TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Kwietnia 2020, 05:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pięć słów Kościoła

Pięć słów Kościoła

O tym, że przykazania kościelne są ważnym i potrzebnym drogowskazem w życiu każdego katolika, ponieważ precyzują w sposób bezpośredni nasze obowiązki chrześcijańskie odczytane w kontekście naszego życia, kultury i wreszcie parafii mówi jezuita ojciec Dominik Ciołek.

Jezus zredukował wszystkie przykazania do jednego choć podwójnego przykazania miłości, niektórzy z chrześcijan mają kłopot z zapamiętaniem dziesięciu przykazań, czy naprawdę potrzebne nam jeszcze przykazania kościelne?
O. Dominik Ciołek: Ostrożnie rzecz ujmując, Jezus raczej podsumował wszystkie nakazy i zakazy w przykazaniu miłości. Jednak, idąc za intuicją św. Augustyna wyrażoną w słynnym „kochaj i czyń, co chcesz,” można powiedzieć, że w przykazaniu miłości Jezus istotnie „zredukował” wszystkie „tak” i „nie” do stwierdzenia, że ostatecznie liczy się tylko miłość wyrażana słowem, postawą i czynem.
To prawda, że mamy problem z zapamiętaniem tych formuł, których nie używamy zbyt często, a więc tych, których nie wypowiadamy podczas Eucharystii albo na modlitwie. Wiemy z własnego doświadczenia, że poza kontekstem spowiedzi, tak naprawdę rzadko myślimy o przykazaniach kościelnych. Z drugiej strony, nie trzeba pamiętać dosłownie jakiejś prawdy, by całkiem nieźle stosować ją w życiu codziennym. I w tym sensie, długie lata katechezy nie idą na marne, kiedy okazuje się, że dorośli, którzy pamiętają niewiele z wkuwanych na pamięć prawd wiary, wciąż jednak chodzą do kościoła. Zawsze coś z tych lat nauki zostaje, choćby nawet to ewangeliczne ziarenko. I jeśli ci dorośli wciąż jeszcze uczestniczą w Eucharystii, która, jak wiemy, jest szczytem życia chrześcijańskiego, to chyba główny cel katechezy został osiągnięty. A jak długo pojawiają się w kościele, tak długo księża mogą im przypominać to, co dawni uczniowie słabo pamiętają ze szkolnej ławki, między innymi owe przykazania. 
Przykazania kościelne są potrzebne, ponieważ precyzują w sposób bezpośredni nasze obowiązki chrześcijańskie odczytane w kontekście naszego życia, kultury i wreszcie parafii. Dekalog, z racji swego uniwersalnego charakteru, czyni to pośrednio i dlatego potrzebuje rozwinięcia w bardziej szczegółowej interpretacji. Podczas gdy Dekalog obejmuje całe życie człowieka wierzącego, przykazania kościelne regulują specyficzną część życia katolika, tę związaną z przynależnością do Kościoła (szczególnie parafii) (nr 5), liturgią i sakramentami (nr 1,2,3). Nieco inny charakter ma czwarte przykazanie o postach, o którym później.

O przykazaniach kościelnych najczęściej przypominamy sobie podczas Wielkiego Postu, ze względu na wskazania dotyczące spowiedzi. Czy naprawdę wystarczy spowiedź raz w roku?
Myślenie o przykazaniach kościelnych głównie w ramach Wielkiego Postu i spowiedzi nie jest błędem, ale naturalnym kontekstem dla tekstu, który przecież mówi o dyscyplinie chrześcijańskiej. Właśnie Wielki Post i spowiedź są szczególnymi okazjami danymi nam przez Kościół, aby reflektować i reformować nasz styl życia. W realizacji tego zadania przykazania kościelne są drogowskazem tak szczegółowym, jak tylko to jest możliwe. Bardziej szczegółowe sprawozdanie może dać nam tylko nasze sumienie. Coroczna spowiedź wystarczy komuś, dla kogo spowiedź jest przede wszystkim trudnym obowiązkiem. Osoba, która traktuje spowiedź nie tylko i nie głównie jako ciężar, ale również jako szczególne spotkanie z przebaczającym Ojcem, nie liczy dni w kalendarzu, ale idzie do konfesjonału, kiedy tego potrzebuje.

