TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Września 2020, 22:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Początek z Jezusem

II Niedziela zwykła

J 2,1 - 12

Początek z Jezusem

Kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Rozważamy dziś jeden z najbardziej znanych fragmentów Ewangelii, wesele w Kanie Galilejskiej. Dla bardzo wielu ten fragment kojarzy się przede wszystkim z winem i weselem. Ale wcale nie to jest najważniejsze w tym opowiadaniu. Spróbujmy spojrzeć na tę historię nieco inaczej. Tak naprawdę to wydarzenie ma miejsce gdzieś na obrzeżach wielkiej uroczystości, jakby na zapleczu. Goście się bawią, a słudzy ciężko pracują nosząc wodę.
Najważniejszy jest pierwszy cud Jezusa, początek znaków i wiara uczniów. To dopiero początek Jego cudów, nauczania. Znamienne, że ten początek Jezusa jest połączony z początkiem małżeństwa, rodziny, dla nich to także początek. Wszystko się rozpoczyna przestrzeń, czas, który trzeba wypełnić. Początek rodzi wiele pytań, niepewności, niekiedy wątpliwości. Przed nami jakieś zadanie, które trzeba podjąć, wypełnić. Takie jest nasze całe życie, a także kolejne jego etapy.
Wiemy jakie było dalsze życie Jezusa, nie wiemy natomiast nic o przyszłości owych małżonków, których Jezus na początku w cudowny sposób wspomaga. Ale może właśnie o to chodziło św. Janowi Ewangeliście, aby w tych bezimiennych nowożeńcach każdy z nas mógł odnaleźć siebie. Podobnie jak im, tak również i nam Jezus gotowy jest pomagać. Ale co jest istotne, pomagać dzięki innym i poprzez innych. Ci młodzi w Kanie Galilejskiej w czasie kiedy Jezus dokonywał cudu byli tego zupełnie nieświadomi, dowiedzieli się raczej po fakcie. Ta pomoc miała miejsce na wyraźną prośbę Maryi. Gdyby nie ona nic by się nie wydarzyło. A cały trud pracy fizycznej wykonali słudzy.
Początek, start, rozpoczęcie jakiegoś dzieła zazwyczaj związane jest z pomocą, wsparciem innych. Ale również z własną pracą, trudem, wysiłkiem. Słudzy muszą napełnić wodą puste stągwie. Nie tylko brakowało wina, ale również stągwie przeznaczone na wodę były puste. Pustka, brak, który trzeba uzupełnić. Nie zawsze będzie tak, że słudzy będą nosili wodę za nas. Może częściej jest tak, że obrazem naszego życia, codziennego trudu jest właśnie owo noszenie wody.
Można powiedzieć, że życie jest taką pustą stągwią, czy białą nie zapisaną kartą, trzeba je czymś wypełnić. Maryja daje nam wszystkim najlepszą wskazówkę, jak to zrobić. „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” czyli słuchajcie mojego Syna, On wam powie jak dobrze wypełnić swoje życie. Zobaczmy jak, trudne posłuszeństwo sług owocuje wielkim cudem. Ono nie było łatwe. Brakuje wina, a Jezus każe im nosić wodę. Dlaczego? Ale wykonują to dziwne, trudne polecenie i przekonują się, że było warto.
To pierwszy, ale nie ostatni cud Jezusa. Dzięki niemu uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Ale aby oni mogli zobaczyć tą cudowną przemianę potrzebna była wiara sług, ich posłuszeństwo Jezusowemu słowu. Jezus wiele razy pytał o wiarę tych którzy oczekiwali cudu. „Wierzycie, że mogę to uczynić? (…) Według wiary waszej niech się wam stanie!” (Mt 9, 28 – 29). „Twoja wiara cię ocaliła” (Mk 5, 34). A jednocześnie cud, którego dokonywał oddziaływał na tych, którzy byli tego świadkami, budził, rodził lub umacniał ich wiarę.
Bądźmy posłuszni Jezusowi, nie bójmy się nosić wody, podejmować codziennego, zwyczajnego trudu. On swoją łaską, mocą będzie go przemieniał i uszlachetniał. Wówczas nie tylko początek będzie z Jezusem, ale także koniec i cała wieczność.

ks. Michał Pacyna

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!