TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Czerwca 2020, 21:58
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Polichromie u św. Michała Archanioła

Polichromie u św. Michała Archanioła

drewniane kosciolkiDobrzec, niegdyś wieś, a dzisiaj integralna część Kalisza. O wielowiekowej tradycji tego miejsca nie można tak łatwo zapomnieć, nadal są tutaj miejsca, gdzie czuć atmosferę „wsi spokojnej, wsi wesołej”. W tym odcinku udamy się do kościoła św. Michała Archanioła, przykładu architektury neogotyckiej z pięknymi secesyjnymi polichromiami, również czerpiącymi garściami z motywów ludycznych.

Pierwsza świątynia w Dobrzecu powstała pośrodku wsi na niewielkim wzniesieniu. Był to zapewne przełom XIV i XV wieku. Budynek ten przetrwał około trzystu lat. Na początku XVIII jego stan był na tyle kiepski, że po wizytacji nakazano postawić nowy kościół: „wzywamy, by proboszcz w przeciągu trzech lat postawił kościół, pod karami nałożonymi przez władzę…” Kolejną świątynię zbudowano w tym samym miejscu w konstrukcji drewnianej. 

Pod koniec XIX wieku, w warunkach okupacji zaboru rosyjskiego, rozpoczęto budowę nowego, murowanego kościoła. Co ciekawe była to wówczas największa parafia w powiecie kaliskim licząca 5110 dusz. Poprzedni przybytek, wymagający już licznych napraw, był zdecydowanie za mały. Projekt świątyni w stylu neogotyckim wykonał architekt Zdzienicki. W marcu 1881 r. zaczęto kopać fundamenty, a 10 maja arcybiskup Wincenty Popiel poświęcił kamień węgielny pod jej budowę. W roku następnym surowe mury kościoła stały już pod dachem. 11 listopada 1886 r. dokonano uroczystego poświęcenia.

Przyszedł początek XX wieku, a na wysokich ścianach gmachu brakowało malunków. W 1905 roku parafianie zwrócili się do władz rządowych z prośbą o pozwolenie na otynkowanie kościoła. Przedłożyli kosztorys 3000 rubli, oświadczając równocześnie, że suma ta zostanie zebrana drogą dobrowolnych składek. Artystów nie trzeba było długo szukać, trafiła się bowiem dobra okazja - malowano wówczas w Kaliszu kościół św. Mikołaja oraz kolegiatę NMP. Jak głosi napis nad chórem świątyni, według projektu Stanisława Rudzińskiego i Stanisława Jasińskiego, polichromie malował Bronisław Wiśniewski. Byli to artyści z Warszawy. W nawie znajdują się bogate wzory geometryczne, natomiast w prezbiterium zastosowano dwa motywy - pokłon pasterzy i mędrców na swojskich motywach, w kolorystyce wschodniej. Można z nich wyczytać uwielbienie dla form natury, połączone z młodopolską fascynacją „Chłopami” Reymonta i zauroczeniem ludową stylistyką. Warto także zwrócić uwagę na wizerunek Chrystusa na łuku tęczowym. Zamknięty w otoku wizerunek Zbawiciela pod względem ikonograficznym pozostaje bardzo ciekawym rozwiązaniem. Wyprostowane dwa palce prawej dłoni Chrystusa wskazują, że to Salvator Mundi, czyli Zbawiciel Świata. Po bokach boskiego oblicza znajdują się dwie litery greckie: alfa i omega, symboliczne znaki początku i końca wszechświata. Wymowę wzmacnia biblijny cytat, w tłumaczeniu z łaciny: „Jam jest Ten, który jest”. 

Oprócz samej polichromii wyróżniają się także piękne witraże. W tafli prawego z nich można zobaczyć grupę ludzi. Podobnie, jak w katedrze i tutaj ludzie różnego stanu społecznego wznoszą ręce ku niebu w błagalnym geście. Postacią najbardziej charakterystyczną jest klęczący starszy mężczyzna, wspierający rękę na bogato zdobionej lasce. Kim on jest? Tezą uprawomocnioną tradycją wydaje się propozycja, że to fundator świątyni lub przynajmniej części jej wyposażenia. Inicjatorem postawienia neogotyckiego kościoła był ks. proboszcz Falkiewicz, ziemię pod budowę oraz drewno miał podarować „rolnik Bronikowski”. Sakralne fundacje zawsze dodawały splendoru rodzinie, dawały dobry przykład i świadczyły o majętności.

Tekst i foto Aleksander Liebert

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!