TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 07 Sierpnia 2020, 05:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Opiekun Jezusa na ekranie

Opiekun Jezusa na ekranie

Filmy o Świętym Józefie są bardzo cenne, bo docierają do szerokiego grona współczesnych odbiorców. Są także wspaniałym polem do popisu dla wyobraźni. O tym, że takie filmy trzeba robić tak, żeby wzbudzały refleksje, nawet u niewierzących oraz o zafascynowaniu Józefem - patronem robotników - opowiada o. Arcangelo Catapano ze zgromadzenia św. Józefa.

Ojcze Arcangelo, prosimy o kilka słów prezentacji
Arcangelo Catapano: Urodziłem się w małej miejscowości blisko Wezuwiusza, która nosi imię św. Józefa – San Giuseppe, co oznacza, że już będąc dzieckiem nauczyłem się kochać tego Świętego. Mamy tam ogromne sanktuarium poświęcone Józefowi, które powstało ponad sto lat temu, w pewnym sensie jako kontynuacja sanktuarium dedykowanego Najświętszej Marii Pannie w Pompei, odległej zaledwie 10 km od mojej miejscowości. Później jeszcze jako dziecko wstąpiłem do zgromadzenia św. Józefa założonego przez św. Leonardo Murialdo w Turynie w roku 1873. Już jako dorosły potwierdziłem ten wybór i zostałem wyświęcony na kapłana w tymże zgromadzeniu. Naszą misją jest wychowanie na wzór św. Józefa, który był ziemskim ojcem i wychowawcą Jezusa, również my chcemy być przede wszystkim wychowawcami w stosunku do dzisiejszej młodzieży. Tak więc jest to misja podobna do tej, którą mają również salezjanie, chcemy widzieć w dzisiejszej młodzieży Jezusa i służyć jej, jak św. Józef.

Proszę nam powiedzieć skąd zainteresowanie postacią św. Józefa w produkcjach filmowych i telewizyjnych?
Temat naszego kongresu brzmiał: „Święty Józef patron na nasze czasy” i myślę, że mówiąc o naszych czasach nie sposób pominąć środków społecznego przekazu. Zwłaszcza jeśli pragniemy dotrzeć do ludzi młodych i do tych wszystkich, którzy może niezbyt często zaglądają do kościoła, natomiast oglądają telewizję czy odwiedzają sale kinowe. Należy więc docenić dzieła kinematograficzne, które choćby częściowo, czy nawet w formie podlegającej dyskusji, przybliżyły postać św. Józefa. Ludzie często nie pamiętają o nim nawet raz w roku, pomimo, iż jest patronem całego Kościoła i ich opiekunem. W Italii do lat 70-tych dzień 19 marca był świętem i wspaniałą okazją do uczczenia św. Józefa. Teraz pojawia się natomiast ryzyko całkowitego o nim zapomnienia i dlatego należy szukać wszelkich form, by przybliżać jego postać i misję. Również za pomocą siódmej dziedziny sztuki, oczywiście na jej sposób i jej językiem, by na nowo wnieść do naszych czasów tak ważną, a jednocześnie tak zaniedbaną postać, a przecież tak bliską dzisiejszym problemom ojcostwa i rodziny, pracy i wychowania, otwartości i emigracji.

Próbuję teraz wejść w skórę krytyków przybliżania postaci św. Józefa za pomocą filmów fabularnych: czy rzeczywiście takie propozycje pomagają nam lepiej poznać św. Józefa, czy też może zaciemniają obraz biblijny powodując zamieszanie w głowach ludzi, którzy często słabo znają Pismo Święte?
Mówić o Opiekunie Zbawiciela – słów którego, jak wiemy, Ewangelia nie cytuje ani jednego – wejść w jego sny, pewności czy wątpliwości, w jego codzienne przeżywanie pracy, w jego szczególne ojcostwo, jest niezwykle trudne. Mam jednak wrażenie, że warto spróbować zgłębić tę jego charakterystyczną ciszę, by usłyszeć delikatny głos dotąd nie odkryty. Uważam też, iż urzeczeni osobą św. Józefa oraz uczeni józefolodzy są na to szczególnie wyczuleni. Fakt bowiem niewystarczalności języka Ewangelii, w swej istocie, pozostawia pewne luki. Chciałoby się wiedzieć więcej: jak dokonało się dokładnie spotkanie Józefa z Maryją? Jaką relację nawiązał on z Boskim Synem? Jak upłynęły długie lata życia Rodziny z Nazaretu? W jakich okolicznościach nastąpiła jego śmierć? Pytań może być jeszcze więcej. Wydaje się, iż studiując egzegezę, teologię, duchowość i historię, kult i sztukę, nigdy nie zdobędzie się wystarczającej wiedzy. I oto oczyma wiary – dlaczego nie? – i wyobraźni spróbujemy zgłębić owe cudowne życie „ukryte z Chrystusem w Bogu”.

Czyli próbujemy wspomóc naszą wyobraźnią te sytuacje, których Ewangeliści nie opisują zbyt szczegółowo?
Oczywiście. Dlatego św. Franciszek na przykład stworzył żłóbek, a niezliczone przedstawienia w ciągu wieków wyobrażały to, co się stało. Jest oczywistym, że jeśli nie jest się uważnym, by nie zaprzeczyć faktom ewangelicznym, można z łatwością zbłądzić i ukazać obraz skrzywiony lub niepoprawny. Także kino może wpaść w tego rodzaju pułapkę. W każdym razie jest rzeczą dobrą, by nie zapomnieć o św. Józefie, jest ważne by o nim mówić, aby także ten, kto nie wierzy był sprowokowany do takiej refleksji nad naszą postacią, by albo podzielił opinię, albo dokonał krytyki tego, co zobaczył na ekranie.

Na zakończenie proszę jeszcze powiedzieć, który tytuł św. Józefa jest Ojcu najbliższy w osobistej pobożności i duchowości?
Jak już wspomniałem, św. Józefa widzę przede wszystkim jako wychowawcę par excellence w najdoskonalszym tego słowa znaczeniu. Czyli wzór zarówno dla ojców jak i dla wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób mają styczność z ludźmi młodymi. Muszę też powiedzieć, że pracując ostatnio w Taranto, mieście na południu Italii, jestem również kapelanem fabryk. Dzięki temu odkrywam jakby na nowo rolę św. Józefa jako patrona robotników, ludzi pracy i muszę przyznać, że jestem tym coraz bardziej zafascynowany. Czyli rodzina i praca, oto dwa konteksty, w których św. Józef jest dzisiaj postacią fundamentalną i tak też jest dla mnie osobiście.

rozmawiał i tłumaczył
ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!