TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Marca 2020, 01:42
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pinokio i wielki, niewidzialny bałagan

BAŚNIE PISANE ANIELSKIM PIÓREM

Okazuje się, że w niebie mieszka bardzo wielu bajkopisarzy. Nie tylko tych wielkich i sławnych, ale także całkiem zapomnianych. Wieczorami, siadają przy biurkach o blatach z prawdziwego szafiru i przy świetle gwiazd piszą swoje bajki od nowa. Już nie gęsimi, ale anielskimi piórami. Później, kartkę z całkiem nową wersją starej bajki, składają w samolocik i rzucają w dół w kierunku Ziemi. Dziwnym trafem wiele z nich ląduje przed redakcją „Opiekuna”…

 

Pinokio i wielki, niewidzialny bałagan

 

Dawno, dawno temu niejaki Gepetto wystrugał z drewna figurkę chłopca, drewniany chłopiec ożył, a Gepetto nazwał go Pinokio – pisze na skrzydłach niebiańskiego samolociku, jeden z mieszkających w niebie bajkopisarzy. – Pinokio był niezłym rozrabiaką, nie chciał chodzić do szkoły, zadawał się z oszustami i Gepetto bardzo się o niego martwił. Ponieważ drewniany chłopiec zaczął także często kłamać, pewna wróżka postanowiła go ukarać i sprawiła, że ilekroć Pinokio kłamał, tylekroć rósł mu nos. Gdy Pinokio kłamał dużo, nos robił się bardzo długi, ale za to, gdy mówił prawdę i przepraszał za kłamstwa, nos wracał do normalnych rozmiarów. Gdyby Pan Bóg postąpił z ludźmi tak samo, jak wróżka z Pinokiem, wyobrażacie sobie, jakbyśmy wyglądali? Nosy niektórych byłyby takie długie, że mogliby oni nie mieścić się we własnych domach, ani w samochodach! Musicie jednak wiedzieć drogie dzieci, że choć nosy nam nie rosną, każde nasze kłamstwo jest jak niewidzialny śmieć. Im więcej takich niewidzialnych śmieci, tym większy niewidzialny bałagan między ludźmi. Np. ktoś, kto wybiera się do lekarza, pyta was na przystanku, czy jechał autobus 50. Mówicie, że tak, choć nie jechał. Ten ktoś idzie więc na pieszo do przychodni, choć to kawałek drogi. Gdy dociera, okazuje się, że jego kolejka minęła, bo przyszedł za późno i nie zostanie już tego dnia przyjęty. Przez noc jego choroba rozwija się i następnego dnia musi dostać zastrzyki. A gdyby dostał lekarstwo dzień wcześniej uniknąłby tego. Do takich rzeczy prowadzą niewidzialne śmieci, które sami rozrzucamy, czyli nasze kłamstwa. Im więcej kłamiemy, tym większy bałagan robimy w naszym otoczeniu, choć to bałagan pozornie niewidzialny.

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!