TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Kwietnia 2020, 07:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Postanowienia św. Faustyny

Postanowienia św. Faustyny

Nadejście Nowego Roku to moment, który prowokuje do podjęcia postanowień, jakie chcielibyśmy realizować przez kolejne 365 dni naszego życia. Postanowienia te bywają i banalne, i bardziej wymagające, jednak na pewno świadczą o tym, że coś chcielibyśmy zmienić w naszym bytowaniu, chcielibyśmy stać się lepszymi i pełniej wykorzystać przemijający czas.

Jedni postanawiają, że w tym roku zaczną regularnie uprawiać sport, inni, że zaczną zwiedzać kraj albo że zrzucą 20 kilogramów, jeszcze inni, że nauczą się jeździć samochodem, gotować wyszukane potrawy, władać płynnie hiszpańskim lub że skoczą ze spadochronem. Każdy chciałby uczynić swoje życie piękniejszym, bogatszym i ciekawszym. Ci z mocniejszym charakterem i większą determinacją, którym udaje się swoje postanowienia wypełnić, są dla mnie obiektem podziwu i zazdrości. Niestety, należę do tej grupy, u której często już w drugim tygodniu nowego roku następuje weryfikacja założeń. Tak było dla przykładu, gdy kilka lat temu podjęłam modne ostatnio postanowienie o czytaniu jednej książki tygodniowo. Byłam nieźle podekscytowana na myśl, że w ciągu roku przeczytam aż 52 książki! Niestety, już w połowie stycznia, ledwo dobijając do połowy wybranej lektury, zorientowałam się, że raczej będzie ciężko… Wiem, nie ma się co poddawać, zawsze można nadrobić, ale trzeba też mierzyć siły na zamiary. W każdym razie - doświadczenie czyni nas mądrzejszymi. Dziś już wiem, że nie ma sensu za bardzo się spinać, gdy coś nam nie wyjdzie. Może warto planować działania na czas krótszy niż okres całego roku i co jakiś czas robić sobie podsumowanie, a potem wyznaczać dalsze perspektywy. Cenne byłoby także zapisywanie sobie tego, co postanawiamy. No cóż, może się okazać, że w marcu nie będziemy już pamiętać, co właściwie planowaliśmy...
W tym roku chętnie znów podejmę próbę przeczytania możliwie jak największej liczby książek, ale pojawiła się również nowa inspiracja. Cóż to za pomysł? Otóż, pójść w ślad za kimś nieprzeciętnym, kto także czynił postanowienia noworoczne. Św. siostra Faustyna pierwszego dnia 1937 roku w swoim „Dzienniczku” (n. 861) zanotowała, oprócz postanowienia, aby nadal łączyć się z Chrystusem Miłosiernym, 13 postanowień ogólnych. Wśród nich: „W każdej siostrze widzieć obraz Boży, i z tej pobudki ma płynąć wszelka miłość bliźniego”; „We wszystkich momentach życia pełnić wiernie wolę Bożą i nią żyć”; „Nie szukać Boga daleko, ale we własnym wnętrzu przestawać z nim sam na sam”; „W cierpieniach i mękach uciekać się do tabernakulum i milczeć”; „Wolne chwilki, chociaż maleńkie, wykorzystywać na modlitwę za konających”; „Obecność Boża jest podstawą moich wszystkich czynów i słów, i myśli”; „Wszelką pomoc duchowną wykorzystać. Miłość własną stawić zawsze na jej właściwym miejscu - to jest ostatnim” i wreszcie: „Przy rachunku wieczornym postawić sobie pytanie: gdyby mnie dziś wezwał?”. Proste? Oczywiste? Niby tak, jednak tylko pozornie łatwe. Można spodziewać się ostrej batalii. Wszyscy wiemy, że św. Faustyna to nie byle kto, i że poziom jest wysoki, ale czy nie na tym polega ubogacanie siebie, aby czerpać od tych bogatszych?
W „Dzienniczku” znajdujemy jeszcze dwie cenne wskazówki, jak dobrze rozpocząć nadchodzący rok. W zgromadzeniu, do którego należała św. Faustyna siostry miały zwyczaj wyciągać, tzn. losować sobie patronów szczególnych na cały rok (n. 360). Nowy przyjaciel? No, kto by nie chciał? I rzecz druga - dziękczynienie. Św. Faustyna 1 stycznia 1938 roku, cierpiąc bardzo, weszła w ostatni rok swojego ziemskiego życia z góry dziękując Bogu za to, co dopiero miało nastąpić (n. 1449).

Małgorzta Młotek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!