TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Sierpnia 2020, 10:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Polska pieśń kościelna w czasie renesansu

Polska pieśń kościelna w czasie renesansu

W okresie renesansu, czyli w XVI wieku, twórczość pieśni w języku polskim przeżywała chwilowe trudności. Ponieważ poszczególne wyznania protestanckie posługiwały się językami narodowymi w upowszechnianiu swego kultu, w pewnym sensie zrozumiałą reakcją wśród katolików było przywiązanie do języka łacińskiego.

Wyjątkiem były pieśni sprzed reformacji w języku polskim, które nie budziły teologicznych wątpliwości. Z tego też samego powodu uprzywilejowane miejsce wśród polskiej pieśni religijnej także innych okresów – zyskała pieśń liturgiczna. Zauważyć przy tym trzeba, że protestanci chętnie przekładali na języki narodowe katolickie pieśni wielkanocne, tłumaczone np. ze średniowiecznych ksiąg liturgicznych. Wyjątkiem byli arianie, którzy negowali dogmat o Trójcy Świętej, więc nie przejmowali pieśni o Duchu Świętym, należących także tematycznie i liturgicznie do pieśni wielkanocnych. O śpiewaniu protestanckich, jak i katolickich z pochodzenia pieśni wielkanocnych podczas ewangelickich obrzędów wspomina kalwin Krzysztof Kraiński w dziele „Porządek nabożeństwa Kościoła powszechnego spisany ku chwale Bogu w Trójcy Jedynemu” z 1598 roku. Oprócz języka polskiego, który w XVI wieku stał się podstawą poetycką pieśni religijnej w naszym kraju, trzeba zauważyć przeniknięcie w tym okresie w muzyczną konstrukcję ludowych pierwiastków, co wpłynęło na rozszerzenie społecznego kręgu odbiorców i wykonawców polskiej pieśni religijnej. Zachowały się one m.in. w licznych rękopiśmiennych zbiorach pieśni, jak np.: „Żywot Pana Jezu Krysta” Baltazara Opecia z 1522 roku; tabulatura Jana z Lublina; dwa obszerne rękopisy franciszkańskie z lat 1551-1555; kancjonał z klasztoru benedyktynek w Staniątkach z 1586 roku; anonimowy zbiór bez nut „Pieśni postne starożytne” z przełomu XVI i XVII wieku. Wiek XVI to także rozkwit drukarstwa muzycznego, które pomogło zachować wiele upowszechnionych drukiem pieśni. Wymienić można chociażby drukowane zbiory: „Harfa duchowna” Marcina Laterny (Kraków 1588), „Oficjum abo Godziny Błogosławionej Panny Mariej” ks. Jakuba Wujka SJ
(Kraków 1595).
Jeśli chodzi o zabytki z tego okresu. Z połowy XVI wieku pochodzi najstarszy przekład na język polski wielkanocnej sekwencji Victimae paschali laudes. Wielkanocna pieśń „Nasz Zbawiciel, Pan Bóg wszechmogący” w druku wydana została w Krakowie w 1548 roku. Jedną z popularniejszych w tym czasie była pochodząca z Hohenfurtu pieśń maryjna Ave Hierarchia, w polskim przekładzie brzmiąca, jako „Zdrowaś bądź Maryja”. W XVI wieku pojawiają się też kolędy w języku polskim, ale częściej w znaczeniu pieśni życzeniowej (z racji nowego roku składano życzenia), niż pieśni bożonarodzeniowej. Przykładem są tu kolędy Jana Kochanowskiego, Andrzeja Krzyckiego. Dopiero w XVII wieku (m.in., dzięki „Symfoniom anielskim” Jana Żabczyca) przyjmie się termin kolęda na określenie pieśni bożonarodzeniowych. Oczywiście nie znaczy to, że w XVI wieku brakuje