu marksistowskiego i w ramach sterowanego przez Moskwę obozu poniekąd postrzegany był jako eksponent polskich narodowych ambicji. Tym niemniej wyrażana przez niego krytyka idei przedmurza jest tylko fragmentem o wiele szerszej intelektualnej tradycji, która odwracając się od narodowego dziedzictwa chętnie obarcza związaną z przedmurzem wizję dziejowej roli Polski odpowiedzialnością i winą za szkodliwy narodowy mesjanizm i nieustanne konflikty z otoczeniem. Nie trzeba specjalnie dowodzić, że ów sceptyczny wobec antemurale, rozsądny z pozoru pogląd, w rzeczywistości oderwany jest od realiów historycznego rozwoju państwa i narodu polskiego, które kształtowały się w ciągłej, burzliwej ,,interakcji” z nieprzychylnym z reguły środowiskiem zewnętrznym. Proces ten, odzwierciedlony w przypisywanej Polakom roli przedmurza, przebiegał zupełnie naturalnie, a dopiero próba jego zrewidowania czy naprawy zakrawa na anachronizm, grzeszy idealizmem i naiwnością. W gruncie rzeczy to Prymas Polski, opowiadając się w zmienionych okolicznościach za koncepcją przedmurza, wykazał się przenikliwością, dalekowzrocznością i realizmem. Lepiej pojął i wyczuł ducha narodowych dziejów, rozpoznał i przybliżył się do źródeł, z których wypływają, uchwycił ich sens, zrozumiał i wcielał w życie narodową rację stanu.


Historyczna zasadność wizji
Przede wszystkim samo przedmurze wcale nie stanowi jakiejś zwodniczej, niedorzecznej idei, awanturniczego projektu, który z konieczności popychał Polskę do zwady z sąsiadami. Przeciwnie, było ono myślą pożyteczną i racjonalną, na co zwrócił np. uwagę prof. Janusz Tazbir, gdy chwalił antemurale jako pomysł dobry, ponieważ pozwalał na ,,mobilizowanie środków i moralnego poparcia przeciwko innym, niekatolickim wrogom Polski (zwłaszcza zaś przeciw Moskwie)”. Zdaniem profesora, równocześnie ,,Rzeczpospolita dopóki mogła, dopóty też uchylała się od podjęcia bezpośredniej walki z Turcją”, a rola przedmurza ,,została jej właściwie narzucona za rządów Jana Sobieskiego. A narzuciło ją nie papiestwo, lecz Turcy, których dalszą ekspansję należało zahamować pod Wiedniem, jeśli nie chciano z nimi walczyć u bram Krakowa”. Co wynika z powyższego wywodu wybitnego historyka?
To najpierw, że koncepcja antemurale nie tyle wykluczała, wyobcowywała spośród innych, skazywała Polskę na samotność i zmuszała ją do szaleńczego stawiania czoła wrogom w pojedynkę, co, przeciwnie, włączyła, wpisywała w polityczny krajobraz chrześcijańskiej Europy i pozwalała na tworzenie koalicji realnego i moralnego poparcia. Po drugie, argumenty profesora wskazują, że konfliktów z sąsiadami Polacy nie mogli uniknąć, bo zawdzięczali je nie tylko sobie. Przedmurze było wyrazem przekonania, że państwo polskie musi zawsze liczyć się z zewnętrzną agresją, odpowiednio na nią reagować lub jej zapobiegać. Musi być na nią dyplomatycznie i zbrojnie przygotowane, ponieważ nie funkcjonuje na tym padole samo. Są jeszcze inni, którzy wielokrotnie narzucają Rzeczpospolitej rolę i skłaniają do działań, jakich wcale w szczęśliwszych okolicznościach nie chciałaby wykonywać. Tak było choćby z obroną Wiednia w 1683 roku. Gdyby król Jan III Sobieski jej się nie podjął, najazd spadłby na samą Rzeczpospolitą, a siła wroga byłaby jeszcze potężniejsza. Polska powinna uprzedzać i w porę zażegnywać grożące jej niebezpieczeństwa. W tym świetle widać wyraźnie, że przedmurze było w istocie formułą defensywną i odpowiadało utrwalającej się od XV wieku pacyfistycznej postawie ogółu aktywnej -politycznie w Rzeczpospolitej szlachty. Nasi przodkowie nie byli wcale tak nieroztropni, jak przypisują im to współcześni zarozumiali krytycy, którzy uważają, że wszystko zrobiliby lepiej. Przeciwnie, byli bardzo mądrzy. Natomiast brakiem rozsądku i ideologiczną zapalczywością wykazują się nieraz ich późniejsi recenzenci.

Ks. Piotr Jaroszkiewicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!