TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Grudnia 2020, 23:41
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pisz & love

Pisz & love

Od 9 lat korzystam z portalu społecznościowego. Jest dla mnie skrótem do nawiązania kontaktu z osobami z różnych krańców Polski i świata, a przez jakiś czas był nawet pomocą w rozwijaniu biznesu. Nie ukrywam, że przyszedł moment, gdy zaczęłam tam zaglądać codziennie. Przecież nie ma w tym nic złego...?
Sprawdzanie poczty e-mail, to właściwie obowiązek niemalże każdego pracownika biurowego. Nikt nie zarzuci, że jest uzależniony od sprawdzania listów, skoro korespondencja z klientami jest wpisana w obowiązki. Ja również to robiłam, a ponadto sprawdzałam wiadomości na fanpage’u oraz na komunikatorze. Od rana do wieczora, od ósmej do dwudziestej trzeciej. Każde zamówienie, każda wiadomość, to przecież kasa. Czy po przeczytaniu i odpisaniu na wiadomości zamykałam komputer i szłam spać? Nie, niestety nie.
Internet jest kopalnią wiedzy. Mnóstwo fantastycznych, wartościowych osób dzieli się swoimi informacjami, radami, pomysłami. Share jako funkcja na fejsie może być nieocenioną pomocą, jeśli… Jeśli nie dzielimy się fake’ami. Pojęcie to wprowadzono stosunkowo niedawno i oznacza tyle, co fałszywa wiadomość, kłamstwo, które ma na celu manipulację i osiągnięcie korzyści finansowych, politycznych, społecznych itp. Hate narobił już dostatecznie dużo złego w sieci i kolejne zjawisko tylko nasiliło skalę problemu. 
Córka zasnęła, biorę do ręki telefon. Uruchamiam aplikację, scrolluję. Nowe wpisy u doradcy laktacyjnej, która jest najpopularniejszą blogerką tej tematyki w Polsce. Dziesięć minut mija szybko. Wracam na stronę główną, a tam: kilka prześmiewczych memów dotyczących obecnej partii rządzącej, zapytania o sprzedaże i wymiany, dziesiątki udostępnień artykułów i wpisów o tym, że maseczki nie działają, jesteśmy oszukiwani, nie ma żadnej pandemii i odbywa się zamach na naszą wolność. Co chwilę obwieszczenia na prywatnych profilach: kto jest za partią X, niech się usunie z moich znajomych! Może niedługo powstaną portale społecznościowe dedykowane zwolennikom ugrupowań politycznych? To tylko część niesmaku. Źle zrobiłam, że zajrzałam w komentarze pod tymi postami. Wyzwiska, wulgaryzmy, groźby, obelgi. Ogarnęło mnie bardzo nieprzyjemne uczucie. Informacje nieprawdziwe zrobiły bardzo dużo zamieszania, dzielą społeczeństwo i są naprawdę niebezpieczne. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że są traktowane bardzo serio i ci, którzy są przekonani o prawdziwości danej informacji, zachowują się wrogo wobec sceptyków. Nie wystarczy bowiem rzucić coś w stylu: naukowcy odkryli, niebo nie jest niebieskie, a różowe. Do każdego kłamstwa dodaje się strach, zagrożenie, nienawiść. 
Przewertowałam fejsa raz jeszcze. Hate i fake królują. Niestety z przykrością stwierdziłam, że internet przestał być aż tak fajnym miejscem. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że użytkownicy bezmyślnie poddają się tym sugestiom, które niszczą ich już nie wirtualnie, a w realu. Czy to wymysł, czy tylko nowe miejsce do eskalacji zła? Moje myśli kierują się w stronę wspomnień. Obgadywanie, manipulacja wśród grupy znajomych, kłamstwa i sprytne sugestie. Wykrzykiwane pogardliwe hasła tylko po to, by się lepiej poczuć przez chwilę. Zjawisko istnieje od bardzo, bardzo dawna. Znalazło sobie jedynie nowe miejsce, większy nośnik. W życiu realnym bądźmy czujni, jak zawsze, a w wirtualnym miejmy się na baczności – bardziej niż zwykle.

Katarzyna Smolińska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!