TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 08 Lipca 2020, 01:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Płomienie świec

Płomienie świec

Płomień świecy kojarzy nam się z romantyczną kolacją, nastrojowym dodatkiem przy wieczornych rozmowach, a także ze zniczami dla zmarłych. Ten ostatni przypadek raz na 365 dni nabiera szczególnego znaczenia. W tym roku odeszły kolejne osoby. Nie spodziewałam się, że tak szybko ich zabraknie. Myślałam, że jeszcze wiele razy się zobaczymy, usłyszę o nich i będziemy mieli okazję się pozdrowić. Stało się inaczej. Oni nadal żyją. W moich wspomnieniach, w uczuciach, jakimi ich darzę. Chodząc wieczorem po cmentarzach w tłumie ludzi, przyglądając się kolorowym światełkom… myślałam o nich. Cmentarz wiąże się dla mnie z dużą rolą wspomnień i historii człowieka. Dla jednych śmierć jest dramatem, a dla innych ulgą i nagrodą. Znacie smak życia? A możecie go opisać? Mnie życie smakuje najlepiej wtedy, kiedy żyję do granic inaczej od wszystkich. Daję z siebie jak najwięcej, karmiąc się radością, bliskością innych, absurdem przypadku albo słodyczą jednej chwili. Bo przecież jedno zdanie kochanej osoby może być jak wisienka na szczycie pysznego tortu. Szkoda, że ostatnio nie czuję zbyt często tego smaku, bo dookoła coraz bardziej szaro, mało słońca i z powodu zbliżającej się jesiennej chandry ludzie zamykają się w domach. Zbyt szybko robi się ciemno. Zbyt szybko ludzie odpuszczają sobie w najważniejszych momentach. Przed odejściem chciałabym się czuć przejedzona życiem. Opchana nieprzyzwoicie tym tortem i wisienkami. To się akurat nie nudzi. Nie chciałabym za to wypominać sobie, że odpuszczałam, że nie walczyłam i mogłam mieć wszystko o wiele lepsze. Nie chciałabym niczego żałować.

Kasia Smolińska

jocasia@poczta.fm

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!