Jeszcze kilka lat temu „zabaw hucznych nie urządzać” było osobnym przykazaniem, obecnie jest włączone w czwarte. Czy to spadek znaczenia tej wskazówki, czy chodziło o zrobienie miejsca dla wspierania Kościoła przez wiernych?
Połączenie zakazu uczestniczenia w zabawach i nakazu wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, lepiej oddaje istotę postu. Zawsze, nie tylko w czasie Wielkiego Postu chodzi o wybór większego dobra. Obecny okres liturgiczny tylko o tym przypomina w sposób bardziej dobitny. Nie jedzenie mięsa, czy nieuczestniczenie w zabawie, jeżeli nie są podparte tego typu motywacją, nie są aktami pokuty, ale albo dietą, albo sposobem innego organizowania sobie czasu, itp. Owszem, same w sobie są dobre, ale nie nazywajmy ich postem. Nakaz, aby troszczyć się o potrzeby wspólnoty, pokazuje szersze znaczenie postu, nie tylko jako indywidualnej praktyki ascetycznej, ale także jako społeczne zaangażowanie, co przecież odzwierciedla pierwotną chrześcijańską tradycję pomocy ubogim.

Jak umocować przykazania kościelne w porównaniu do Dziesięciu przykazań, czy jest istotna różnica w ich przestrzeganiu i różne konsekwencje ich łamania?
Przez przykazania Boże, jak wierzymy, Bóg zwraca się do każdego wierzącego żyjącego w każdym czasie, w dowolnym miejscu kuli ziemskiej, a i wielu niechrześcijan zgodzi się, że należą one do kanonu etycznego ludzkości. Przykazania kościelne, ponieważ są odczytaniem Dekalogu w świetle lokalnej kultury i tradycji kościelnej, są modyfikowane i aktualizowane przez przedstawicieli Kościoła hierarchicznego w zakresie lokalnym danego episkopatu. Jest zatem większym problemem złamanie prawa najwyższego i niezmiennego, aniżeli podporządkowanego i zmiennego. Oczywiście, żadne złamanie prawa nie jest dobre. Chodzi jednak o to, że w każdym przypadku najwyższą subiektywną instancją moralną jest ludzkie sumienie, które ukształtowane przez rozumienie i praktykowanie boskich i kościelnych przykazań, jest  w stanie widzieć ich komplementarność, ale nie tożsamość i nie równoważność. Załóżmy, że publicznie powiedziałem nieprawdę o moim współpracowniku, i w ten sam dzień, piątek, jadłem mięso. Jeżeli moje słowa nie tylko zraniły tego człowieka, ale również negatywnie wpłynęły na jego sytuację w zakładzie, to mój czyn można rozumieć jako przekroczenie nie tylko ósmego, ale i piątego przykazania.  W  tym zestawieniu, przekroczenie przykazania kościelnego o poście, jakkolwiek ono także wymaga spowiedzi, to jednak stanowi mniejsze zło niż niesprawiedliwe i publiczne oskarżenie. Niewidzenie hierarchii grzechów może prowadzić do skrupulanctwa, czyli jak mówi Jezus, do duchowej ślepoty, kiedy to przecedzamy komara, a połykamy wielbłąda (por. Mt 23, 24). Podczas, gdy przykazania kościelne precyzują moralne minimum obowiązujące nas z tytułu bycia katolikiem, przykazania Boże czynią to samo, ale też i znacznie więcej, wskazując w przykazaniu miłości Boga i bliźniego na nieskończone możliwości ich realizacji. W mierzeniu miłości nie ma górnej poprzeczki.

rozmawiał ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!