TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Grudnia 2020, 00:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Postrach duchów piekielnych

Postrach duchów piekielnych

Św. Józef został w Bożym planie przeznaczony na męża Świętej Dziewicy poczętej bez grzechu pierworodnego, której złe duchy boją się najbardziej. Wydaje się oczywistym, że również on został przez Boga odpowiednio wyposażony i dołożył swoich starań, aby i wobec niego duchy piekielne kuliły się ze strachu i przerażenia.

Zbliżają się do końca nasze rozważania o Świętym Józefie i można powiedzieć, że na końcu litanii znajdujemy w pewnym sensie najcięższe wezwania. Kiedy wzywamy Świętego Józefa jako tego, którego boją się duchy piekielne, wkraczamy w obszar walki duchowej i właśnie w tym kierunku chciałbym poprowadzić dzisiejszą refleksję. 

Walka duchowa
Rozważania o walce duchowej mogą przywracać na myśl pewien schemat Kościoła walczącego, który niemal zanikł w przepowiadaniu, ale który coraz częściej jest dzisiaj przywoływany, zwłaszcza oddolnie, ze względu na narastającą agresję wobec Kościoła i wszystkiego co jest z nim związane, która nieraz wręcz przeradza się w akty profanacji. Oczywiście nie chodzi o to, aby wszędzie doszukiwać się szatana, jednak jak pisze o. Marian Zawada OCD, „aby mądrze i sensownie żyć duchowo, należy nie tylko mieć dostęp do rzeczywistości, ale i umieć się w niej poruszać, skutecznie osiągając duchowe cele. Jednym z elementów realizmu duchowego jest świadomość toczącego się sporu pomiędzy dobrem i złem, pomiędzy Bogiem i szatanem, mocami duchowymi a człowiekiem. Żyć z Bogiem i dla Boga w świecie znaczy również prowadzić walkę, znaleźć się na polu bitwy, na scenie konfliktu z tym wszystkim, co Boga ignoruje i osłabia łaskę. W świecie bowiem jest zawarta tragiczna obecność zła i to tragicznie aktywnego – zła, które może zwyciężyć człowieka i realnie pobawić go celu jego życia – szczęścia wiecznego”. Ojciec karmelita napisał te słowa pięć lat temu i kierował je głównie do osób duchownych, ale przyglądając się światu dzisiaj, możemy powiedzieć, że stały się one być może jeszcze bardziej adekwatne do rzeczywistości. 
Kto jest przeciwnikiem w walce duchowej? Wyjaśnia nam to Święty Paweł w Liście do Efezjan: „Nie toczymy… walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,11). Jak tłumaczy o. Zawada, znamy też imię przeciwnika: Zły, Nieprzyjaciel. Biblia mówi o nim diabolos – oszczerca, satanas – przeciwnik, a Chrystus nazwał go „ojcem kłamstwa” (J 8,44). „Jest nieprzyjacielem wszystkich, wszędzie wznieca wojnę i pozbawia pokoju. Ma naturę węża: wije się, gładko wślizguje, pomiędzy ludzkie słowa, uczucia, czyny. Ma naturę cierpliwego pająka: starannie, metodycznie rozciąga swą pajęczynę w labiryntach zdarzeń. Ma naturę robaka: drąży owoce od środka, pozwalając im cieszyć się do końca okazałą powierzchownością. (...) Rozpoznanie wroga uświadamia, że mamy wroga wewnętrznego, domowego, a zatem część naszego człowieczeństwa skłonna jest do zdrady i współpracy z przeciwnikiem. Są to grzechowe złogi, dziedziczone w adamowym człowieczeństwie, czyniące nas dostępnymi dla Złego (…) Jest jeszcze wróg zewnętrzny – grzeszny moduł świata, który wypiera Boga z doczesności. Są to struktury zła, które poddają ludzi pod pręgierz zorganizowanego grzechu. Świat taki nadto skłonny jest do kreacji bogów, „sprawczych” mocy i sił, które go chronią i pozwalają żyć”. Kardynał Józef Ratzinger, na długo zanim został papieżem w Raporcie o stanie wiary tak diagnozował kondycję świata zachodniego: „Powiem więcej - współczesna ateistyczna kultura Zachodu jeszcze istnieje dzięki wolności od strachu przed demonami, zaszczepionej przez chrześcijaństwo. Ale jeśli zbawcze światło Chrystusa zgasłoby, to ten świat, mimo całej swej wiedzy i tak rozwiniętej technologii, uległby terrorowi i popadłby w desperację. Już mamy dzisiaj oznaki powrotu ciemnych, ponurych sił: właśnie w zlaicyzowanym świecie szerzą się kulty sataniczne”.