pieśni o tematyce bożonarodzeniowej nazwanych kolędami. Przykładem są: „Nuż my, dziatki, zaśpiewajmy z weselem”; „Takoć Pan Bóg świat bardzo umiłował”. Przeważają jednak pieśni i piosnki, a nawet hymn („O Jezu, nasz Zbawicielu” z cytowanego wyżej zbioru „Harfa duchowna” Marcina Laterny) o tematyce bożonarodzeniowej bez użycia terminu „kolęda”. Badania potwierdzają, że aż do XIX wieku używano równolegle terminu „kolęda” także w starożytnym znaczeniu, czyli jako utworu winszującego. Z 1553 roku pochodzi świadectwo ks. bpa Stanisława Hozjusza zawarte w Confessio fidei catholicae christiana, z którego dowiadujemy się, iż w tamtym czasie od dawna lud śpiewał polskie pieśni bożonarodzeniowe w kościele. Już wtedy istniał, więc zwyczaj wykonywania tych pieśni. Nadmieńmy, że z 1602 roku pochodzi ustawa synodu gnieźnieńskiego potępiająca śpiewanie w kościele pieśni w języku narodowym niekształtnych, mniej pobożnych. Zapewne chodzi tu o śpiewy winszujące i pastorałki. Stąd szczególna w Polsce wrażliwość pośród redaktorów zbiorów, widoczna szczególnie w pochodzących z XIX wieku zbiorach ks. Michała Marcina Mioduszewskiego oraz w późniejszych śpiewnikach – oddzielania poważnej w treści pieśni bożonarodzeniowej od kolęd rozumianych, jako pieśni winszujące oraz pastorałek, będących nierzadko udramatyzowanymi rozwinięciami motywu pasterzy z Ewangelii według św. Łukasza.
Z XVI wieku pochodzą następujące pieśni, nadal będące w repertuarze pieśni kościelnej: tekst i melodia roratniego hejnału „Boże wieczny, Boże żywy”; drugi roratni hejnał „Hejnał wszyscy zaśpiewajmy”; przekład Psalmu 91 dokonany przez Jana Kochanowskiego, „Kto się w opiekę”; przekład Psalmu 30 dokonany przez Jana Kochanowskiego z muzyką Mikołaja Gomółki „Będę Cię wielbił”; „Czego chcesz od nas Panie”, tekst i melodia „Po upadku człowieka grzesznego”. W nawiązaniu do wymienionych wyżej pieśni będących hejnałami, warto wyjaśnić tę tradycję. Żyjący w XVI wieku włoski kardynał Enrico Caetani tak opisywał swoje poselstwo do Polski: Przed brzaskiem zorzy, ze wszystkich wież krakowskich kościołów odzywa się słodka muzyka fletów i innych dętych instrumentów, w ten sposób witając jutrzenkę, a raczej Twórcę zorzy, słońca i wszechrzeczy. Wielu Polaków przed wschodem słońca wstaje, idą do kościoła modlić się i słuchać Mszy św. Zygmunt Gloger, autor Encyklopedii staropolskiej, dodaje: „W Krakowie podczas Adwentu, na instrumentach dętych grywano hejnały na pamiątkę zapowiedzianego wezwania Archanioła na Sąd Ostateczny, gdy Chrystus przyjdzie powtórnie. Nie tylko pieśni kościelne w XVI wieku zawierały elementy religijne, obecne one były w innych utworach rozpoczynających się od inwokacji”. Z takim zabiegiem spotykamy się w „Pieniu o electii Sygmunta”, „Pieśni o śmierci Sigmunda”, „Pieśni o weselu Sygmunta”, „Pieśni na wesele Jana Kostki”, a także w „Lamencie Jeronima Szafrańca”, a więc w większości utworów. Jest to przejaw bardzo ograniczonego procesu laicyzacji twórczości muzycznej, tak przecież istotnego dla rozwoju muzyki zachodnioeuropejskiej w XVI wieku.

Tekst ks. Jacek Paczkowski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!