Jak prowadzić walkę duchową?
Wracamy ponownie do św. Pawła i jego Listu do Efezjan: „W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże”(Ef 6,10-18). Wynika z tego tekstu natchnionego, że jedynie z Bożą pomocą w Jego zbroi możemy być silni. Spróbujmy przyjrzeć się tej zbroi. Mamy stać pewnie z (a) pasem prawdy, (b) pancerzem sprawiedliwości, (c) obuwiem, którym jest gotowość głoszenia ewangelii pokoju, (d) tarczą wiary, (e) przyłbicą zbawienia, (f) mieczem Ducha. Mówiąc o przepasaniu bioder (a), odwołujemy się do paschalnej gotowości do wyjścia, podjęcia zadań „w prawdzie”. Przepasany umysł, jest z jednej strony osłonięty przed kłamstwem, z drugiej – mocno do prawdy przylega. Dalej, pancerz (b) składała się zazwyczaj z dwóch części chroniących przód tułowia - napierśnik i plecy - naplecznik, które wiązało się na ramionach. Jak mówi o. Zawada  może to być symbol szkaplerza osłaniającego serce tajemnicą sprawiedliwości. Sprawiedliwość jest z definicji oddawaniem tego, co się innym należy. „Oddać” znaczy, że sprawiedliwość pochodzi od Boga i jest mu w jakiś sposób „zwracana”. Obuwie (c) z jednej strony oznacza przywiązanie do ziemi z drugiej chroni nogi pielgrzyma. Poza tym w starożytności noszenie butów było przywilejem ludzi wolnych. Być może dlatego, że wolny – miał prawo do własności, a postawić but na ziemi, jak to uczynił Jahwe z ziemią Edomu (Ps 60,10), znaczyło brać w posiadanie. Uczyniony obuwiem ślad, znaczył pokój. Pokój oznacza możliwość życia, winien być poszukiwaniem dobra bliźniego. To jedynie w czas pokoju możliwy jest wzrost i dojrzewanie do pełni. Wreszcie pokój jest milczeniem: nie tylko uciszeniem walecznych słów czy okrzyków, nie tylko uciszeniem szczęku oręża, ale pogrążeniem w głębokim skupieniu tego, kim człowiek jest. Tarcza (d) umożliwia parowanie ciosu, pozwala się ukryć, często powstrzymać śmiertelny cios. Ma nią być wiara, boski rodzaj poznania i poddania się Bogu. Wiara jest z drugiej strony miarą zaufania Bogu. Kolejnym elementem uzbrojenia jest hełm z przyłbicą (e). Hełmy miały podwójne zadanie: chronić głowę i nadawać groźny wygląd. Według o. Zawady ideą hełmu jest osłonić zdolność myślenia zbawieniem. Zbawiać, tzn. wybawić od klęski. I wreszcie miecz (f). Słowo jest jak miecz, jest żywe, a zatem ma moc ożywiać, jest ono skuteczne i ostre oraz przenika, by rozdzielać oraz osądzać. Posiada moc obnażania subtelności knowań. Tylko słowo Boże posiada taką moc, więc znajomość Pisma, to doskonały sprzęt o zasięgu taktycznym.

Nasi sprzymierzeńcy
W naszej walce duchowej, walce z mocami ciemności mamy naszych sprzymierzeńców. Przede wszystkim bierzemy przykład z Jezusa, a wsparcia możemy szukać u Niepokalanie Poczętej Najświętszej Maryi Panny, Świętego Michała Archanioła i oczywiście Świętego Józefa. Także wielu innych Świętych może nam być pomocnych (choćby św. Faustyna Kowalska), ale nas oczywiście najbardziej interesuje Święty Józef. Biskup Stanisław Napierała tłumaczył w jednej ze swoich homilii: „Św. Józef nie był wolny od grzechu pierworodnego. W przeciwieństwie do Maryi, która była niepokalanie poczęta, Józef zaciągnął grzech pierworodny i potrzebował zbawienia. Został wyzwolony z grzechu pierworodnego i otrzymał łaskę większą niż inni święci. Otrzymał ją ze względu na zadania, które miał pełnić, jako głowa Świętej Rodziny. Udział Józefa w dziele zbawienia można rozpatrywać pod wieloma aspektami. Pragnę zwrócić uwagę na ten, który dotyczy walki z mocami złego ducha. Szatan przeciwstawia się dziełu zbawienia, zależy mu na tym, aby człowiek nie osiągnął nieba. Jeżeli jest „czarna radość” szatana, to wyraża się ona w tym, aby jak najwięcej ludzi stało się potępionymi. Święty Józef ma swoją cząstkę w zmaganiu się ze złym duchem. Ludzie zawsze to wyczuwali. Dlatego tradycja chrześcijańska i pobożność nazywają Świętego Józefa „postrachem szatana” lub „postrachem duchów piekielnych”.
Najgroźniejszą bronią szatana jest pokusa, a jeśli jej ulegniemy grzech. Święty Józef też był kuszony, choćby aby opuścić Maryję, kiedy się dowiedział, że jest matką, ale tę pokusę pokonał wybierając wolę Boga objawioną mu przez Anioła Pańskiego. Tych pokus na pewno było więcej, ale najwyraźniej Józef sobie z nimi radził z Bożą pomocą. Może więc i nam pomagać w radzeniu sobie z pokusami. Nie zapominajmy, że Józef żył w czystości, a to jest sfera, którą szatan atakuje bardzo mocno. A Święty Józef wytrwał. I jeszcze jeden ważny element podkreślony przez biskupa Napierałę: „Gdy Jezus się narodził, świat był pogrążany w ciemnościach grzechu. Znakiem, że dokonywało się coś wielkiego na ziemi było światło z nieba, które ogarnęło pasterzy. Działo się to poza miejscem, gdzie rodził się Zbawiciel Świata. A przy żłóbku, gdzie Maryja złożyła Nowonarodzonego, czuwał św. Józef. On był pierwszym świadkiem przyjścia Zbawiciela, Światłości świata. Musiał zadrżeć duch ciemności, a potem Herod, któremu do głowy przyszła myśl, aby zabić Dziecię. Dopatrzył się bowiem w Nim zagrożenia dla swojego tronu. Kiedy św. Józef dowiedział się o tym, postanowił uciec przed złym duchem. Ucieczka okazała się tą skuteczną walką ze Złym, z którym nie zawsze trzeba się zmierzyć wprost. Niekiedy lepiej przed Nim uciec”.
Myślę, że refleksja nad tym właśnie wezwaniem Litanii do Świętego Józefa trafiła nam się w odpowiednim czasie. Musimy się przyodziać w Bożą zbroję i Jego mocą nie dawać się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężać. I korzystajmy z orędownictwa Świętych w niebie. 

ks. Andrzej Antoni Klimek 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!